sobota, 18 czerwca 2022

Asmodeusz

Gryzącym dymem się wślizguje
Przez szparę pod krzywymi drzwiami
Drapieżnie żeru wypatrując
Nienawistnie zimnymi oczami

Węszy przy tym pożądliwie
Jak pies idący za posoką
Diabelsko przy tym nieustępliwy
Przychodzi tu z Królestwa Mroku

Co go przyzywa z głuchej otchłani?
Dom gdzie złość i smutek panują
Tam nienawiść szeptem rozpali
Czasu swojego wyczekując

Gdy już rozjątrzy zadawnione rany
I serca opróżni z resztek miłości
Kruszy fundament jak lód spękany
Zostawia zgliszcza i obojętność

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Publikacja w Akancie