Kiedy jestem, a kiedy sobą nie jestem:
gdy wezmę lek antydepresyjny,
czy gdy go rano zapomnę?
Czy gdy mam modne duperele,
czy gdy ich nie posiadam,
a bardzo bym chciał, ale ze wstydu,
że mnie nie stać głoszę wszędzie
ewangelię nonkonformizmu?
Czy ja to ten naburmuszony dzieciak
w zimowych butach latem,
czy starszy pan podśmiewujący się
z naburmuszonych dzieciaków
noszących latem zimowe buty?
Z wąsami czy bez? Smutny czy wesoły?
Wyszydzający za młodu wiarę,
czy później broniący jej w internecie
przed napaściami w komentarzach
i w rozmowach z żywymi ludźmi?
Czy to jest suma moich siedmiu wcieleń
w jednym życiu? A może ostatecznie
zdefiniuje mnie dopiero śmierć?
17.03.2025
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz