Pamiętam bardzo wiele,
Co związane z tobą,Nawet to zdarzenie,
Gdyś mi ciężką torbą
W złości przygrzmociła,
Aż się w pół złożyłem,
I tak zostawiłaś.
(Aż dziw, że przeżyłem.)
Oberwałem słusznie
Bo zawiodłem, głupi:
Miałem jechać po Ciebie -
Poszedłem się... odurzyć.
Potem się chowałem
Jak Adam przed Bogiem,
I tak Cię spotkałem -
Nemezis - na drodze.
W oczy popatrzyłaś -
Źrenice rozszerzone,
Niemo zapytałaś -
Nie patrzę w Twą stronę,
Wtedy kara spadła:
Torba w łeb trafiła,
(Głuchy jęk z gardła)
Ty się obraziłaś.
Taka to opowieść,
Jakże wstrząsająca,
Nie ziewaj już, proszę,
Doczekałaś końca.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz