poniedziałek, 13 czerwca 2022

Wódka

(naprawdę pozwala żyć)  

To wszystko jest bez sensu:
Ciche łkanie,
Nieme wołanie,
Bolesne wzdychanie...
I flaków wynicowanie.
Idę po wódkę - ciepłą! - do kredensu,
Ona rozpali poskręcane wątpia,
Spacyfikuje zwojów wrzenie,
Szybciej! Już słyszę, jak miękko stąpa
Po wytartym chińskim persie moje potępienie.
Pierwszy haust -
Panzerfaust!
Zgasił słuch,
Zgłupiał duch.
Drugi łyk -
Demon znikł,
Został smród
Jego nóg -
Siarki na dywanie.
Czas na spanie.
Mam spokój do rana,
Dana-ż moja dana!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Publikacja w Akancie