Nasza suczka wabi się KANA
I to imię zdeterminowało jej życieZawsze ma zatrosKANY wyraz pyska
Uwielbia polegiwać na KANApie
KANApkami też nie pogardza
A kiedy trawa poprzetyKANA jest dojrzałymi mleczami
RozbryKANA strząsa z ich głów
dostojną siwiznę
Być może za jej przyczyną doczekamy się
Cudu na miarę KANY Galilejskiej
bo w domu się nie przelewa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz