niedziela, 19 czerwca 2022

Moskiewska noc

Jak miło mi was widzieć,
Choć nie wiem, kim jesteście.
Nie będę o nic pytać,
Nie stójcie tak - po prostu wejdźcie.

Samotność mi już zbrzydła,
Posępna z niej starucha,
A mnie ucięto skrzydła
I nikt już nie chce słuchać.

Powieście proszę tutaj
Wasze czarne płaszcze,
Samowar wodę grzeje, czaj
Podam i tak ugoszczę.

Mówicie, że nie trzeba,
Że mało macie czasu.
Rozumiem, nie nalegam,
Tylko proszę, nie róbcie hałasu.

Po schodach mnie nie wleczcie,
Nie budźcie ludzi pracy,
Nie trzeba będzie wrzeszczeć,
Pójdę za rozkazem.

Bo pora jest już późna,
Sąsiedzi muszą spać.
A jutro, na wszelki wypadek,
Nie będą mnie już znać.

Myśli nieprawomyślne
Zostaną osądzone,
Wyroki niezbadane
Przewiercą kulą głowę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Publikacja w Akancie