piątek, 23 grudnia 2022

Kobieta korporacyjna

Czeszesz włosy z pajęczyn
na pożółkłej czaszce.
Farbujesz je na blond.
Makijażem maskujesz bez-duszność.
Smarujesz własne truchło
kremem z toksycznych alg,
a starannie wyprasowana garsonka
z topielczych wodorostów
wisi na oparciu krzesła.
Od lat udajesz sama przed sobą,
że żyjesz.
Niby tak. Wszędzie cię pełno.
Chwalisz się rozwojem osobistym,
masz osiągnięcia w pracy.
Byłaś już wszędzie. Może nawet
na Księżycu. Ale trupi jad cię zatruł.
Partie mózgu odpowiedzialne
za empatię i sympatię obumarły
lata temu. Niepostrzeżenie.
Za to jesteś dobra w entropii.
Nie czujesz tak naprawdę
potrzeby żadnych więzi.
Jeśli wchodzisz w relacje z innymi,
to wyłącznie dla własnej wygody.
Tę cenisz ponad wszystko.
Jesteś dla siebie celem. Spełnieniem.
Pierwszym Poruszycielem. Absolutem.
Alfą i Omegą. Ewangelią.
I apokalipsą.
Ponieważ podlegasz władzy czasu,
będziesz dla siebie pustką.
I tylko chłopak ze starej czarnobiałej fotografii,
Tej z dna pudła po mikrofalówce,
W którym trzymasz stare faktury i inne śmieci,
Szczerze po tobie zapłacze.
I tak kicz zakończy wszystko.


22.12.2022

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Publikacja w Akancie