nie mogę domknąć
za tobą drzwi
odwracam się do nich plecami
dyskretnie opieram z całej siły
żeby nie puściły
nawet by sobie pomóc
niepostrzeżenie utyłem
a i tak co kilka lat
zimny wiatr otwiera je z hukiem
i widać w nich całą ciebie
wtedy ja jak zwykle
daję się nabrać jak dziecko
bo gdy podbiegam
z nieumarłą nadzieją
twarz okazuje się
maską z papier-mache
którą ktoś założył
na sklepowego manekina
w ubraniu z epoki
08.12.2025
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz