Byłaś zielonym pędem
Rozczulającym swą dziecinnościąWiem to - twoje zdjęcie z tego okresu
Stało kilka lat w moim pokoju
Aż uschło i wykruszyło się z ramki.
Z biegiem lat wyrosłaś,
Zakwitłaś barwami rajskiego ptaka.
Z czasem twoje kwiaty
Ustaliły swą barwę na pasującą
Do stanowiska służbowego.
To się nazywa dress code, prawda?
A teraz? Przekwitasz
Nie wydawszy żadnego owocu.
Zbyt byłaś zajęta wzrostem
W kierunku słońca. Ambicja.
Zaczęłaś nawet wyrywać się z pnia,
Którym zresztą i tak pogardzałaś,
Bo chciałaś sięgnąć wysoko, najwyżej,
Aż zaczęłaś więdnąć.
Może twoja siostrzenica
O której mówisz bez emocji,
A tak podobna do ciebie,
Nie podzieli twojego losu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz