W afektach jestem dwubiegunowy,
Raz ciśnie w lewą, raz w prawą stronę,To zębem zgrzytnę, to łzy połykam,
Znów cię nachodzę, a potem znikam.
Dziś nienawidzę, jutro pożądam,
Żegnam się z tobą i znów wyglądam,
Czy się nie zjawiasz na mojej drodze,
Może przypadkiem jako przechodzień,
A może jednak z całym rozmysłem,
Bo tak naprawdę jestem ci bliski?
Powiedz, czy i ty to tak przeżywasz,
Tylko przed całym światem ukrywasz?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz