poniedziałek, 29 maja 2023

Dziura

Mam w sercu dziurę
Wielkości średniego psa
Płci żeńskiej
Wielorasowego
O dość masywnym tułowiu
I z nieproporcjonalnie krótkimi łapami
Opatrzę ją wspomnieniami
Może się zagoi
Zarośnie
Zabliźni
Tkanka w jej miejscu będzie grubsza
I bardziej odporna na rozrywanie


29.05.2023

niedziela, 28 maja 2023

Nowe zdjęcie na profilu

Co tu dużo mówić
Ładnie wyszłaś
Tak dostojnie
Elegancko
Przyjazny uśmiech
Dobrotliwe spojrzenie
Wzbudzasz zaufanie
Obiektyw cię kocha
Gdybym cię nie znał
To bym się nabrał
Jak kiedyś


28.05.2023

piątek, 26 maja 2023

Algorytm

Można się silić na inność
Można się buntować na zastany porządek
Można deklarować chęć wszczęcia rewolucji
Naprawdę można bardzo dużo
Ale algorytm jest nieubłagany
Ten sam dla wszystkich
Nieodmienne procedury
Wygładzają zmarszczki fal
Erozja zlizuje ostre krawędzie
Twarde kamienie łamią zęby
I powtarzają się te same etapy
Co u znienawidzonych poprzedników
Od stacji do stacji punktualnie co do minuty
Im bliżej kresu
Tym mniej współpasażerów w wagonie


26.05.2023

czwartek, 11 maja 2023

Dziewczyny z warkoczami

(pamięci Zbigniewa Wodeckiego)

Nie chodźcie nigdy pod znajome drzwi
Na pewno nigdy nie staną w nich
Te dziewczyny z warkoczami

One ich nigdy nie otworzą
I nie mają już warkoczy
Zmieniły adres zameldowania
A mieszkania po śmierci rodziców
Wynajmują studentom z Nigerii


11.05.2023


https://youtu.be/6LyC_6n0ZHg

piątek, 28 kwietnia 2023

Zamiast chemii gospodarczej

Zaimpregnować najlepiej się
Egoizmem
Dzięki niemu łzy płaczących
Nie wsiąkają
Spływają
Nie czuć ich na skórze karku
Nie trzeba się odwracać
By się zaangażować
I z uśmiechem politowania
Można iść
(Śmierć słabym)
Nic nie rozproszy
(Taka karma)
Nie zburzy spokoju
(Nirwana)
Jakież to orientalnie modne
I zajebiście niewymagające!


28.04.2023

czwartek, 27 kwietnia 2023

Delirium po preludium

Ten cały zasrany wegeterianizm
Podszyty niby to humanitaryzmem
To był tylko wstęp do grubszej sprawy
Uwielbiasz wyzwania
Nowe doznania
Smakowe
Teraz kiedy już dawno temu
Uwolniłaś się od przesądów
Nie masz oporów przed wyuzdaniem
To co jesz budzi uczucie wstrętu
Ale ty wiecznie głodna nowości
Jesteś jak Buka 
Najbardziej pożałowania godna postać
Z uniwersum Muminków
Jak ją tak i ciebie ciągnie w różne miejsca
By móc się przez chwilę znowu nasycić
Ona światłem i ciepłem
Ty kolejną obcą mentalnie i kulturowo potrawą
Byle było ciekawiej oryginalniej i obco
Chce mi się rzygać na myśl
Do czego jesteś się gotowa posunąć
Jaką granicę dobrego smaku przekroczysz
Aby jak w transie
Na końcu pożreć samą siebie


27.04.2023

środa, 26 kwietnia 2023

Śmy

Byliśmy młodzi
Byliśmy naiwni
Byliśmy zbuntowani
Byliśmy

Teraz jesteśmy
Każdy kim innym
Ubezpieczenia
Architektura
Bankowość
Jeden kumpel został celnikiem
Inny - grzesznikiem
Teraz z dwoma ostatnimi
Do stołu zasiada Chrystus
O innych nic mi nie wiadomo
Może są zbyt prawi

wtorek, 25 kwietnia 2023

Głupio wyszło

Dotarło do mnie, że poprzedni mail wygląda na rozpaczliwą próbę kontaktu. No cóż, podświadomie pewnie tak. Ale któż może wiedzieć, co się kryje w podświadomości. Ja mojej nie jestem ciekawy.

Jestem w takim wieku, że rozliczam się przed sobą samym z różnych spraw. Niektóre wspomnienia wrzucam do niszczarki, inne cyfrowo rekonstruuję, żeby były lepiej widoczne. Z tymi związanymi z Tobą nie wiem, co zrobić. Najlepiej byłoby je anihilować, wrzucić do czarnej dziury, bo ja wiem, co byłoby najskuteczniejsze. Ale tak się nie da. Już Mickiewicz... dobra, zgrywam się, dajmy mu spokój. Wyostrzać ich obrazu też nie chcę, po co. Zdam się na upływ czasu, może je zatrze, przysypie kurzem albo popiołem; może wybieli nadmiarem światła.

Wiesz, różne rzeczy mi się przypominają. Np. to, że kiedy miałem ok. 11 lat, byłem na koloniach raz molestowany przez wychowawcę innej grupy. Było to tak OBRZYDLIWE, że po prostu o tym zapomniałem. Nikomu przez lata o tym nie mówiłem, pierwszą osobą, która się o tym dowiedziała, była moja obecna żona. Ty jesteś teraz trzecią. Zmieściłaś się na podium🙃

Po naszym rozstaniu postanowiłem z całych sił żyć dalej normalnie. Próbowałem angażować się uczuciowo i rozumowo w jakiś nowy związek. Może z czasem nawet bardziej rozumowo. Iwona Zgliczyńska po miesiącach podchodów powiedziała mi coś trudnego dla mnie: ty szukasz jej we mnie. I to był koniec.
Innym razem moja toksyczna "przyjaciółka" Ola poznała mnie ze swoją młodszą kuzynką, Pauliną. Widzieliśmy się kilka razy, raz po winie była bardzo, powiedzmy, wylewna w okazywaniu zainteresowania mną. Kiedy po tej sytuacji zapytałem Olkę o Paulinę, odpowiedziała mi, że ją z kolei Paulina zapytała: "Olu, czy to bardzo widać, że Michał jest niższy ode mnie?". Cóż, odrzekłem na to, że Paulina już się nie musi tym problemem przejmować.

Takie tam wspominki. Właściwie po co ja Ci o tym mówię? No dobrze, było o podsumowaniach.
Bez sensu. Zwierzam Ci się jak najlepszemu przyjacielowi, tylko że my się nie przyjaźnimy. Nigdy nie odpiszesz, a ja już nawet przestałem na to czekać. Podsumuję zatem: o nic już nie proszę. Jest jak jest. Było, minęło.

Michał

P.S. Miałem nie pisać, nie wytrzymałem. Napisałem dziś strasznego gniota:

https://asmodeuszkosmateusz.blogspot.com/2023/04/etos-patos-pornos.html

Tylko tytuł mi się udał. Reszta jak zwykle - bez wartości artystycznych😉

Etos patos pornos

Miało być tak pięknie
Ich dwoje dla siebie
Na wyłączność
Miało być tak wzniośle
Upojnie do granicy
Życia i śmierci
I potem

Wspaniałości
W nieskończoności
Wieczności
Miłości!

Wspólne plany
Skromne fajne życie
Dzieci i pies
Niezależność od polityki
Trendów i mód
Skończyło się na seksie 
Przy każdej możliwej okazji
A zabrakło rozmów na serio
Co będzie w dorosłości
Gdy nieodwołalnie przyjdzie żyć
W systemie zniewolenia
Na własny koszt
I jak daleko można się będzie posunąć
W kolaboracji z Wielkim Babilonem
To się po prostu nie mogło udać


25.04.2023

poniedziałek, 24 kwietnia 2023

To jest mania. Grafomania.

Marnuję cenny czas na próżny wysiłek.
Nie wytyczam nowych szlaków,
Nie odkrywam nowych krain,
Nie poznaję nowych języków,
Nawet nie znam angielskiego,
W którym można się dogadać
W każdym, nawet najodleglejszym
Zakątku kosmosu jak Tatooine.
Nikomu nie odsłoniłem prawdy,
Nawet po prostu nie zaimponowałem.
I nie jestem w stanie umoralnić
Chociażby siebie samego głębią przemyśleń 
Nad światem, sensem, istotą bytu.
A mimo to coś mi każe pisać te bzdury,
Jak nie-boskie natchnienie
Księgi objawione samozwańczym prorokom:
Mahometowi, Marksowi czy Hitlerowi.
Chociaż tyle dobrego, że nie nawołuję
Do ostatecznej rozprawy z niewiernymi.
Jak na razie.


24.04.2023

Piegi

Młodzieńcze piegi spłynęły na dłonie
Tworząc na nich starcze plamy
Normalne 
Grawitacja
Na tej samej zasadzie działa klepsydra

Ekspozycja twarzy na słońce już nie opala
Wysusza i wybiela zdejmując co i rusz
Kolejne warstwy skóry ostrym heblem światła
Aż do trupiej czaszki

Trzeba się pospieszyć
I zrobić jeszcze jakieś dobro bo inaczej życie
Byłoby tylko obiegiem materii w przyrodzie


24.04.2023

niedziela, 23 kwietnia 2023

Kontekst

Wyjęcie z kontekstu
Budzi negatywne odczucia:
Włosy na podłodze u fryzjera
Paznokieć bez palca
Połamane rzeźby w lapidarium
Poroże na ścianie
Starość w samotności
Ofiara bez bohaterstwa

Instynktownie pojawią się
Strach lub obrzydzenie
Brak kontekstu odbiera sens
Jest zapowiedzią śmierci
A nie ma chyba na świecie
Nic bardziej bezsensownego
Niż nieodwołalny koniec życia


23.04.2023

czwartek, 20 kwietnia 2023

Zapałka

Rzucona zapałka 
Upadając na chodnik
Skręca kark
Ciekawe ile miała 
Kręgów szyjnych
I czy to nie dziwne
Że każda umierając
Jest brunetką
Bez względu na kolor główki
Za życia?


20.04.2023

Aneto, wróć!

Wróć! Proszę cię!
Nie, nie do mnie,
Na to już za późno.
Zestarzeliśmy się. Czar prysł.
Zresztą komu by to było potrzebne?
Nie zrozumiałaś i jak zwykle
Wpierasz mi złe intencje.
Czy musisz mierzyć mnie swoją miarą?
No więc powtarzam ostatni raz:
Niczego od ciebie nie oczekuję,
Niczego wspólnego nie planuję.
Wystarczy?
Wróć do samej siebie. 


20.04.2023

poniedziałek, 17 kwietnia 2023

Spam

Spam
Spam
Spam
Moje miejsce jest
Tam

Kiedy doń się wpada
To istna zagłada
Lecę sobie
Frrru!
Na złamanie nóg
Już się nie wygrzebię
Nie zobaczę ciebie
Zdechnę w nim
Jak w lochu
Będę gnić
Po trochu

Spam
Spam
Spam
Moje miejsce jest
Tam


17.04.2023

Wiewiórka

Drogę przebiegła
Roztargniona wiewiórka
To szczęście czy pech?
Chyba zjawisko
Ezoterycznie obojętne
Nawet nie skojarzyła mi się
Z tobą
Nigdy nie miałaś
Aż tak rudych włosów


17.04.2023

niedziela, 16 kwietnia 2023

Chrześcijanie

Niedziela. Msza z chrztami.
Chrześcijanie zaparkowali samochody
Na wąskim chodniku.
Nikt i nic się nie przeciśnie,
Ani wielbłąd,
Ani wózek dziecięcy,
Ani nawet lew.


16.04.2023

Solfeż

(gra wstępna)

Libido
Libire
Libimi
Libifa
Libisol
Libila
Libisi
Libido


15.04.2023

środa, 12 kwietnia 2023

Pięści

W moim rodzinnym domu
Nie poznałem siły własnych pięści
Matka bała się o mnie
Ja bałem się ojca
A ojciec cierpiał że nie jest wysoki

Zacząłem kopać w klosz
Wyszczerbiłem go
I wypełzłem spod niego
Wtedy pierwszy raz
Zobaczyłem prawdziwy świat

Nikt nie nauczył mnie rozpoznawać
"Kto ptak, a kto nie ptak"
Dlatego popełniłem błąd
I zakochałem się w modliszce
To już wiecie

Mówię to wszystko wiedząc
Że upraszczam do granic uczciwości
Bo wcale nie było tak czarno biało
Aczkolwiek skądś się jednak
Jąkanie wzięło

Z wiekiem nabrałem masy
A skóra zrogowaciała
Jednak nadal nie wierzę w swoje pięści
Chociaż w dojrzałym wieku
Użyłem ich kilka razy z dobrym skutkiem


12.04.2023

sobota, 8 kwietnia 2023

Zupełny odlot!

Ciągle i bez skruchy
Popełniam ten sam grzech
Grzech bałwchowalstwa

Trwa to ponad połowę
Mojego grzesznego życia
Niczego się nie nauczyłem

Do dziś nie wiem
Co takiego tobą protezuję
Jaki brak czy ułomność

I codziennie modlę się do ciebie 
Przekręconymi słowami
Setnika do Chrystusa

"Pani, nie jestem godzien,
By się spotkać z Tobą,
Ale wyślij tylko maila,
A będzie uzdrowiona 
Dusza moja!"


07.04.2023

piątek, 7 kwietnia 2023

Wataha

Myśli uniezależniły się
Żyją własnym życiem
A każda stara się bardzo mocno
Zostać samcem alfa
Warczą na siebie
I wyrywają mnie sobie z pysków
Aż fragmenty zostają na ich zębach
Nie wiem czy jakiś chirurg
Zdoła cokolwiek pozszywać
Walka o władzę nieznośnie się przeciąga
Więc niedługo nie będzie już potrzebny


07.04.2023

środa, 5 kwietnia 2023

Wieczór starokawalerski

Zapala papierosa
Wyszukuje pornosa
Ebony Goddess Lovely Osa
W oko kamery patrzy z ukosa
Całkiem naga i bosa...
"Dobrze mamo, już kładę się spać!"


05.04.2023

poniedziałek, 3 kwietnia 2023

Ekonomia zbawienia

Każdy ma swój krzyż. Mam i ja. 
Powinien być lekki, bo ile ona waży?
Jest szczupła aż do dziś, a ciąży jak
Kawał betonu. W dodatku jakby był
Inkrustrowany szklaną stłuczką.
To wszystko złudzenie. Te rany
To tylko pamiątki po jej słowach.
Chociaż faktycznie czasem ramionami
Uwiesza się na mojej szyi powodując
Brak tchu, jakby za mało mi było
Palenia i otyłości. A niekiedy 
Wpatruje się zimnym wzrokiem
W moje oczy, aż szczypią i łzawią.
Dziwny ten krzyż. Czy naprawdę
Muszę go dźwigać, by być zbawionym?
A może mądry Bóg postanowił
Upiec dwie pieczenie na jednym ogniu
I wymyślił, że przy okazji i ona go dostąpi
Wjeżdżając do nieba na moich plecach,
Bo tak jest bardziej ekonomicznie?


02.04.2023

niedziela, 2 kwietnia 2023

Pi i Sigma

(Erichowi von Dänikenowi)

Podobno matematyka
Jest językiem Kosmosu
Tak często mówią nauczyciele
Hm... jeśli kosmici znają
Cyfry rzymskie i arabskie
Znaki plus minus równa się
I całą resztę
To by znaczyło że ludzość
Stworzyli przybysze z Matplanety


01.04.2023

sobota, 1 kwietnia 2023

Podwójne obywatelstwo

Moja przyjaciółka jest rozdarta
Mieszka w Hiszpanii którą kocha
Od chyba najmłodszych lat
Najpierw uczyła się języka
Ze starych płyt winylowych z kursem
A teraz jest filologiem z wykształcenia
W dodatku mówi też po katalońsku
Nie jest snobką i nie udaje autochtonki
Chociaż południowa uroda powoduje
Że wtopiła się w krajobraz

Kocha też Polskę którą opuściła 
Z kilku przyczyn osobistych
I nie bez dramatycznych wydarzeń
Kochając cierpi
Bóg nie obdarzył jej zdolnością bilokacji

Doskonale ją rozumiem
Bo chociaż nigdy nie opuściłem ojczyzny
Jestem podzielony tęsknotą za 
Metaforycznym "Starym Krajem"
Który akurat mnie pozbawił dożywotnio
Obywatelstwa i prawa powrotu


01.04.2023

czwartek, 30 marca 2023

Kapitan Nemo

Wielu artystów śpiewa tak jakoś o mnie
Skąd tyle wiedzą?
Ostatnio w głowie gra mi
"Twoja Lorelei" Kapitana Nemo
Facet zawsze mnie intrygował
Czarny beret! W tamtych czasach!
No ale ci wszyscy piosenkarze
To jednak tylko kultura popularna
Czyli nie jestem skomplikowanym człowiekiem
A mój wewnętrzny świat
Jest powtarzalny jak dźwięk syntezatorów


29.03.2023

środa, 22 marca 2023

Plany na przyszłość

(fraszka dla Doroty Rygiel)

To się może w głowie nie mieścić
Lecz nie napiszę żadnej powieści
Nie ciągnie mnie do beletrystyki
Poza tym jeszcze wystarcza na leki

poniedziałek, 20 marca 2023

Sabotaż

Przedziurawię obieg zamknięty
W kilku miejscach
Płyn wsiąknie w ziemię
Spadnie ciśnienie
Padnie zasilanie
Dla pewności
Uszkodzę obudowę pompy
Gdyby serwis miał zdążyć 
Z zatamowaniem wycieku
Ale jeszcze nie teraz jeszcze nie
Ciągle na mnie patrzą obserwują
Grzebią w moich rzeczach
Najpierw muszę zdobyć
Zaufanie personelu medycznego
Spokojnie bez pośpiechu
Nadejdzie mój czas
Uśpię ich czujność


20.03.2023

I wanna be your dog

Jestem ci psio oddany
Patrzyłbym wiernie w oczy
I odgadywał polecenia
Nie grymasiłbym przy misce
Cieszył każdą chwilą spędzoną z tobą
Zniósłbym najgłupsze psie przebranie
Ale ty wolisz koty


19.03.2023

sobota, 18 marca 2023

Totus tuus

Przepraszam 
Że nie mogę być tylko twój 
Na wyłączność
Bo jakaś część mnie
Pozostała u niej
Wbrew mnie
I nie ma znaczenia
Że się do niczego nie przyda
Popsuła mnie
Jak rozwydrzony bachor zabawkę
Coś ułamała
Schowała do kieszeni
I złośliwie nie chce zwrócić
Trafił ci się dekomplet
Jak puzzle bez jednego klocka
Talia kart bez dwójki pik
Musisz ten brak czymś zastąpić
Poradzisz sobie?


18.03.2023

Sztuczne życie

Bojaźliwi kamuflują się tatuażami
I sterydową siłą równie skutecznie
Co ukrywanie braków w uzębieniu
Włosami na pożyczkę
Wszystko widać pod maską twardziela
Jak w samochodzie u mechanika
Kompleksy z podstawówki
Pas pijanego ojca
Nadopiekuńczą matkę
Brak powodzenia u dziewczyn
Protezowanie poczucia wartości
To nie to samo co implant w szczęce
Sztuczność jest widoczna od razu
Lepsza prawda o sobie
Niż bycie jak gówno w lukrze
Zapach i tak zdradzi prawdziwą naturę
A muchy w końcu zliżą cała polewę


17.03.2023

czwartek, 16 marca 2023

Jaka wiara tacy święci

Na obciętym zdjęciu ze studniówki
Które mi oddałaś po latach
W formie pliku graficznego
Pozostał tylko pukiel twoich włosów
Prawa dłoń
I trzy palce lewej
Kiedy czasem oglądam tę fotografię
Z rozbawieniem myślę że fragmenty ciebie
Trzeba by może umieścić w relikwiarzach
I rozesłać do parafii pod twoim wezwaniem
Ale żadnej nie znam
I co ja mam z nimi zrobić -
Czekać do procesu beatyfikacyjnego?
Boję się że się do tego czasu zacuchną
Chyba je zamarynuję w occie
Albo zatopię w formalinie
Bo jakoś tak szkoda
Po prostu wyrzucić


16.02.2023

środa, 15 marca 2023

Morfologia fragmentaryczna

Wszechświat wewnątrz mnie
Posiada kruchą granicę
Łatwo ją przekroczyć
Ostrą amunicją

Serce potrafi zabijać
Umie też wskrzeszać z martwych
Dając niepotrzebnie drugą szansę
Zmarnowanym nadziejom

Lewe oko widzi przeszłość
Prawe oko widzi przyszłość
Obu razem trudno skupić się
Na teraźniejszości


15.03.2023

niedziela, 12 marca 2023

Poezja miłosna

Wiersze o miłości
Czyste bałwchowalstwo
Stany ekstatyczne
Litanie pełne epitetów
Akty strzeliste
Uwielbienia
Kierowane do niewłaściwych osób
Ludzi małych i słabych jak my sami
Bogu co boskie cesarzowi co cesarskie
A ZUS-owi całą resztę

12.03.2023

Całkowicie fikcyjny dialog (ćwiczenie stylistyczne)

A: B, chciałabym Cię o coś zapytać. Nie uciekaj od odpowiedzi, ok?

B: Ok, chociaż już się boję😉

A: Ale musisz mi odpowiedzieć.

B: Intrygujesz mnie. Pytaj.

A: Jak byś zareagowała, gdybyś się dowiedziała, że Z nie żyje?

B: Czy naprawdę musimy o nim rozmawiać? Coś mu dolega? Sorry, ale nie bądź głupia i nie daj mu się manipulować. Pewnie znowu coś wymyślił🤨

A: Nie, on nie wie, o co Cię pytam. Po prostu jestem ciekawa. Pytam hipotetycznie.

B: No nie wiem... nie umiem odpowiedzieć. Pewnie bym się zdziwiła. Chociaż jego wygląd... rozumiesz. On sam się prosi o zawał.

A: Nie byłoby Ci go szkoda?

B: Jak każdego, kto umiera na własne życzenie. Szkoda tylko jego żony. Nie miała z nim łatwego życia. No i dzieciaków, chociaż syn jest już chyba dorosły?

Koniec

piątek, 10 marca 2023

Frajer pompka

Nastoletni pacyfista z nożem
O troszeczkę niebezpiecznej porze
Wchodzi między groźne bloki
Rozgląda uważnie się na boki
Czasem pokornie spuści głowę
Zrobi się mniejszy o połowę
Byleby tylko z nikim nie zadrzeć
Byle nikomu w oczy nie patrzeć
Choć walka nie leży w jego naturze
To nie zamierza wyjść na tchórza
Dlatego nie będzie się ciągle chować
Bo takiej jednej chce imponować
Ściska w kieszeni nóż składany
I modli się w duchu by jego plany
Dotarcia spokojnie pod jej adres
Nie wykpił los ubrany w dres


10.03.2023

czwartek, 9 marca 2023

Diagnoza nie pozostawia złudzeń

Te wiersze o nieszczęśliwej miłości
To już tylko poza czy raczej taka konwencja
Tematy uniwersalne ryję w ołowianej tabliczce
Stąd brak w nich polotu
Płaczliwe wychodzą mi najlepiej
Więc eksploatuję temat do granic wytrzymałości
Pewnego dnia pęknie jak guma w majtkach
W najmniej odpowiednich okolicznościach
Ani ona Laura ani ja Petrarca
Zresztą nawet dokładnie nie wiem
Co to sonet
Niedouczeń z szóstką z matury


09.03.2023

Deszcz

Deszcz zmywa ślady posoki z chodnika
Rozcieńcza drobinki aromatyczne
Do wartości homeopatycznych
Rozmazuje odręczne pismo w listach
Już mnie nie odnajdziesz
Nie zwęszysz
Nie wytropisz
Nie pomoże ultrafiolet
Wszystko na nic
A tak mi kurwa zależało


09.03.2023

środa, 8 marca 2023

Podobieństwa bywają zaskakujące

Są ludzie
Do złudzenia przypominający
Czarne dziury
Równie puści i żarłoczni
Bo trudno mówić
Że ta prawdziwa zawiera cokolwiek
Oprócz grawitacji

Ludzkie odpowiedniki
Są równie destruktywne
Jeśli zbliżysz się za bardzo
Już nigdy nie wrócisz
Będziesz blednącym widziadłem
Na horyzoncie niedobrych zdarzeń
Aż do zupełnego unicestwienia
Ale może uda ci się przejść
Po moście Einsteina-Rozena
I znaleźć w szpitalu psychiatrycznym
W równoległym wszechświecie

Zjawisko konwergencji
Jest tak daleko posunięte
Że obu czarnych dziur nie widać
A przynajmniej tę ludzką 
Nie od razu


08.03.2023

wtorek, 7 marca 2023

Ezoteryka

Magia Świąt
Jest biała
Czy czarna?
A może taka
Estradowa?
Niepotrzebnie pytam
Magia to bzdury
Ale skuteczne
Wystarczy popatrzeć
Na wskaźniki sprzedaży
W okresie przedświątecznym


07.03.2023

niedziela, 5 marca 2023

Pamięci Robina Williamsa

Komicy przeważnie mają depresję
Niektórzy wieszają się w szafach
Obok zawodowych kostiumów
Starłszy wcześniej obowiązkowy uśmiech
Z ust wilgotną chustką jak pomadkę
Dwie osobowości lecz tylko jedno ciało
Kiedy ta smutna odbiera mu życie
Wesołej nie pozostaje nic innego
Jak istnieć dalej już tylko w filmach
Archiwach prasowych i internecie


05.03.2023

wtorek, 28 lutego 2023

Amen

Pozwól o Boże
Zestarzeć się dzieciom
Niech im się słowo silos
Kojarzy wyłącznie ze zbożem
Cementem lub żwirem
Oszczędź ich młodość
Oby włosy wybielił im
Naturalny rytm życia
Nie szok rozpacz przerażenie
Gwałty tortury i upodlenie
Oby słowo pokój
Nie było tylko niewyraźnym od łez Wspomnieniem spalonego mieszkania
Latem niechaj fale
Wyrzucają na brzeg bursztyny
A nie porozrywane ciała poległych
I żeby nie nadeszły
Jeszcze ciekawsze czasy


28.02.2023

poniedziałek, 27 lutego 2023

Unsele Heimat

Szynka szwagra tabletka od Goździkowej
Familarność i swojskość nazw 
Przemysłowych produktów
Sztuczna jak biżuteria z Jablonexu 
Albo plastikowa skóra
Nie mająca nic wspólnego z ekologią
Naciągnięta jak zbyt obcisły na brzuchu
Bawełniany golf
I jeszcze batonik o szwabskiej nazwie
Podobno jedzony o wpół do dziesiątej
W całym Generalnym Gubernatorstwie
I po to ludzie kończą psychologię
Żeby otumaniać


27.02.2023

sobota, 25 lutego 2023

Przeciętna fraszka

Po drugim dziecku 
Moje ciało 
Już nigdy nie wróciło
Do dawnej wagi
Roztyłem się
Fraszka przeciętna
Ale prawdziwa
Prawda zwykle 
Bywa przeciętna
Za to kłamstwa
Są wzniosłe


24.02.2023


niedziela, 19 lutego 2023

Bez żadnych śladów

Ludzie-wydmuszki
Lekko biorą wszystko
Skaczą po innych
Bez wyrzutów sumienia
Bo ono zostało ewakuowane
Razem z całym życiem wewnętrznym
Nic ich nie obciąża
Więc nie chodzą przygarbieni
Nie mają wątpliwości
I zawsze świetnie śpią
Nie muszą samodzielnie myśleć
Rozstrzygać czy analizować
To robią za nich inni
Chociaż uważają że powtarzanie
Zasłyszanych sloganów
Sytuuje ich w elicie intelektualnej
Nie zostawią po sobie żadnego śladu
Jak dziecięca piłka plażowa na piasku


19.02.2023

sobota, 18 lutego 2023

Definicja

Pantomima:
Obraz jest
Dźwięku ni ma


18.02.2023

Drobny upominek

Ofiaruję ci spóźniony prezent na urodziny.
Nie mogłem przynieść na tacy serca,
Bo uschło, sczerniało jak koks
I źle by się prezentowało - 
Jakoś tak mało uroczyście.
Dlatego podaruję ci moją głowę.
Pomysł nieoryginalny, nic nie szkodzi.
Będziesz mieć tę niezawodną pewność, 
Że już nigdy nie usłyszysz mojego głosu.
Z czasem wypreparowana czaszka
Przyda się jako przycisk do papieru
Lub inny fajny i użyteczny gadżet:
Puzderko na biżuterię,
Popielniczka,
Spluwaczka,
Nocnik, a może
Domek dla rybek akwariowych?

13.02.2023

poniedziałek, 13 lutego 2023

Strefa autonomiczna

Kończę z sobą
Dotychczasowym
Żebrakiem i lizusem
Na razie zadowolę się autonomią
Może zdążę przed śmiercią
Wzniecić powstanie
I wybić się na niepodległość


13.02.2023

niedziela, 12 lutego 2023

Pomyłka

Zamiast sięgnąć po kapitańską lunetę,
Zajrzałem do dziecięcego kalejdoskopu
I otumaniła mnie zmienność i barwność.
Zapomniałem, że wypatruję tego, 
Co niezmienne w niestałym świecie, 
Żeby nie zwariować od nadmiaru półprawd,
Całych kłamstw, opinii, szkół czy narracji.
Marzyła mi się mowa "tak - tak, nie - nie"
Niezależnie od oczekiwań rozmówców.
Aż w końcu przyszedł do mnie we śnie
Anioł i powiedział mocno zniecierpliwiony: 
"Czy nie jesteś już za duży na zabawki?
Wstań i oddaj dzieciom co do nich należy.
I chłopie, dorośnij wreszcie!"
Obudziłem się. Najgorsze jest to, że 
Zapodziałem gdzieś tę cholerną lunetę. 
Zbyt długo bawiłem się w życie
Zamiast żyć naprawdę.
Możliwe, że ukradli mi ją piraci.


12.02.2023

sobota, 11 lutego 2023

Zarobkowi imigranci

Młodzi wykształceni z wielkich miast
W obecnym pokoleniu
Kupujący w hipermarketach
Przysmaki nieokreślonej babuni 
A wstydzący się tej prawdziwej
We wsiowej chuście na głowie
Postępowi jak cholera
Związki partnerskie osób niebinarnych
Cokolwiek to znaczy
Słusznie głosujący
Tak jak nakazuje wywalczona pozycja
Na drabinie bytów korporacyjnych
A może jeszcze wozie drabiniastym
Niektórzy nawet utrzymują dyskretnie
Kontakty z bazą społeczną
Turkocząc z początkiem i końcem weekendu
Kułeczkami plastikowych walizeczek
Kto wie
Może nawet idą w niedzielę
Z rodziną do kościoła

11.02.2023

poniedziałek, 6 lutego 2023

Nie myślcie tylko o sobie!

Bite dzieci niestety tak mają
Że głośno krzyczą zakłócając nieznośnie
Czas mojego zasłużonego odpoczynku 
Maltretowane kobiety ryczą w głos
Lub histerycznie szlochają
A kopane psy skamlą rozpaczliwie
Chcę tylko odrobinę świętego spokoju!
Czy wymagam zbyt wiele?
Załatwiajcie swoje rodzinne sprawy ciszej!
CISZEJ DO JASNEJ CHOLERY!!!
(Ogłos stukania kijem od szczotki w sufit
Walenia butem w kaloryfer
I coraz głośniejszy telewizor)


06.02.2023

niedziela, 5 lutego 2023

Bez

Cola bez kofeiny
Mleko bez laktozy
Piwo bez alkoholu
Winogrona bez pestek
Hamburger bez mięsa
Czekolada bez cukru
Życie bez smaku
Ludzie bez serca
"Dziewczyna bez zęba na przedzie"
Wiersz bez sensu


28.01.2023

Przyczynek do gorzkiego autoportretu

Mam pięćdziesiąt lat. Od czternastego roku życia udało mi się zmarnować sporo czasu. Zostałem wtedy punkiem. Był PRL. Sporo młodych zapadało na tę przypadłość. Moim błędem było zbyt poważne traktowanie całej sprawy. Przyczynę tego upatruję w niskiej samoocenie: wzrost mizerny, okulary, jąkanie, nadwrażliwość, ADHD (zdolny ale leniwy), nerwica. I autentyczne poczucie braku perspektyw na cokolwiek w tamtej rzeczywistości. Poznałem dziewczynę. Kolejną. Ale tylko ona zainteresowała się moją osobą. Wszystkie inne nie widziały we mnie płci. Byłe zaledwie fajnym kumplem z szalonymi pomysłami (Kasiu, pamiętasz gumową żmijkę na kwiatku, która wystraszyła Twoją mamę?), imprezowym wesołkiem... i takimż pijakiem - wcześnie zacząłem. Edukacja mi nie szła. Może wrócę do tej kwestii. Teraz wracam do dziewczyny. Była bystra i śliczna, nie jadła mięsa z powodu niezgody na uśmiercanie zwierząt. Była... dla mnie wszystkim. Narażałem się rodzicom z powodu późnych powrotów do domu, narażałem się osiłkowi z jej podwórka. Takie tam. Ale "nic nie może przecież wiecznie trwać", dziewczyna dorastała, szybko przejrzała na oczy, coś się zesrało między nami, nić porozumienia napięła się do granic wytrzymałości aż pieprznęła z trzaskiem bata. A w końcu ją zdradziłem. Po prostu brawo ja. Rozstaliśmy się mniej więcej pół roku później. Ściślej mówiąc odeszła do innego. Parałem się wtedy amatorsko okultyzmem i cały ten proces był mi pokazywany przez odpowiednie akcesoria. Byliśmy razem trzy lata i dziewięć miesięcy. Tak... PRL zdążył upaść, trzeba było być drapieżnym i przebojowym. Oraz wykształconym. Nie posiadałem żadnego z tych atutów. Miałem za to ostry nóż i paliłem papierosy. I trawę. Więc transmutowałem ból psychiczny w fizyczny przypalając sobie rękę i tnąc na niej esy floresy. Na szczęście blizny poznikały. Nóż był naprawdę ostry i rany dobrze się goiły. Po drodze pojawiły się myśli samobójcze i duuużo alkoholu. Fajna mieszanka. Nieskuteczna jednak. Za to nabawiłem się depresji i stanów lękowych. Potrzebne mi to jak na dupie czyrak. Albo kurwie dzidziuś. Muszę tu powrócić do edukacji: w liceum byłem dwa lata, nie zdałem do trzeciej klasy, poszedłem do zawodówki telewizyjnej, cudem zdałem egzaminy, bo opuściłem ją tak mądry, jak do niej poszedłem. Potem pół roku technikum trzyletniego, po pierwszym semestrze, uzgodnieszy to z wychowawcą klasy, dałem dyla do liceum wieczorowego, też trzyletniego. Zdałem maturę - polski 6, matematyka 3, rosyjski 4. I spóźniony o 5 lat poszedłem na studia dzienne - politologię. Skończyłem. Uff. Nawet z czwórką. Tyle na dziś. Może to kiedyś dalej pociągnę, a może zostawię to biografom wybitnego poety, którym jestem. Oczywiście na poziomie osiedlowym. Wiem, w jakiej gram lidze.


05.02.2023

Ucieczka

Z toksycznych relacji
Można wycofać się rakiem
A konkretnie
Wielopostaciowym glejakiem mózgu
Tak jest najskuteczniej
Nikłe szanse na przeżycie
I to daje jakąś nadzieję


05.02.2023

Nerka

Syn dał mi nerkę
Wzruszył mnie
Pamiętał o moich urodzinach
Nerka jest w kamuflaż
Tak jak lubię
Bardzo pojemna i praktyczna

05.02.2023

sobota, 4 lutego 2023

Być jak Sean Connery

Niezbyt mi do twarzy
Z nadchodzącą starością
Krzaczastymi brwiami
Brzuszną otyłością
Nie mogę nawet
Hodować zarostu
Zresztą zarost nie pasuje
Do mojego wzrostu
Nim zdążyłem osiwieć
Wypadły mi włosy
Stało się tak zapewne
Przez palenie papierosów
Za to w innych miejscach
Jest ich coraz więcej
Na cholerę mi tak
Owłosione małpio ręce
Nie będę się już
Na siłę odmładzał
Zresztą na siłowni
Od razu serca zawał
Na gębie brakuje
Życiowej mądrości
Mądrości to ja mogę
Innym pozazdrościć
Tylko Sean Connery
Był jak stare wino
Nie mam tyle szczęścia
Jestem z gorszej gliny


04.02.2023

piątek, 3 lutego 2023

To ciągle on

(pamięci G.C.)

To już tyle lat się ciągnie
Od 1984 roku niezmiennie to samo
Czuję jego delikatne pocałunki
Wysyłane z oddali
Na włosach i szyi
To trochę krępujące
Ale i przyjemne...
W tym czasie
Zdążyłam wyjść za mąż
I pochować męża
Bo zginął w wypadku
A wcześniej urodzić dwoje dzieci
Starszy syn wyjechał za granicę
Zajęty swoimi sprawami
Nie ma czasu na pisanie smsów
Młodszy mieszka ze mną
Jest niepełnosprawny intelektualnie
Awansowałam w pracy
Na pielęgniarkę oddziałową
I w końcu emerytura
Więcej już w życiu nie osiągnę
Diety nie dają żadnego efektu
Kremy 50+ to tylko marketing
Na zumbę czy areobik nie mam siły
A on ciągle mnie podgląda
Gdy biorę prysznic
Astronom obcy


03.02.2023

czwartek, 2 lutego 2023

Diss na mnie samego (rap)

(rap)

Siedzę na ławce
Składam wersy
Łeb pęka kacem
Nie po raz pierwszy
Mdli mnie na myśl
O dalszym życiu
Straszny w nim syf
Mam do ukrycia
Już w tylu sprawach
Ludzi zwodziłem
Na żart zakrawa
Że się nie spaliłem
Ze wstydu jak siano
Jak kartka papieru
I mogłem znów rano
Do luster wielu
Zajrzeć w oczach
Choć nie bez bólu
Bo te jedne łzy toczą
I kryją za murem
Ja sam tę brudną ścianę
Pracowicie budowałem
Już za późno na zmiany
Mam to czego chciałem
Mur stanie się gruzem
Za jakieś tysiąc lat
Gdy my będziemy kurzem
I zapomni o nas świat
Yo!

02.02.2023


https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Diss_(muzyka)

piątek, 27 stycznia 2023

Amoralitet

Wszystko co nas otacza
Jest efektem przemocy
Najpierw akt gwałtu dokonany
Na nicości - osobliwość początkowa
Prapunkt skondensowanej materii i energii
Potem już było tylko gorzej
Plazmatyczna zupa
Zbyt paląca nawet dla demonów
Bolesne rozdymanie czasoprzestrzeni
Jak brzucha ciężarnej
Konieczność narodzin i śmierci
Masywnych gwiazd po to
By kolejne ciała niebieskie mogły
Powstać z ich porozrywanych trupów
W tym planety a przynajmniej jedna
Na której trwa do dziś wyścig zbrojeń
Żywych organizmów
Dlatego nie miej głupich skrupułów
Bowiem handel bronią
Jest wpisany w kod genetyczny
Tego wszechświata


27.01.2023

czwartek, 26 stycznia 2023

niby o poezji a jednak o niej

nie wiem czym jest poezja
na pewno nie mną
przecież jest rodzaju żeńskiego
ani nią
ona już nie zawiera żadnych treści
oprócz tych żołądkowych
a to jednak trochę za mało
nawet na prozę
preferuje dietę śródziemnomorską
nie mając żadnego pojęcia o tej kulturze
nieważne umiłowanie mądrości
prawda sens czy logika
groza życia piękno umierania
grunt to święty spokój i błogostan
żadnych wątpliwości
wyrzutów sumienia
szczęście bezrozumnego zwierzęcia
gdzie w tym poezja
no gdzie


26.01.2023

środa, 25 stycznia 2023

Szczęśliwa liczba

Siedem ramion menory
Siedem grzechów głównych
Siedem podbródków jak
Siedem baśniowych gór
Wszystkie drogi i tak prowadzą do Rzymu
A ta karczma Rzym się nazywa
Nie uniknę swojego losu
Choć nie wierzę w przeznaczenie
Ale ono wierzy we mnie
Czy i Bóg wybacza siedem razy?
Siedem razy siedem
Czterdzieści dziewięć
"Młodym człowiekiem jeszcze jesteś"
To już przeszłość


25.01.2023

piątek, 20 stycznia 2023

Do nieprzyjaciół

Proszę
Nie myślcie o mnie źle
Naprawdę 
Są jeszcze gorsi na świecie
Nie musicie daleko szukać
Wystarczy się tylko
Lekko schylić
Podczas przechodzenia
Przez kałużę
Ha ha ha!
Dobre?


07.01.2023

Antyerotyk

Czasem do mnie zagląda
Niepozorny gość:
Podmiot Liryczny.
Twarzą przypomina wszystkich
I zarazem nikogo konkretnego.
To samo z osobowością.
Everyman. Tak się o takich mówi.
On sam jest raczej małomówny.
Za to lubi słuchać o sobie.
Pijemy herbatę albo wódkę
I wymyślam mu jego życie.
Nie jest wybredny
W piciu i w słuchaniu:
Saga, Lipton, Żytnia, Smirnoff
Nie robią mu żadnej różnicy.
Podobnie jest z historiami o nim.
Godzi się na każdą.
Ostatnio jednak wszedł
I zaczął mówić pierwszy:
- Wiesz, kiedyś nasze łóżko
Było jak komputer
O ogromnej mocy obliczeniowej,
Jednak niezauważalnie stało się
Płytką drukowaną z jednym półprzewodnikiem.
Prąd płynie ode mnie,
Ale do mnie nie wraca.
Jeśli tak dalej pójdzie
To dioda się przepali
I stanie się rezystorem
O nieskończonej ilości omów...
- Urwał. Nie dopił wódki. Wyszedł.
Zostawił mnie z tym samego.
Po chwili zrozumiałem, że dziś to on
Opowiedział mi moje życie.
Nawet zgrabnie nawiązał
Do mojego niedouczonego zawodu:
Monter aparatury radiowej i telewizyjnej,
Choć zupełnie nie zrozumiał
Zasady działania półprzewodników.


07.01.2023

Nowy areopag

Współczesność. Wielość opinii.
(Do)wolność słowa. Kurwa mać.
Bezwolność myślenia.
Zasady logiki? Ha ha!
Każdy chlapie ozorem. Magiel.
"Co to jest prawda?"
Każdy żyje swoją gównoprawdą.
To nie wolność. To burdel semantyczny.
Dziwki dyktują jak żyć. Rzyć rządzi.
Chce się ż... rzygać.
"Posłuchamy cię innym razem."


06.01.2023

Nocny bar

Już nie będzie z niego kochanka,
Popatrz, opróżnił kolejną szklankę,
Na raz.

Z hukiem położył głowę na barze
I znowu we śnie pijackim marzy
O niej.

Woła, biegnie, chwyta za rękę,
Wszystko na nic, nie koniec udręki,
Ona ze śmiechem ucieka.

Załkał przez sen cicho jak dziecko,
Mózg go jak zwykle oszukał zdradziecko,
To się już nigdy nie skończy.

Skoro go ciągnie do trupich cieni
I twojej urody nie umiał docenić,
Dyskretnie wyjmij mu portfel.


01.01.2023

Nie i koniec

Falujące fallusy
Orgiastyczne orgazmy
Bezwstydnych sromów
Cycki obnażone
Z cycowych sukien
Cielesność
Jest
Obrzydliwa
Nie chcę jej
Ani oglądać
Ani posiadać
Na własność
Czyjejś
Czy własnej
Obojętne


01.01.2023

Precz z rutyną

Kategorycznie zabroniłem muzie przychodzić do mnie.
Teraz sam sobie biję brawo i prawię komplementy.
Bo taki twardy byłem że ojej.
Pióra, którymi naśmieciła w całym pokoju,
Zmiotłem na szufelkę i wysypałem przez okno,
Niech poudają śnieg nim rozwieje je wiatr.
W końcu to zima. Aktualnie.
A ja może wreszcie przestanę pisać o tych minionych.
Przyszłe niczego już nie przyniosą i zapanuje wreszcie błogi chaos,
Bo do tej pory wszystko było uporządkowane jak w klaserze:
Ja - proszę!
Ona - spierdalaj!
I jakoś się toczyło.
Teraz to się będzie działo.


03.01.2023

sobota, 31 grudnia 2022

Rozrachunki

Teraz, kiedy starość zbliża się coraz szybciej,
Zaczynam rozliczać się z życiem.
Bilans nie jest budujący.
Niewiele w życiu osiągnąłem.
Praca, którą wykonuję, jest pochodną
Moich niewielkich umiejętności,
Więc nie narzekam na pensję.
I tak jest zbyt wysoka.

Kiedy myślę o tobie, dociera do mnie powód,
Dla którego zatruwasz moją krew
Jak gangrena. A jest on bardzo prosty:
Żadna tam miłość, miłość-sryłość.
Byłaś moją pierwszą partnerką seksualną.
Cała tajemnica. I teraz niestety
Maniacko tęsknię za naszym
Gówniarskim wyuzdaniem,
Tym zachłyśnięciem się cielesnością.
To pewnie kryzys wieku średniego.
I chcąc niechcąc porównuję cię
Z następnymi partnerkami seksualnymi.
Na szczęście tylko trzema. Więcej kobiet
Nie udało mi się skrzywdzić.

A nasze rozstanie? Naturalny etap.
Dwadzieścia lat. Fizjologia. Inne hormony.
Ty przy swoich hamujących owulację
Zostałaś do dziś, że niby się nie zestarzejesz.
A jak ty się masz zestarzeć,
Skoro nigdy nie dojrzałaś...
Doszliśmy do granicy. I już jej razem
Nie przeszliśmy. Nie miałem paszportu.

Mój syn był w związku mniej więcej
Tak długo jak my. I jego dziewczyna
Odeszła w tym samym wieku co ty,
Gdy mnie zostawiłaś. Ale on
Jest bardziej poukładany ode mnie.
Poza tym przestrzegałem go, że seks
Może być powodem nieznośnego bólu. 
Chyba posłuchał. Rozstanie bardzo przeżył,
Lecz sprawnie się otrząsnął. Ma teraz
Ważniejsze cele, niż marnowanie energii
Na miłostki. Dobrze, że chociaż tutaj
Nie zawiodłem go jako ojciec.
Szczęśliwego Nowego Roku!
Nie wiadomo, czy kolejnego doczekam.
Niespecjalnie się przejmuję zaleceniami lekarzy.


30.12.2022

czwartek, 29 grudnia 2022

Miłosny kod

Gdy on mówi, że wciąż ją kocha,
To znaczy, że chciałby kochać,
Lecz nie może jej już znieść.
Gdy mówi, że mu się bardzo podoba,
Przywołuje jej twarz z przeszłości,
Bez tego wrednego zaciśnięcia ust.
Gdy mówi, że w jego życiu nie ma innej,
Mówi prawdę bo sądzi, że w gruncie rzeczy 
I tak wszystkie są takie same.
Gdy mówi do niej o niej,
To tylko tak mówi,
Bo słowa już nic nie znaczą.


29.12.2022

piątek, 23 grudnia 2022

Syndrom sztokholmski

Na samą myśl o tym
Że muszę jechać do pracy
Robi mi się niedobrze
A jednak pod koniec dnia
Nie potrafię po prostu
Ubrać się i iść do domu

Papierosy mnie wykańczają
Niszczą zdrowie
Wpędzają w nędzę
Materialną i moralną
Ale nie umiem i nie chcę
Obejść się bez nich

Zostawiłaś mnie
Dla lepszych perspektyw
A potem przez lata niszczyłaś
Bawiąc się mną jak z psem
A ja do dziś cię usprawiedliwiam
I czekam na sms od ciebie


22.12.2022

Kobieta korporacyjna

Czeszesz włosy z pajęczyn
na pożółkłej czaszce.
Farbujesz je na blond.
Makijażem maskujesz bez-duszność.
Smarujesz własne truchło
kremem z toksycznych alg,
a starannie wyprasowana garsonka
z topielczych wodorostów
wisi na oparciu krzesła.
Od lat udajesz sama przed sobą,
że żyjesz.
Niby tak. Wszędzie cię pełno.
Chwalisz się rozwojem osobistym,
masz osiągnięcia w pracy.
Byłaś już wszędzie. Może nawet
na Księżycu. Ale trupi jad cię zatruł.
Partie mózgu odpowiedzialne
za empatię i sympatię obumarły
lata temu. Niepostrzeżenie.
Za to jesteś dobra w entropii.
Nie czujesz tak naprawdę
potrzeby żadnych więzi.
Jeśli wchodzisz w relacje z innymi,
to wyłącznie dla własnej wygody.
Tę cenisz ponad wszystko.
Jesteś dla siebie celem. Spełnieniem.
Pierwszym Poruszycielem. Absolutem.
Alfą i Omegą. Ewangelią.
I apokalipsą.
Ponieważ podlegasz władzy czasu,
będziesz dla siebie pustką.
I tylko chłopak ze starej czarnobiałej fotografii,
Tej z dna pudła po mikrofalówce,
W którym trzymasz stare faktury i inne śmieci,
Szczerze po tobie zapłacze.
I tak kicz zakończy wszystko.


22.12.2022

czwartek, 22 grudnia 2022

wołodia

tak
jest olbrzymem
na drewnianych szczudłach

ugotował na twardo jaja faberge
i zjadł na nich zęby
teraz ma złote

spiżowy głos
koresponduje z posągową twarzą
z wysp wielkanocnych

efekt potęguje
coraz wyższe
miedziane czoło

i kręgosłup z gumy
oraz sumienie
ulepione z gówna


22.12.2022

środa, 21 grudnia 2022

Mam swoje zasady

Nie piszę wierszy o przyjaciołach
Niczym sobie nie zasłużyli na taki los
Pisać mogę o głupotach:
Bólu istnienia
Niezgodzie na zło na świecie
Czy utraconej miłości
Bo bólowi
Złu
I tej dziwce
Należy się kampania negatywna
A co mi takiego uczynili życzliwi ludzie
Bym miał im zrujnować życie?
To nie po chrześcijańsku


21.10.2022

Perfidia

Niby mi się nie śniłaś
Ale sen dotyczył ciebie
I to było jeszcze gorsze niż zwykle
Nie mogłem na ciebie popatrzeć
Ani zamienić kilku słów
Zupełnie jak w życiu
Jesteś coraz bardziej perfidna


20.12.2022

niedziela, 18 grudnia 2022

Anomalia

Przez globalne ocieplenie
Paproć w doniczce
Zakwitła w grudniu
Zerwę kwiat
I przypnę do kożucha
Choć go nie założę


18.12.2022

Kolej rzeczy

Idole z moich młodych lat się zestarzeli
I teraz na scenie wyglądają
Jak własne karykatury
Podobnie jak ja
Żona już się mną nie interesuje
A dawna wielka miłość
Nie chce mnie znać
Czas zacząć wielbić Boga
Żegnać krzyżem
Przed każdym posiłkiem
I wygłaszać męczące tyrady
O upadku moralnym ludzkości


18.12.2022

sobota, 17 grudnia 2022

Bez tytułu i adresata

Życzę ci, byś od tych Świąt
Powróciła po latach do życia.
Przebudziła ze śpiączki i zobaczyła 
Słońce, zieleń, zwierzęta, ludzi.
I Boga.
Żeby piedestał, na którym zastygłaś,
Skruszyła erozja,
Bo najpiękniejsze nawet rzeźby są samotne,
Choć może być ich pełno w parku,
Jak znajomych z elitarnych social mediów - 
Każda jest dla siebie odrębnym kosmosem,
A w najlepszym razie kończą w lapidarium,
Bezrękie i bezgłowe.
Ty ciągle jeszcze masz szansę Woleć Być.


17.12.2022

piątek, 16 grudnia 2022

Brak talentu nadrabiam pracowitością

Miał być dzień bez wiersza
Nie wytrzymałem i piszę
Stukotem klawiszy zakłócam ciszę
Choć pora jest nienajlepsza

Wywlekam duszę z poszewki
Wyrywam pióra anielskie
Już nie ucieknie gdy bestia
Łeb wychyli spod szafki

Pióra zbiły się w biały tuman
I poleciały przez okno
Pewnie szybko zamokną
Gdy ja tak siedzę i dumam


15.12.2022

środa, 14 grudnia 2022

Nagłówki

Codziennie od rana bełkot:
"Termoaktywne tetrapody terroryzują terrarium!"
"Infantylny inflancki infamis"
"Morderstwo marudera w Mordorze!"
"Inflacja in flagranti"
"Medialne medium moduluje mediewalnie"
"Kazuistyka kazirodczej kazeiny"
"Modernizm modnych modemów"
"Stajnie strajkują stronniczo"
"Chusty, chwasty, chłosta"
"Surrealistyczny surfing serwerów"
I tak bez końca.
Mam dość. Wyłączam oczy i uszy.
(Zduszony dźwięk wystrzału
z broni palnej z przyłożenia)

14.12.2022

piątek, 9 grudnia 2022

Ślepe uliczki pomysłowości

Okulary przeciwdeszczowe
Mrozoodporny parasol
Samolot na panele fotowoltaiczne
Lateksowe szpile w męskich rozmiarach

Instrumenty dęte z papieru
Gumowe protezy dentystyczne
Odkurzacz z opcją samozniszczenia
Tęczowi aktywiści wrzeszczący o tolerancji

Ocieplane ażurowe kalosze
Biodegradowalne pomniki nagrobne
Bielizna z włókna szklanego
Postkomuniści uczący zasad demokracji


09.12.2022

czwartek, 8 grudnia 2022

Nieśmiertelność

Dotarłem nad Styks. Kąpiel w nim
zapewnia nieśmiertelność.
Pomyślalem: "Wprawdzie mi to
nie wróci młodości, ale
nie jestem jeszcze całkiem do niczego.
Trudno. Zostanę na wieczność
mężczyzną w średnim wieku.
Schudnie się i będzie znośnie".
Gdy zanurzyłem stopy, resuscytacja
zadążyła poskutkować i nagle
gwałtownie wróciłem...
Teraz nieśmiertelne mam tylko
odciski na stopach.
Bolą i w żaden sposób
nie mogę się ich pozbyć. 
I tak do śmierci.


08.12.2022

piątek, 2 grudnia 2022

Monodram przy pustej widowni

Tyle chciałbym ci opowiedzieć,
Jak to było już po:
O krukach unoszących się nieustannie
Nad moją głową i krzyczących:
A pamiętasz to?! A pamiętasz to?!
Przy każdej najbłahszej nawet czynności,
Którą robiliśmy dotychczas wspólnie,
Jak krojenie chleba,
Gotowanie czy oglądanie telewizji.
Albo o dziwnym ścisku w gardle w miejscach,
W których bywaliśmy wcześniej razem.
Czy o tym, jak wpatrywałem się
W twoje czarnobiałe zdjęcie
Podczas nielegalnej pracy w manufakturze
Opakowań na flamastry
I wmawiałem sobie, że jeszcze nie koniec,
Nie wszystko stracone, że przecież
Niemożliwe jest, żeby już nic
Nie miało znaczenia,
Aż to sobie wdrukowałem w mózg
I będę w to wierzył do śmierci,
Choć to bez sensu, o czym dobrze wiem.

Tyle się tego zebrało przez trzydzieści lat,
Kruki znudzone dawno odleciały, a zdjęcie
Zwróciłem ci sam, nie pamiętam kiedy.
Ale moja opowieść nie zainteresuje cię już
Nawet jako anegdota, a tym bardziej
Nie wzruszy. Więc zostanie bez odbiorcy,
Jak niegdyś moje wiersze na twojej wycieraczce
W epoce przed internetem, a ktoś zamiecie ją
Jak uliczny kurz albo suche liście.


02.12.2022

Człowiek to brzmi durnie

Smród potu.
Smród moczu i kału.
Smród wymiocin.
Oto człowiek.
Pan Stworzenia.
Smród potu.
Smród moczu i kału.
Smród wymiocin.
Oto człowiek.
Pan Stworzenia.
Wór skórny rozpięty na mięsie z kośćmi,
A w tym wszystkim plątanina rurek,
I ta centralna 
Pozawijana
Z gnojem.
I ten smród.
Zewsząd. Z każdego otworu.
I praktycznie z każdej części ciała.
Nieznośny.
Perfumy. Dezodoranty.
Przearomatyzowane płyny do płukania prania
Nie wystarczają na długo.
I wszechobecny śmietnik.
W głowie. Na wargach.
Na ulicach. Trawnikach. W lasach
I oceanach. Duma!
Z czego?
No?



02.12.2022

wtorek, 29 listopada 2022

Jest dobrze

Odeszłaś
I słusznie zrobiłaś, bo sobie na to
Zasłużyłem.
Nie mam żalu
Ani pretensji.
Nie mam nic.
Pogodziłem się już z tym,
Tak.
Tylko czasem jeszcze
Wypatruję rudawych włosów
Choć wiem, że już od dawna
Maskujesz ich kolor.
Zaraz po rozstaniu radykalnie
Zmieniłaś styl. Nowe życie.
Już nie takie nowe. Minęło tyle lat.
Prawie trzydzieści. Kawał czasu.
Dorosłaś, dojrzałaś, więdniesz.
Beze mnie.
I dobrze.
Bardzo dobrze.
Bardzo...



30.11.2022

Publikacja w Akancie