sobota, 18 czerwca 2022

Kancelaria Niebieska

Sypie się z nieba konfetti białe,
(Pewnie Najwyższy dziurkacz upuścił.)
Choć brnę przez zaspy z trudem niemałym,
Szeroki uśmiech na gębie zagościł.

Opodal na skwerze dzieci się bawią,
Krzyczą wesoło, rzucają śnieżkami,
Słońce zza chmur wygląda nieśmiało,
Psy się tarzają kłapiąc paszczami.

Wszystko jest wreszcie jak być powinno,
(Dobrze, że Pan Bóg bywa niezręczny.)
A rajskie ścinki osłonią przed zimnem
Drzemiące w ziemi siły odwiecznie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Publikacja w Akancie