Bardzo się cieszę. Jednak to bazgrolenie ma jakiś sens.
piątek, 31 października 2025
Nowa publikacja w Suburbiach
https://www.magazyn-suburbia.com/post/micha%C5%82-piechutowski-sze%C5%9B%C4%87-wierszy-3
czwartek, 30 października 2025
twoje milczenie
jest archetypem
wszystkich zamilczeń
których doświadczyłem
jest paradygmatem
stosowanym przez tych
którzy chcieli o mnie zapomnieć
to ono stało sie
pierwszym poruszycielem
kulą śnieżną powodującą lawinę
wyślę do przeszłości
terminatora aby
zabił twoją matkę
30.10.2025
wtorek, 28 października 2025
pancerna opowieść
był jeszcze bardzo młody
nieopierzony gołowąs
nawet prochu nie wąchał
bo nie było na to czasu
przyjechał prosto z fabryki
w transporcie pełnym
takich jak on nowicjuszy
i jak oni był przerażony
niezły dostał przydział
starsi koledzy weterani walk
otoczyli go ojcowską opieką
dużo się od nich nauczył
gdy nadszedł rozkaz
ruszył z nimi w szyku
mając w pamięci ich słowa
"tygrysa bierz na cel i rąb"
pierwszego trafienia
nawet nie poczuł
pocisk odbił się od niego
i zabił biegnących obok
drugie było bolesne
rozerwało gąsienicę
bezradny ugrzązł w błocie
rycząc z bezsilności
za trzecim razem
przebiło mu bok
słyszał krzyki załogi
nikt nie zdołał się wydostać
odholowano go za linię frontu
spalone ciała wydobyto
wnętrze umyto porządnie
odzyskano co się dało
miał dużo szczęścia
został naprawiony
dziurę załatano
dostarczono nowy osprzęt
ale wojna się skończyła
więc zdecydowano że będzie
stał na cokole aby przypominać
o braterstwie i zwycięstwie
28.10.2025
poniedziałek, 27 października 2025
Maszerują strzelcy
Wojsko robi
z chłopców mężczyzn,
z mężczyzn trupy,
a z kobiet wdowy.
Wdowy, jeśli uda się
zidentyfikować ciała.
27.10.2025
niedziela, 26 października 2025
a może jednak
to wcale nie niechęć
tylko zazdrość?
przecież powinienem
ponosić karę
do śmierci
gryźć łańcuchy
i krwawić
z otarć na przegubach
a tu - patrz! ktoś potem
dostrzegł we mnie swoją przyszłość
i teraz liczymy razem
prowadzące do niej kroki
pomagając sobie nawzajem
dźwigać brzemiona teraźniejszości
24.10.2025
martwię się o przyszłość planety
ironia to obecnie
jedyne paliwo
napędzające mnie
do życia
na szczęście
posiadam spore złoża
szczególnie cennego
autoironii
inne zasoby
już wyczerpałem
bezpowrotnie
były nieodnawialne
niepokoi mnie jedno
co będzie dalej
gdy już i jego
kiedyś zabraknie?
23.10.2025
jak jaś i małgosia
wracam po upuszczanych
słowach czułych i gniewnych
do swojego domu
mdli mnie już od czekolady
od cukru psują się zęby
i otłuszcza charakter
idę przed siebie
depcząc kwiaty paproci
byle dalej od ciemności
21.10.2025
Sprawy ostateczne
Bardzo się boję,
że trafię do piekła.
Piekła kobiet. Pełnego.
A raczej ich fantomów.
(Z fantomami nie pogadasz.)
I będę cierpiał całą wieczność
nie mogąc ich wszystkich
za wszystko przeprosić.
Zwłaszcza za feminizm.
18.10.2025
poniedziałek, 13 października 2025
wiersz pożegnalny
piszę to
bez żadnej potrzeby
nic się nie wydarzyło
serce spokojne
myśli nienatrętne
nie dręczy bezsenność
los nie tragizuje
krew nieprzelana
wszystko na swoim miejscu
i niech tak już zostanie
choć raz na zawsze
13.10.2025
piątek, 10 października 2025
czwartek, 9 października 2025
tak
jestem poetą
poetą praktykującym poezję
na poziomie prozy życia
komplikując je jak treść
współczesnych wierszy
których nikt nie rozumie
gmatwam proste sprawy
nie potrafię dokonywać
prostych wyborów
przez co sam nie pamiętam
o co mi właściwie chodzi
już od dawna
09.10.2025
sobota, 4 października 2025
wiecznym buntownikom
skłóceni ze światem
skłóceni z życiem
skłóceni z ojcem
świat lepszy nie będzie
jest już za stary na zmiany
nic na siłę
życie jest tylko jedno
nie daj mu odejść
zawrzyjcie kompromis
twój ojciec codziennie
umiera za ciebie
a ty nic o tym nie wiesz
04.10.2025
piątek, 3 października 2025
zrozumiałem
aby ocalić to co najcenniejsze
przestałem walczyć z całym światem
zaszyłem się kąciku
szeroko uśmiechniętych ust
nie szczerzę groźnie zębów
żeby nie było mnie widać
powierzchowność rozmazuję
w tłoku w komunikacji zbiorowej
a głupie fantasmagorie rozcieńczam
do wielkości homeopatycznych
i usuwam z każdym wydechem
maskując udawanym kaszlem palacza
może nikt nie zauważy nie dopatrzy się
jak potężne pokłady gniewu posiadam
czwartek, 2 października 2025
środa, 1 października 2025
dialektyka
odwieczny dylemat
mieć czy być
eviva l'arte
gacie podarte
taką sztuką się nie najesz
jest bezwartościowa
zbyt przetworzona
teza+antyteza=synteza
tylko sztuka mięsa
nie chce wyjść inaczej
mieć czy być
eviva l'arte
gacie podarte
taką sztuką się nie najesz
jest bezwartościowa
zbyt przetworzona
teza+antyteza=synteza
tylko sztuka mięsa
nie chce wyjść inaczej
01.10.2025
Subskrybuj:
Posty (Atom)
-
każdy kościół na świecie i ten prowizoryczny gdzieś w afryce i sagrada familia w barcelonie to golgota i w każdym z nich każdego dnia roku z...
-
fizyka i metafizyka po nocnych koszmarach potrzebujemy kalorii i bezwarunkowej miłości głód fizyczny oszukuje się kawą i papierosem śn...
-
Małgośka (mówią mi) on jest z innej wsi on jest z innej wsi Inaczej modlą się inaczej kroją chleb nie dogadacie się nie dogadacie się 14.12....