A kiedy umrę, ziemia nie zadrży,
Słońce nadal będzie mieć swój udziałW produkcji rolnej,
Żubr ni łoś nie zaryczy w kniei,
Żaba ani na chwilę nie przestanie rechotać,
Mucha w zadumie nie zejdzie z gówna.
Nie rozedrze się zasłona w dużym pokoju,
Ukazując brak Arki Przymierza na parapecie,
A martwe insekty, cudownie ożywione,
Nie wyjdą nagle z zakurzonych kątów.
Nic się nie zmieni, bo nic nie znaczę.
A martwe insekty, cudownie ożywione,
Nie wyjdą nagle z zakurzonych kątów.
Nic się nie zmieni, bo nic nie znaczę.
Jestem nikim i niczym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz