Między nocą a świtem
Poczęstowałem papierosem
Był rozmowny
"Obiecujący szarpidrut
Duży potencjał by zostać
Głosem pokolenia
To ja
To były pionierskie czasy
Można wreszcie było
Przeklinać w piosenkach
Bez ingerencji cenzury
Duże firmy biły się o mnie
Podtykając pod długopis
Kontrakty korzystne
Wyłącznie dla nich
Zbyt krótko wąchałem proch
Nabierali mnie i okradali
Pasąc kolejne podbródki
Powiedziałem im DOŚĆ!
Założyłem własną wytwórnię
Sam byłem prezesem
Członkiem zarządu
Impresario i księgowym
I te wszystkie osoby
Którym wreszcie mogłem
Bezgranicznie zaufać...
Oni też mnie okradli"
29.07.2025
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz