Za stary jestem na awangardę,
Więc piszę jak umiem - aż nazbyt lirycznie,
Za często przekraczam granicę z kiczem,
Dlatego zbywają mnie z pogardą.
Żadna taka czy inna redakcja
Nie chce swych losów z moim zazębić,
Chociaż dziękują w sposób uprzejmy
Nawet niektóre - dalej stagnacja.
Cóż się tu dziwić? Bazgrzę po papierze...
Za małe skrzydła unieść nie umieją -
Nim spadnę, zahaczę jeszcze o neon,
Nad drzwiami sklepu na parterze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz