Dokąd zaprowadzi mnie Mleczna Droga?
Czy tylko donikąd, czy może do Boga?A gwiazdy - czy wskażą właściwy kierunek?
A może mnie zwiodą i próżny ratunek?
Jestem tu tylko nędznym włóczęgą,
Idę przez góry, przecinam rzek wstęgi,
Nie zatrzymuję się nigdzie na dłużej,
Wszech-świat to cel mojej podróży.
Marzeniem moim jest być tam wszędzie,
W każdym punkcie koty, odciętej i rzędnej,
W całej trwania czasu niepojętości,
Początkowej i końcowej osobliwości.
... Tak sobie dumam popatrując spod oka
Na śnieg, co skrzypi pod butami. Wysoko
Kosmos świeci i szydzi ze mnie niemo,
Śmieszny jestem, chcę nie wiadomo czego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz