Nie wolno dokarmiać demonów
Myślą, mową, uczynkiem czy zaniedbaniem.Wprawdzie mruczą przymilnie,
Jednak ich drapieżne oczy
Ukryte za lekko opuszczonymi powiekami
Otulonymi jedwabiem rzęs
Zawsze są skierowane na gardło
I serce żywiciela.
Najbardziej cenią smak zgorzknienia
Doprawiony pikantną nienawiścią
Do wszystkich i wszystkiego,
Zaś lodowata obojętność szczególnie
Im służy w czasie letnich upałów.
Niepoślednie miejsce w jadłospisie
Zajmuje rozżalenie wymieszane
Z głupią tęsknotą za nieosiągalnym -
W dowolnych proporcjach.
To wszystko popijają rozpaczą.
I nigdy ci się nie odwdzięczą.
Więc nie rozmyślaj, co by było gdyby,
Nie żałuj niewykorzystanych okazji,
Nie przywiązuj się zbytnio do ludzi,
Miejsc, sytuacji - nie bądź głupio uparty,
By twoje kości objedzone do czysta
Nie bielały na równo skoszonym
Trawniku przed domem
Zbyt wcześnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz