Już nie będzie z niego kochanka,
Popatrz, opróżnił kolejną szklankę,
Na raz.
Z hukiem położył głowę na barze
I znowu we śnie pijackim marzy
O niej.
Woła, biegnie, chwyta za rękę,
Wszystko na nic, nie koniec udręki,
Ona ze śmiechem ucieka.
Załkał przez sen cicho jak dziecko,
Mózg go jak zwykle oszukał zdradziecko,
To się już nigdy nie skończy.
Skoro go ciągnie do trupich cieni
I twojej urody nie umiał docenić,
Dyskretnie wyjmij mu portfel.
01.01.2023
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz