Gryzącym dymem się wślizguje
Przez szparę pod krzywymi drzwiamiDrapieżnie żeru wypatrując
Nienawistnie zimnymi oczami
Węszy przy tym pożądliwie
Jak pies idący za posoką
Diabelsko przy tym nieustępliwy
Przychodzi tu z Królestwa Mroku
Co go przyzywa z głuchej otchłani?
Dom gdzie złość i smutek panują
Tam nienawiść szeptem rozpali
Czasu swojego wyczekując
Gdy już rozjątrzy zadawnione rany
I serca opróżni z resztek miłości
Kruszy fundament jak lód spękany
Zostawia zgliszcza i obojętność
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz