Nie mam już natchnienia
Muzie uschły skrzydłaNudzą sentymenty
Ziewam od niechcenia
Gapię się na kryształ
Szkło jak brylant rżnięte
Ciskam w wazon gniewem
Co toczy mą głowę
Uchylił się - bestia
Gniew zaryczał z echem
Runął na podłogę
I skończona kwestia
Zgasł ogień przeklęty
Trawiący podstępnie
Synapsy bezbronne
Bytu elementy
Te jeszcze dostępne
Układam sensownie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz