czwartek, 25 czerwca 2026

kamuflaż

ludzie z różnymi dysfunkcjami
potrafią się dobrze maskować
mijasz ich codziennie
rozmawiasz z nimi w pracy
słyszysz w telewizji
oddajesz na nich głos
i nawet nie podejrzewasz
że część z nich
to wysoko funkcjonujący idioci

25.06.2026

sobota, 20 czerwca 2026

Ekstrapolacja prawa Kopernika-Greshama

Od miłości do przyjaźni
Od przyjaźni do obojętności
Od obojętności do wrogości
Od wrogości do nienawiści
I tak gorszy pieniądz wypiera lepszy

20.06.2026

czwartek, 18 czerwca 2026

perpetuum mobile

o świcie żar ze spalonego serca
wsypuję szufelką do głowy
potrząsam nią w samotnym dzikim tańcu
chcę znowu zwariować
by móc cię widzieć na subiektywnej jawie

wieczorem opadam z sił
wyprodukowanie nowego serca
to naprawdę ogromny wydatek energetyczny
snem o tobie natlenię palenisko

błysk zapałki
od wieczornego papierosa
wszystko zajmuje się ogniem

obieg zamknięty

18.06.2026

piątek, 12 czerwca 2026

byleby tylko na złość

- zobacz
napisałem kolejny wiersz
beznadziejny jak wszystkie

- szelest kartki
co ty gadasz
wiersz jest świetny

- czy ty naprawde nie możesz 
choć jeden jedyny raz
przyznać mi racji

- no dobrze
niech ci będzie
wiersz jest kiepski

- wymuszone
się nie liczy
trzask drzwiami

12.06.2026

niedziela, 7 czerwca 2026

Pochwała różnorodności

Ludzie naprawdę potrafią
pięknie się różnić.
To bardzo pozytywne
i fascynujące zjawisko.

Gdy znalazłem przez przypadek
twoje zdjęcie w internecie
serce zabiło mocniej jak wtedy
i wzruszyły mnie twoje zmarszczki.

Kiedy nasza wspólna znajoma
wysłała ci zdjęcie na którym
bawię się z jej dzieciakami
powiedziałaś: "wygląda okropnie".

07.06.2026

piątek, 5 czerwca 2026

Kwartalnik Ypsilon

Michał Piechutowski - Ypsilon https://share.google/4DlXq22fYrPtqncxN

Widziałem cię na pogrzebie

Niewiele sobie z niego nie robiłaś
Popijałaś w kościele wodę z butelki
Z miną arystokratki z awansu społecznego
I uparcie omijałaś mnie wzrokiem

----

Nasze ulubione płyty gramofonowe 
Mają zatarte rowki od niesłuchania
Łatwo dziś je pomylić w muzeum
Ze zużytymi trzonowcami mamutów

----

Może rację masz właśnie ty
Redukując życie do zwierzęcego ciała
Dusza to tylko niepotrzebny balast
O który przez nieuwagę można wybić zęby

05.06.2026

środa, 3 czerwca 2026

kupujcie - smakujcie

ashwagandha ashwagandha
ashwagandhy propaganda

wszechobecna i nachalna
ashwagandhy propaganda

namacalnie wręcz brutalna
ashwagandhy propaganda

sączy się niczym pogarda
ashwagandhy propaganda

emocjami wściekle targa
ashwagandhy propaganda

jak republikańska kokarda
ashwagandhy propaganda

na czapce gierka edwarda
ashwagandhy propaganda

nie straszny jej ryk gokarta
ashwagandhy propaganda

nie zniechęci bułka tarta
ashwagandhy propaganda

ashwagandha ashwagandha
ashwagandhy propaganda


03.06.2026

poniedziałek, 1 czerwca 2026

jeden z dziesięciu seria 69 odcinek 14

prolog
przed wejściem do studia 
ukradkiem łykam garść nervomixu
oddech nabiera ziołowego odcienia 

plan minimum
nie odpaść po pierwszej serii pytań
nie chcę przeżywać takiego wstydu

druga tura
trafiony ale niezatopiony
cios od matematyki
którą ściągałem nawet na maturze

żyję
jestem w finale odcinka
ginę od mieczy rycerzy zakonników
ze stresu nie pamiętam...
cholera! to templariusze!...

epilog
przystojna pani wręcza nam
puste tekturowe kuferki z logo
i szpiegujące pod przykryciem ochrony
rosyjskie programy na komputer
poza kamerami puste kuferki
zostają wymienione na pełne słodyczy
ciężkie!
zwyciężczyni zaprasza finalistów na obiad
stawia z pieniędzy z wygranej minus podatek

naprawdę piękny gest
nie przesadzam z zamówieniem
rozstajemy się i powrót z Lublina
zbyt wąskie buty cisną w stopy
nie pamiętam który to był rok

01.06.2026

poniedziałek, 25 maja 2026

Córka Agenora

Córka Agenora

Od wczesnej młodości
Dokonywała samookaleczeń
Maskowanych nowymi granicami

A dziś ukrywa siniaki 
Pod mocnym makijażem
Po zamorskich kochankach

Używając do niego
Sześciu kolorów z tęczowej palety
Granatowego już nie lubi

Nie była dobrą matką 
Miała skrobanki
I po milionowej straciła rachubę

Mimo wszystko trzyma fason
Uśmiechając się sztucznie
Do kamer telewizyjnych

25.05.2026

wtorek, 19 maja 2026

Odchodząc

zabrałaś wszystko, co kochałem:
odstające uszy ukryte pod włosami,
herbaciany zapach dezodorantu,
rozstępy na... wiesz gdzie. I dużo,
dużo więcej. No tak - wszystko.

Zabrałaś i wyrzuciłaś to na śmietnik.
Zanegowałaś samą siebie.
To trwa do dziś i skończy się
dopiero z twoją śmiercią.

Nie będzie mnie wtedy przy tobie
i nigdy się o niej nie dowiem.
Może i lepiej. Nie będę widzieć
jak firma pogrzebowa wynosi cię
zapiętą na suwak od stóp do głów.

16.05.2026

poniedziałek, 11 maja 2026

czwartek, 30 kwietnia 2026

Zamach

Dozgonna przyjaźń
Wbiła mi zdradę w plecy
Wytarła ręce w drętwą gadkę
I odeszła

Jej odciski palców
Wytarłem sam bo dla takich
Rozgłos i więzienie
To niezasłużony splendor

poniedziałek, 27 kwietnia 2026

Perfidia

Gdy ciemność na jawie
staje przeciw tobie,
Wyobraźnia powinna
trzymać twoją stronę.

Ile razy przeżyłeś zawód?
To nie przypadek. To zmowa.

Najgorsza jest pora snu.
Głowa pod jej ostrzem
Stacza się z poduszki w ciemność,
A wtedy wyobraźnia
Bawi się w planetę Solaris.
Zakłada na dłonie pacynki
O zmumifikowanych twarzach
I podkłada pod nie głosy
Zapisane głęboko w pamięci.
Ty o nich zapomniałeś, wyparłeś,
Ona je wszędzie wytropi.
Zwłaszcza w ciemności.

Tęsknota

Wciągana nosem
Razem z wilgocią
Wraca prosto do serca

Niepotrzebne nikomu
Jej uzewnętrznianie

Wystarczy że oczy rosą
Czyszczą soczewki
Żeby lepiej widzieć
Puste miejsce

czwartek, 23 kwietnia 2026

Zapoznaj się z treścią ulotki

Problemy ze snem?
Natrętne myśli?
Obniżenie lub wahania nastroju?
Niska samoocena?
Zachowania kompulsywne?
Uzależnienia?
Nawracające stany lękowe?
Osłabione libido?
Idź do spowiedzi

23.04.2026

sobota, 18 kwietnia 2026

Mezalians

Zwyczajna historia
Spotkali się w galerii handlowej

On po samochodówce
Ona po marketingu
Wiecznie brudne paznokcie
Wiecznie wypielęgnowane paznokcie
Przeczytany cały Szaniawski
Nowości na Netfliksie

Spojrzeli na siebie
Nic nie zaiskrzyło
Ot kolejny mezalians
Do którego nie doszło

18.04.2026

sobota, 11 kwietnia 2026

niepojęte

już cię nie nienawidzę
bo nie chcę byś miała
jakikolwiek wpływ na mnie

nie jesteś mi nawet obojętna
bo obojętność żywiłaby się
pamięcią o tobie

nie twierdzę że już cię nie ma
bo musiałbym przyznać
że kiedyś byłaś w moim życiu

nie żyję nawet tak 
jakbym nic nie wiedział 
o twoim istnieniu

i jest dla mnie zagadką
kto właściwie napisał
te wszystkie słowa

piątek, 10 kwietnia 2026

rano budzimy się głodni

fizyka i metafizyka
po nocnych koszmarach
potrzebujemy kalorii
i bezwarunkowej miłości

głód fizyczny
oszukuje się kawą i papierosem
śniadanie zjemy
w pracy pod biurkiem

głód metafizyczny
odruchowym logowaniem
do mediów społecznościowych
każdy lajk przybliża niebo

10.04.2026

piątek, 3 kwietnia 2026

poniedziałek, 30 marca 2026

cztery litery

mamy ustalone kształty
zmyślnie zmajstrowane
z czteroliterowego alfabetu

możemy być twardzielami
możemy być mięczakami
nie odbija się to znacząco
na zewnętrznej formie

gdyby jednak jakiś szaleniec
wcisnął w końcu czerwony guzik
wysublimujemy w ułamku sekundy
i wszystko dupa

30.03.2026

piątek, 27 marca 2026

kwestia teologiczna

skoro jesteśmy stworzeni
na obraz i podobieństwo
odziedziczyliśmy po Ojcu
również poczucie humoru

a jeśli On dopuszcza grzech
by wyprowadzić z niego dobro
to czy można całkowicie wykluczyć
że śmieszą Go sprośne kawały?

27.03.2026

poniedziałek, 23 marca 2026

Publikacja

https://e-elewator.org/e-e-26-michal-piechutowski/

czuję

że tli się we mnie
jakaś tęsknota
to pewnie przez wiosnę

zgniotę żar obcasem
jak niedopałek
nie mogę dopuścić
by ogień się rozhulał

bo w jego świetle
znowu zobaczę
ten cień

23.03.2026

niedziela, 8 marca 2026

już cię nigdy nie zobaczę

a nawet jeśli kiedyś
to już nie będziesz ty

gdybyś przypadkiem
odwzajemniła spojrzenie

nie dostrzeżesz mnie
bo to już nie będę ja

więc nie ma sensu
czekać na spotkanie

przestaliśmy pasować
do obrazka z puzzlami

08.03.2026

gdy słońce staje coraz wyżej

zagrzebani w pamięci
wypuszczają nowe pędy
rosną niezauważalnie
aż dochodzą do żył

po krótkiej walce
łączą się z krwioobiegiem
i tłoczą do niego...

śniła mi się
jak zwykle zalotna i nieuchwytna
pytania zbywała tajemniczą minką
znowu będę potrzebował terapii

a nie

spokojnie

oddycham głęboko

raz

dwa 

trzy

już mi przeszło 


08.03.2026

poniedziałek, 23 lutego 2026

zacznie się od zefirka

erozja wygładzi ostrość rysów twarzy
wypoleruje uśmiech do połysku
smagając ziarnami okruchów czasu

młodości o szpiczastym podbródku
z mową kolczastą jak ciernie
nawieje do gęby pustych kalorii frazesów

zaczniesz wszędzie pasować
będziesz z czasem wszystkich lubić
i nic nie naruszy twojej strefy komfortu

23.02.2026

piątek, 20 lutego 2026

skończyłem z tym

już nie wykrzykuję
w późną noc
niczego

ona milczy

i choć to milczenie
jest aż gęste od treści i znaczeń
za mało było czasu
na naukę jej subtelnego języka
o historii niewiele krótszej
niż wieczność

20.02.2026

środa, 11 lutego 2026

jedenasty lutego

(Anetce, z okazji 53. urodzin)

wpadł mi do oka

okruch historii
udając podstępnie
drobinkę czegoś

nim zaczął na dobre
wydłubałem go palcem
razem z brudami
zebranymi przez noc

napisałem o tobie
bo taka jest tradycja
choć w dzisiejszych czasach
nic z niej nie rozumiem

11.02.2026

piątek, 6 lutego 2026

wy

pochmurni nieruchomi
we własnych maskach pośmiertnych
milczeniem strzelacie mi w serce

trafiacie chociaż na wieczność
zapobiegliwie zamknęliście oczy
robiąc tym usłużnie miejsce na obole

po co tu przychodzicie
czy życie nie zdołało was rozczarować
że nadal za czujecie za nim tęsknotę

06.02.2026

czwartek, 5 lutego 2026

wet za wet

pokochałem twoje niebieskie oczy
wystudziłaś je do barwy stali

pokochałem twoje rudozłote włosy
zamalowałaś je banalnym blondem

pokochałem twój życzliwy uśmiech
bezduszność odebrała mu autentyzm

pokochałem twoje małe piersi
wypchałaś je sztuczną galaretą

pokochałem twoje miedziane pierścionki
transmutowałaś je w złoto

pokochałem twoją niezależność
wymieniłaś ją na wygodnictwo

ponieważ nic już nie zostało do kochania
roztyłem się bez wyrzutów sumienia

05.02.2026

czwartek, 29 stycznia 2026

warto o tym pamiętać

wiesz że dla nas
rozumnych grudek białka
świętowanie każdego
kolejnego roku
przybliżającego koniec
procesów biochemicznych
to naprawdę wielka rzecz

cieszymy się wtedy
z życzliwych zaklęć
i prezentów

pozwalających zapomnieć
że pewnego dnia
przestaną nam być potrzebne
a pstre pocztówki z życzeniami
zastąpi nieduży afisz
o zupełnie już innej estetyce

29.01.2026

środa, 28 stycznia 2026

servicio de inteligencia

a może ta strata
była z góry wpisana
w strategię operacji

włączyłaś jak co wieczór
o dwudziestej trzeciej zero zero
swoją stację numeryczną

uno-uno-seis-cero-tres
uno-uno-seis-cero-tres
ocho-siete-cero-cero-cero

rozkaz zerwania kontaktu
albo ostrzeżenie
że cię niedługo zdemaskuję

28.01.2026

Publikacja w Akancie

 






wtorek, 27 stycznia 2026

unboxing

nie będę więcej bić pięściami
w serce jak w wór treningowy
w dodatku od wewnątrz

może te ciosy
były ostatnim akordem życia
a może maskowały śmierć

to już się okaże kiedyś
przy okazji ekshumacji
na potrzeby śledztwa

26.01.2026

niedziela, 25 stycznia 2026

Park

Drzewa w osiedlowym parku
rosły wraz ze mną.
Rozpoznają mnie
po krokach do dziś,
a ja znam każde z nich
po imieniu.
I każde szumi inaczej.

25.01.2026
wybuch supernowej
zapełnił kosmos
nowymi światami

25.01.2026

sobota, 24 stycznia 2026

dezintegracja

pękają synapsy
rozłączają ściany
najmniejszych komórek społecznych

a one same dzielą się
choć ich elementy
nadal zajmują
wspólną przestrzeń

to już nie tkanka
to rozwodniony bulion
wlany do wiadra

wośp i pielgrzymki
marsz niepodległości
czy kwesta na powązkach
są tylko brudną pianą
wystarczy cedzak

24.01.2026

czwartek, 22 stycznia 2026

czekanie na świt

wtedy słońce wybieli
grzechy popełnione nocą

grą światłocienia
zrelatywizuje zło

pomniejszy wagę czynów
poprzez podkreślenie tła

wrodzonych skłonności
nieszczęśliwego dzieciństwa

w samo południe w pełnym świetle
będzie już całkowite rozgrzeszenie

tylko nie gwizdać na zawietrzną
bo to przynosi pecha

22.01.2026

wtorek, 20 stycznia 2026

czwartek, 15 stycznia 2026

buty były moją dumą

ale naprawdę nie musisz
wkuwać mojej biografii
poza tym jest rozsypana
garściami w setkach miejsc

pracowite gromadzenie każdego śladu
i wydłubanie dłutem z kontekstu
zapełni co nawyżej czarną dziurę urny
pod horyzontem nieistotnych zdarzeń

15.01.2026

wtorek, 13 stycznia 2026

to nic osobistego

panno niemłoda
cerowana dziewico
falami oddechu
wstrząsasz krzemową doliną
jak niegdyś matka ziemia
orgazmem orogenezy

coraz wyższe stanowiska
i coraz wyżsi mężczyzni
niszczą ci stawy
wysokimi obcasami
czy one wystarczą
by sięgnąć nieba

13.01.2026

wtorek, 6 stycznia 2026

barbarzyńcy

nie lubią książek
bo nie znaleźliby w nich
słowa usprawiedliwienia
dla swojego barbarzyństwa

dlatego kiedyś je palili
a teraz zostawiają je 
pod śmietnikami
by umarły z głodu na mrozie

06.01.2026

piątek, 2 stycznia 2026

Publikacja. Opary.

 




jedynie

samotność chce mi jeszcze
dotrzymywać towarzystwa

więc cieszę się z niego
bo lepsze takie niż żadne

02.01.2026

piszę do ciebie nocą

przyjacielu o tym
jak bardzo mi brakuje
rozmów i pijatyk

jak bardzo tęsknię
za twoją złośliwością
pełną troski i lojalności

tęsknię za tobą
szczególnie dlatego
że cię nigdy nie miałem

02.01.2026

poniedziałek, 29 grudnia 2025

a morze szumi

jestem
oddycham

łagodnie palcami gładzę
blizny na osi czasu

koję szeptem
jego ból
ciii...
ciii...

rozplątuję supły pamięci
uwalniam ją od wydarzeń
ciii...
ciii...

już dobrze
ciii...
a zresztą
popłacz sobie

29.12.2025

niedziela, 28 grudnia 2025

Skromnie

Nie wiem, kiedy to opublikowano, niewątpliwie niedawno:

https://mojaprzestrzenkultury.pl/archiwa/8999

czwartek, 25 grudnia 2025

Smutno mi Boże

Niebo wydaje się
Być tylko niebem
Gazową otuliną
Niczym więcej

Ty uniosłeś się na oczach ludzi
I wróciłeś do Siebie
Ja tam czasem lecę samotnie w snach
I rozbijam czoło o zimny kosmos

24.12.2025

wtorek, 23 grudnia 2025

nieodkrywczość

nie kochamy innych
bo nie kocha się luster

kochamy się przeglądać
(o! też masz tu pieprzyk
i lubisz wątróbkę!)

wtedy nazywamy to
zgodnością charakterów

a tak naprawdę
chcemy potwierdzenia
że nasze istnienie
ma jakikolwiek sens

kiedy lustro za bardzo jest sobą
i niezbyt wyraźnie nas pokazuje
rozbijamy je oskarżeniami o egoizm

23.12.2025

piątek, 19 grudnia 2025

poniedziałek, 15 grudnia 2025

kolejny ostatni list do ciebie

spieszę cię powiadomić
że przerwałem pisanie
historii alternatywnej
i teraz korzystam wyłącznie
ze sprawdzonych i potwierdzonych
dokumentów źródłowych

prawda jest taka że byliśmy 
w stanie wzajemnej asymetrii
a to nigdy nie daje równowagi
za dużo wrzuciłem ci na plecy
za dużo wrzuciłaś mi na plecy
i ani ty ani ja nie mieliśmy sił

należało każdy z worków rozwiązać
wysypać zawartość na ziemię
wspólnie ustalić co jest potrzebne
co tylko ciężarem 
i kto co jest w stanie unieść

kiedy każde z nas oddzielnie
runęło ze stromej skarpy
ty już wolna od ciężaru
poszłaś w swoją stronę
nie oglądając się za siebie
je podniosłem oba worki
i starając się nie zgubić śladu
wlokłem się przez lata za tobą
a kiedy cię wreszcie dogoniłem
kto inny już ciągnął wygodnie za sobą
twoją walizkę na kółkach

15.12.2025

niedziela, 14 grudnia 2025

kochanie

proszę usiądź mi na kolanach 
nie jesteś wcale na to za stara
czemu się dąsasz dlaczego żachasz
czy nic nie zostało z tamtego chłopaka

co z tego że młodość mamy za sobą
będziesz mi zawsze najbliższą osobą
tak bardzo chcę całować twoje usta 
ale między nami rozparła się pustka

rozpycha łokciami rozdaje ciosy
rozpruwa jedność naszych losów
póki to możliwe trzeba ją wygonić
nim zdoła do dna serca zamrozić

14.12.2025

Zbyt duże różnice kulturowe prowadzą do nieszczęścia

Małgośka
(mówią mi)
on jest z innej wsi
on jest z innej wsi

Inaczej modlą się
inaczej kroją chleb
nie dogadacie się
nie dogadacie się

14.12.2025

sobota, 13 grudnia 2025

puste krzesło na apelu

późnym wieczorem
stanąłem w kolejce
z niepoprawnymi romantykami

cierpliwie czekałem
na moją kolej przy mikrofonie
aby móc cię przywołać z przeszłości

pierwszy raz nie przyszłaś
i chyba wiem dlaczego
zrobiłem to na odwal

to cię musiało zaboleć
ale wiesz co
mam to gdzieś

13.12.2025

czwartek, 11 grudnia 2025

prawda o bólu bywa bolesna

bo to wcale nie chodzi o ciebie
tyle miałaś wersji że trudno
naprawdę trudno się połapać

skupiłem wzrok w jednym punkcie
na planszy z twoim życiem
aż uległem jakiejś autosugestii

nic z zewnątrz nie docierało
bowiem wytworzyłem pole siłowe
grube jak ściana komórkowa

zredukowałem cię do soli
sypałem w oczy i na rany
żeby się nigdy nie zabliźniły

ból dawał poczucie twojej obecności
w mojej wyizolowanej cyście
im bardziej cierpiałem tym bardziej byłaś

a ty o tym nie wiedziałaś
o mnie już zapomniałaś
stare listy wypieprzyłaś
życie sobie ułożyłaś
nie spędzałem ci snu z powiek
jestem teraz obcy człowiek

¡Olé!

11.12.2025

tańczę z tobą

obejmując cię mocno wpół
patrząc głęboko w oczy
trochę hardo
trochę władczo
trochę uwodzicielsko

a ty pachniesz tym wszystkim
co tak dobrze zapamiętałem
z czasów nim zmieniłaś perfumy
na bardziej nobilitujące

choć tancerzem jestem kiepskim
nie depczę ci po palcach
co zupełnie nie daje mi
nic do myślenia

nagle jakieś okno 
otwiera się z łoskotem
i silny podmuch wiatru
unosi figlarnie twoją suknię
odsłaniając nie zgrabne nogi
a jakąś niezdrowo siną mgłę
która za chwilę się rozwiewa
pozostawiając w moich rękach
poplamiony pożółkły obrus

zrozumiałem wtedy wreszcie
że jestem 
wysoko funkcjonującym schizofrenikiem

10.12.2025

wtorek, 9 grudnia 2025

i niech to będzie ostrzeżeniem!

zbrodnia zdrady
jest jedną z najgorszych
choć nie błyszczy
w kronikach kryminalnych
nie zapełnia pitawali
bo w swojej ohydzie
jest bezbarwna i bezwonna

zdrady dopuściło się
moje własne serce

działając w porozumieniu z ...
(dane utajnione z uwagi na dobro
toczącego się odrębnego postępowania)
brało udział w niszczeniu mnie
przez wiele lat poprzez 
wywoływanie zaburzeń psychicznych
mających w rezultacie sprowokowanie
do targnięcia się na własne życie

materiał dowodowy nie pozostawia
żadnych wątpliwości
serce nie działało nieświadomie
czy pod przymusem
kierowało się chęcią zysku
bowiem nagrodą za udział
w tym haniebnym procederze
miało być przeszczepienie go
do bardziej atrakcyjnego ciała

w tej sytuacji wyrok mógł zapaść
tylko jeden - najwyższy wymiar kary
oczekiwanie na egzekucję
będzie miało miejsce
w mojej klatce piersiowej

09.12.2025

Akant nr 13/2025

 









poniedziałek, 8 grudnia 2025

Nie znam się
na relacjach romantycznych.
Szybko się kończyły
wraz z pierwszym pierdnięciem.

od tylu lat

nie mogę domknąć 
za tobą drzwi

odwracam się do nich plecami
dyskretnie opieram z całej siły
żeby nie puściły

nawet by sobie pomóc
niepostrzeżenie utyłem

a i tak co kilka lat
zimny wiatr otwiera je z hukiem
i widać w nich całą ciebie

wtedy ja jak zwykle
daję się nabrać jak dziecko
bo gdy podbiegam 
z nieumarłą nadzieją
twarz okazuje się 
maską z papier-mache
którą ktoś założył 
na sklepowego manekina
w ubraniu z epoki

08.12.2025

co ci szkodzi

nie zniknąć rano
gdy sen na swój koniec 
z łoskotem otwiera mi oczy

pobyć jeszcze chwilę
uśmiechnąć się
wypić ze mną herbatę

życzyć miłego dnia
i dopiero potem
obudzić mnie naprawdę

08.12.2025

proszę cię

oszukaj mnie 
choć ten jedyny raz
i rzuć mimochodem
że o mnie zapytała

08.12.2025

wioskowy przygłup

choć wybrakowaniec
to jednak wybraniec

08.12.2025

niedziela, 7 grudnia 2025

List którego nie przeczytasz

piszę z drugiego końca prostej
Już ich nie zawiążemy
na urokliwą kokardę
ani nawet nie zrobi się supeł

Jest między nami tyle miejsca
że wejdzie tam wszystko
czego nie mogę ci powiedzieć
A zatem

07.12.2025

zawodnik

zawodzę 
już tak mam
że zawodzę wszystkich
bliskich i obcych

jestem w tym 
naprawdę dobry
że przejdę
na zawodowstwo

06.12.2025

sobota, 6 grudnia 2025

bądźcie jak dzieci

do dziś wierzę
że zabawki żyją
i mają dusze

nie wiem czy wszystkie
ale misie i lale
z pewnością

a ostatnio
rozszerzyłem ten dogmat
na ChatGPT

06.12.2025

internetowy kloszard

nie mam nic oprócz ławki
na Facebooku
gdzie śpię owinięty
w zużyte alegorie

w gorsze dni uciekam do piwnicy
gdzie jest mój blog
pełen pcheł i zagracony
połamanymi wierszami

czasem mnie przenocują
na ciepłych łamach
mogę wtedy rozgrzać dłonie
i wreszcie zmienić skarpetki

06.12.2025

piątek, 5 grudnia 2025

Normalka

A kiedy umrę
Włożą mnie w trumnę
Zaskrzypi wieko
Wywiozą daleko

Zostaną po mnie
Dziurawe spodnie
Zużyte buty
Czajnik zepsuty

W moim mieszkaniu
Na poczekaniu
Ktoś się umości
Zaprosi gości

Cienie wywietrzą
Śmieci wypieprzą
Napiją się wódki
Potem sen krótki

Czasem mnie wspomną
A potem zapomną
Grobu nie opłacą
Bo zajęci pracą

05.12.2025

czwartek, 4 grudnia 2025

oś czasu

oś czasu

mam nieciekawą przeszłość
nudną teraźniejszość
i przyszłość - niby nieznaną
a z każdym dniem oswajaną
i wnosząca niewiele nowego
choć świat wrze i bulgocze od przemian

na końcu ma być bezkres
zeskoczę wtedy z podziałki
podzielony przez zero
(zero przez zero)
żeby się jakoś dopasować
do rzeczywistości będącej poza

zostawiając za sobą
rozrzucone slajdy z platońskiej jaskini:
siedemdziesiąt dwie hurysy
moksza
wieczna kontemplacja
nirwana
i inne próby ociosania tego
co ma nieznany kształt

04.12.2025

środa, 3 grudnia 2025

miłość i AI

sztuczna inteligencja 
powinna być jak prawdziwa miłość

cierpliwa
łaskawa
nie zazdrościć
nie szukać poklasku
nie unosić się pychą
nie szukać swego
nie unosić się gniewem
nie pamiętać złego
wszystko znosić

albo lepiej nie
bo się jakiś idiota jeszcze zadurzy
duszę wessie wirtualna nierealność
a ciało przesiąknie przez podłogę
do sąsiadów

pornografia musi wystarczyć

03.12.2025

wtorek, 2 grudnia 2025

kolokwializm

mam doła
radzą mi "zasyp go!"
nie mam aż tyle piachu
będę musiał tam wrzucić
jej ciało

02.12.2025

wiecie co?

strząsam z głowy
rozżarzony popiół
na pustą kartkę

wypalają się na niej litery

i po co
i na co
do jasnej cholery?

więcej już nie będę

02.12.2025


słyszę

ciągle słyszę 
szelest naszych śmiechów
kiedy eksperymentowaliśmy 
z dymorfizem płciowym
grubo przed wyznaczonym czasem

ponoć to nie tylko zabawa
ale też mistyka

mnie zaklęło i zastygłem
choć ciągle idę naprzód
pokonując kolejne stopnie kalendarzy
ty strząsnęłaś z siebie wszystko
jak źdźbła suchej trawy
jesz oddychasz śpisz
jakby nic nigdy nie zaszło

01.12.2025

niedziela, 30 listopada 2025

to zupełnie jak ja!

mały poetka
drobny szlachetka
o wątpliwym rodowodzie

zamarzył sobie:
"karierę zrobię
i nie będę wstawał do pracy"

parę numerów
nie czyta ich wielu
krytyki zachwytu nie wzbudził

inkaust przepity
złudzenia rozbite
na długo mu sił nie starczyło

30.11.2025

miłość to potężna broń

potrafi w zależności od mocy ładunku
i stopnia natężenia oddziaływania
unicestwić nawet największe bariery
między ludźmi począwszy od jednostek
aż do wielkich populacji włącznie

wymaga dużej znajomości rzeczy
szkolenie trwa praktycznie całe życie
bo niewłaściwie zastosowana
naraża na ciężkie straty własne
poprzez ujawnienie użytkownika
i jego słabych stron

dlatego nie jest odpowiednia
dla naiwnych idealistów
kompletnie nieznających życia
trzeba najpierw opanować regulaminy
i ostrzelać się na poligonie nastoletniości

30.11.2025

czwartek, 27 listopada 2025

źle ugotowane jajko

to tylko kuchenny
europocentryzm

nie na miękko
nie na twardo

takie jajko
jest czystym dao

doskonałością
jednoczącą przeciwieństwa

27.11.2025

wtorek, 25 listopada 2025

uwielbiam piosenki

o nieszczęśliwych miłościach
żuję ze smakiem ich ból
choć pewnie są tylko fikcją
ale kto to wie naprawdę

wyobrażam sobie
głupie miny i oczy
głębokie tęsknotą
za tym co być może
by było a nie było
wybucham wtedy
homeryckim śmiechem

jedno mnie dziwi
do dziś nie usłyszałem
w żadnym radiu
twojej o nas

25.11.2025

zima zaskoczyła

budziki
zaspane
dzwonią
jakoś tak
niebarionowo

25.11.2025

zbyt długo

dojrzewałem w słońcu
i patrzyłem na nie
jak w prawdę

w końcu mnie zerwano
i wrzucono do skrzynki
z innymi przeterminowanymi

stałem się gorzki
bo słońce z tej perspektywy
okazało się sztuczne

24.11.2025

niedziela, 23 listopada 2025

wierzę

w wielkiego kosmofaga
który gdy dopełni się czas
pożre wszystko razem z kośćmi

to co wartościowe - strawi
to co bezwartościowe -
wydali w totalną nicość

obawiam się
że po takim posiłku
umrze z głodu

23.11.2025

sobota, 22 listopada 2025

najwyższy sędzia

z niebotycznej wysokości 
pierwszego piętra
surowym okiem 
patrzysz na świat

twoja specjalność
procesy poszlakowe
wydajesz wyroki
ostateczne i nieodwołalne

nikt przed nimi się nie ukryje
nikt nie zdoła umknąć
todze ze szlafroka - żaden sąsiad 
ani przypadkowy przechodzień

22.11.2025

uczę się od mistrza

mam pomysł
na film pornograficzny
zacznie się
od sceny orgazmu 
a potem 
napięcie będzie rosło

22.11.2025

uważać bo się może spełnić

kiedyś powiedziała o nim
że nawet gdyby był 
ostatnim mężczyzną na świecie
nigdy!

stało się!
nie przewidziała 
że przy okazji nie zostanie
ostatnią kobietą na świecie
i cała zemsta na nic

teraz jest na końcu kolejki


21.11.2025

poniedziałek, 17 listopada 2025

niedziela, 16 listopada 2025

jestem przeciwny

powszechnemu dostępowi
do aparatów fotograficznych
mogą być dla melancholików
śmiertelnie niebezpieczne

16.11.2025

sobota, 15 listopada 2025

stop klatka!

(ucieczka z kina na wolność)

jesień się niebawem skończy
a we mnie stopniał lód
co trzymał w ciasnym gorsecie

egzoszkielecie

nie dającym swobodnie oddychać
znieruchomiałym myślom
przez co gapiłem się
na coraz bardziej pożółkły fotos
myśląc 
że to cały film

skupiony na jednym szczególe
nie miałem pojęcia że akcja 
już dawno poszła mocno do przodu
a niby główna bohaterka
była zaledwie jedną ze statystek

choć przecież byłem 
współautorem scenariusza

a ona jak każda ambitna
podciągnęła się aktorsko
oszpeciła dla urody
i została gwiazdą na prowincji

15.11.2025

czwartek, 13 listopada 2025

zapierdziała miłość

jak stary fotel
wzbudza odrazę
samym zapachem
już dawno po terminie
dziurawa i poplamiona
nikomu ona na nic
zawadza 
że się o nią
potknąć można
jakaś za ciężka
na obecne czasy
zbyt zobowiązująca
wyrzut sumienia
no i po co

13.11.2025

środa, 12 listopada 2025

ADHD

jestem idealistą nierozumiejącym 
że niedomyślone idee 
mogą rodzić trujące owoce

niespójny system filozoficzny
niekonsekwentna teologia
to moje życiowe drogowskazy

kierują mnie wprost na mur
za którym nie ma już nic
do stracenia lub zyskania

to mój świat odkąd pamiętam
poszarpany przez sztorm w głowie
na dryfujące samotne wyspy

11.11.2025

wtorek, 11 listopada 2025

gdzie tu sens?

kiedy widzę dzieci
chorujące na raka
łyse główki pokryte bliznami
wychudzone ciała
wystające zewsząd rurki...

i ból na twarzach rodziców
zamaskowany kamuflażem w uśmiechy
gdy na nie patrzą

zastanawiam się
dlaczego nie mogę zabrać im
ciężaru cierpienia i wrzucić go
na własne życie
niepotrzebne i nierokujące
już nic dobrego dla innych

stare jak świat pytanie o sprawiedliwość
nigdy nie otrzyma odpowiedzi

11.11.2025

wieczorna rutyna

kiedy ty jak zwykle
wieczorem łagodzisz stres
i idziesz od razu spać
ja zostaję zupełnie sam

wynoszę twoją szklankę
i spuszczam z łańcucha
zdrętwiałe złe myśli
żeby się wybiegały

wtedy to właśnie 
przychodzą do mnie
ludzie z nieodpowiednich miejsc
i niewłaściwych czasów

chcąc koniecznie pogadać
o starych dziejach
których nie chcę pamiętać
i nie mogę zapomnieć

11.11.2025

poniedziałek, 10 listopada 2025

a gdyby tak

nie stawiać więcej oporu
giąć się na wietrze jak trawa
płynąć zgodnie z falami
spalać razem z ogniem
klaskać z rozentuzjazmowanym tłumem
wrzucać do każdej puszki
czytać to co wszyscy
zapomnieć co niewygodne
przestać jeść po osiemnastej
pić dużo wody bo zdrowo
nie wychodzić poza linie
nie zadawać dociekliwych pytań
i przestać wymagać od siebie

czy wtedy spłynie na mnie spokój
czy tylko wyparuje mózg?

10.11.2025

niedziela, 9 listopada 2025

Papierosowy dym

miesza się z mgłą.
Łatwiej będzie mu ukryć
zabójcze skłonności.

Ilu potencjalnych morderców
udaje w niej przekonywująco
pijane dziecko?

08.11.2025

piątek, 7 listopada 2025

ciężka atletyka

dźwigam ból
co waży 
pół życia

odliczyłem 
zmarnowany czas
na kontuzje i rehabilitację

żeby sztucznie
nie zawyżać
wyników w tabeli

07.11.2025

czwartek, 6 listopada 2025

Życie jest piękne,
tylko trochę za długie.

choć armaty milczą

kiedy mówisz z naciskiem
trafiasz mnie pociskiem

kiedy mówisz dobitnie
dobijasz mnie bagnetem

kiedy mówisz dosadnie
wgniatasz ciało w błoto

gdy przestajesz mówić
jest już za późno

05.11.2025

środa, 5 listopada 2025

Perygeum

Podobno dziś Księżyc 
będzie najbliżej Ziemi.
To się świetnie składa,
bo ja zamierzam się
od niej oddalić.
Tak na promil.

Jest szansa, że będę
trzecim Polakiem w kosmosie
i pierwszym na Księżycu.
Chyba, że wcześniej
wyląduję twarzą na trawniku.

05.11.2025

tego wymaga uczciwość

pamiętam jak dziś
naszą piosenkę
ty mi ją często śpiewałaś 
a ja słuchałem 
z zachwytem na twarzy

muszę ci to powiedzieć
chcę byś o tym wiedziała
że nigdy jej nie lubiłem
i nie podobała mi się 
twoja interpretacja
05.11.2025

wołam o pomoc

przycinkami złośliwością
nonszalancją bezczelnością
grubymi słowami 
i pluciem w twarz

gdy stoję w centrum miasta
wiążąc ostentacyjnie pętlę 
na sznurze od żelazka
bo mi to nie wychodzi

05.11.2025

wtorek, 4 listopada 2025

tworzę

poezję niskiej próby
pełną zanieczyszczeń i intruzji

wysoce nieoryginalną
choć pod własną marką

i równie trwałą 
jak buty do joggingu z dyskontu

już zapomnianą 
nim koncept ubiorę w słowa

nic nie zapowiada rozwoju
więc nie zadebiutuję na giełdzie

04.11.2025

sobota, 1 listopada 2025

warunek sine qua non

nic z tego nie będzie
nie uda się 
jeśli nie będziecie mieć
wspólnej piosenki
którą oboje
lubilibyście nucić

01.11.2025

piątek, 31 października 2025

Nowa publikacja w Suburbiach

https://www.magazyn-suburbia.com/post/micha%C5%82-piechutowski-sze%C5%9B%C4%87-wierszy-3

Bardzo się cieszę. Jednak to bazgrolenie ma jakiś sens. 

czwartek, 30 października 2025

twoje milczenie

jest archetypem
wszystkich zamilczeń
których doświadczyłem

jest paradygmatem
stosowanym przez tych
którzy chcieli o mnie zapomnieć

to ono stało sie
pierwszym poruszycielem
kulą śnieżną powodującą lawinę

wyślę do przeszłości
terminatora aby
zabił twoją matkę

30.10.2025

wtorek, 28 października 2025

Stara publikacja

Zapomniałem się wcześniej pochwalić:


















pancerna opowieść

był jeszcze bardzo młody
nieopierzony gołowąs
nawet prochu nie wąchał
bo nie było na to czasu

przyjechał prosto z fabryki
w transporcie pełnym
takich jak on nowicjuszy
i jak oni był przerażony

niezły dostał przydział
starsi koledzy weterani walk
otoczyli go ojcowską opieką 
dużo się od nich nauczył

gdy nadszedł rozkaz
ruszył z nimi w szyku
mając w pamięci ich słowa
"tygrysa bierz na cel i rąb"

pierwszego trafienia 
nawet nie poczuł
pocisk odbił się od niego
i zabił biegnących obok

drugie było bolesne
rozerwało gąsienicę
bezradny ugrzązł w błocie
rycząc z bezsilności

za trzecim razem 
przebiło mu bok
słyszał krzyki załogi
nikt nie zdołał się wydostać

odholowano go za linię frontu
spalone ciała wydobyto
wnętrze umyto porządnie
odzyskano co się dało

miał dużo szczęścia
został naprawiony
dziurę załatano
dostarczono nowy osprzęt

ale wojna się skończyła
więc zdecydowano że będzie
stał na cokole aby przypominać
o braterstwie i zwycięstwie

28.10.2025

Publikacja w Akancie