Być może czasem trochę tęsknię,
A może nic już nie pamiętam;Choć czarny tuman w duszy się kłębi,
Nic o tym nie wiem, konie zaprzęgam
I gnam przed siebie na mecie skupiony,
Bo życie to tylko tląca się iskra,
Szkoda mi go na fanfary, dzwony –
Jadę oddychać domowym ogniskiem.
A może już jutro wysłużony rydwan
Powiezie wprost na stos pogrzebowy,
I wszystko, co było, zamiotą pod dywan
Potomni dyskretni jak blask księżycowy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz