Dwadzieścia osiem lat temu
Zamordowałem z głupotyNiewinną wrażliwą dziewczynę
Nie działałem z premedytacją
Nawet nie w afekcie
Samo jakoś wyszło
Jej miejsce w świecie
Zajęła egoistyczna
Skupiona wyłącznie na sobie
Zimna suka
Będąca całkowitym
Przeciwieństwem ofiary
Mój prawnik
Pociesza mnie mówiąc
Że zbrodnia
Uległa przedawnieniu
Ale ja
Nie umiem sobie jej wybaczyć
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz