A gdy nadchodzi zmierzch co piaskiem drażni oczy
W ciszy wyciągam z pawlacza stary gobelin naszego życiaUtkany z gładkiego jedwabiu i szorstkich powrozów
Krawieckimi nożycami wycinam najpiękniejsze fragmenty
Pajęczą nicią zszywam z nich pachworkowe sny
A potem wypuszczam je z balkonu jak papierowe samoloty
Mając nadzieję że kiedyś do ciebie dolecą
W mgiełce babiego lata i wplączą ci się we włosy
A wtedy...
Pajęczą nicią zszywam z nich pachworkowe sny
A potem wypuszczam je z balkonu jak papierowe samoloty
Mając nadzieję że kiedyś do ciebie dolecą
W mgiełce babiego lata i wplączą ci się we włosy
A wtedy...
02.09.2022
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz