Nie ma takiej godziny. Dlatego
bezkarnie z niej korzystami robię rzeczy, na które normalnie
nigdy bym się nie odważył ze strachu
przed wstydem:
karmię głodnych
poję spragnionych
nagich przyodziewam
podróżnych w dom przyjmuję
więźniów pocieszam
chorych nawiedzam
a umarłych grzebię.
Zaś nazajutrz będę echem śmiechu
pełnego pogardy z naiwnych samarytan,
bo tego wymaga moja pozycja społeczna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz