poniedziałek, 23 lutego 2026

zacznie się od zefirka

erozja wygładzi ostrość rysów twarzy
wypoleruje uśmiech do połysku
smagając ziarnami okruchów czasu

młodości o szpiczastym podbródku
z mową kolczastą jak ciernie
nawieje do gęby pustych kalorii frazesów

zaczniesz wszędzie pasować
będziesz z czasem wszystkich lubić
i nic nie naruszy twojej strefy komfortu

23.02.2026

piątek, 20 lutego 2026

skończyłem z tym

już nie wykrzykuję
w późną noc
niczego

ona milczy

i choć to milczenie
jest aż gęste od treści i znaczeń
za mało było czasu
na naukę jej subtelnego języka
o historii niewiele krótszej
niż wieczność

20.02.2026

środa, 11 lutego 2026

jedenasty lutego

(Anetce, z okazji 53. urodzin)

wpadł mi do oka

okruch historii
udając podstępnie
drobinkę czegoś

nim zaczął na dobre
wydłubałem go palcem
razem z brudami
zebranymi przez noc

napisałem o tobie
bo taka jest tradycja
choć w dzisiejszych czasach
nic z niej nie rozumiem

11.02.2026

piątek, 6 lutego 2026

wy

pochmurni nieruchomi
we własnych maskach pośmiertnych
milczeniem strzelacie mi w serce

trafiacie chociaż na wieczność
zapobiegliwie zamknęliście oczy
robiąc tym usłużnie miejsce na obole

po co tu przychodzicie
czy życie nie zdołało was rozczarować
że nadal za czujecie za nim tęsknotę

06.02.2026

czwartek, 5 lutego 2026

wet za wet

pokochałem twoje niebieskie oczy
wystudziłaś je do barwy stali

pokochałem twoje rudozłote włosy
zamalowałaś je banalnym blondem

pokochałem twój życzliwy uśmiech
bezduszność odebrała mu autentyzm

pokochałem twoje małe piersi
wypchałaś je sztuczną galaretą

pokochałem twoje miedziane pierścionki
transmutowałaś je w złoto

pokochałem twoją niezależność
wymieniłaś ją na wygodnictwo

ponieważ nic już nie zostało do kochania
roztyłem się bez wyrzutów sumienia

05.02.2026

Publikacja w Akancie