najpierw kochałem cię jak Dziewczynę
a gdy gładziłem twoje złotorude włosy
nieznana mi wcześniej energia
rozpaliła mózg do czerwoności
i zakłóciła normalną pracę serca
kochałem cię jak Kobietę zbyt wcześnie
z wszelkimi tego konsekwencjami
dobrymi i złymi aż do rozstania włącznie
bo pieczęć nie była jeszcze nałożona
kapłan nie udzielił błogosławieństwa
kochałem cię jak Siostrę choć wolałem
pokochać jak Przyjaciółkę ale na to mi
nie pozwoliłaś
i chociaż bratu nie mówi się wszystkiego
towarzyszyłem ci w twoich sukcesach
pocieszałem w smutku
pokochałem cię jak się kocha Dziecko
krnąbrne i przemądrzałe
nie raz płakałem przez ciebie
bo zaczęłaś iść przez życie na skróty
aż straciłaś cel z oczu
a teraz kocham wspomnienie na starej fotografii
choć w albumie nie została żadna
gładzę niewidzialne wyblakłe włosy
i uśmiecham się bo kiedyś
pokochałem cię jak Dziewczynę
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz