Już nic więcej nie napiszę,
Dość się chyba ośmieszyłem.W moich wierszach pustka świszczy,
A talentu nie przybyło.
Nie wychodzi mi poezja,
Prozy tworzyć nie potrafię,
Marny warsztat, brak finezji -
Nie mam szans na biografię.
Muzy krztuszą się ze śmiechu,
Odwracając piękne główki,
Ostrzegały mnie, że grzechu
Hybris Olimp nie odpuści.
Nie słuchałem - mam za swoje,
Ale się puknąłem w czółko.
Czas mi przyszedł, by spokojnie
Oddać lepszym moje biurko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz