Rumor, łoskot i harmider,
Mokry śnieg zjeżdża z dachu,Nawet nie pomoże wicher,
Nie zatrzyma jego krachu.
Zima bessę zaliczyła,
Akcje lecą ostro w dół,
Już nadciąga nowa siła,
Wiosna gna nie szczędząc kół.
Co przywiezie w bagażniku,
Pewnie znowu ptasi śpiew,
Dla drzew pączki, ziół bez liku
I rozgrzeje słońcem krew.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz