niedziela, 13 listopada 2022

Pies i jego pan

Nie jestem panem mojego psa,
Mojego, bo to mój domownik,
Członek mojej rodziny - 
Raczej kimś jak jego anioł stróż,
Choć mój gatunek zgotował zwierzętom piekło.

Jak ucieleśniony duch opiekuńczy pilnuję,
By go nie spotkała krzywda w świecie,
Którego nie jest w stanie zrozumieć.
Dlatego smycz nie jest oznaką niewoli
A mojej odpowiedzialności za niego.

Kiedy choruje, idziemy do lekarza,
Kupuję mu leki i pocieszam w cierpieniu
Jak własne dziecko albo żonę.
Nie używam wtedy języka ludzi ani aniołów,
Bo głaskanie po głowie rozumie najlepiej.

A kiedy się zestarzeje, nie będę go przeganiał
Z kąta w kąt z powodu nietrzymania moczu,
Brzydkiego zapachu z pyska czy ślepoty,
Bo tak się nie robi członkowi rodziny,
Żadnemu. Tak się nie godzi.


13.11.2022

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Publikacja w Akancie