piątek, 14 marca 2025

Mechanizm obronny

Nie, to nie tak, że wraz z rozstaniem 
utraciłem jakąś część siebie.
Byłem kompletny, bo ty uciekając
tylko mnie oślepiłaś miedziano złotym błyskiem.

Odrzuciłaś kolor włosów 
jak jaszczurka zwinka ogon albo kosarz kończynę,
wykorzystałaś moją dezorientację
i pobiegłaś do lepszego życia.

A ja, starając się zagęścić  
twój rozmazany obraz do realnej obecności,
tak długo nagarnialem go rękami do siebie
aż utonąłem w lepkiej mazi.

A ona zestaliła się i stała użyteczna.

Teraz pełno kawałków mnie 
latem na straganach z pamiątkami, 
na których chłopcy kupują 
dziewczynom serduszka na rzemyku,
a one pocierają nimi o miękkie materiały,
przyciągają paprochy i cieszą się głupie, 
że to z prawdziwego bursztynu.


14.03.2025

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Publikacja w Akancie