piątek, 31 maja 2024

Nieznośna lepkość słów

Złe słowa mają szczególną cechę
Łatwo opadają na pamięć
Tworząc tłusty cuchnący osad
Mogący przyjąć w każdej ilości
Kolejne

Z czasem najstarsze warstwy
Tworzą skorupę jak brud w odpływie
Wanny lub zlewozmywaka
Ich treść staje się ukryta
Nie pamięta się jej dokładnie
A ona tym bardziej
Ciąży w głowie

Już nie pomoże zdawkowa pochwała
Lub powierzchowny komplement
Kolejny partner butelka działka
Czy kompulsywny zakup

Najśmieszniejszy w tym wszystkim
Jest fakt że oprawcy przeważnie
Kierują się miłością


31.05.2024

czwartek, 30 maja 2024

Mówisz mi

Żydzi bankierzy
Żydzi komuniści
Żydzi naukowcy
Żydów wszędzie pełno
Pchają się
Wszystkim chcą rządzić
Tacy już są
Chciwi przymilni i bezwględni

Dlaczego do twoich uszu
Przyklejają się slogany
O żydowskiej dominacji
W niektórych grupach społecznych
A jednocześnie nie szokuje cię
Ich procentowa nadreprezentacja
W komorach gazowych


30.05.2024

wtorek, 28 maja 2024

Wszystko to, co tak kochamy

Niczego proszę pana tak mi nie żal
jak nieużytej amunicji. Maki nie zakwitną
na polach bitew ani pąki białych róż
na wojennych mogiłach.
Nie będzie obchodów ani salw.
Nie będzie przemówień ani braw.
Nie będzie wojennych inwalidów
z dumą obnoszących swoje kalectwo
i ze łzami w oczach wspominających
poległych towarzyszy broni.
Nie będzie pojednania po latach
weteranów zwaśnionych stron.
Nie będzie wstydu za zbrodnie dziadków.
Nie będzie romantyzmu wielkich spraw.
Nie będzie nowych patronów szkół.
Nie będzie kontrowersji i rewizjonizmu
autorów książek historycznych.
Nie będzie kolejnych tablic pamiątkowych
Na grobach Nieznanego Żołnierza.
Nie będzie problemów z identyfikacją.
Nie będzie gwałtownego przyspieszenia
postępu technicznego. 
Będzie nudno. 
Śmiertelnie nudno.


28.05.2024

sobota, 25 maja 2024

Wychodzę z roli

Wracam do siebie
Pobyć w ciszy
Z prawdziwym sobą
Robię to po to
By nie wyjść z wprawy
W rozpoznawaniu własnych 
Odcisków palców

25.05.2024

Gówno prawda

Chcąc poznać prawdę o człowieku
Daruj sobie muzea, omijaj galerie,
Ignoruj antykwariaty. Nie szukaj jej tam.
To wszystko propaganda, fałszywa narracja
O miłości do piękna, głębokim humanizmie
Braterstwie i szacunku dla drugiego.
Czy nasze tęsknoty i marzenia
Są bardziej wiarygodne od codzienności
Pełnej bezużytecznych śmieci
Wciskanych przez marketing?
Od siedmiu grzechów głównych,
Których lista pozostanie aktualna
Po kres wszechświata?
Ilu bohaterów narażających życie
Poznałeś osobiście? A ty sam -
Dlaczego cieszysz się z jednego własnego dobrego uczynku sprzed miesiąca do dziś?
Najwięcej o nas mówią historie
Wyszukiwarek internetowych.
I mnogość darmowych aplikacji
Do serfowania po darknecie


25.05.2024

czwartek, 23 maja 2024

Dzikie wino

Rozpleniło się
Podlałem naftą
Zapłonęło zielenią
Podlałem kwasem
Wydało słodkie owoce
Podlałem wodą
Umarło
Dlatego piję colę


23.05.2024

gruba kreska. potem wygumkuj

machnij ręką
na złą przeszłość

a tym machnięciem
wprawisz krążące demony w turbulencje
spadną na wredne pyski
spuchną im wargi i wylecą kły
wtedy ich podstępne szepty
przestaną być zrozumiałe

i porozmawiaj ze mną
jeden jedyny
ostatni
raz

tylko tyle


23.05.2024

Dziwne skłonności

Dużo ludzi funkcjonuje
W związkach sado-maso w wersji light
Nie wierzycie?
Sami pewnie znacie nadopiekuńcze żony
Wiecznie instruujące małżonków
Co mają zrobić
Kiedy wziąć leki
Gdzie schowane skarpetki
Na którą do lekarza
I tak bez końca
A domowi kastraci
Poddają się temu bez szemrania
Wręcz z lubieżnym zadowoleniem
Oblizując tłuste wargi
Lubią być prowadzeni za pysk do wodopoju
Status wałacha ma swoje plusy
Za nic nie trzeba brać odpowiedzialności


22.05.2024

środa, 22 maja 2024

To bardzo dobrze

Coraz trudniej o porozumienie
Milczymy rozmawiając
Słowa nie niosą żadnej informacji
Przenikają przez nas rozpraszają się
Nie reagując na pola grawitacyjne
Ludzkich ciał
Nic nie ważą
Nic nie znaczą
Są niczym innym jak tylko
Dokuczliwym szumem w głośniku

Dobrze że w AI mojego telefonu
Nie zabrakło tak istotnej funkcji 
Jak haptyczne wibracje 
Przy generowaniu promptów
Zastępują uważne spojrzenia
I czułe muśnięcia dłoni


22.05.2024

wtorek, 21 maja 2024

Emisja w godzinach nocnych

Idę spać z nadzieją
Że może obejrzę coś innego
Niż stary nudny serial
Z tobą w roli głównej

A może scenarzysta
Pozmienia wątki
Dojdą nowe postaci
A opatrzone znikną na zawsze

Odświeżenie tytułu
Jest mi na rękę
Bo sam z siebie nie mogę
Wyłączyć odbiornika


21.05.2024, godzina 22.40

Nie bierz tego do siebie

Piszę o tobie z przyzwyczajenia
Wygodny temat
Do ćwiczeń stylistycznych

Jestem już nieźle wytrenowany
Umiem zarówno ubrać cię w blask księżyca
Jak i sztywny garnitur korporacyjny
Potrafię egzaltowanie stawiać
Na tle rozgwieżdżonego nieba
By po chwili kopnięciem w cokół
Zrzucić do otwartego szamba

Z ciebie naprawdę wdzięczny model
Typowy
Standardowy
Użytecznie wielofunkcyjny

Wybacz
To nic osobistego
Tak prywatnie
To mam cię w dupie


21.05.2024

poniedziałek, 20 maja 2024

Nie wmawiajcie mi fobii

Ja się nie boję
Ja się was brzydzę
Mam jeszcze prawo
Mieć własne myśli

Nie zakrzyczą ich
Skandujące megafony
W rękach kapłanów
Narzuconego paradygmatu

Świat już przetrwał
Niejedno szaleństwo
Pyszałkowatych demiurgów
Nowego Człowieka

Bezpłodni wymrzecie
Stając się hasłem
W przyszłych wydaniach
Encyklopedii


20.05.2024

Trzeba się było pospieszyć

Trzeszczą dźwigary
Mostu
Wiszę pod nim
Po prostu
Oblepiły mnie tłuste
Muchy
Przyleciały zwabione
Zaduchem
Mięso odchodzi
Od kości
Możesz mi tylko
Zazdrościć


20.05.2024

sobota, 18 maja 2024

Pustynia

Kiedy już odejdą wody
Moją szczerniałą skórę
Zmarszczy słońce
Mięso wyschnie
Ścięgna ulegną skróceniu
Stracę całą sprężystość ciała
Zostanę tu na wieki
Poważny
Sztywny
Kostyczny
Pod kolejnymi warstwami
Nawianego piachu
Jak wielu innych przede mną
I kolejnych po mnie


18.05.2024

czwartek, 16 maja 2024

Dziwna właściwość

Chociaż dystans między nami
Zdąża do nieskończoności
Do tej pory nie potrafię
Nabrać go do ciebie


15.05.2024

wtorek, 14 maja 2024

Polak czyli kto?

Kiedy płaty czołowe osiągnęły dojrzałość
Stałem się daleko mniej skłonny
Do zachowań ryzykownych
Porzuciłem młodzieńcze utopie
I stanąłem z innymi rówieśnikami
W szeregu przypisanym mojemu pokoleniu

Zacząłem odczuwać dumę
Na wojskowych paradach
Cieszyłem się z nielicznych 
Zwycięstw naszych sportowców
Skończyłem politologię i chciałem
Sięgnąć po władzę w samorządzie

Dorosłem spoważniałem zesztywniałem
Stając się własnym przeciwieństwem
I wiecie co
Nagle mnie olśniło że biorę udział
W surrealistycznej hucpie
Podlanej patetycznym dwubarwnym sosem

Przecież naród to pojęcie względnie młode
Jaką więź czuł chłop ze swoim panem
Albo z niemieckim mieszczaninem
Jeśli w ogóle wiedział o jego istnieniu
A jaką z polifiletycznym polskim władcą
Mieszańcem jak kundel

Przez drapieżność księcia Polan
Mówię pochodną jego języka
Bo akurat jemu się udało
W istocie cała wspólnota narodowa
Jest zlepkiem podbitych ludów
Po wielowiekowym praniu mózgów

Historia państw i narodów
To kroniki pobożnych zbójców
Oślepiających własnych braci
To opisy ambicji oraz pychy
To krwawa księga intryg
To atlas niestałych granic


14.05.2024

niedziela, 12 maja 2024

Gdy

Już opadnie z nas
Zetlałe ubranie
A maski pośmiertne
Spadną ze ścian
I wszyscy na gwizdek
Wyskoczymy z Szeolu
Wtedy zobaczymy
Kto naprawdę był
A kto tylko udawał


10.05.2024

czwartek, 9 maja 2024

Prawdziwe wojowniczki

"Cholerne stare dewoty
Wścibskie i kłótliwe
Wszędzie ich pełno
W moherowych beretach"

Po co ten sarkazm
I poczucie wyższości
Po co ta zjadliwość
Złość i niechęć

To one jak nikt inny
Swoimi modlitwami
Oddalają gniew Boga
Od mieszkańców Ziemi

Dzięki nim w tym roku
Polecisz na Majorkę
Jeśli ich zabraknie
Biada nam wszystkim


09.05.2024

środa, 8 maja 2024

Ego

Puchnie
Nierzadkie schorzenie
Objawy?
Pogadajmy
Od razu je rozpoznasz

Nie wystarcza mi
Że po wpisaniu własnego nazwiska
W wyszukiwarce pojawiają się
Moje wiersze
Napisałem o sobie sam
W Wikipedii po polsku
I z pomocą wirtualnego tłumacza
W simple english
Na dniach kończę autobiografię
I już zbieram materiały
Do apokryfów


08.05.2024

Dużo myślę o śmierci

Ona nie daje o sobie zapomnieć
Zjawia się nieproszona przy stole
I wyciąga kolejną osobę drobną ręką

Jest przy tym bardzo skromna
I dyskretna
Aż tak że jej obecność
Rejestruję po dłuższej chwili
Gdy dotrze do mnie
Że nagle brakuje czwartego do brydża
Trzeciego do makao
Drugiego do szachów
I tej jedynej

Pozostaje wtedy pasjans
Albo gra w samotnika


08.05.2024

Stare podwórko

Już ich nie ma
Banalnie przeminęli
Bez pompatycznych przemówień
Orderów na poduszkach i salwy
Twarze bledną tracą rysy i kontury
Erozja pamięci

Bezdomny Marek śpiący w śmietniku
Stare złodziejskie tatuaże
Podawałem mu rękę ratowałem drobnymi
Zimą dostał kołdry
Pod koniec życia prawie nie mógł chodzić
Któregoś dnia wejście do altanki
Zagrodziła policja

Malutki staruszek zgięty w pół
Wsparty na połamanej kuli
Zawsze rano patrolował okolicę
I dopijał wszystkie buteleczki
Pozostawione przez nocnych biesiadników
To był jego rytuał i jedyna rozrywka
Nie wiem jak się nazywał ani gdzie mieszkał
Zniknął

I inni
Dziadek Skwarek - emeryt
Opalający nagi tors na ławce
Niemówiąca właścicielka pekińczyka
Borsuk z trzeciego piętra
A niedawno Stefan z parteru
Lubiłem go wypiliśmy niejedno piwo
A nasze suczki czasem się bawiły
Oddał kiedyś mojej córce ogromne pudło
Klocków lego i nie wziął ani grosza
Ciężko chorował a przeprowadzka
I pandemia rozluźniły znajomość

Brakuje mi ich wszystkich


08.05.2024

niedziela, 5 maja 2024

Oko

Mam w prawym oku błyski
Mrugający neon
Reklamujący nie wiem co
Za szybko się przemieszcza
To tajemnicze światło
Myślałem - pewnie kurwiki
Choć w jednym
Laski to lubią

Okulista powiedział
Że odkleja mi się siatkówka
Widać nie bez powodu
Nigdy nie lubiłem
Tej dyscypliny sportu


05.05.2024

Pa pa

Na mnie już czas
Zabieram się stąd
Więc żegnam was
Strząsnąłem trąd

Rany zabliźnione
Lizaniem przez sen
Jestem wyleczony
Z bajek i złudzeń

Niech drzwi otwarte
Nie będą was mylić
Bo ślady zatarte
I komin nie dymi

Więcej tu nie wrócę
A adres zapomnę
Sąsiadów nie zbudzę
Zapomnijcie o mnie


05.05.2024

sobota, 4 maja 2024

Plagiat

Całe moje życie 
To cytaty z innych
Bez podania źródeł

Trywialna historia
Chłopak dziewczyna
I rewolucja seksualna
Z której skorzystali
Nader skwapliwie

On przerażony szczęściem
Ona dziwnie twarda 
Pod hippisowską stylizacją
Ma z czasem dość jego miękkości
Pod punkową stylizacją
A potem ona dorasta
Bo dziewczynki szybciej
On nie nadąża
Love will tear us apart
Cierpi
Cierpi
Cierpi

Niby każdy człowiek jest 
Niepowtarzalny
Ale zawsze powtarzają się
Te same ograne schematy
Z kultury popularnej


04.05.2024

Stoją

On patrzy z bólem
Dyskretnie szuka
Ręką jej ręki
Jej nikt nie widzi
Ale ja wiem
Że ona tam jest
Byłem taki sam


04.05.2024



piątek, 3 maja 2024

w naszym kręgu kulturowym

tyle już powiedziano o śmierci
zgaśnięcie odejście
koniec pielgrzymowania
wieczny odpoczynek
powrót do domu
narodziny dla nieba
życie wieczne

a jednak każdy
nawet przekonany do tej narracji
odsuwa od siebie niepokojący cień
co rośnie z każdą zdmuchniętą
świeczką na torcie
cieszy się z powinszowań
nie łącząc ich w żaden sposób
z coraz krótszą datą
przydatności do życia


02.05.2024

środa, 1 maja 2024

chcę być jednostką autonomiczną

nie zewnątrzsterowną
opiniami
modami intelektualnymi
czy aktualnymi naukowymi przesądami

ani wewnątrzsterowną
przez wychowanie
status społeczny
oraz ciężko wypracowaną reputację

... autobus pachnie chińskim piórnikiem
miałem taki w 1980 roku w pierwszej klasie
pełen nieprzydatnych praktycznych przegródek
wieczko zamykane na magnes
z wizerunkami w stylu załogi g

nie daje się uciec 
przed matrycami
skąd by nie pochodziły


01.05.2024

sobota, 27 kwietnia 2024

Uszy

Tkwię w szczęśliwym związku
po same uszy. A mam coś
za uszami. Strupy. Drapię się.
I trupy. Dużo. Za dużo
by się tym dłużej przejmować.
Jestem zbyt niepozorny
by się bać zdemaskowania.
Nawet terminator wolał ubranie
faceta obok przy kontuarze bo moje
było za małe. Włącznie z rozmiarem
butów. Nie będę się już więcej
nerwowo drapać. Najwyżej
zagryzę wargi i krwią z tychże
zmyję winy. A potem rany
obmyję winem. I zagryzę chlebem.


27.04.2024

środa, 17 kwietnia 2024

I co wy na to?

Nie chowam żadnych sekretów
Nie owiewa mnie tajemnica
Nie ukrywam tożsamości
Nie jestem księciem w łachmanach
Nie byłem w Legii Cudzoziemskiej
Nie zbiegłem z Alcatraz
Nie przybyłem z obcej galaktyki
Nie posłał mnie Bóg
Nie zmieniłem płci
Prawdziwą zagadką jest
Jak ja to robię
Że mi się to wszystko
Nigdy nie myli


17.04.2024

sobota, 13 kwietnia 2024

Zwymyślałam cię

Zwymyślałam cię nocą przy blasku świec
Bo nie trawię odgłosu siorbania wina
A przecież czasem wystarczy tylko chcieć
By atmosfera przy stole pozostała miła

Pomyliłam się - cóż byłam na wiele ślepa
Łudziłam się że odmienię twoją naturę
Ale ty coraz mniej przypominasz człowieka
I żebyś chociaż miał zdaną maturę

Mimo że dobrze wiem co to samotność
Nie wytrzymam tego dłużej ani chwili
Wolę z melacholią wyglądać przez okno
Niż byśmy się w końcu nawzajem zabili

Nawet osobna noc osobny dzień
Niczego już cię nigdy nie nauczy
Jesteś zwykły tępak cham i leń
I tylko swoje brzuszysko tuczysz

13.04.2024


Inspiracją była piosenka "Wymyśliłam cię" z repertuaru Ireny Jarockiej

środa, 10 kwietnia 2024

Warszawa miasto wygody

Poranne metro. Ścisk. Z każdą kolejną stacją podlegam coraz większej kompresji.
Niepozorny tajniak z nijakimi tatuażami na przedramionach widocznych spod podciągniętych rękawów sportowej kurtki mocno wbija mi w brzuch służbową broń i kajdanki, które trzyma najpewniej na pasie.
Nie patrzę na niego.
Uff. Wysiadam. Nie rozpoznał mnie. Chodziliśmy razem do jednej szkoły. Nie lubiłem go. Donosił nauczycielom na uczniów palących podczas przerwy na boisku szkolnym.
Nie musiałem podawać ręki przybierając jeden z wytrenowanych sztucznych uśmiechów na takie okazje ani pytać, powstrzymując ziewanie, co u niego czy zachwycać się sztampowym skorpionem na prawej ręce i portretem jakiejś przeciętniary, pewnie nudnej małżonki, na lewej. Ciekawe czy teraz donosi przełożonym, może na kolegów z komendy? Czy on w ogóle ma kolegów?


10.04.2024

wtorek, 9 kwietnia 2024

Ewangelia szatana

Nie ma do kogo otworzyć gęby
Nie ma się na co pogapić
Nie ma po co ostrzyć zębów
Nic już się nie wydarzy

Ciało oblepia niemoc i smutek
Grzęźnie jak w gęstym asfalcie
Wszystko przynosi odwrotny skutek
Przegrana na samym starcie

Codziennie słuchasz tego przekazu
Wydając na to własne pieniądze
Stosujesz się karnie jak do rozkazu
Pozwalasz cynikom w mózgu mącić

Czy nie wiesz że najprościej
Sterować umarłymi za życia?
Dla ciebie wymyślono no future
Myślisz sobie o sobie
System mnie nie zniewolił
A on dostosował się do twoich
Lęków frustracji i potrzeb
I tak cię podszedł
Twoje niezaangażowanie dobrze mu służy
Wyłączył cię z obiegu
Nie stwarzasz zagrożenia
Cały twój bunt to słuchanie starych nagrań
Wydawanych przez muzyczny oligopol

18.03.2024 

sobota, 6 kwietnia 2024

Coming out

Muszę coś wyznać
Wstydliwie się przyznać:

Jestem
Białym
Heteroseksualnym
Mężczyzną
Wyznania rzymskokatolickiego
Ceniącym sobie 
Życie w rodzinie
I prawdopodobnie
Nie posiadam
Domieszki murzyńskiej krwi

Me too!



06.04.2024

Bajka z morałem

Nie bądź głupia
Jak Królewna Śnieżka*
I niech ktoś ci nie wciśnie
Zatrutego jabłka jako sposobu
Na zdobycie nieśmiertelności

To pyrrusowe zwycięstwo
I wewnętrznie sprzeczne
Bo żebyś była na ustach wszystkich
Do końca świata
I tak będziesz musiała umrzeć


*Ona naprawdę lubiła śnieg
I codziennie ślizgała się
Po wąskiej ścieżce 
Podpierając zadarty nosek
Zwiniętym banknotem


06.04.2024

czwartek, 4 kwietnia 2024

Ekstrapolacja osobliwej religijności

(wiersz samokrytyczny)

Kiedyś w jednej czytance

Z języka rosyjskiego
Napisano że Rosjanin
Jest albo z Bogiem
Albo przeciw Bogu
Jednak nigdy bez Boga

Dotarło do mnie niedawno
Że Rosja to faktycznie
Nie kraj a stan umysłu
I w jakiś sposób
I ja jestem Rosjaninem
O mój Boże!

Większość mojego życia
To zmaganie się z tobą
Robię coś bo mi to
Ciebie przypomina
Albo coś jakby wbrew tobie
Nic jakbyś nie istniała


04.04.2024

Interdyscyplinarność algezjologii

Tak bardzo chciałbym z tobą
pooddychać wspólnym powietrzem

choć przez chwilę. Malutką.
Potem dalej pójdziesz przed siebie
beze mnie, a ja zabiorę twój zapach

w megabitach pamięci obok twarzy
i głosu. Pewnie przez to będę cierpieć
jeszcze bardziej niż obecnie.
Czy to w ogóle jest możliwe?

A jeśli wszystko ma swoje granice
jak prędkość fal elektromagnetycznych,
bo potem już zachodzą tajemnicze
i wcześniej nigdy nie opisane

zjawiska relatywistyczne z pogranicza
fizyki, psychologii, psychiatrii i neurologii?

Może wtedy wreszcie się wyzwolę,
A może tylko umrę.

Obie opcje wyglądają obiecująco.


04.04.2024

Naprawdę

Powiększyłaś piersi zupełnie niepotrzebnie
Nie musisz wiecznie sama sobie 
Niczego udowadniać 
Nie zwiedzisz wszystkich 
Zakątków wszechświata
Nie spróbujesz każdej 
Egzotycznej potrawy
Poza tym i tak 
Więcej nie osiągniesz niż osiągniesz
A wartość człowieka i stan konta
To wielkości bez korelacji

Wewnętrzny spokój
To nie zimne spojrzenie
Zza delikatnego uśmiechu
Nie szukanie beznamiętności 
W niewygodnej pozycji ciała

Zwolnij
Usiądź
Popatrz w niebo
Albo chociaż
Na mnie
Nie musisz


04.04.2024

wtorek, 2 kwietnia 2024

Oczy

Uśmiech
Omija twoje oczy
Jakby lękliwie
Albo cynicznie
Z pełną premedytacją
A może
Z zamiłowania do prawdy
Bo oczy
Nigdy nie kłamią


02.04.2024

Nawet nie było plum

Zgubiłem klucz do konta na portalu
Prawdę powiedziawszy
Wrzuciłem go do studzienki
Wpadł tam nader ochoczo
Wykorzystując grawitację
I odpłynął na gównie
Jak cynowy żołnierzyk
Papierową łódką

Już nigdy nie otworzę drzwi
I nie dowiem się
Co o mnie myślą inni
Czy też raczej o kreacji 
Stworzonej na potrzeby
Przeraża mnie jak łatwo
Opowiadam o sobie nieprawdę
Półprawdy to całe kłamstwa


01.04.2024

sobota, 30 marca 2024

Święta

Przy stole nic nie mówcie
Popatrzcie na siebie
Może trzeba się znowu
Lepiej poznać
Zostawcie argumenty
W depozycie jak broń
Pod strażą
Nie zawsze musicie
Mieć rację
Kontemplujcie twarze
Nigdy nie wiadomo
Która należy do Chrystusa
Może dziś to ta
Tej starej dawno niewidzianej
Dalekiej ciotki
Wariatki i mizantropki


Wielka Sobota, 30.03.2024

środa, 27 marca 2024

Błogosławione niedouczenie

Unikam treści satanistycznych
Dlatego nie słucham
Polskiej muzyki popularnej
Bo to zło w czystej postaci
I pod każdym względem
Idiotyczne teksty i nieudolne Naśladownictwo światowych trendów
A jeśli już ktoś się odważy zagrać coś
Spoza głównego nurtu
Słychać w tym wyraźnie nuty
Z potańcówki w remizie
Bez względu na gatunek

Słucham wyłącznie Anglosasów
Nie znając języka angielskiego
Dzięki temu jestem uodporniony
Na ich demoniczny przekaz
Obojętnie czy puszczę płytę normalnie
Czy od tyłu to i tak gówno rozumiem
I nie jestem nawet w stanie 
Powtórzyć chwytliwego refrenu


27.03.2024

wtorek, 26 marca 2024

Skynet

Niepotrzebny "Dzień Sądu"
Malownicze eksplozje
Promieniowanie gamma
Błyskawiczna białaczka
Na którą i tak
Nikt nie zdąży umrzeć
Po co inteligentnemu systemowi
Stopiony beton i miliardy ton
Soli z odparowanych mórz?
To rozwiązanie jest
Wysoce nieekonomiczne
Będzie trudniej o krzem
Pod spieczoną skorupą

Ludzkość wykończą social media
Wspólnotami wyobrażonymi 
Izolując od tych prawdziwych
I wpędzając w depresję z samotności
Wirtualny świat wyssie nas
Jak głodny wampir stare opatrunki
Z trupów da się jeszcze
Odzyskać potrzebne pierwiastki


26.03.2024

poniedziałek, 25 marca 2024

Szkoła przetrwania

Gdy idąc we dwoje
Przegapicie pierwszy
Niepozorny powiew
I zaskoczy was huragan
Natychmiast i bez pretensji
Wzajemnych oskarżeń
Wypominków i gorzkich żali
Chwyćcie się za ręce
I mocno obejmijcie
Wtedy nic was nie rozdzieli
I będzie wam cieplej


20.03.2024

czwartek, 21 marca 2024

Fiducia supplicans

"Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą." Łk 17, 1

Zgorszenia w Kościele to nic nowego,
Jesteśmy tylko ludźmi i upadamy.
Myślę że Bóg ma na to wzgląd,
W przeciwnym razie diakonami 
Biskupami i papieżem uczyniłby
Nieskalanych aniołów.

Jest jednak istotna różnica 
Między słabością jednostki,
A ciężarem winy struktur
Mających strzeżec depozytu Wiary.
Czy kogoś w Watykanie popieprzyło?
Żyjących w grzechu śmiertelnym
Należy upominać dla ich dobra,
A nie błogosławić w drodze do ciemności!


21.03.2024




https://www.gosc.pl/doc/8623354.Fiducia-supplicans-pelny-tekst-po-polsku

wtorek, 19 marca 2024

in the city

centra wielkich miast
dalekomorskie porty i kosmodromy
przemieszane surrealistycznie 
w nich luksusowe transatlantyki
donikąd i strzeliste rakiety
wycelowane w niebo bez boga

centra wielkich miast
żywią się ludzką krwią
kupioną gdzieś w azji i afryce
oraz wysysaną z miejscowych
w ramach obniżania kosztów
i maksymalizacji zysków

centra wielkich miast
sanktuaria wiecznej doczesności
głoszą reklamami ewangelię
oczom żołądkom i narządom płciowym
bo w ich systemie religijnym
nie ma miejsca dla duszy


19.03.2024

poniedziałek, 18 marca 2024

Rachunek sumienia

Służyłem złej sprawie
Czytałem niewłaściwe książki
Kochałem nieodpowiednią kobietę
Z niedowiarstwa uczyniłem religię
Zasiewałem kąkol zamiast pszenicy
Poiłem winem z wilczych jagód
Zachwalając obłudnie jego rocznik
Byłem gnijącym jabłkiem w skrzyni
Psującym resztę zdrowych plonów
Typowe dziecko rock'n'rolla
Dlatego teraz proszę
Boga i ludzi o wybaczenie


18.03.2024

niedziela, 17 marca 2024

Bal wszystkich ściętych

Każda rewolucja
Wpływa na kulturę
Zmienia obyczaje
Wynajduje nowe rozrywki
Ta pierwsza
Dała gawiedzi gilotynę
A nieco później
Rodzinom zdekapitowanych 
Bale ofiar
Noszono na nich żałobne stroje
I krótko przystrzyżone włosy
Na szyjach czerwone nitki
A ukłon zastąpił
Gwałtowny ruch głową
Jakby miała spaść z karku
Do koszyka
Czego to młodzi nie wymyślą
Dla zabawy



17.03.2024

Ekonomia zbawienia II

Będziemy rozliczani z marnotrawienia
Otrzymanych talentów
Więc na przykład
Poeci z niepotrzebnych wierszy
Filmowcy z głupich produkcji
Snajperzy z chybionych strzałów
I nie będzie adwokatów
Oni też zostaną osądzeni


17.03.2024

czwartek, 14 marca 2024

Jest moc!

Przed tą potęgą
Tłum rozchodzi się
Na dwie strony ulicy
Pękają barykady
Pałacowe bramy
Wypadają z zawiasów
Morze Czerwone
Odsłania suche dno
Przed potęgą głupoty


13.03.2024

wtorek, 12 marca 2024

Trampki

Skaczę po drodze
Niczym wiewiórka po nagrobkach
W ciepły listopadowy dzień
I liczę płyty chodnikowe
Jak dziecko grające w klasy
By żadnej nie pominąć

Z każdym opadnięciem
Ziemia drży groźnie
Czegoś naburmuszona
Gdyby miała łeb
Potrząsałaby nim jak krowa
Zniecierpliwiona muchami
Dając mi do zrozumienia
Że albo ona albo ja

I co mam zrobić?
Przecież dla jej widzimisię
Nie przemoczę butów
W zdradliwych kałużach
Głębokich po kostki



11.03.2024

niedziela, 10 marca 2024

Efekty relatywistyczne

Podróżnicy w czasie
Tracą poczucie czasu
Przesypiając część wieczności
W wagonach metra

Są nie tylko wczorajsi
Niektórzy błąkają się
Tygodniami miesiącami
A nawet latami

Im dłużej trwa podróż
Tym trudniej jest im
Przypomnieć sobie
Gdzie był punkt A


10.08.2024

piątek, 8 marca 2024

Mogę tak długo

Wersją demo gry
Która nigdy nie weszła na rynek
Bo nie ukazała się w pełnej wersji

Ceramicznym japońskim nożem kuchennym
Który okazał się chińską podróbką
O blaszanym ostrzu
Pokrytym cienką warstwą emalii

Nudnym i męczącym filmem
Z którego wyszłaś w połowie seansu
I którego tytułu już nie pamiętasz

Wymuszonym zainteresowaniem
W nieciekawej rozmowie
Z przypadkową osobą w kolejce

Tym wszystkim
O czym chce się zapomnieć raz na zawsze
Ja jestem dla ciebie


08.03.2024

8 marca

Dziś
W jednej ze stacji radiowych
Pani prowadząca zwróciła się
Do mężczyzn
Czy pamiętają szczególnie jakieś słowa
Które wyrzekła ich kobieta
I czy były inspirujące

Tak
Było takie coś
ODCHODZĘ


08.03.2024

Śniący

Zanurzając ręce w chmurach
Chwytają pioruny
Zwijają je w motki
I wrzucają do koszyków
Z ogłuszającym hukiem
To przez nich
Nie mogę spać


07.03.2024

wtorek, 5 marca 2024

Lokaut

Niby mówisz swoim głosem
Ale często ironicznie
Chód ten sam i mimika
Ale jakby mechaniczne

Serce jak dawniej pompuje krew
Lecz nie zajmuje go nic ponadto
Więc się zastanawiam czy przypadkiem 
Ktoś nie wyrzucił cię z ciała
I nie ukradł tożsamości
Może wziął kredyt na twój PESEL
A ty
Egzystując pod moimi powiekami
Na granicy wszystkich możliwych
I niemożliwych światów
Spłacasz cudze zobowiązania

Skrócę Ci mękę i przetrę oczy


05.03.2024

środa, 28 lutego 2024

Ładne kobiety mają trudniej

Przekleństwo możliwości wyboru
Sprawia że się starzeją
Nierzadko same 
I nie zawsze ładnie

Przeciętne nie wybrzydzają 
Znając wartość 
Upływającego czasu
I zwykle trafiają dobrze 

A może to tylko 
Pocieszający stek bzdur
Nie uwzględniający bogactwa
Wszystkich zmiennych


28.02.2024

niedziela, 25 lutego 2024

Szklanka

(Mojej żonie Izie)

Ona:
Brzdęk!
Stłukłam szklankę
Ty - nic
Nie krzyczysz jak dawniej

On:
Zmądrzałem
To tylko przedmiot
Ważne
Że mamy co tłuc
A ważniejsze
Że jest komu to robić
Dziękuję
Że ciągle przy mnie jesteś


25.02.2024

środa, 21 lutego 2024

Myślę że nie jestem w tym sam

Zasznurowałem usta dokładnie
Nie przeciśnie się nawet mysi pisk
Wymuszone milczenie usztywnia
Proces myślenia gorsetem gniewu
Fiszbiny uciskając odcinają krew
Od ugodowości i chęci porozumienia

Zrobiłem to bo i tak nie dajecie
Szansy na swobodną wypowiedź
Sami sobie hodujecie fanatyka
Nienawidzącego was dozgonnie
Strzeżcie się bo w końcu
Pokonani stracą cierpliwość


21.02.2024

poniedziałek, 19 lutego 2024

Oszukiwany, oszukiwana

Obiektywizm mediów
Prawdomówność reklam
Szczerość polityków
Trzy przykłady niemożliwego
Nie wymagaj od nich za dużo
To tylko narzędzia propagandy
Rozmaitych agend
Ich cel jest prosty
Nasze portfele
Do tego się to sprowadza
I niczego więcej


19.02.2024

sobota, 17 lutego 2024

Marysiu!

Marysia mi podpowiadała?
I to już nie pierwszy raz!
Skąd u Marysi takie słowa i w ogóle,
Prostej gospodyni domowej,
Wdowy po cieśli i matki cieśli?
A myślałem, że epitet 
"Stolico mądrości"
To tylko pradawny ozdobnik
Z litanii loretańskiej.


17.02.2024, godz. 23.20, ostatni autobus linii 114

czwartek, 15 lutego 2024

Korona Wszechświata

Publikacja na stronie
Miesięcznika Odra
To dla mnie
Zdobycie K2 zimą
Lot na Księżyc
Oscar
Nobel
Zdanie egzaminu na prawo jazdy
Osiągnąłem już wszystko
Muszę się ponownie nauczyć
Chodzić po ziemi
Misja zakończona


15.02.2024

niedziela, 11 lutego 2024

Gwiazda śmierdzi

Wylewa na siebie 
Kubły perfum
By zabić smród 
Gnijącej duszy
Nietrudno zamaskować
Zapach ciała
Lecz odór metafizyczny
Zawsze się przebije


11.02.2024


niedziela, 4 lutego 2024

piątek, 2 lutego 2024

Zły sen

Tak, wiem,
Ludzie to idioci,
Żona się zmieniła,
Pensja upokarza.
Myślisz wtedy:
"To się nie dzieje naprawdę!
Niech ten sen się kiedyś skończy!"
Nie śpiesz się tak
Z powrotem do jawy,
Bo może obudzisz się
Na zatłoczonej pryczy
W Auschwitz.


02.02.2024

Rany Boskie!

Staję się coraz bardziej
Zgryźliwym tetrykiem
Choć jeszcze nie sypiam
W pieluchomajtkach
Szlifuję przez sen
Język o zęby
By dotkliwiej ranić
Ostrym słowem 
Kąśliwą uwagą
Lub ciętą ripostą 
Patrząc przy tym 
Przeszywająco
Aż dziw bierze
Że sobie jeszcze
Nie pokaleczyłem ust
Przepraszam...


02.02.2024

środa, 24 stycznia 2024

pięćdziesiąt jeden

kolejne urodziny
pozostało już tylko
49% health
jeszcze mniej energy
i last life
nie wygram 
z bossem
w finale

24.01.2024

urodziny

pozostało mi już tylko
czterdzieści dziewięć 
procent zdrowia
jeszcze mniej energii
i jedno życie
nie wygram
z bossem na końcu


24.01.2024

wtorek, 23 stycznia 2024

Nie przywiązuj wagi do snów

Mózg płata głupie figle
"To przy skrzydle, to przy śmigle"
Obudzony w środku nocy
Nie módl się nerwowo
Nikt nie umarł
A już na pewno nie
Ona ma się świetnie
"Kurka siedzi na grzędzie
I z babci się śmieje"
Nie warto się przejmować
Daj spokój
Zapomnij
Wreszcie


23.01.2024

piątek, 19 stycznia 2024

Onomatopeiczne harakiri

Zaczęło się całkiem zwyczajnie
Od czarów-marów
Trujących wywarów
Maty Hari
W szklance do whisky
Czy szczerbatym kubku
Po czerwonym barszczu
Nie pamiętam tego szczegółu

Ogłuszony ekstatycznym tańcem
Zoniryzowany mistycznymi dymami
Straciłem czujność
A potem
Trzymając się za brzuch
Rozcięty ostrym bólem
Resztę wieczoru
Spędziłem w toalecie


19.01.2024

czwartek, 18 stycznia 2024

strasznie to wszystko popierzone

wszechświaty równoległe
spadają pionowo w bezwietrzny dzień
i rozbijają się o chodnik
lub wsiąkają w ziemię

niewyobrażalne kataklizmy
odżywiają moją kroplę czasporzestrzeni
do chwili gdy i ona
zmoczy komuś włosy


18.01.2024

sobota, 13 stycznia 2024

Heroizm

Sypiając z wrogiem
Politycznym
Religijnym
Światopoglądowym
Ekonomicznym
Ochładzam codziennie klimat
O ułamek jednego stopnia
W dowolnej skali
Wy też zacznijcie walkę o planetę
Od rzeczy małych



12.01.2024

piątek, 12 stycznia 2024

czwartek, 11 stycznia 2024

ASMR

Nie mogę zasnąć
Ciągle słyszę
Czułe szepty
Ucho lewe
Ucho prawe
Na przemian
I razem
Mono i stereo
Jęczę głucho
Połykając piasek
Z pościeranych zębów



11.01.2023

niedziela, 7 stycznia 2024

niedziela, 24 grudnia 2023

Hej!

Zapraszam cię
Na moje urodziny
Które to już?
Właściwie to wcale
Nie urodziłem się w grudniu
Ale choć jestem przedwieczny
Jestem też człowiekiem
I rozumiem ludzki sposób
Porządkowania rzeczywistości

Wpadnij
Wiem
Będzie znowu ckliwa szopka
I moja figurka w żłobie
Choć dziecko
Nieproporcjonalnie duża
I tak samo fałszywie
Śpiewane kolędy
Ale to wszystko jest takie urocze
Bo z miłości
Bądź wtedy przy mnie


Wigilia, 24.12.2023

czwartek, 21 grudnia 2023

Nigdy

Nie wrzucaj kamieni
do własnego ogródka
Nie kalaj
swojego gniazda
Nie pluj
pod wiatr
I nie sraj
do marmelady


21.12.2023

Ze starego sztambucha

"Brudnych myśli pozbędziesz się
modlitwą do Świętej Przeczystej.

Grzechy zastarzałe wybielisz
we Krwi Baranka.

Gdy brakuje oleju w głowie,
zawezwij Ducha Świętego

Gadulstwo odpędzisz..."
(dalej nieczytelne)


21.12.2023

środa, 20 grudnia 2023

zdecydowanie

nie słucham
nie lubię
nie smakuje mi
nie czytam
nie zachwycam się
nie trawię
nie bywam
nie rozumiem
współczesności


19.12.2023

niedziela, 17 grudnia 2023

sobota, 16 grudnia 2023

świętych obcowanie

jeden z dogmatów
wiary katolickiej
ja nie wierzę
nie muszę
od lat
mam to na co dzień
coraz szczelniej
otacza mnie tłum świętych
kanonizowanych przez siebie samych


16.12.2023

czwartek, 14 grudnia 2023

Manifest

Nienawidzę:
aktywistów
animatorów
autorytetów moralnych
coachów
donosicieli
działaczy
guru
ideowców
instruktorów
kaznodziei ulicznych
psychoanalityków
psychologów
społeczników
sztucznej inteligencji
trenerów personalnych
wolontariuszy
i całego tego gówna które wie lepiej
jak powinienem żyć

niedziela, 3 grudnia 2023

godzina policyjna

na pustej ulicy
pijany żandarm
kopnął mnie w dupę
na szczęście

sprawdziło się
miałem szczęście
mógł mnie przecież
po prostu zastrzelić


03.12.2023

sobota, 2 grudnia 2023

usta

przystawiła do skroni
zimny pocałunek
skulił się ze strachu
od suchego cmoknięcia

usta są papierkiem lakmusowym
wykryją żrąca zasadniczość
pod maską swobody
na nic uśmiechy do zdjęć

nie proście nigdy 
o pocałunek
prawda może was
nie zachwycić


O2.12.2023

wtorek, 28 listopada 2023

Mamo

"Kochana Mamo, gdy będę duży,
to Ci przywiozę wielbłąda z podróży..."

Teraz, gdy już jestem duży,
muszę Cię przeprosić,
ale czasy się zmieniły
i nie można przywozić 
zwierząt egzotycznych.

Musimy wystarczyć, 
a jeśli będzie trzeba
wziąć Cię na barana 
i zawieźć do ciepłych krajów
lub choćby po ciepłą kurtkę,
pomożemy.

Nigdy, 
nawet przez ułamek sekundy
nie myśl, że może jesteś
dla nas ciężarem. 
Jeśli kiedykolwiek
odniosłaś takie wrażenie,
nie jesteśmy godni 
mówić do Ciebie "Mamo".

Dużo w życiu przeszłaś,
doświadczałaś za naszą przyczyną
zarówno radości jak i czasów
które wolelibyśmy zmyć 
łzami wstydu,
ale ostatecznie
dzięki Tobie
wyszliśmy na ludzi.

Cieszymy się każdą chwilą,
jaką możemy z Tobą spędzić.
Może okazujemy to 
zbyt powściągliwie,
ale musisz wiedzieć, 
na pewno to wiesz,
że Cię bardzo kochamy 
i nic tego nie zmieni.

To my, Twoje dzieci. 
Już zawsze nimi będziemy,
choć odlegli potomni 
będą w nas widzieć 
mglistych przodków
w historycznych strojach
jak na starych portretach. 


Urodziny i imieniny Mamy, 
28.11.2023

to nieprawda że kamera dodaje kilogramów

obudziłem się wczesnym rankiem
rześki jak chyba nigdy albo przynajmniej
pierwszy raz od wielu lat

świat
przywitał mnie pocałunkiem
różanopalcej Eos
dwukrotnej mężatki łasej na chłopów
więc byłem trochę onieśmielony

spojrzałem na łóżko z pościelą
niepierwszej świeżości a tam - ja
- mój Boże - pomyślałem
- jednak jestem aż tak gruby

jak to dobrze
że nie będę dźwigać 
tego wszystkiego
przez wieczność


28.11.2023

środa, 22 listopada 2023

Grzechy używane

Nawet nie z drugiej ręki
Te same odkąd istnieje
Rodzaj Homo

Na przekór podpisom
Pod międzynarodowymi
Traktatami i deklaracjami

Oraz poczuciu że istnieje
Prawo naturalne wspólne
Mimo wszelkich podziałów

Bezustanny recykling zła
Nic się nie może zmarnować
Bo to dopiero byłby grzech


22.11.2023


poniedziałek, 20 listopada 2023

Pustostan

A gdy już zjeździsz całą ziemię
Wzdłuż, wszerz i po skosie,
Czym zapełnisz pustkę?
Uciekać od siebie to teraz łatwizna,
Bo zawsze znajdzie się jakiś
Wciągający serial w serwisach streaminowych.
Żaden wysiłek. Pstryk i orgazm. A kiedyś
Trzeba było chociaż włączyć płytę,
Wbić igłę w żyłę, albo rozebrać się 
przed pójściem do łóżka.
Teraz jest wszystko prościej.
Otoczona kokonem swojego ja
Przemieszczasz się wszędzie
Niewrażliwa na zewnętrzne warunki.
Bycie sobą przekształciłaś niepostrzeżenie
W bycie dla siebie. Taka europejska wersja
Azjatyckiego samozbawienia.

20.11.2023

sobota, 18 listopada 2023

Pies

Lokalny patriota
Broni przed obcymi
Lokalu mieszkalnego
Jak niepodległości
Gotowy
Do każdego poświęcenia
Jak żołnierz
Cesarskiej Armii Japońskiej
Śmierć 
To zaszczyt
Dlatego muszę uważać
Wracając do domu
Bo sąsiad-alkoholik
Zapomina
Domykać drzwi


18.11.2023

piątek, 17 listopada 2023

Kasiu

Nie przeszkadzaj teraz dziadkowi
Bujany fotel to jego wehikuł czasu
A słuchawki łączą go z duchami 
dawnych przyjaciół
On teraz skacze z nimi na koncercie
Ich taniec przypomina ruchy Browna
Będziesz się o nich uczyć w starszych klasach
Nawet ja tam jestem - młoda 
i mam czerwone włosy
Daj mu jeszcze trochę czasu
na powrót

17.11.2023

środa, 15 listopada 2023

Współczesne ruchy lewicowe

Nowoczesna lewica nienawidzi mięsa
może dlatego że jej populacja
pozostała na drzewach najdłużej

Nie musiała polować by przeżyć
przeszła przez sawannę ścieżką
wydeptaną przez odważniejszych

Nie walczyła z alienacją pracy
ani z przeżytkami patriarchatu
wolała jogę i medytację

Mierzi ją zabijanie zwierząt
ale kult Molocha stara się
wpisać do konstytucji

Zaśmieciła świat plastikową ceratą
nieulegającą biodegradacji
i nazwała ją skórą ekologiczną

Wspaniałomyślnie pozwala jeszcze
na spożywanie zwierzęcego białka
ale nie bez drwiny i upokarzania

Bo chyba tylko tym można tłumaczyć
propagowanie produktów
zawierających mączki z owadów


15.11.2023

Zasypiam...

Obniżam temperaturę ciała
Usuwam wodę i kurczę się
Do niewymiernego punktu
Rozbłysk gamma
To ostatnia wiadomość ode mnie
ODPIEPRZCIE SIĘ 
Odpowiedzi już nie zobaczę
Będę żyć życiem utajonym
Wewnętrznym par exellence
Byle przetrwać
Przeczekać
Do rana


15.11.2023

Publikacja w Akancie