środa, 8 maja 2024

Stare podwórko

Już ich nie ma
Banalnie przeminęli
Bez pompatycznych przemówień
Orderów na poduszkach i salwy
Twarze bledną tracą rysy i kontury
Erozja pamięci

Bezdomny Marek śpiący w śmietniku
Stare złodziejskie tatuaże
Podawałem mu rękę ratowałem drobnymi
Zimą dostał kołdry
Pod koniec życia prawie nie mógł chodzić
Któregoś dnia wejście do altanki
Zagrodziła policja

Malutki staruszek zgięty w pół
Wsparty na połamanej kuli
Zawsze rano patrolował okolicę
I dopijał wszystkie buteleczki
Pozostawione przez nocnych biesiadników
To był jego rytuał i jedyna rozrywka
Nie wiem jak się nazywał ani gdzie mieszkał
Zniknął

I inni
Dziadek Skwarek - emeryt
Opalający nagi tors na ławce
Niemówiąca właścicielka pekińczyka
Borsuk z trzeciego piętra
A niedawno Stefan z parteru
Lubiłem go wypiliśmy niejedno piwo
A nasze suczki czasem się bawiły
Oddał kiedyś mojej córce ogromne pudło
Klocków lego i nie wziął ani grosza
Ciężko chorował a przeprowadzka
I pandemia rozluźniły znajomość

Brakuje mi ich wszystkich


08.05.2024

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Publikacja w Akancie