Nie mogę dziś zadzwonić
A pisać maili też mi nie wolnoMam zakaz zbliżania się do ciebie
Obowiązuje dożywotnio
Dlatego wkładam list do butelki
Szczelnie korkuję aby nie zamókł
I ciskam ją jak dawny grenadier
Precz w żywioł z wysokiego klifu
Butelka chwilę potańczy na falach
Nim ją zabierze jakiś prąd morski
Potem popłynie daleko daleko
Kto wie - może do twojej wanny
Gdyby od wilgoci tak się przydarzyło
Że moja wiadomość będzie nieczytelna
Na wszelki wypadek to co zawiera
Krótko streszczę: 11.02 – pamiętam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz