poniedziałek, 20 czerwca 2022

To koniec, można wychodzić

Sprawy już zaszły za daleko,
Piwo się nawarzyło
I rozlało mleko;

Erozja wspólne ślady zatarła,
A duszę uczyniła
Nieśmiertelnie martwą;

Z czasem inności się pogłębiły,
Nie przemogę tego,
Opuściła mnie siła;

Wszystko, co było, strawił czas,
Nie naprawię, co złego,
Bo nie ma nas.

Miejsca, do których nigdy nie wrócę,
Cicho skamlą i patrzą mi w oczy,
Do dziś nie mogą głupiutkie zrozumieć,
Czemu tylko cienie bezcielesne kroczą.

Nie jestem od nich wcale mądrzejszy,
Bo gdy idzie o ciebie rozsądek zawodzi:
Zębami szarpię w szaleństwie najpierwszy
Serce, choć to dziś nikogo nie obchodzi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Publikacja w Akancie