O ile wiatr doskonale potrafi
Skutecznie rozszarpać wszelkie złudzeniaWymieść je z czaszki jak suche liście
Zimą oddechem zgasić każdy przebłysk nadziei
A swoim wyciem sprowadzić śmierć z rozpaczy
To wczoraj nie umiał sobie poradzić
Ze zwyczajnym dymem
Wstydliwie skulony
Niemalże do pozycji embrionalnej
Musiałem wysłuchiwać uwag sąsiadów:
"Co za cham pali papierosy na balkonie!"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz