W zasadzie płuc już nie posiadam
Więc nadszedł czas na organ zastępczyMoże to będą rybie skrzela
Lub płucotchawki na wzór pajęczy
Oddech mi świszcze jak stary czajnik
Co się rozsiada na kuchence
Każdego ranka podgrzewa go palnik
A potem uchwyt parzy mnie w ręce
Palenie faktycznie zdrowiu nie służy
Nie polecam tego hobby
Kolejka u lekarza strasznie mnie nuży
I w brzuch strasznie cisną zaciasne spodnie
Diagnoza pewnie nie będzie zabawna
("Rzuć pan te fajki do jasnej cholery!")
Tak się dziś mści głupota dawna
Że męczą mnie nawet krótkie spacery
Miałem kaprys stworzyć kiepski wiersz
I doskonale mi się udało
Ale słuszny ideowo prawie każdy wers
Pedagogiki nigdy za mało
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz