niedziela, 12 czerwca 2022

Jan bez Ziemi

Gdy mijasz na ulicach
Dziadów grzebiących w śmietnikach
Lub kobiety w łachmanach proszące o drobne
Nie odwracaj się z pogardą
Nie wybuchaj śmiechem
Nie szydź

Możesz mi nie wierzyć
Ale prawie wszyscy byli kiedyś królami i królowymi
Oni budowali miasta i je zaludniali
Nawet ufundowali poddanym kolej elektryczną
I szerokie autostrady
Wydawali bitwy wrogom
Przyjmowali ich hołdy po zwycięstwie
A armie paradowały w stolicach
One zaś były dobrymi władczyniami
Łaskawie czesały swoje damy dworu
Gościły poselstwa z dalekich krajów
Dbały o poddanych by niczego im nie brakowało

Ale któregoś dnia i oni i one
Zostali oszukani przez podstępnego czarnoksiężnika
A może był to zły duch
To w sumie nie jest ważne
Istotne jest to że pod jego wpływem
Zapomnieli kim byli i stali się niczym
A ich królestwa popadły w ruinę
I tak minęły lata długie lata

Więc potraktuj ich z szacunkiem
Poza tym przecież nie wiesz
Czy nie ulegniesz złym podszeptom
I kiedyś nie dołączysz do nich
Jako kolejny Jan bez Ziemi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Publikacja w Akancie