o świcie żar ze spalonego serca
wsypuję szufelką do głowy
potrząsam nią w samotnym dzikim tańcu
chcę znowu zwariować
by móc cię widzieć na subiektywnej jawie
wieczorem opadam z sił
wyprodukowanie nowego serca
to naprawdę ogromny wydatek energetyczny
snem o tobie natlenię palenisko
błysk zapałki
od wieczornego papierosa
wszystko zajmuje się ogniem
obieg zamknięty
18.06.2026
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz