prolog
przed wejściem do studia
ukradkiem łykam garść nervomixu
oddech nabiera ziołowego odcienia
plan minimum
nie odpaść po pierwszej serii pytań
nie chcę przeżywać takiego wstydu
druga tura
trafiony ale niezatopiony
cios od matematyki
którą ściągałem nawet na maturze
żyję
jestem w finale odcinka
ginę od mieczy rycerzy zakonników
ze stresu nie pamiętam...
cholera! to templariusze!...
epilog
przystojna pani wręcza nam
puste tekturowe kuferki z logo
i szpiegujące pod przykryciem ochrony
rosyjskie programy na komputer
poza kamerami puste kuferki
zostają wymienione na pełne słodyczy
ciężkie!
zwyciężczyni zaprasza finalistów na obiad
stawia z pieniędzy z wygranej minus podatek
naprawdę piękny gest
nie przesadzam z zamówieniem
rozstajemy się i powrót z Lublina
zbyt wąskie buty cisną w stopy
nie pamiętam który to był rok
01.06.2026
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz