Muzo, moja muzo,
Jesteś najmniejszą ze wszystkich muzI najdokuczliwszą. Nawet rozmiar masz
Dokuczliwy, bo nie jesteś większa
Od muchy robacznicy.
I może wcale nie jesteś muzą.
Nie przylatuj tu więcej, bo
Możesz sobie opalić skrzydełka o płomień zapalniczki.
Będziesz wtedy musiała zostać u mnie na dłużej.
A co będzie, jeśli skrzydełka nie odrosną
I zostaniesz u mnie na stałe?
Zafundujesz mi wtedy trans macabre,
W którym zniszczysz mnie ustawiczną Potrzebą pisania, przez to zaniedbam Sprawy naprawdę ważne, bo będę żył
W nienasyconym twórczym napięciu.
A przecież dobrze wiesz - jaki wieszcz Taki profetyzm. Nic tym nie osiągniesz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz