Żyję w pustelni
Pod sklepieniem czaszki
Spędzam większość czasu
Nad świętymi księgami
Czytam w nich historie
Z mojego życia
Biczując się do krwi
Bez szans przebaczenia
Ciiągle mamlę
Te same litanie
Wzniosłe inwokacje
I akty strzeliste
Błagam o cud
Milczące Niebiosa
Na szczęście dla mnie
Tam wiedzą lepiej
Pewnego dnia
Przewietrzę celę
Otwierając głowę
Strzałem w skroń
15.08.2025
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz