niedziela, 30 marca 2025

Tajemnica z którą żyję

Nie mogę znaleźć nigdzie miejsca
Nie jem mięsa
Nie jem mięsa

Nie ujawniam orientacji dietetycznej
W obawie przed utożsamieniem
Z obrońcami zwierząt
Niemającymi litości dla ludzi

30.03.2025

sobota, 29 marca 2025

pusty śmiech

śmiali się z pustaków
potem się przyłączyli
głupota postawiła z nich
kiczowaty pałac
i zamieszkała w nim
z narcyzmem

29.03.2025

czwartek, 27 marca 2025

Transpłciowość

Problem o prawdziwie
kosmicznym wymiarze
Nawet Matka Ziemia
głęboko pod płaszczem
wstydliwie skrywa jądra

27.03.2025

"...Twe słowo mylić nie może"

prawda naprawdę wyzwala
za dużo już wiem
bym mógł ją dalej dźwigać
przeciąłem wszystkie pasożytnicze naczynia krwionośne przy samym sercu
i zrzuciłem z siebie
kości w skórzanym worku 
zaklekotały jak kołatki trędowatych
obciążę to jeszcze kamieniami zaklęć
nigdy więcej nigdy więcej
utopię tę Marzannę
bo tylko śmierć rozsiewa
teraz może sobie iść na dno
z wystudiowanym uśmiechem
nic tu po mnie

27.03.2025

wtorek, 25 marca 2025

ciągle jeszcze

za dużo mam skojarzeń
zapachy dźwięki obrazy
miasta państwa kontynenty
imiona zwierzęta rzeki
marki samochodów i kolory

25.03.2025

poniedziałek, 24 marca 2025

Wiersz optymistyczny

Kwiatki mgiełka świt
Rosa strumyk ptaszki
Trele trele trele

Kwiatki ptaszki słońce
Światło radość miłość
Kocham kocham kocham

Miłość kocham kocham
Miłość kocham kocham
Miłość kocham kocham

24.03.2025

niedziela, 23 marca 2025

wędrowiec w czasie

ulica deszcz pusto latarnie świecą 
jakoś depresyjnie
podróż w przyszłość ma swoje
nieubłagane prawa
to co nieorganiczne nie starzeje się
to co organiczne starzeje się

i stoi podstarzały chłopak 
w niedzisiejszym ubraniu
niepasujący do scenerii
bilet był tylko w jedną stronę
dokąd nie pójdzie będzie nie u siebie
u siebie też nigdzie nie pasował
stąd ta podróż i niespełniona nadzieja

może jego miejsce jest u Andersena
ogrzałby dziewczynkę z zapałkami
opowieścią o opiece społecznej
bardzo rozwiniętej w przyszłych czasach

23.03.2025

one

kończąc proces dojrzewania 
wykazują nowe potrzeby
nie wystarcza soczewica czy kasza jaglana
miedź w naszyjnikach i kryształ górski
teraz niezbędne pierwiastki 
dla prawidłowego funkcjonowania organizmu 
to złoto i węgiel w formie krystalicznej
niektóre preferują syntetyczne polimery krzemoorganiczne o strukturze siloksanów
które stają się ważnym budulcem ich ciał
wtedy wreszcie naprawdę mają orgazmy

23.03.2025

będę żyć w zgodzie z naturą

a natura nie toleruje słabych
odstawię leki 
sztucznie utrzymują mnie przy życiu
cała farmacja to oszustwo
mami iluzją zdrowia
a przecież nigdy go nie odzyskam
naruszam naturalny porządek rzeczy
w którym drapieżniki zjadają
osobniki chore i stare
albo po prostu nie dość szybkie
by im uciec
spełniam wszystkie te kryteria

23.03.2025

Mam bardzo bogate życie autoerotyczne.

"...i że ci nie odpuszczę aż do śmierci"

masz rację jestem toksyczny
tak wyglądają nasze osobliwe relacje
jednostronne splątanie kwantowe
im ty zimniejsza tym mam większy
kocioł w głowie choć mam kolejną żonę
i kolejne dziecko owoc kolejnej miłości

a jednak żyję tak jakbyś ciągle była
obecna choć nieobecna taka wariacja
na temat kota Schrödingera
i przez to ciągle mam wrażenie 
że ktoś wypędził cię z twojego ciała 
skradł tożsamość i PESEL nabrał kredytów 
i podszywa się rujnując ci reputację
że właściwie jakbyś umarła choć ciągle
i nadal widniejesz w ewidencji urzędów
płacisz podatki jesteś aktywna zawodowo
oraz w social mediach i wszędzie cię pełno
a tak naprawdę mieszkasz kątem 
w moim sercu i nie masz dokąd pójść
a ja nie mam gdzie cię opłakiwać
bo nie masz nawet symbolicznego grobu

zaciąłem się na pierwszym kawałku
choć płyta ma ich dużo więcej 
a ja nadal uznaję tylko introdukcję 
prawda jest taka że każde z nas 
jest sumą siebie z każdego dnia 
więc prawdziwa ty to niekoniecznie 
tylko ta z lat młodości może nawet
wtedy nie byłaś sobą tylko autokreacją

obawiam się że problem tkwi we mnie
przemedytować w spokoju muszę to

jeszcze 22.03.2025

sobota, 22 marca 2025

Ach ta Aneta

Miała być rakieta 
A to zwykła tandeta

22.05.2025

Biografie równoległo-styczne

 
Ona:
wegetarianizm
ekologia pacyfizm
kultura alternatywna
nonkonformizm

On:
zawodowa służba wojskowa 
w czasie dyktatury
komunistycznej junty
generała Jaruzelskiego

Oni:
Pinio i Słodzio zapraszają na Instagram

Pieniądze znoszą przeciwieństwa.

21.03.2025

pewnego dnia

pewnego dnia

peggy brown

wyszła za mąż
no tak prawie

joga dieta ruch
wewnętrzny spokój
życie w zgodzie z naturą

i z implantami w piersiach
w prezencie od niego
musi być szczęśliwa


22.03.2025

A jutro

rano słońce rozetnie zasłonę w oknie
i grot włóczni wbije mi w policzek
nie dając wyspać się w sobotę.
Wtedy odwinę z szyi kabel od słuchawek
co się okręcił wokół niej jak pępowina
i niedotleniony uniosę ciało na łokciach.
Łóżko cicho jęknie i zaciśnie zęby z bólu
bo dźwiganie mnie jest już ponad jego siły.
Powlokę się do łazienki i przestraszę
widząc w lustrze bezmyślną twarz zombie
która będzie mi towarzyszyć do wieczora
gdy w końcu moje doczesne szczątki
ponownie złożę na marach i na uszy
założę słuchawki z odgłosami burzy
licząc że może tym razem piorun nie chybi.

22.03.2025

piątek, 21 marca 2025

viagra

aktor gra
i muzyk tylko gra
wszędzie gra pozorów 
udawanie że tak pięknie
w prawdziwym życiu
zwłaszcza intymnym


21.03.2025

Chciałem się zapisać

na eutanazję. 
Najbliższy wolny termin
15.06.2037
godzina 17.45.
Tyle czekania 
i jeszcze potem 
cały dzień na czczo.
Znowu to samo.
Jak człowiek
sam o siebie nie zadba
to nikt tego nie zrobi
a już na pewno
nie państwo.
Znowu trzeba będzie
pójść prywatnie.


21.03.2025

czwartek, 20 marca 2025

Do nadwrażliwych

W skali ludzkości jesteś pyłem.
Rodzina, przyjaciele, sąsiedzi,
i tych dwustu pięćdziesięciu
znajomych na fejsie - 
to wszystko można 
pominąć w rachunkach, 
przyjąć w uproszczeniu,
że nikt cię nie zna,
nikt się tobą nie interesuje,
nikt nie wie o twoim istnieniu.
Więc przestań się spinać,
denerwować, jak wypadasz
w oczach innych. Nikogo,
ale to nikogo nie obchodzi
plama na twojej koszuli 
czy dziura w rajstopach
ani stan konta.
Czy to nie cudowne?

20.03.2025

Postanowiłem przywrócić na bloga te wynurzenia

Wiele powiedzą o ich autorze. Warto wiedzieć, z jakim idiotą ma się do czynienia. A więc - zaczynamy!

"Uwaga! Tera bedzie z grubej rury!

Zamieszczam bardzo stare intymne zapiski z bloga. Były wcześniej na jeszcze innym blogu. W odcinkach. Blog zniknął. Zapiski ocaliłem. Trochę podrasowałem i uwspółcześniłem, żeby było więcej patosu i dramatu. Sam jestem teraz wzruszony do moczu, kiedy na to patrzę:

Anetoholizm czyli nudziarstwo w 15 odsłonach

1.
Aneto

Wiem, że nigdy tu nie zajrzysz. Nikt tego nie będzie czytał. Nawet ja. Dlatego mogę być z Tobą całkowicie szczery.

Brakuje mi Ciebie. Tyle się wydarzyło od naszego rozstania. Zmieniliśmy się i nie mamy obecnie wspólnych tematów. W kwestiach światopoglądowych jesteśmy nawet wrogami. Porobiło się. Ty ostygłaś, ja zgorzkniałem. A jednak chciałbym Cię jeszcze kiedyś spotkać, popatrzyć w oczy i posłuchać Twojego głosu. I roztopić się jak wosk.

2.
Aneto

Minęło prawie 30 lat. Przybyło mi ponad 30 kilogramów. Druga żona. Dwoje dzieci. Jedno dorosłe. Umarł mój Tata. Ty po rozwodzie. A ostrzegałem Cię przed Twoim ślubem, że to nie facet dla Ciebie. Potem nieudane związki. Teraz jesteś od 17 lat ze starszym o ok. 10 lat. Ani ślubu, ani dzieci. Wszystko jakieś takie... nienormalne. Serce mi pęka, gdy o tym pomyślę. Wieczna zabawa w dorosłość, tzw. samorealizacja (czytaj egoizm). Co ja Ci zrobiłem, że stałaś się własnym przeciwieństwem?

Doskonale pamiętam, jak Cię skrzywdziłem... I sądzę, że wtedy zabiłem w Tobie wiarę siebie. Po naszym rozstaniu zmieniłaś diametralnie styl, przefarbowałaś swoje piękne rudawe włosy na blond. Stałaś się nagle kimś innym, obcym, nieprzyjaznym. A przecież niby wybaczyłaś mi zdradę. Głupią i niezamierzeną. Ale zdradę.

3.
Aneto

Nie będę się jednak samobiczować. To, kim jesteś obecnie, musiało być w Tobie. Może tylko "pomogłem" Ci przedzieżgnąć się z postaci larwalnej w imago. Miałaś zawsze ciągoty do tzw. lepszego świata. Zawsze miałaś mnóstwo znajomych, odpowiednich do danego etapu życia. Kiedyś wywrotowcy, potem ludzie z korporacji. A ja głupi, wędrując kiedyś po Bielanach i zaglądając w okna małych mieszkanek marzyłem, że i my kiedyś tak przytulnie zamieszkamy. Skromnie, ale z duszą. I że będziemy mieć dzieci. I psa. I w ogóle będziemy mieć fajnie. Cóż, miałem wtedy 18-19 lat. I do dziś zostałem właśnie taki: nie potrzebuję wiele. A Ty masz teraz ogromne mieszkanie, a dzieci traktujesz jak pasożyty w łonach matek. I tej ostatniej odmiany nie potrafię właśnie zrozumieć. Ta jest dla mnie szczególnie przerażająca.

4.
Aneto

Czy Ty byłaś lojalna w stosunku do mnie? Nieraz się nad tym zastanawiałem. I doszedłem do wniosku, że choć wprawdzie nie popełniłaś fizycznej zdrady, to nie zawsze byłaś w porządku. Szczytem było to, kiedy ciężko obrażona na mnie wyszłaś z imprezy u Kaśki Nowak. Znalazłem Cię na klatce schodowej z Bogdanem, Twoim późniejszym mężem. Było widać, że mnie przed nim obsmarowałaś od stóp do głów. Patrzyliście na mnie z politowaniem. I już nie wróciłaś na imprezę. Ja tak. Zły. I to była Twoja zdrada. Do mojej upłynęło jeszcze kilka miesięcy. A może miałem niefart i Cię tylko ubiegłem? Ja nie wiem, ale Ty z pewnością tak.

5.
Aneto

Czym on Ci zaimponował? Wiem czym: był starszy, bardziej punkowy, grał na basie i miał mnóstwo znajomych wśród starych załogantów. Chyba tym. Bo nie inteligencją. Jeśli chodzi o jego emploi, to faktycznie był bardziej męski ode mnie. Taki trochę nadniszczony. Bad Boy. No i był ode mnie znacznie wyższy. A rozmiar ma znaczenie. Zaczęło Cię ciągnąć do nowych perspektyw towarzyskich. Tam wreszcie mogłaś zabłyszczeć. Przy nim czułaś się bezpiecznie. Nikt by go nie ruszył. Zbyt znany w kręgach. I u niego tolerowałaś wszystko to, czego u mnie byś nienawidziła: narkotyki, alkohol w dużych ilościach.

6.
Aneto

Nic mnie nie tłumaczy. Należało mi się. Pewnych rzeczy się po prostu nie robi. Nie będę się już wybielać. Nikt nie jest doskonały, ale ja się wtedy zachowałem podle. I co z tego, że nie planowałem i byłem wcięty? Nic mnie nie tłumaczy. Skrzywdziłem Cię. I to chyba na całe życie. Wybacz mi wreszcie, proszę Cię... Ja sobie tego nie potrafię wybaczyć do dziś.

7.
Anetko

Czy ja naprawdę byłem taki zły? Odbierałem Cię wieczorami z kursu języka niemieckiego, pamiętasz? Zawsze odprowadzałem do domu, żebyś sama nie chodziła po zmroku. Ile razy naraziłem się dla ciebie moim rodzicom, za co spotykały mnie potem rozmaite restrykcje. A wiedz, że potrafiły być dotkliwe.
Nie potrafię wyłapać momentu, kiedy zaczęło się psuć między nami. Umyka mi czas, kiedy sobie to uświadomiłem. Coś by się jeszcze dało zrobić, powstrzymać, naprawić...

8.
Aneto

"Gadał dziad do obrazu, obraz doń ani razu." Kiedyś już też tak było. Pracowałem na czarno w takiej śmiesznej firmie produkującej "etuje", jak mawiali jej właściciele. Na flamastry. Pół osiedla się przez nią przewinęło. Miałem tam zarobić na wakacje, na które zresztą nie pojechałem i zostałem tam do lutego następnego roku. O tym później. Brałem ze sobą Twoje zdjęcie, taki portret legitymacyjny. Na Twojej szyi był piękny w swym minimalizmie miedziany naszyjnik. Zdjęcie było jeszcze czarno białe. I gadałem z Tobą w myślach albo szeptem podczas pracy, że jeszcze do mnie wrócisz... Nie wróciłaś.

9.
Aneto

Wracając do pracy wakacyjnej: plan oczywiście był taki, że popracuję przez lipiec, a w sierpniu gdzieś wyjadę. Nic z tego nie wyszło. Znowu z Twojej przyczyny. Ktoś, zupełnie nie pamiętam kto, powiedział mi, że jesteś w ciąży z Bogdanem. Że on zadowolony poklepuje Cię po brzuchu, słowem bardzo się cieszy. Nie ukrywam, że bardzo mnie to ruszyło. Ale nie to jest najważniejsze. Jakiś czas potem ten sam ktoś poinformował mnie, że poroniłaś. To dopiero mną wstrząsnęło. Odechciało mi się wakacji. Myślałem, że może będą Ci potrzebne pieniądze czy jakaś pomoc. I tak zostałem do lutego następnego roku. Do dziś nie wiem, ile w tym było prawdy ani nie mogę sobie zupełnie przypomnieć, kto mnie raczył takimi historiami. A za pieniądze, które nie były Ci do niczego potrzebne ani tym bardziej moja pomoc innego rodzaju, kupiłem sobie pierwszy w życiu odtwarzacz CD. Używany ale jeszcze na gwarancji polskiej firmy FONICA. Od kumpla. Taka historia. Dobranoc.

10.
Anetko

Te wydarzenia miały miejsce w latach 1993-94, jeśli mnie pamięć nie myli. W ostatnim dniu 1994 roku poznałem Ankę. Znowu sylwester. I 1 stycznia 1995 roku, po odwiezieniu jej do domu, poleciałem jak głupi do Ciebie. Bogdan już z Tobą mieszkał. Pogadaliśmy chwilę, powiedziałem Ci, że kogoś poznałem. Ty mi chyba nawet gratulowałaś. Potem Boguś obudził się z przepicia i obraził mnie głupimi tekstami. Po co ja w ogóle do Ciebie przyszedłem? Po błogosławieństwo czy co? Do dziś tego nie rozumiem. Wróciłem do domu rozbity.

11.
Aneto

Kiedyś mi zarzuciłaś, że o Ciebie nie zawalczyłem. To było w jakiejś rozmowie w późnych latach 90-tych XX w. Celowo użyłem tego zapisu, żeby przed sobą samym przyznać się do bezsensu prowadzenia tych zapisków. No, ale do rzeczy. A kto Ci zostawiał idiotyczne liściki na wycieraczce? A kto z miłości do Ciebie oddał swój pas oficerski dla Bogusia, bo on o takim marzył, a ja miałem akurat dwa? Kto raz za chyba całą mizerną wypłatę (no dobrze - sporą jej część) kupił ogromny bukiet róż i czekał na Ciebie w Parku Bródnowskim, a Ty przyszłaś z tym bałwanem? To były szczyty nawiasem mówiąc, bo umówiłem się tam tylko z Tobą, a nie z nim. Pamiętam, jak na wasz widok zerwałem się, rzuciłem te cholerne kwiaty na ławkę i wykrzyczałem, że możesz je sobie zabrać. Ty oczywiście nie dosłyszałaś i musiałem z tym bukietem do was podejść. Co za upokorzenie! I jeszcze ten kretyn rzucił tekst w stylu "Idziesz z nami na basen?". Nie walczyłem o Ciebie? Ty i tak nie byłaś zaintetesowana moimi zmaganiami.

Zresztą jakie to wszystko ma dziś znaczenie? Z Ciebie się zrobiła stara szantrapa, a ze mnie despota-satrapa. Chyba byśmy się teraz pozabijali.

12.
Aneto

Olśniło mnie. Pierwszym symptomem początku końca było usunięcie przez Ciebie z pokoju tej wełnianej pajęczyny, która rozciągała się pod sufitem. To już powinno dać mi do myślenia. Drugim znaczącym szczegółem było uszycie dla Ciebie przez krawca ciepłego płaszcza na miarę. A trzecim zachwyt nad dostępnością markowych kosmetyków po peerelowskiej siermiężności. I to nie byle jakich, tylko tych droższych. Dochodzę do wniosku, że nasze rozstanie było w istocie aktem fizjologicznym. Skończyliśmy 20 lat i po prawie 4 latach "formuła westernu przeżyła samą siebie"*. Zespół się rozpadł i zaczęliśmy kariery solowe. Ot co. Już za późno na reaktywację bandu.

* Cytat z filmu "Brunet wieczorową porą".

13.
Aneto

Strasznie mnie dziś kusi, żeby wysłać Ci linka do tych wynurzeń. I po co by to było? Po raz kolejny zrobiłbym z siebie idiotę. Warto? Dla jakiej sprawy? Ano właśnie...

Powiem Ci coś w tajemnicy: gdzieś tam w głębi duszy wbrew rozsądkowi i faktom ciągle wierzę, że nie jestem Ci całkiem obojętny. Ale, jak to powiedział pewien mądry ksiądz (nie dziw się, są i tacy, tak tak!), że jak się nie wierzy w Boga, to się wierzy w byle co. I moja wiara jest chyba tego rodzaju. No, ale wiele lat temu rzeczywiście strąciłem Boga z ołtarza i posadziłem tam Ciebie. Bóg i tak mi się wydawał odległy, ja nie miałem nawet wiary w siebie, a tu TAKA dziewczyna mnie nie odtrąciła! No i stałaś się Boginią, a ja Twoim wyznawcą. A jeszcze kiedy do tego doszedł seks - no to już wsiąkłem jak herbata w herbatnik. A teraz tak sobie myślę, że gdyby nie seks właśnie, czy bym tak cierpiał po dziś dzień? Kopulacja w ludzkim wydaniu to nie prosty proces przekazywania genów. To jest wydarzenie mistyczne i nie ma w tym przesady. I właśnie załatwiłem się tą mistyką na całe życie. Ty chyba jakoś inaczej do tego musiałaś podchodzić, bo szybko się pocieszyłaś i o mnie zapomniałaś. Zazdroszczę Ci.

14.
Aneto

Wrócę jeszcze na chwilę do tej mistycznej więzi. Ponieważ zaistniała wbrew woli Boga ("takie rzeczy to tylko po ślubie"), to z ogromną chęcią wplątały się w nią demony. Dowody? Bardzo proszę: mój obecny stan ducha i umysłu. Mało i nie przekonuje Cię to? Inny dowód: wyczuwałem w sposób bardzo dla mnie bolesny Twoją niedaleką obecność. Miało to miejsce po naszym rozstaniu. Po prostu CZUŁEM, że się zaraz pojawisz. I pojawiałaś się. Sama albo z Bogdanem. A raz czułem to jeszcze na początku naszego bycia razem. Ty jak zwykle pojechałaś ze znajomymi na Jurę, a ja zostałem skazany na rodzinny wyjazd na Mazury do Karwicy. Po kilku dniach kontestacji polegającej na gorliwym czytaniu książek i niechodzeniu nigdzie poza posiłkami na stołówkę, zostałem zabrany do Mrągowa. I wtedy nagle złapało mnie bolesne przekonanie, że i Ty tu gdzieś jesteś. Aż się rozglądałem nerwowo na wszystkie strony. A przecież nie miałaś w planie Mrągowa. I co się potem okazało? Byłaś tam tego dnia co ja w barwnym towarzystwie. Nie widziałem Cię, a przecież Twoi towarzysze od razu rzuciliby mi się w oczy! Po rozstaniu było to samo, tylko z oczywistych powodów bolało jakby nieco dotkliwiej. Tyle o mistyce i zjawiskach paranormalnych.

15.
Najdroższa

Jest tyle spraw, o których chciałbym Ci jeszcze powiedzieć: o tym, że złamałaś mi życie; o tym, że Twoje prace (po)dyplomowe oprawiłem Ci jeszcze staranniej niż moje magisterskie (za darmo - musiałem uważać, żeby się szefowie nie dowiedzieli); o tym, jak się cieszyłem, że idziemy tylko we dwoje na Shreka (byłem wtedy w separacji z pierwszą żoną); o tym, jak Cię podpuściłem i zeznałaś w mailu to, o czym miałaś powiedzieć w sądzie kościelnym, ale mnie wystawiłaś; o tym, że nie mając już żadnych szans u Ciebie pocieszałem Cię po tym dupku z Twojej pracy, a nawet zapoznałem Cię z wolnym wtedy moim dobrym kumplem Leszkiem i byłem autentycznie gotów zniknąć z Waszego wspólnego życia raz na zawsze, gdyby coś między Wami zaiskrzyło... tyle spraw, tyle wydarzeń. Byłem gotowy na samospalenie, bylebyś tylko była szczęśliwa. I dochodzę do wniosku, że bez sensu o tym wspominać. Bo teraz do Agnieszki piszesz o mnie "ten Twój kolega, męczacy jest" oraz "Michał strasznie wygląda". A ja już nic od Ciebie nie chcę, poza tym, byś czasem do mnie napisała, co u Ciebie.

Ponieważ Cię kocham, muszę dać Ci wreszcie odejść. Więc odejdź z mojej głowy, serca, nerek i trzustki. Jesteś wreszcie wolna. Nie mogę Cię dłużej zatrzymywać. Biegnij, nim się rozmyślę!

P.S. Wszelkie podobieństwo do autentycznych osób i wydarzeń jest całkowicie przypadkowe. Piszący nie ponosi odpowiedzialności za fałszywą identyfikację postaci. W tekstach nie ucierpiało żadne zwierzę.

P.P.S. Uprzejmie informuję Szanownych Czytelników, że przychylamy się do treści listów nadesłanych do redakcji i nie będzie drugiego sezonu tych wynurzeń."

Jak Forrest Gump

ciągle wypatruje Jenny.
Na próżno. Zabił ją
Darth Vader.


20.03.2025

środa, 19 marca 2025

Transformacja

A kiedy już stracę 
młodzieńczy puch
i głowę okoli
nobliwy wieniec
zrobię sobie 
na nim dready
i będę wyglądać
jak Predator


18.03.2025

wtorek, 18 marca 2025

Muszę cię przeprosić

bo to przeze mnie. Niestety 
nie umiałem utwierdzić cię
w poczuciu własnego piękna.

Nie masz szczęścia. Trafiasz 
w życiu na samych palantów.
Byłem na czele tego peletonu. 

Odpadłem. Musiałem odpaść.
Zasłużona dyskwalifikacja.
A reszta - cóż - też nie dojechała.

Niczego nie zdołałem naprawić,
załatać dziury w zaufaniu, nic.
Takie sprawy się nie udają.

Miałem nadzieję (naprawdę),
że wreszcie, że tym razem, 
że w końcu, że to już...

Czy ktoś, kto kocha, akceptuje, 
zachwyca się - funduje zabiegi
z zakresu chirurgii plastycznej?

18.03.2025

poniedziałek, 17 marca 2025

"Chcemy być sobą!"

Kiedy jestem, a kiedy sobą nie jestem:
gdy wezmę lek antydepresyjny, 
czy gdy go rano zapomnę?
Czy gdy mam modne duperele,
czy gdy ich nie posiadam,
a bardzo bym chciał, ale ze wstydu, 
że mnie nie stać głoszę wszędzie
ewangelię nonkonformizmu?
Czy ja to ten naburmuszony dzieciak
w zimowych butach latem,
czy starszy pan podśmiewujący się
z naburmuszonych dzieciaków 
noszących latem zimowe buty?
Z wąsami czy bez? Smutny czy wesoły?
Wyszydzający za młodu wiarę,
czy później broniący jej w internecie
przed napaściami w komentarzach
i w rozmowach z żywymi ludźmi?
Czy to jest suma moich siedmiu wcieleń
w jednym życiu? A może ostatecznie
zdefiniuje mnie dopiero śmierć?

17.03.2025

niedziela, 16 marca 2025

dziś wam opowiem o mojej miłości

niestety pokochałem
niestety z wzajemnością
nasz związek był burzliwy
od początku naznaczony szaleństwem
była i w wzajemna fascynacja
była i nienawiść 
granicząca ze zbrodnią zdrady
zasady miały były proste
mieliśmy się do siebie nie przywiązywać
nic tego nie wyszło trwało to zbyt długo
by nie odcisnęło śladu na całych nas
i tak bez przerwy
osiem lat podstawówki
dwa lata ogólniaka
trzy lata zawodówki
pół roku technikum na podbudowie
dwa i pół roku liceum wieczorowego
pięć lat studiów dziennych
minęły lata a ja nadal cię kocham
nadal tęsknię za tobą
(czy i ty) 
moja szkolna 
edukacjo


16.08.2025

sobota, 15 marca 2025

być może...

mam nadzieję trzeba w to wierzyć
że to wszystko to tylko wersja demo
ograniczony w swoich możliwościach
program testowy prawdziwego świata
poćwiczą usuną usterki dopracują
i będzie się wreszcie dało żyć

o tym że mogę mieć rację 
świadczy ludzka tęsknota za dobrem
pięknem miłością i sprawiedliwością
kto wie może w czasie dopracowywania
będą mieli wzgląd i na nasze uwagi


15.03.2025

piątek, 14 marca 2025

Mechanizm obronny

Nie, to nie tak, że wraz z rozstaniem 
utraciłem jakąś część siebie.
Byłem kompletny, bo ty uciekając
tylko mnie oślepiłaś miedziano złotym błyskiem.

Odrzuciłaś kolor włosów 
jak jaszczurka zwinka ogon albo kosarz kończynę,
wykorzystałaś moją dezorientację
i pobiegłaś do lepszego życia.

A ja, starając się zagęścić  
twój rozmazany obraz do realnej obecności,
tak długo nagarnialem go rękami do siebie
aż utonąłem w lepkiej mazi.

A ona zestaliła się i stała użyteczna.

Teraz pełno kawałków mnie 
latem na straganach z pamiątkami, 
na których chłopcy kupują 
dziewczynom serduszka na rzemyku,
a one pocierają nimi o miękkie materiały,
przyciągają paprochy i cieszą się głupie, 
że to z prawdziwego bursztynu.


14.03.2025

"W Starym Kinie"

Stanisław Janicki
zapowiedział
"Star Wars - New Hope".
Następne części
w kolejne niedziele
w samo południe.

14.03.2025

czwartek, 13 marca 2025

zdarzenie losowe

mam dość
alegorycznie
metaforycznie
i dosłownie

porwanie statku kosmicznego
ciekawa opcja ale
zbyt wyprzedzajaca czasy

pozostaje wewnętrzna emigracja
lub podcięcie żył
rzucę monetą
ożesz kurwa
wpadła do studzienki

13.03.2025

wtorek, 11 marca 2025

Orgazm

Na co ci zdolność
osiągania orgazmu
skoro zawsze potem
odgryzasz mi głowę?

11.03.2025

odchodzę

odchodzę

klawiszem DELETE 
zacieram ślady
na wyschniętych kałużach 
wydmach i brukach

nie chcę by ktokolwiek
podążał za mną
szkoda mi ludzi
zwłaszcza mojego syna


11.03.2025

może to i dobrze

że zacierają się 
plączą jak włosy przez sen
płcie

może dzięki temu pierdolnikowi
ludziom będzie łatwiej
się ze sobą porozumieć

jak aniołom
co przecież płci nie mają
a noszą męskie imiona


11.03.2025

poniedziałek, 10 marca 2025

dajcie już spokój

nie marnuję życia na przyjemności
szkoda czasu na głupoty
przebiegam szybko obok ciszy
bo nie lubię jej natarczywości
czyż nie jest mi do twarzy
z maską pośmiertną na ścianie
wypalonego mieszkania
i komu to przeszkadza
że aż we śnie muszę słuchać
okrzyków pełnych zachwytów



10.03.2025

niedziela, 9 marca 2025

Jak duch

Jestem poza
Moje czasy minęły
Mój czas nie nadszedł
Nie pasuję nigdzie i do nikogo
Mimo kolczyków 
Za mało gejowski
Mimo łysego łba 
Za mało narodowy
Przez światopogląd
Za mało anarchistyczny
Przez konserwatyzm obyczajowy
Za mało tolerancyjny
Nikt mnie nie chce nigdzie zapisać
Nikt nie zabiega o mój głos w wyborach
Jestem kuncewiczowską cudzoziemką 
Tak samo jak ona zgorzkniałą 
I rozpamiętującą zamiast zapomnieć
Więc dzwonię kiczowatym łańcuchem 
Jak pokutujący duch


09.03.2025

czwartek, 6 marca 2025

uwaga! to nie są ćwiczenia!

kręgosłup moralny uniemożliwia
poświęcenie się bez reszty jodze
blokuje bowiem możliwość
osiągnięcia stanu
totalnego egoizmu
a do tego się sprowadza
cała indyjska duchowość
nie ma w niej miejsca
na miłość bliźniego
bo nie po to zostajesz
bogiem lub boginią
by przejmować się innymi
tam się nawet buddyzm
nie chciał na dłużej przyjąć
ze swoim tylko współczuciem
widać za duże wymagania


06.03.2025

środa, 5 marca 2025

Harówa

Odliczam niecierpliwie czas
do sześćdziesiątego piątego
roku życia.

Pójdę wtedy wreszcie
na w pełni zasłużoną
eutanazję.


05.03.2025

niedziela, 2 marca 2025

a może

jesteśmy tylko myślami
snutą opowieścią podczas snu
wszystko co nas dotyczy
troski radości nadzieje 
i życiowe rozczarowania
znikną bezpowrotnie spod powiek 
z nastaniem ranka


02.03.2025

z kalendarzem w rękach

planuję przeszłość
taka prywatna
historia alternatywna

przeszłość prowadzi
zawsze do teraźniejszości
wiem jak powinna wyglądać

i co mi z tej z tej wiedzy
skoro teraz jest 
zupełnie bezużyteczna


02.03.2025

sobota, 1 marca 2025

mam ci tyle do usłyszenia

o nienawiści i pogardzie
sam już dość się nagadałem
zadając pytania bez odpowiedzi
choć wcale nie były retoryczne
myślę że w jakiś sposób
milczenie na nie sprawia ci przyjemność
daje dreszczyk lepszy od ASMR
bo czujesz mrowienie nie tylko na karku
ale w głębi swojej istoty 
ponieważ jesteś hedonistką
czego już się nawet nie wstydzisz


01.08.2025

Publikacja w Akancie