czwartek, 16 czerwca 2022

Muszę przyznać Ci rację

Dziękuję Ci za Twoją stanowczość. Stworzyłaś kordon sanitarny wokół siebie szczelny jak kondom wiodącej marki. Zerwałaś przewody telegrafu, wysadziłaś anteny nadawczo-odbiorcze i strąciłaś laserem satelity telekomunikacyjne. Nawet mój gołąb pocztowy został wypatrzony przez czujnego tresowanego sokoła wypożyczonego z lotniska.


Te wszystkie środki ostrożności są już niepotrzebne. Możesz zwinąć drut kolczasty, a snajperów zwolnić do domów. Zrozumiałem, że masz słuszność, bo o czym mielibyśmy dziś rozmawiać. Pytanie "czego słuchasz?" było ważne w wieku nastu lat. A Ty nie masz już ochoty pogadać ze mną nawet o pogodzie.

Poza tym nawet gdybyśmy znaleźli wspólny język po trzydziestu latach, do czego miałoby nas to zaprowadzić Do łóżka? Śmieszne. A gdyby nawet, to co potem? To może do przyjaźni? Niemożliwe, bo Cię kocham, a ja Tobie jestem zupełnie obojętny.

I w dodatku musielibyśmy działać w podziemiu jak konspiratorzy, bo ani ON ani ONA nie czuliby się komfortowo. Dorośliśmy i już wiemy, co nam wypada a co nie. Zęby i włosy wypadają. Gówniarskie sekreciki już nie.

Tak więc nie musisz się mnie obawiać w jakimkolwiek sensie. Sensualnie nawet Cię już nie pociągam. Poznałaś mnie zresztą w tej materii aż do znudzenia. I w końcu się znudziłaś.
Zawsze ciągnęło cię do "lepszych" ludzi i miejsc. Kiedy na topie był bunt i ekologia, zadawałaś się z różnymi obdartusami i spałaś na dziko pod namiotem. Kiedy ważniejsze stały się pieniądze, zaczęłaś je po prostu zarabiać i wydawać na markowe ciuchy oraz kosztowne podróże po świecie. I inne sprawy związane tylko i wyłącznie z Tobą.

Tak naprawdę to ja nigdy Cię nie znałem. Poznałem tylko jedno z Twoich wcieleń. To najpiękniejsze. A i tak fałszywe. Do dziś pamiętam bajkę o tym, że mnie sobie wyśniłaś. Tylko czy Ty jeszce wierzysz w sny?...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Publikacja w Akancie