(dorosłe dziecko Brzechwie)
A ten Kubuś, choć niemały,
Chyba strasznie jest nieśmiały:Nie ukłoni się sąsiadce,
Z którą mija się na klatce,
Głowę spuszcza i nie widzi,
Czyżby się tak bardzo wstydził?
Nie przytrzyma drzwi dozorcy,
Choć to przecież żaden obcy.
Wszystkich mija tu bez słowa,
W telefonie wiecznie głowa,
Zaś w tramwaju, autobusie
Zawsze już się rozsiąść musi.
Głowę znowu przy tym spuszcza
I nie widzi, że staruszka
Musi stać, gdy on wygodnie
Obserwuje własne spodnie.
No bo Kubuś jest z tych osób,
(Co zrozumieć jest nie sposób)
Które myślą, że są lepsze,
Najmądrzejsze, najpiękniejsze,
Więc im wszystko się należy,
I świat ma się z tego cieszyć!
Żal mi tego egoisty,
Życie będzie wyboiste
Bez przyjaciół jakichkolwiek,
Gdy dorośnie taki człowiek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz