niedziela, 19 czerwca 2022

Cholerna noc

(Na melodię "Bóg się rodzi")

Wiersz się rodzi, ja truchleję,
Bo się dusza ma obnaża.
Krew mi krzepnie, mózg ciemnieje,
Przyznam, że mnie to przeraża.

Wzgardzony pożądam chwały,
Lecz do śmierci jej nie zaznam,
Bo nie chce przywdziać ciała
Ma odwieczna inspiracja.

Przyśniły mi się twoje spodnie
Sznurowane tam gdzie lubię.
Spodnie były zaś na tobie,
Nawet włosy miałaś rude.

Cóż mi z tego? Ty twarz gniewną
Skierowałaś w moją stronę,
A mnie mina wtedy zrzedła -
Już wiedziałem, że to koniec.

I faktycznie, już po chwili
Jawa głośno zapukała,
Myślałem, że będzie miło,
A tu oczy zwilgotniałe.

Głupi jestem i naiwny
Dając majaczeniom wiarę.
Przyznaj sama, że to dziwne
Do dziś tęsknić bez umiaru.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Publikacja w Akancie