niedziela, 26 października 2025
a może jednak
to wcale nie niechęć
tylko zazdrość?
przecież powinienem
ponosić karę
do śmierci
gryźć łańcuchy
i krwawić
z otarć na przegubach
a tu - patrz! ktoś potem
dostrzegł we mnie swoją przyszłość
i teraz liczymy razem
prowadzące do niej kroki
pomagając sobie nawzajem
dźwigać brzemiona teraźniejszości
24.10.2025
martwię się o przyszłość planety
ironia to obecnie
jedyne paliwo
napędzające mnie
do życia
na szczęście
posiadam spore złoża
szczególnie cennego
autoironii
inne zasoby
już wyczerpałem
bezpowrotnie
były nieodnawialne
niepokoi mnie jedno
co będzie dalej
gdy już i jego
kiedyś zabraknie?
23.10.2025
jak jaś i małgosia
wracam po upuszczanych
słowach czułych i gniewnych
do swojego domu
mdli mnie już od czekolady
od cukru psują się zęby
i otłuszcza charakter
idę przed siebie
depcząc kwiaty paproci
byle dalej od ciemności
21.10.2025
Sprawy ostateczne
Bardzo się boję,
że trafię do piekła.
Piekła kobiet. Pełnego.
A raczej ich fantomów.
(Z fantomami nie pogadasz.)
I będę cierpiał całą wieczność
nie mogąc ich wszystkich
za wszystko przeprosić.
Zwłaszcza za feminizm.
18.10.2025
poniedziałek, 13 października 2025
wiersz pożegnalny
piszę to
bez żadnej potrzeby
nic się nie wydarzyło
serce spokojne
myśli nienatrętne
nie dręczy bezsenność
los nie tragizuje
krew nieprzelana
wszystko na swoim miejscu
i niech tak już zostanie
choć raz na zawsze
13.10.2025
piątek, 10 października 2025
czwartek, 9 października 2025
tak
jestem poetą
poetą praktykującym poezję
na poziomie prozy życia
komplikując je jak treść
współczesnych wierszy
których nikt nie rozumie
gmatwam proste sprawy
nie potrafię dokonywać
prostych wyborów
przez co sam nie pamiętam
o co mi właściwie chodzi
już od dawna
09.10.2025
sobota, 4 października 2025
wiecznym buntownikom
skłóceni ze światem
skłóceni z życiem
skłóceni z ojcem
świat lepszy nie będzie
jest już za stary na zmiany
nic na siłę
życie jest tylko jedno
nie daj mu odejść
zawrzyjcie kompromis
twój ojciec codziennie
umiera za ciebie
a ty nic o tym nie wiesz
04.10.2025
piątek, 3 października 2025
zrozumiałem
aby ocalić to co najcenniejsze
przestałem walczyć z całym światem
zaszyłem się kąciku
szeroko uśmiechniętych ust
nie szczerzę groźnie zębów
żeby nie było mnie widać
powierzchowność rozmazuję
w tłoku w komunikacji zbiorowej
a głupie fantasmagorie rozcieńczam
do wielkości homeopatycznych
i usuwam z każdym wydechem
maskując udawanym kaszlem palacza
może nikt nie zauważy nie dopatrzy się
jak potężne pokłady gniewu posiadam
czwartek, 2 października 2025
środa, 1 października 2025
dialektyka
odwieczny dylemat
mieć czy być
eviva l'arte
gacie podarte
taką sztuką się nie najesz
jest bezwartościowa
zbyt przetworzona
teza+antyteza=synteza
tylko sztuka mięsa
nie chce wyjść inaczej
mieć czy być
eviva l'arte
gacie podarte
taką sztuką się nie najesz
jest bezwartościowa
zbyt przetworzona
teza+antyteza=synteza
tylko sztuka mięsa
nie chce wyjść inaczej
01.10.2025
wtorek, 30 września 2025
niedziela, 28 września 2025
Grzęzawisko
Kiedy byłem bardzo młody
Odwróciłem się
Gdy młodości nieco ubyło
Nawróciłem się
Kolejny obrót wokół własnej osi
Przyniósł tylko déjà vu
Tak od lat drepczę w miejscu
Zgubiłem w błocie buty
Zanurzam w nim rękę po łokieć
W poszukiwaniu teraźniejszości
I ciągle niechcący wyciągam
Ciała dawno poległych towarzyszy
28.09.2025
sobota, 27 września 2025
nie jestem zabobonny
w moim życiu
dużo było
przedziwnych wydarzeń
ja wiem
czyste przypadki
zastanawiam się jednak
czy za nimi nie stały
siły nieczyste
27.09.2025
alternatywa
w cieniu śmierci
padają fundamentalne pytania
wybór jest zerojedynkowy
nadzieja albo rozpacz
nadzieja to Chrystus
niemodny i wyśmiewany
rozpacz znajdziesz w ofercie
kanałów rozrywkowych
w modnych i medialnych
poradach psychoterapeutów
u dilerów nie tylko narkotyków
w wysypie wróżek i guru
natkniesz się na nią
w oczach mijanych ludzi
znajdziesz w dziełach
współczesnych mistrzów
może ją widzisz
codziennie w lustrze
a trucizna sączy się
z moich wierszy
27.09.2025
niedziela, 21 września 2025
śrut
którym mnie zraniono
otorbił się
nie czuję go wcale
zintegrował się z moim organizmem
może nawet jest przydatny
czasami tylko
na zmianę pogody
niektóre miejsca gdzie utknął
palą jak świeżo po postrzale
20.09.2025
sobota, 20 września 2025
coś ci powiem
nie jestem rozczarowany
ani trochę choćbyś się
nie wiem jak starała
nic już nie dziwi nic nie złości
nie wywołuje uśmiechu politowania
czy odruchu współczucia
zrobiłaś już chyba wszystko
by dać się przeprogramować
i działać zgodnie z wytycznymi
ten proces jest nieodwracalny
więc każda najmniejsza próba zmiany
w algorytmie mogła by cię zabić
życzę ci dobrze i skoro tak wybrałaś
niech to przyniesie spokój oraz radość
płynące ze stabilnej pracy systemu
ani trochę choćbyś się
nie wiem jak starała
nic już nie dziwi nic nie złości
nie wywołuje uśmiechu politowania
czy odruchu współczucia
zrobiłaś już chyba wszystko
by dać się przeprogramować
i działać zgodnie z wytycznymi
ten proces jest nieodwracalny
więc każda najmniejsza próba zmiany
w algorytmie mogła by cię zabić
życzę ci dobrze i skoro tak wybrałaś
niech to przyniesie spokój oraz radość
płynące ze stabilnej pracy systemu
20.09.2025
piątek, 19 września 2025
GRRRL POWER?
siła kobiety
to nie skrobanki
nie spalanie
ostatniej molekuły tłuszczu
nie taniec
w mistycznym korowodzie wiedźm
nie silikon i botoks
nie apodyktyczny głos
worek bokserski w pokoju
wibrator w szufladzie
i pogarda
nie
to wszystko
to tylko atrapy
warstwy pozorów
pod którymi kuli się
mała dziewczynka
bojącą się ciemnego pokoju
a taty nadal nie ma w domu
19.09.2025
jestem pod wrażeniem!
nawet nie mogę się
na ciebie gniewać
nie potrafię
ignorowałaś moją obecność
z ogromnym wdziękiem
tak swobodnie i naturalnie
tak niewymuszenie
i bez ostentacji
że sprawiło mi to
prawdziwą przyjemność
każdy talent i kunszt
zasługują na pochwałę
brawo!
czwartek, 18 września 2025
słowa ranią najbardziej
bez względu na okoliczności
potrafiłaś wbijać szpile
gdy się skończyły
sięgnęłaś po nóż
18.09.2025
gołębie
proszę nie płosz dzikich gołębi
nie zauważyłeś że ich pióra
często bywają w kolorze nieba?
to nie może być przypadek
18.09.2025
środa, 17 września 2025
Mowa jest tylko srebrem
Nie mam do kogo
gęby otworzyć.
To nawet dobrze.
Za dużo gadam.
Jest okazja
do ćwiczenia charakteru.
17.09.2025
o własnej nieudolności
nic wam po mojej poezji
czy raczej wyrobach
udających jej smak
czasy byle jakie
to i byle jaki wieszcz
bez zdolności profetycznych
jestem jak miś
na miarę własnych możliwości
i ja tym misiem
nie jestem w stanie
nikomu udowodnić
sensu mojej potrzeby tworzenia
17.09.2025
poniedziałek, 15 września 2025
wbrew pozorom
o śmierci
pisać nietrudno
o śmierci
pisać najprościej
trach
ach
bach
i w piach
przemówienia
epitafia
treny
nie znaczą nic
15.09.2025
niedziela, 14 września 2025
Co mi się dziś przyśni?
To co produkuje mój umysł
Bije na głowę filmy Buñuela
Kolaże z okładek płyt grupy CRASS
Nonsensy humoru angielskiego
I brak logiki telewizyjnych reklam
Zlepek osób czasów i wydarzeń
Nic się ze sobą nie zgadza
Słowa miejsca czy kolory
Nawet ja sam występuję tam
Pod zmienionymi personaliami
Bije na głowę filmy Buñuela
Kolaże z okładek płyt grupy CRASS
Nonsensy humoru angielskiego
I brak logiki telewizyjnych reklam
Zlepek osób czasów i wydarzeń
Nic się ze sobą nie zgadza
Słowa miejsca czy kolory
Nawet ja sam występuję tam
Pod zmienionymi personaliami
13.09.2025
czwartek, 11 września 2025
uprzedmiotowienie podmiotu lirycznego
jestem tylko kreacją
produktem procesów
być może myślowych
a może majakiem
szkicem wstępnym
nie wiem
żyję wyłącznie w wyobraźni
pewnego grafomana
z niespełnionymi aspiracjami
on umieszcza mnie
i wbrew mnie
w dziwnych sytuacjach
napisał mi na raty życiorys
zaimplementował
wspomnienia wydarzeń
w których nie uczestniczyłem
nigdy nie zapytał o zdanie
nawet przez grzeczność
a może mi to wszystko
po prostu nie odpowiada
może chciałbym żyć inaczej
pięknie i prosto
bez tego całego bagażu
wymyślonych doświadczeń
11.09.2025
środa, 10 września 2025
wtorek, 9 września 2025
Wieczór przechodzi w noc
Pora, gdy senność mija,
A myśli toczą dyskusje.
Zwycięzca bierze wszystko,
Nie ma podium dla przegranych
O jeden-dwa cienkie włosy.
Która zwycięży tym razem?
Czy jakieś uporczywe wspomnienie,
Czy pokusa pójścia na skróty w życiu
Gdy nadejdzie dzień? 09.09.2025
poniedziałek, 8 września 2025
nie mam czasu
nie przeżywam rozterek moralnych
nieistniejących ludzi
nie roztrząsam z nimi za i przeciw
jak obornik na jałowej glebie
nie dzielę ich radości i smutków
niespełnionych miłości
nie czytam ich listów
mam swoje życie
a ono wypełnia cały czas
jaki został mi dany i szkoda mi go
na platformy streamingowe
08.09.2025
sobota, 6 września 2025
chcę tylko potańczyć
na porysowanym parkiecie
nie zjadajcie mnie oczami
macie wypukłe talie
wam już wystarczy
06.09.2025
niedziela, 31 sierpnia 2025
system kastowy ma się świetnie
muzycy sesyjni
aktorzy niewymieniani
w napisach końcowych
producenci towarów
sprzedawanych pod nazwą
marki własnej sieci handlowej
w przeważającej liczbie
nigdy nie zostaną mistrzami
nawet drugiego planu
kto ich zna oprócz ludzi z branży
szklany sufit potrafi rzucać cień
z którego nie ma wyjścia
31.09.2025
sobota, 30 sierpnia 2025
piątek, 29 sierpnia 2025
Ewangelia na obecne czasy
Nie walcz ze słabościami
Nie zmagaj ze złymi skłonnościami
Nie przekraczaj własnych ograniczeń
Nie poświęcaj się
Nie męcz
Już nie trzeba
Afirmuj
Miej własną narrację
Nieważne jak bardzo
Oddaliłeś się od dekalogu
Czuj się świetnie tu i teraz
Bądź dumny
Przecież szatan nikogo nie wyklucza
I tak miejsce Karola Wojtyły
Zajęła Ewa Wojdyłło
Też po KUL
29.08.2025
czwartek, 28 sierpnia 2025
zasrani buntownicy
zmieniają się tylko ubrania
buty fryzury muzyka
i nazwy narkotyków
wszystko inne jest niezmienne:
alergia na edukację
zagrożenie chorobami
przenoszonymi drogą płciową
i kultywowanie poczucia wyjątkowości
w stadzie takich samych imbecyli
hippie punk rave grunge emo mod
to tylko kolorowe etykiety
zasłaniające wewnętrzną pustkę
strach przed dorosłością
i brak poczucia odpowiedzialności
w dupie mam taki nonkonformizm
buty fryzury muzyka
i nazwy narkotyków
wszystko inne jest niezmienne:
alergia na edukację
zagrożenie chorobami
przenoszonymi drogą płciową
i kultywowanie poczucia wyjątkowości
w stadzie takich samych imbecyli
hippie punk rave grunge emo mod
to tylko kolorowe etykiety
zasłaniające wewnętrzną pustkę
strach przed dorosłością
i brak poczucia odpowiedzialności
w dupie mam taki nonkonformizm
można przegapić prawdziwe życie
28.08.2025
wtorek, 26 sierpnia 2025
nie bój się
nie musisz
agresja słowna
to tylko konwencja
z jej pomocą
rozprawiam się nie z tobą
a z tym wszystkim
co niepotrzebnie mnie obciąża
w związku z tobą
i po związku z tobą
zaciśniętymi w pięści dłońmi
ocieram oczy z powidoków
szczypią wtedy jeszcze bardziej
z warg zlizuję sól szukając na nich
ostatnich niezwietrzałych drobin
twojego smaku
żeby to jeszcze był zwykły kryzys
pana w średnim wieku co się nie może
pogodzić ze starzeniem
ale ja się uparcie wlokę za tobą
od pierwszych dni gdy wtedy
bo zarzuciłaś na mnie jakiś arkan
o nieskończym okresie
zdatności do użytku
i anormalnej wytrzymałości
oddalając się coraz bardziej
w czasie i przestrzeni
niby go popuszczasz i luzujesz
co z tego skoro pętla
wrosła mi w szyję
agresja słowna
to tylko konwencja
z jej pomocą
rozprawiam się nie z tobą
a z tym wszystkim
co niepotrzebnie mnie obciąża
w związku z tobą
i po związku z tobą
zaciśniętymi w pięści dłońmi
ocieram oczy z powidoków
szczypią wtedy jeszcze bardziej
z warg zlizuję sól szukając na nich
ostatnich niezwietrzałych drobin
twojego smaku
żeby to jeszcze był zwykły kryzys
pana w średnim wieku co się nie może
pogodzić ze starzeniem
ale ja się uparcie wlokę za tobą
od pierwszych dni gdy wtedy
bo zarzuciłaś na mnie jakiś arkan
o nieskończym okresie
zdatności do użytku
i anormalnej wytrzymałości
oddalając się coraz bardziej
w czasie i przestrzeni
niby go popuszczasz i luzujesz
co z tego skoro pętla
wrosła mi w szyję
26.08.2025
poniedziałek, 25 sierpnia 2025
niedziela, 24 sierpnia 2025
sobota, 23 sierpnia 2025
piątek, 22 sierpnia 2025
idę
na spotkanie z samym sobą
moimi lękami i nadziejami
z przeszłością i jej wyborami
oraz scenariuszami alternatywnymi
idę spać
a może żyć naprawdę
22.08.2025
Mądrość etapu
"Byłaś naprawdę fajną dziewczyną.
I było nam razem naprawdę miło."
A potem się zesrało, a może zbyt długo
byliśmy wobec siebie nieszczerzy.
Nieważne.
Lata lecą, a ja pojąć nijak nie mogę,
skąd ty bierzesz tych ludzi którymi się otaczasz?
Te wszystkie snoby, dupy zza krzaka,
odęci, puści i głupi, zapatrzeni w siebie,
w swoje pieniądze i własne osiągnięcia.
Przecież tak naprawdę ty taka nie jesteś,
więc po co ci oni?
A może teraz ja jestem nieszczery
i boję się przyznać sam przed sobą,
że kochałem pozerkę, zwykłą cizię
o dużej zdolności mimikry,
umiejącą odnaleźć się w każdym towarzystwie,
do którego przynależność
w danym czasie nobilitowała:
wegetarianie, ekolodzy, punki, yuppies,
aborcyjne aktywistki i adepci jogi?
22.08.2025
to co piszę
nie jest ładne
nie jest ciekawe
nie jest mądre
nie intryguje
nie wzrusza
nie zatrzymuje na dłużej
nawet nie śmieszy
zamierzenie lub nie
nic w tym odkrywczego
nowatorskiego lub chociaż
udanie naśladującego lepszych
nie ma wartości artystycznych
ani potencjału komercyjnego
nie jest pseudoklasyczne
neoawangardowe parabrutalistyczne
czy quasipostmodernistyczne
jest doskonale mdłe i nijakie
jak współczesne czasy
dlatego świetnie się wpisuje
w obecną epokę literacką
22.08.2025
skóra miasta
miejsce bytowania
symbiotyków i pasożytów
partyjnych i bezpartyjnych
wierzących i niewierzących
dam i kurew
policjantów i złodziei
oraz form pośrednich
codziennie brodzą
w złuszczonym naskórku
pośród petów
drobin czekolady w plastiku
pożółkłych strzępów
najświeższych wiadomości
i nieakatualnych numerów
do call girls
22.08.2025
czwartek, 21 sierpnia 2025
środa, 20 sierpnia 2025
przestańcie
skończcie z lajkami
bałwochwalczymi komentarzami
robicie tylko krzywdę
influencerom wszystkich płci
amoralnym autorytetom
w popieprzonych czasach
wykrzywiacie im
prawdziwe odbicia
chwaląc silikonowe biusty
nabotoksowane usta
sterydowe muskuły
obumarłe mózgi
i Bóg wie co jeszcze
wbijacie w pychę
samouwielbienie
odbieracie wątpliwości
czy posunąć się dalej
by jeszcze bardziej
zabić siebie
to obciąży wasze sumienia
nie ich
biednych i pogubionych
20.08.2025
wtorek, 19 sierpnia 2025
piękno z serca pochodzi
ślicznie wyglądasz
w czerwonej sukni
kolor podkreśla
wewnętrzny ogień
dlaczego łkasz
czemu się boisz
niech twój strach
złagodzi myśl
że w kałuży krwi
będziesz piękniejsza
pięknem prawdziwym
bo twoim własnym
i nie zmieni tego
nawet czarny worek
w którym zabiorą cię
na autopsję
poniedziałek, 18 sierpnia 2025
uzdrowiciele
niepotrzebne
studia medyczne
nawet nie matura
wystarczy natura
bioenergia
czyni cuda
ślepi słyszą
głusi chodzą
chromi widzą
a niemi
przestają palić
zaś holizm
leczy alkoholizm
lub przynajmniej
chcemy w to wierzyć
jak amerykańskie dzieci
w potwory w szafie
18.08.2025
niedziela, 17 sierpnia 2025
w upalny dzień
słońce zacina światłem w okna
wypala z chodników plamy krwi
po nocnej awanturze skłóconych chmur
brązowieje trawa i skóra na dłoniach
alkohol pity na dworze działa szybciej
ratując wątły budżet gości festynów
ktoś dziś dostanie udaru ktoś się utopi
a ktoś inny rozbije samochodem
dowiem się o tym wieczorem z telewizji
17.08.2025
piątek, 15 sierpnia 2025
Eremita
Żyję w pustelni
Pod sklepieniem czaszki
Spędzam większość czasu
Nad świętymi księgami
Czytam w nich historie
Z mojego życia
Biczując się do krwi
Bez szans przebaczenia
Ciiągle mamlę
Te same litanie
Wzniosłe inwokacje
I akty strzeliste
Błagam o cud
Milczące Niebiosa
Na szczęście dla mnie
Tam wiedzą lepiej
Pewnego dnia
Przewietrzę celę
Otwierając głowę
Strzałem w skroń
15.08.2025
młodość
najgłupszy okres życia
najgorszy czas na wybory
skazujące na dożywocie
jędrnością skóry pawimi ogonami
dżinsami od levisa i martensami
oszukujemy i dajemy się oszukać
że nas nie dotknie artretyzm
łysienie otyłość i osteoporoza
oraz niezgodność charakterów
15.08.2025
nie przecisnę się
otarty naskórek
przejście do innego wszechświata
niestety
tylko dla drobnoustrojów
14.08.2025
niedziela, 10 sierpnia 2025
Ostrzegam!
Wielki Babilon
nigdy nie upadnie,
zniewolone serca
tworzą jego mury.
Starałem się wyjąć
Chociaż swoją cegłę,
ciężko mi to szło
z rękami w kajdanach.
Cóż, nie udało się.
Przyłączyłem się
i teraz gorliwie tropię
potencjalnych zbiegów.
10.08.2025
Kawiarnia
Znudzona łyżeczka dzwoni
o krawędź horyzontu zdarzeń,
poza który wpadły bezpowrotnie
kostki cukru. Telefon milczy.
10.08.2025
sobota, 9 sierpnia 2025
Opisanie z natury
Znacie ten gatunek
Żarłacz gównozjad
W odróżnieniu od innych
Przedstawicieli rodziny
Bytuje na lądzie
Opanował w pełni żyworodność
Potrafi niepostrzeżenie
Wmieszać się w tłum ludzi
I wtedy zaczyna łowy
Nakłada na talerz więcej
Niż sam waży
Nie podaruje żadnej potrawie
Potem albo większość
Zostawia na stole albo pakuje
Do wcześniej przygotowanych
Plastikowych pojemników
Mimo zastrzeżenia w treści regulaminu
Widocznego na drzwiach jadalni
Nie kąsa ludzi
Choć znaczące spojrzenia
Odbiera jako wyzwanie
Wtedy potrafi być agresywny
Wydaje gniewne pomruki
Lub imituje ludzką mowę
Głównie wulgaryzmy
09.08.2025
statystyka
mam na koncie
więcej zablokowanych stron
niż znajomych
i codziennie
zbliżam się
do nieskończoności
09.08.2025
Dzisiejsze czasy
Po alkoholu
Nie działaj pochopnie
Nim zdejmiesz spodnie
Chociaż się przedstaw
09.08.2025
piątek, 8 sierpnia 2025
W swoich wierszach
Kłamię jak z nut
Łżę jak najęty
Kłamstwo kłamstwem poganiam
Fałszem w każdym wersie
Oszukuję was i siebie
Że nienawidzę
Że mi nie zależy
Że mi wręcz wisi
Że gardzę
Że mam w dupie
Że nie chcę znać
Że nie
Nie
I jeszcze raz
Nie
A to wszystko nieprawda
Nawet teraz
Łżę jak najęty
Kłamstwo kłamstwem poganiam
Fałszem w każdym wersie
Oszukuję was i siebie
Że nienawidzę
Że mi nie zależy
Że mi wręcz wisi
Że gardzę
Że mam w dupie
Że nie chcę znać
Że nie
Nie
I jeszcze raz
Nie
A to wszystko nieprawda
Nawet teraz
08.08.2025
Nocami
czytam palcem gwiazdy na niebie -
kosmiczny alfabet Braille'a -
a one wróżą z mojej dłoni mrużąc oczy. Niektóre spadają śmiertelnie wyczerpane.
Mnie nawet Zodiak nie chce się złożyć
w żadną sensowną wypowiedź,
zaś moje dermatoglify są nieczytelne
z powodu niskiej rozdzielczości;
nie da się z nich przewidzieć
przyszłości Wszechświata.
Wiódł ślepy kulawego,
uczył Marcin Marcina.
kosmiczny alfabet Braille'a -
a one wróżą z mojej dłoni mrużąc oczy. Niektóre spadają śmiertelnie wyczerpane.
Mnie nawet Zodiak nie chce się złożyć
w żadną sensowną wypowiedź,
zaś moje dermatoglify są nieczytelne
z powodu niskiej rozdzielczości;
nie da się z nich przewidzieć
przyszłości Wszechświata.
Wiódł ślepy kulawego,
uczył Marcin Marcina.
08.08.2025
środa, 6 sierpnia 2025
Wyliczanka
Za dużo gadam
Za kiepsko piszę
Za często kłamię
Za szybko myślę
Za krótko śpię
Za staro wyglądam
Za mało zarabiam
Za szczerze nienawidzę
Za bardzo tęsknie
Za mocno wierzę
06.07.2025
wtorek, 5 sierpnia 2025
Niepogodzonym
Znacie to powiedzenie
O miłości i korozji
Znacie ten związek frazeologiczny
Miłość życia
Wszystko to gówno
Totalne gówniane gówno
Kochać kogoś do ostatniego gwoździa
Wbitego w wieko trumny
Pięćdziesiąt lat po rozstaniu
To po prostu niemożliwe
Miłość jest ustawicznym procesem poznania
Akceptacji i przymykania oczu
To drugie nawet częściej
Znałeś kiedyś kogoś
Przez pewien czas
Potem dużo się zmieniło
Ty jesteś inny
Ona jest inna
Być może tak inna
Że trzeba by było
Chodzić przez całe życie
Z zamkniętymi oczami
Jeśli myślisz że kogoś nadal kochasz
Tak naprawdę kochasz
Niespełnione nadzieje
Niezrealizowane plany
Nierealne oczekiwania
A tak przede wszystkim
Nieistniejącego człowieka
Fantoma którego sobie stworzyłeś
I powodującego ból choć mógłbyś
W każdej chwili opuścić Solaris
niedziela, 3 sierpnia 2025
Ocean Zegrzyński
Fale tsunami podmywają zamki
Mury z łoskotem walą się do wody
Miały być symbolem siły i władzy
Ale porzucone przez budowniczych
Słabną z kolejnym zadanym ciosem
Nie będąc już w stanie trzymać gardy
A jutro rano przyjdą kolejni zdobywcy
Obejmą tę ziemię w posiadanie i postawią
Nowe warownie znowu zbyt blisko brzegu
03.08.2025
środa, 30 lipca 2025
Szukając piękna
Idę w poprzek
Umowną linią łącząc punkty
Obcych sobie nurtów
Dres i szpilki
Sandały i skarpetki
Gotyk i rock gotycki
Rewolwer i melonik
Ktoś powie
Że eklektyzm
Trudno
30.07.2025
wtorek, 29 lipca 2025
Usłyszałem jego gitarę
W przejściu podziemnym
Między nocą a świtem
Poczęstowałem papierosem
Był rozmowny
"Obiecujący szarpidrut
Duży potencjał by zostać
Głosem pokolenia
To ja
To były pionierskie czasy
Można wreszcie było
Przeklinać w piosenkach
Bez ingerencji cenzury
Duże firmy biły się o mnie
Podtykając pod długopis
Kontrakty korzystne
Wyłącznie dla nich
Zbyt krótko wąchałem proch
Nabierali mnie i okradali
Pasąc kolejne podbródki
Powiedziałem im DOŚĆ!
Założyłem własną wytwórnię
Sam byłem prezesem
Członkiem zarządu
Impresario i księgowym
I te wszystkie osoby
Którym wreszcie mogłem
Bezgranicznie zaufać...
Oni też mnie okradli"
29.07.2025
poniedziałek, 28 lipca 2025
Mam talent
(pisane na kolanie)
Osiągnąłem biegłość
W drukowaniu kiczy
Ile ich powstało
Tego nie policzę
Piszą mi się same
Jakoś od niechcenia
O dawnej miłości
I braku spełnienia
Wciąż te same kalki
I zespoły pojęć
Oklepane frazy
Zero nowych ujęć
Nic to nie przeszkadza
Wrażliwcom się wzruszać
Po co psuć co działa
Stare mury skruszać
28.07.2025
niedziela, 27 lipca 2025
To wszystko
Co miałem do powiedzenia
Nie ma sensu się powtarzać
Wołać nie słysząc nawet echa
Modlić się do pustych ram
Wyciągać z pamięci pomięte cienie
I obnosić jak relikwie na procesji
Może wreszcie dorastam
Dojrzewam do samodzielności
Trochę późno
Fakt
Ale ile radości daje mi to
Że przestałem rozmawiać
Z Tobą w myślach
Nie mogąc tego robić naprawdę
25.07.2025
eLosing
portal dla singli bez aspiracji
na nic już nie liczą
niczego nie oczekują
życiowe przegrywy
rozjechani przez traumy
jak ślimaki przez rowerzystów
nikogo tu nie znajdą
oprócz takich jak oni
bojących się kolejnych ran
bo stare jeszcze się jątrzą
27.05.2025
sobota, 26 lipca 2025
minęła dwudziesta
powiedzieli w radiu
zamyśliłem się
magiczna liczba
przełom
już nie popołudnie
już nie nastoletniość
kończą się wtedy
młodzieńcze miłości
zostają za nami
młodzieńcze przyjaźnie
anihilują w zderzeniu z życiem
młodzieńcze ideały
stajemy jeszcze bardziej tymi
z którymi walczyliśmy
gorliwiej czynimy to
z czego się śmialiśmy
dlatego nie odgrzewam
starych czasów
nie chodzę na koncerty
profesjonalnych butowników
nie jeżdżę na cepeliady
siedzę w kuchni
i słucham nudnej
państwowej rozgłośni
na falach długich
ciesząc się że pod wieczór
nie muszę już nikogo udawać
26.07.2025
piątek, 25 lipca 2025
to je moja laska
moja laska jest fantastyczna
świetnie mnie rozumie
wspiera w potrzebie
nie strzela fochów
żeby było pikantniej
ma siostrę bliźniaczkę
o którą nie jest zazdrosna
fajnie wyskoczyć na miasto
pod ręce z obiema
24.07.2025
środa, 23 lipca 2025
nie obchodzi mnie
śmierć kolejnych kabotynów
ciągle na bani albo haju
wiecznych chłopczyków i dziewczynek
niczego sobą niereprezentujących
nie mających pojęcia o niczym
bo szkolna ławka uwierała w tyłek
popularnych tylko dlatego
że zachwyceni wielbiciele
mają jeszcze w sobie resztki wstydu
i przez to nie potrafią przekroczyć barier już dawno sforsowanych przez idoli
choć bardzo za tym tęsknią
bo to takie rockandrollowe
każdego dnia umierają
nikomu szerzej nieznani dobrzy ludzie
ich nazwiska nie widnieją w newsach
ich normalność za życia nie była trendy
zbyt kameralni zbyt skromni
by stać się częścią ikonostasu
w jaskini pop kultury
23.07.2025
wtorek, 22 lipca 2025
Są dni
kiedy zapachy krzyczą
szczególnie głośno
pizza kebab hot dog
wołowina pięć smaków
Wyjmuję wtedy z kieszeni
dwudniową bułkę
łamię ją jak Chrystus chleb
i karmię zmarznięte gołębie
Ja zjem później
jeszcze nie czas
kuchnia freegańska
najlepiej smakuje nocą
22.07.2025
niedziela, 20 lipca 2025
Moje królestwo
rozpościera się od tysiąc dziewięćset
dziewięćdziesiątego trzeciego
do dziś.
Wiele przetrwało,
choć władzę sprawuję
wyłącznie z ukrycia.
Jednakże jak każde imperium
traci swój obszar, bo słabnie
mój niewidzialny tron.
Nie planuję następcy,
rozpadnie się pewnie w wyniku buntu
coraz śmielszej części mnie.
Na razie podnoszą się w nim
wezwania do pokojowej abdykacji.
Moje królestwo kiczu.
20.07.2025
Czasami
jeszcze mijasz mnie na ulicy
pod postacią awatara.
Jesteś zupełnie inna, a jednak
jakiś dawny szczegół
przykuwa moją uwagę:
uśmiech, kręcone włosy,
albo barwa głosu.
Serce zamiera na okruch czasu,
a sam czas gwałtownie
przeskakuje dekady wstecz.
Po chwili wszystko powraca
na właściwe miejsca. Ludzie,
jakby nic się nie wydarzyło,
kontynuują zaczęte czynności,
nie wyłączając mnie. I nikt
niczego nie zauważył.
A ja zapominam.
A przynajmniej
bardzo
tego
chcę.
19.07.2025
czwartek, 17 lipca 2025
Tak będzie
Pewnego dnia zburzą bloki
w których mieszkaliśmy
w latach młodości
Wypędzą wszystkie cienie
a one spłoną bezgłośnie
w słonecznym świetle
Jeśli będę wtedy jeszcze żyć
nie będę mógł już spoglądać
na dwunaste piętro
Postawią coś nowoczesnego
i bardziej funkcjonalnego
odpowiedniego do czasów
A tam historia zacznie się od nowa
chłopak pozna dziewczynę...
i niech na tym skończą się analogie
17.07.2025
Wykraczamy poza świat natury
Ani dwóch półgłówków,
ani z czterech ćwierćinteligentów,
nie da się złożyć
jednego człowieka rozumnego.
To udowadnia, że ludzie
są istotami transcendentnymi.
Opis matematyczno przyrodniczy
jest niewystarczający.
17.07.2025
Taktyka
Przekuwam słabość w siłę
A klęskę w zwycięstwo
A klęskę w zwycięstwo
Gdy mnie przyłapują
Jak gadam do siebie
Tłumaczę wtedy
Że myślę na głos
To jednak lepiej wygląda
W oczach ludzi
17.07.2025
wtorek, 15 lipca 2025
Cafe Manekin
Schody do piwnicy
Już tylko piwnicy
Par excellence
I niczego więcej
Warszawa bawi się teraz
Inaczej i gdzie indziej
Pije szoty wciąga krechy
I jest bardzo samotna
15.07.2025
http://www.old.sdk.pl/attachments/article/11/historia_SDK_strony_1_29.pdf
niedziela, 13 lipca 2025
podwórko nocą
(spacer z psem)
miarowe grzmoty
plenerowego koncertu
mieszają się
z krzykami orgazmu
publiczność wiwatuje
nie mogę zgadnąć
czy tym na scenie
czy tym w łóżku
12.07.2025
piątek, 11 lipca 2025
wtorek, 8 lipca 2025
Jakoś tak
przestało mi zależeć
na autopromocji.
Bo nie mam nic
do zaproponowania.
Ile można jechać
na jednym grepsie,
ile pisać o tym samym.
Nudne to jak portale
z pornografią, albo
z apokaliptycznymi proroctwami
samozwańczych wizjonerów.
Żebym chociaż miał
ich charyzmę,
by kogokolwiek porwać,
kimś wstrząsnąć, a może
i wzruszyć. A tak
pozostaje tylko
wzruszenie ramionami
i odwrócenie głowy
by zamaskować zażenowanie.
08.07.2025
najszybciej
wiarę można stracić
przez sakrament
niemiłosiernej pokuty
kapłaństwa bez powołania
lub nieudanego małżeństwa
przez sakrament
niemiłosiernej pokuty
kapłaństwa bez powołania
lub nieudanego małżeństwa
07.07.2025
poniedziałek, 7 lipca 2025
Jestem odczarowany/rozczarowany
Czar prysł. Dulcynea z Toboso
znowu jest Aldonzą Lorenzo.
Może ugrzązłem w fikcji
jak owad w żywicy, bo pamięć
pomieszała się z zapachami,
których nigdy nie czułem,
niewidzianymi widokami
i pocałunkami z równoległej
schizofrenicznej nierzeczywistości?
To zapewne wie tylko ona - ta,
która nigdzie nie zaistniała
poza moim układem limbicznym.
07.07.2025
czwartek, 3 lipca 2025
skoro już tu zaglądacie
i nikt przy wejściu
nie pobiera opłat za bilety
wypadałoby czasem
zamieścić komentarz
najlepiej szczery
nie obrażę się
nie popłaczę
nie trzasnę drzwiami
ucieszę się
środa, 2 lipca 2025
w zasadzie
to dobrze się stało
przestałem tęsknić
i mogłem ogłosić zwycięstwo
paradoks polega na tym
że zaczynam tęsknić
za tą tęsknotą bo
usunięcie tak dużej
objętości wywołało
emocjonalne podciśnienie
i teraz noszę w sobie
żarłoczną pustkę
wsysającą mnie od wewnątrz
kiedy już dojdzie do skóry
połknie ją jak kożuch na mleku
wypluje włosy i obliże usta
a potem pójdzie szukać
nowego żywiciela więc uważaj
bo może dopadnie ciebie
chociaż akurat ty
nie musisz się niczego obawiać
dwa minusy dają plus
może spotkanie dwóch nicości
zrodzi życie wewnętrzne
chociaż na poziomie ameby
02.07.2025
piątek, 27 czerwca 2025
Ewolucja jest fascynująca
a wbrew przeciwnym przekonaniom
dzieje się na naszych oczach.
Dotyczy wszystkiego i wszystkich,
nie jesteśmy wolni od jej działania.
Gdy rozpadają się młodzieńcze paczki
i każdy podąża dalej swoją własną drogą,
lub kończą wielkie miłości tych, co byli
dla siebie stworzeni od założenia świata,
wspólnotowe DNA pod wpływem czasu
ulega nieodwracalnym mutacjom
i choć byliśmy niegdyś jednym gatunkiem,
nie mamy już o czym rozmawiać.
27.06.2025
czwartek, 26 czerwca 2025
Krótka księga moich przemian
Pogrubiłem skórę
Zalizałem rany
Utwardziłem serce
Opanowałem tiki
Stępiłem zęby
Wypaliłem się
Ostygłem
Zgasłem
26.09.2025
poniedziałek, 23 czerwca 2025
Naprawdę
chciałbym zmazać
całą ohydę swojego życia.
Urodzić się po raz wtóry
i nie popełniać już zła.
Móc paść w ramiona tym,
których skrzywdziłem,
śmiać się razem z nimi
aż do łez.
Wybaczyć wszystko wszystkim,
nawet samemu sobie.
Nic z tego. CV napisane
i z nim odejdę na zawsze.
23.06.2025
sobota, 21 czerwca 2025
Nie
Nie zabiegam o rozgłos
Jeśli moje wiersze są coś warte
Wydawcy sami do mnie przyjdą
Z lukratywnym kontraktem
A może skontaktują się
Dopiero z moimi wnukami
Jeśli zaś nie są warte nic
Tym bardziej nie będę
Zapychać skrzynek mailowych
Kulturalnych periodyków
Bo po co
21.06.2025
Ludzie
Zbudowali obce domy
Przybrali obce twarze
Mówią z zapałem
O obcych mi sprawach
Odpychają
Obcą mentalnością
Przestałem być u siebie
Stałem się kimś obcym
Na własnym podwórku
Gdzie kiedyś
Grałem w kapsle
21.06.2025
poniedziałek, 16 czerwca 2025
niedziela, 15 czerwca 2025
tajemnica
siedzi we mnie
stary dziad
ciągle mi
dokłada lat
kopie w kolana
depcze nadgarstki
nie daje podbiec
do autobusu
kneblując usta
i utrudniając oddychanie
nie wiem co mu zrobiłem
co jestem mu winien
czy to zemsta
czy zazdrość
czy może zwykła
bezinteresowna nienawiść
każe mu
upodabniać mnie do siebie
15.06.2025
piątek, 13 czerwca 2025
Post mortem
Przestałem się zamartwiać,
Co będę robić w Niebie,
Jeśli Bóg pozwoli tam trafić.
Ograniczony rozum kreślił
Wizję totalnej wiecznej nudy,
A nuda zniechęca do starań.
Dziś mnie olśniło, przyszła refleksja:
Przecież patrząc w oczy dziewczynie
(Zresztą niejednej, tak jakoś wychodziło),
Powtarzałem nie raz owo faustowskie
"Verweile doch, du bist so schön!"
I nie byłem ani trochę znurzony.
Niestety wtedy zjawiał się Mefistofeles,
Jak diabeł z pudełka lub filip z konopi,
I porywał mi duszę do piekła rozczarowań.
Skoro Bóg stworzył je i mnie,
To takimi chwilami dał przedsmak
Doświadczenia nieskończonej miłości,
A miłość nie jest ani trochę nudna,
O czym świadczy niezliczona ilość
Polskich komedii romantycznych
I ckliwych cygańskich romansów
Śpiewanych po rosyjsku, więc
Zanurzę się w niej z ciekawością
Oraz pewną zdrową dawką
Lęku przed nieznanym.
13.06.2025
czwartek, 12 czerwca 2025
Hiperrealizm
Nie mam snów
Wszystkie już wyśniłem
A nie lubię powtórek
Nie mam marzeń
Wyczerpałem cały zapas
Żadne się nie spełniło
Nie kupuję nowych płyt
Wszystkie moje piosenki
Już zaśpiewano
Wliczając w to pastisze
Nieudane covery
I złośliwe parodie
Wszystko już było
Wszystko się wydarzyło
Skończyło za wcześnie
Jak pula urlopów na żądanie
Może czas przełożyć baterie tam
Gdzie istnieje jeszcze nadzieja
12.06.2025
wtorek, 10 czerwca 2025
co było a nie jest
tamten szlak turystyczny
do dziś z dumą
nosi blizny
po bieżnikach ich butów
tamta plaża nad rzeką
jeszcze pachnie ich śmiechem
kiedy z zażenowaniem
opalali się nago
w podartych marzeniach
o wspólnym życiu
czasem jeszcze widać
cień oswojonego ogniska
do dziś z dumą
nosi blizny
po bieżnikach ich butów
tamta plaża nad rzeką
jeszcze pachnie ich śmiechem
kiedy z zażenowaniem
opalali się nago
w podartych marzeniach
o wspólnym życiu
czasem jeszcze widać
cień oswojonego ogniska
10.06.2025
czwartek, 5 czerwca 2025
www.dreamtime.com
szeroki wybór
mnóstwo kategorii
moje ulubione to
minione zdarzenia
i historie alternatywne
wieczorem wchodzę tam
i ściągam do mózgu fragmenty życia
przeżywam na nowo te miłe
a tragiczne łudzą happy endami
których nie było
05.06.2025
wtorek, 3 czerwca 2025
milczę bo
nie mam ci nic więcej
do powiedzenia
nie będę zanieczyszczał
słowami powietrza
wzorem galaktyk
oddalamy się od siebie
i nigdy już się nie spotkamy
może wreszcie
kiedyś w końcu pęknie
to przedziwnie jednostronne
splątanie kwantowe
ale nawet ciebie
ono jakoś dotyka
bo masz mnie w nazwisku
obecnego męża
03.06.2025
niedziela, 1 czerwca 2025
Godzina 23:17
Dym z papierosa odbija się od ściany
Miesza z głosami brzuchomówcy
O przeciętnej przekątnej ekranu
Świetnie imitującego różnych polityków
Opada mi na twarz
Nie pozwalając dojść do języka
Niedopracowanym myślom
W tym czasie kosteczki słuchowe
Posłusznie pomagają w żmudnym procesie
Zamiany drgań na impulsy elektryczne
Trzeba wywietrzyć pokój
Wyłączyć telewizor
Połknąć leki
I iść spać
01.06.2025
sobota, 31 maja 2025
O publikacjach w poetyckich periodykach
Za każdym razem, kiedy
przychodzi do mnie mail
informujący o publikacji,
czuję się jak podwórkowy grajek,
którego ktoś wypchnął na scenę,
ustawił w oślepiającym świetle
i wręczył mu nagrodę grammy
za album roku, którego nie nagrał.
To wszystko bardzo miłe,
ale zarazem mocno krępujące,
choć Nikodem Dyzma
nie miałby takich obiekcji.
31.05.2025
Puścili mnie! Ale fajnie😄
https://www.magazyn-suburbia.com/post/micha%C5%82-piechutowski-cztery-wiersze-1
piątek, 30 maja 2025
przecież
nie byłaś pierwszą
na którą zwróciłem uwagę
naprawdę
byłaś punktem na osi współrzędnych
pomiędzy innymi
dlaczego akurat ty
ciążysz mi jak ołów w butach nurka
nie pozwalając na swobodny marsz
drepczę po dnie wzbijając tumany mułu
i nie mogę cieszyć się widokami
czy to dlatego że akurat my
poszliśmy do łóżka
czy dlatego żeśmy z niego wyszli
i już nigdy nie wrócili
30.05.2025
niedziela, 25 maja 2025
Pokrętna droga do gwiazd
W 1918 roku młody zakonnik
Maksymilian Maria Kolbe, dziś święty,
opracował teorię wehikułu Eteroplan,
prekursora rakiety wielostopniowej,
umożliwiającego lot w kosmos.
Postulował wystrzelenie najpierw
statku bezzałogowego,
analizę danych po powrocie na Ziemię,
usunięcie niedopracowań; lot ludzi
miał być zwieńczeniem całego procesu.
Pomysł nigdy nie został zrealizowany,
a ojciec Kolbe zamiast lotami w kosmos
zajął się wskazywaniem drogi do Nieba.
Mając 47 lat został zamordowany
w Auschwitz przez niemieckich zbrodniarzy,
kiedy ofiarował swoje życie za innego więźnia.
----------
W latach II wojny światowej esesmam
Werhner von Braun, zbrodniarz wojenny,
brał udział w skonstruowaniu V-2,
pierwszego na świecie pocisku balistycznego,
niosącego śmierć, strach i zniszczenia.
Z jego inicjatywy przy produkcji pracowali
więźniowie obozów koncentracyjnych,
25 tysięcy z nich nie przeżyło tego czasu.
Tuż przed kapitulacją nazistowskich Niemiec
poddał się Amerykanom, a ci zatrudnili go,
by teraz broń konstruował dla nich.
Następnie został pierwszym dyrektorem
jednego z ośrodków badawczych NASA,
przyczyniając się do rozwoju rakiet
zarówno o zastosowaniu militarnym,
jak i do załogowych lotów kosmicznych.
Dzięki niemu dokonano udanego lotu
na Księżyc. I choć w końcu zaczęto
wytykać mu w prasie wojenną przeszłość,
nigdy nie odpowiedział za swoje czyny.
Zmarł w wieku 65 lat w wyniku choroby.
----------
Co jeszcze łączy tych dwóch ludzi? Powiecie,
że antysemityzm. Czy von Braun nim był -
trudno wyrokować. Z pewnością gardził
każdym ludzkim życiem i pewnie było mu
wszystko jedno, kogo zabija ciężką pracą.
A Kolbe? W jego czasach wierzono, że
"Protokoły Mędrców Syjonu" to prawda.
I choć był krytyczny w stosunku do Żydów,
polecał modlić się o ich nawrócenie.
25.05.2025
O odnawianiu przyjaźni z młodości
Czasem po ludziach
Których kiedyś znaliśmy
Razem piliśmy tanie wina
Słuchali tej samej muzyki
Wierzyliśmy w młodzieńcze bzdury
Pozostały już tylko
Imiona i nazwiska
A raczej przeważnie
25.05.2025
Deklaracja ideowa
Jestem konserwatystą obyczajowym
Przywiązanym do tradycyjnych wartości
Oglądam pornografię wyłącznie hetero
Bez depilacji brazylijskiej piercingu
Silikonu botoksu i tatuaży
Takich świństw nie uznaję
25.05.2025
czwartek, 22 maja 2025
pogrążonym w tęsknocie
"była miłością mojego życia"
"tylko jego kochałam naprawdę"
serio?
jeśli miłość się skończyła
nie była miłością
"miłość nigdy nie ustaje"
tak to działa
byliście dla siebie
egzemplarzami testowymi
zaproponowanymi
przez zdarzenie losowe
albo zwykłą chuć
a teraz jakieś łóżkowe uniesienia
pamiętacie jako miłość nie dostrzegając
ile w tym było zwykłego egoizmu
wspominacie ją niby wbrew sobie
pielęgnujecie ból po stracie nie widząc
ile dzięki niej zyskaliście
21.05.2025
Wake up!
W moim śnie
Dręczącym śnie
Tylko kocham kocham kocham
I jestem już tym
Bardzo zmęczony
Dręczącym śnie
Tylko kocham kocham kocham
I jestem już tym
Bardzo zmęczony
22.05.2025
środa, 21 maja 2025
Czekam
Spokojnie czekam
aż zastygną stawy
wyschną ścięgna
i zamarzną myśli.
Aż grad wybije
wszystkie litery w nazwisku
a niepamięć
zatrze rysy twarzy.
Kolejność dowolna.
aż zastygną stawy
wyschną ścięgna
i zamarzną myśli.
Aż grad wybije
wszystkie litery w nazwisku
a niepamięć
zatrze rysy twarzy.
Kolejność dowolna.
21.05.2025
wtorek, 20 maja 2025
marzę
o jednym jedynym
i naprawdę już ostatnim
spotkaniu z tobą
by się definitywnie upewnić
że na tę chwilę
nie warto było czekać
20.05.2025
sobota, 17 maja 2025
każdy ma swoją historię
poznaliście się
zapewne na e-darling
wszak to portal
dla singli z aspiracjami
spotkaliście w jakiejś
wytwornej knajpce
porozmawialiście
dowiedzieliście czegoś o sobie
czy nie przyszło ci od razu
do głowy jedno pytanie:
ilu bezpartyjnym oficerom
uniemożliwiłeś dalszą karierę?
17.05.2025
czwartek, 15 maja 2025
uprzejmość zawsze i wszędzie
pochowałem cię mentalnie
w nieoznaczonym grobie
zobaczymy się dopiero
po zmartwychwstaniu ciał
na sąd ostateczny
wtedy nawet się ukłonię
i wystarczy
15.05.2025
środa, 14 maja 2025
ja Feniks
karmię Minotaura
gruszkami prosto z wierzby
butelkowanym Styksem
podbijam rynki zbytu
centaury trenuję
na Wielką Warszawską
wszystkim gram na nosie
ukradzionym Sfinksowi
15.05.2025
poniedziałek, 12 maja 2025
piątek, 9 maja 2025
Franciszek
Wiele razy padało
"I ja ciebie nie potępiam"
Brakowało
"Idź i nie grzesz więcej"
"I ja ciebie nie potępiam"
Brakowało
"Idź i nie grzesz więcej"
09.05.2025
wtorek, 6 maja 2025
Zobacz
ile mieliśmy
szczęścia w życiu:
ominęło nas klepanie biedy
typowe dla młodych małżeństw,
kolki, ząbkowania,
nieustające katary,
problemy wychowawcze,
bunty stosowne do wieku.
Oszczędziły nas kryzysy
ekonomiczne i małżeńskie,
nie zniszczyły nas kłótnie
ani ciche dni.
Naprawdę powinniśmy
być wdzięczni losowi,
że w samą porę zdążyłaś
powiedzieć mi "to koniec".
06.05.2025
środa, 30 kwietnia 2025
środa, 23 kwietnia 2025
Odeszła
Kapiąc zalotnie krwią
Ze zbroczonego noża
Posoką znaczy trop
Nęcąc kolejną ofiarę
Pożre jej serce
jądra i portfel
Ze zbroczonego noża
Posoką znaczy trop
Nęcąc kolejną ofiarę
Pożre jej serce
jądra i portfel
23.04.2025
czwartek, 10 kwietnia 2025
Paskudne rany
Krwawię wierszami
W rozległe obrażenia
Wdało się zakażenie
Bo wiersze zbyt gęste
I widać całe kawały
Trującej prozy
09.04.2025
środa, 9 kwietnia 2025
Wiedzieliśmy lepiej
Tyle mieliśmy nocy przedślubnych,
do poślubnej nigdy nie doszło.
Tak to jest, gdy coś się robi
w odwrotnej kolejności,
ignorując instrukcję obsługi.
Musiało się zepsuć. Po prostu.
Mnie się zepsuła głowa, tobie serce.
A może na odwrót, a może obojgu
zepsuło się wszystko na raz.
09.04.2025
wtorek, 8 kwietnia 2025
Zapuszczam starość
jak drwal brodę, trwałą jak ondulacja
permanentną jak makijaż, niezniszczalną
przez upływ coraz bardziej brakującego czasu.
Jej zalążki hoduję w uszach i nosie
w postaci małych sadzonek zbędnego owłosienia,
następnie przenoszę je na łuki brwiowe.
Inne rozwijają się w słownictwie, żartach, wiotczejących mięśniach i plamach na dłoniach.
To będzie mój ostateczny i docelowy imidż,
pozostanę mu wierny do ostatniego dnia,
choćby mnie na ulicy młodzi modnisie
wytykali z rozbawieniem palcami.
08.04.2025
poniedziałek, 7 kwietnia 2025
gruboskórne oczy
nie pozwalają zejść pod powierzchnię
dostrzec istotę rzeczy za tym co widzialne
subtelnych połączeń cieńszych niż włos
sięgających końcami od początku po kres
i oplatających fatalistycznie to co obecne
dlatego kiedy dorosnę
zostanę optometrystą
07.04.2025
piątek, 4 kwietnia 2025
jeśli pozwolisz
zachowam coś dla siebie
nie ubędzie ci ciebie
naprawdę
ocalę to
przed brudem kompromisów
uwikłań i zależności
ukryję głęboko
by zachowało naturalne barwy
smak i miękkość
gdybyś kiedyś miała potrzebę
przypomnieć sobie samą siebie
spojrzysz mi wtedy w oczy
04.04.2025
czwartek, 3 kwietnia 2025
światło
rozcieńczone resztkami nocy
ostrożnie rozcina powieki
sklejone snem
a mocno skondensowane
do postaci lasera
bardzo sprawnie zabija kosmitów
04.04.2025
ostrożnie rozcina powieki
sklejone snem
a mocno skondensowane
do postaci lasera
bardzo sprawnie zabija kosmitów
04.04.2025
środa, 2 kwietnia 2025
CV
sztuczny uśmiech
sztuczna uroda
sztuczne życie
tylko śmierć będzie prawdziwa
i może kwiaty
na sztucznym marmurze
02.04.2025
wtorek, 1 kwietnia 2025
gimli goli brodę bo chce by go brano za legolasa
przysadzistość myśli rozcieńczę
powietrzem
nada im to strzelistości
usunę tor przeszkód
ze znaków interpunkcyjnych
byście za mną nadążali
ortografię zostawię w spokoju
żeby nie stracić kontaktu z podłożem
01.04.2025
niedziela, 30 marca 2025
Tajemnica z którą żyję
Nie mogę znaleźć nigdzie miejsca
Nie jem mięsa
Nie jem mięsa
Nie ujawniam orientacji dietetycznej
W obawie przed utożsamieniem
Z obrońcami zwierząt
Niemającymi litości dla ludzi
30.03.2025
sobota, 29 marca 2025
pusty śmiech
śmiali się z pustaków
potem się przyłączyli
głupota postawiła z nich
kiczowaty pałac
i zamieszkała w nim
z narcyzmem
29.03.2025
czwartek, 27 marca 2025
Transpłciowość
Problem o prawdziwie
kosmicznym wymiarze
Nawet Matka Ziemia
głęboko pod płaszczem
wstydliwie skrywa jądra
27.03.2025
"...Twe słowo mylić nie może"
prawda naprawdę wyzwala
za dużo już wiem
bym mógł ją dalej dźwigać
przeciąłem wszystkie pasożytnicze naczynia krwionośne przy samym sercu
i zrzuciłem z siebie
kości w skórzanym worku
zaklekotały jak kołatki trędowatych
obciążę to jeszcze kamieniami zaklęć
nigdy więcej nigdy więcej
utopię tę Marzannę
bo tylko śmierć rozsiewa
teraz może sobie iść na dno
z wystudiowanym uśmiechem
nic tu po mnie
27.03.2025
wtorek, 25 marca 2025
ciągle jeszcze
za dużo mam skojarzeń
zapachy dźwięki obrazy
miasta państwa kontynenty
imiona zwierzęta rzeki
marki samochodów i kolory
25.03.2025
poniedziałek, 24 marca 2025
Wiersz optymistyczny
Kwiatki mgiełka świt
Rosa strumyk ptaszki
Trele trele trele
Kwiatki ptaszki słońce
Światło radość miłość
Kocham kocham kocham
Miłość kocham kocham
Miłość kocham kocham
Miłość kocham kocham
24.03.2025
niedziela, 23 marca 2025
wędrowiec w czasie
ulica deszcz pusto latarnie świecą
jakoś depresyjnie
podróż w przyszłość ma swoje
nieubłagane prawa
to co nieorganiczne nie starzeje się
to co organiczne starzeje się
i stoi podstarzały chłopak
w niedzisiejszym ubraniu
niepasujący do scenerii
bilet był tylko w jedną stronę
dokąd nie pójdzie będzie nie u siebie
u siebie też nigdzie nie pasował
stąd ta podróż i niespełniona nadzieja
może jego miejsce jest u Andersena
ogrzałby dziewczynkę z zapałkami
opowieścią o opiece społecznej
bardzo rozwiniętej w przyszłych czasach
23.03.2025
one
kończąc proces dojrzewania
wykazują nowe potrzeby
nie wystarcza soczewica czy kasza jaglana
miedź w naszyjnikach i kryształ górski
teraz niezbędne pierwiastki
dla prawidłowego funkcjonowania organizmu
to złoto i węgiel w formie krystalicznej
niektóre preferują syntetyczne polimery krzemoorganiczne o strukturze siloksanów
które stają się ważnym budulcem ich ciał
wtedy wreszcie naprawdę mają orgazmy
23.03.2025
będę żyć w zgodzie z naturą
a natura nie toleruje słabych
odstawię leki
sztucznie utrzymują mnie przy życiu
cała farmacja to oszustwo
mami iluzją zdrowia
a przecież nigdy go nie odzyskam
naruszam naturalny porządek rzeczy
w którym drapieżniki zjadają
osobniki chore i stare
albo po prostu nie dość szybkie
by im uciec
spełniam wszystkie te kryteria
23.03.2025
"...i że ci nie odpuszczę aż do śmierci"
masz rację jestem toksyczny
tak wyglądają nasze osobliwe relacje
jednostronne splątanie kwantowe
im ty zimniejsza tym mam większy
kocioł w głowie choć mam kolejną żonę
i kolejne dziecko owoc kolejnej miłości
a jednak żyję tak jakbyś ciągle była
obecna choć nieobecna taka wariacja
na temat kota Schrödingera
i przez to ciągle mam wrażenie
że ktoś wypędził cię z twojego ciała
skradł tożsamość i PESEL nabrał kredytów
i podszywa się rujnując ci reputację
że właściwie jakbyś umarła choć ciągle
i nadal widniejesz w ewidencji urzędów
płacisz podatki jesteś aktywna zawodowo
oraz w social mediach i wszędzie cię pełno
a tak naprawdę mieszkasz kątem
w moim sercu i nie masz dokąd pójść
a ja nie mam gdzie cię opłakiwać
bo nie masz nawet symbolicznego grobu
zaciąłem się na pierwszym kawałku
choć płyta ma ich dużo więcej
a ja nadal uznaję tylko introdukcję
prawda jest taka że każde z nas
jest sumą siebie z każdego dnia
więc prawdziwa ty to niekoniecznie
tylko ta z lat młodości może nawet
wtedy nie byłaś sobą tylko autokreacją
obawiam się że problem tkwi we mnie
przemedytować w spokoju muszę to
jeszcze 22.03.2025
sobota, 22 marca 2025
Biografie równoległo-styczne
Ona:
wegetarianizm
ekologia pacyfizm
kultura alternatywna
nonkonformizm
On:
zawodowa służba wojskowa
w czasie dyktatury
komunistycznej junty
generała Jaruzelskiego
Oni:
Pinio i Słodzio zapraszają na Instagram
Pieniądze znoszą przeciwieństwa.
21.03.2025
pewnego dnia
pewnego dnia
wyszła za mąż
no tak prawie
joga dieta ruch
wewnętrzny spokój
życie w zgodzie z naturą
i z implantami w piersiach
w prezencie od niego
musi być szczęśliwa
22.03.2025
A jutro
rano słońce rozetnie zasłonę w oknie
i grot włóczni wbije mi w policzek nie dając wyspać się w sobotę.
Wtedy odwinę z szyi kabel od słuchawek
co się okręcił wokół niej jak pępowina
i niedotleniony uniosę ciało na łokciach.
Łóżko cicho jęknie i zaciśnie zęby z bólu
bo dźwiganie mnie jest już ponad jego siły.
Powlokę się do łazienki i przestraszę
widząc w lustrze bezmyślną twarz zombie
która będzie mi towarzyszyć do wieczora
gdy w końcu moje doczesne szczątki
ponownie złożę na marach i na uszy
założę słuchawki z odgłosami burzy
licząc że może tym razem piorun nie chybi.
22.03.2025
piątek, 21 marca 2025
viagra
aktor gra
i muzyk tylko gra
wszędzie gra pozorów
udawanie że tak pięknie
w prawdziwym życiu
zwłaszcza intymnym
21.03.2025
Chciałem się zapisać
na eutanazję.
Najbliższy wolny termin
15.06.2037
godzina 17.45.
Tyle czekania
i jeszcze potem
cały dzień na czczo.
Znowu to samo.
Jak człowiek
sam o siebie nie zadba
to nikt tego nie zrobi
a już na pewno
nie państwo.
Znowu trzeba będzie
pójść prywatnie.
21.03.2025
czwartek, 20 marca 2025
Do nadwrażliwych
W skali ludzkości jesteś pyłem.
Rodzina, przyjaciele, sąsiedzi,
i tych dwustu pięćdziesięciu
znajomych na fejsie -
to wszystko można
pominąć w rachunkach,
przyjąć w uproszczeniu,
że nikt cię nie zna,
nikt się tobą nie interesuje,
nikt nie wie o twoim istnieniu.
Więc przestań się spinać,
denerwować, jak wypadasz
w oczach innych. Nikogo,
ale to nikogo nie obchodzi
plama na twojej koszuli
czy dziura w rajstopach
ani stan konta.
Czy to nie cudowne?
20.03.2025
Postanowiłem przywrócić na bloga te wynurzenia
Wiele powiedzą o ich autorze. Warto wiedzieć, z jakim idiotą ma się do czynienia. A więc - zaczynamy!
"Uwaga! Tera bedzie z grubej rury!
Zamieszczam bardzo stare intymne zapiski z bloga. Były wcześniej na jeszcze innym blogu. W odcinkach. Blog zniknął. Zapiski ocaliłem. Trochę podrasowałem i uwspółcześniłem, żeby było więcej patosu i dramatu. Sam jestem teraz wzruszony do moczu, kiedy na to patrzę:
Anetoholizm czyli nudziarstwo w 15 odsłonach
1.
Aneto
Wiem, że nigdy tu nie zajrzysz. Nikt tego nie będzie czytał. Nawet ja. Dlatego mogę być z Tobą całkowicie szczery.
Brakuje mi Ciebie. Tyle się wydarzyło od naszego rozstania. Zmieniliśmy się i nie mamy obecnie wspólnych tematów. W kwestiach światopoglądowych jesteśmy nawet wrogami. Porobiło się. Ty ostygłaś, ja zgorzkniałem. A jednak chciałbym Cię jeszcze kiedyś spotkać, popatrzyć w oczy i posłuchać Twojego głosu. I roztopić się jak wosk.
2.
Aneto
Minęło prawie 30 lat. Przybyło mi ponad 30 kilogramów. Druga żona. Dwoje dzieci. Jedno dorosłe. Umarł mój Tata. Ty po rozwodzie. A ostrzegałem Cię przed Twoim ślubem, że to nie facet dla Ciebie. Potem nieudane związki. Teraz jesteś od 17 lat ze starszym o ok. 10 lat. Ani ślubu, ani dzieci. Wszystko jakieś takie... nienormalne. Serce mi pęka, gdy o tym pomyślę. Wieczna zabawa w dorosłość, tzw. samorealizacja (czytaj egoizm). Co ja Ci zrobiłem, że stałaś się własnym przeciwieństwem?
Doskonale pamiętam, jak Cię skrzywdziłem... I sądzę, że wtedy zabiłem w Tobie wiarę siebie. Po naszym rozstaniu zmieniłaś diametralnie styl, przefarbowałaś swoje piękne rudawe włosy na blond. Stałaś się nagle kimś innym, obcym, nieprzyjaznym. A przecież niby wybaczyłaś mi zdradę. Głupią i niezamierzeną. Ale zdradę.
3.
Aneto
Nie będę się jednak samobiczować. To, kim jesteś obecnie, musiało być w Tobie. Może tylko "pomogłem" Ci przedzieżgnąć się z postaci larwalnej w imago. Miałaś zawsze ciągoty do tzw. lepszego świata. Zawsze miałaś mnóstwo znajomych, odpowiednich do danego etapu życia. Kiedyś wywrotowcy, potem ludzie z korporacji. A ja głupi, wędrując kiedyś po Bielanach i zaglądając w okna małych mieszkanek marzyłem, że i my kiedyś tak przytulnie zamieszkamy. Skromnie, ale z duszą. I że będziemy mieć dzieci. I psa. I w ogóle będziemy mieć fajnie. Cóż, miałem wtedy 18-19 lat. I do dziś zostałem właśnie taki: nie potrzebuję wiele. A Ty masz teraz ogromne mieszkanie, a dzieci traktujesz jak pasożyty w łonach matek. I tej ostatniej odmiany nie potrafię właśnie zrozumieć. Ta jest dla mnie szczególnie przerażająca.
4.
Aneto
Czy Ty byłaś lojalna w stosunku do mnie? Nieraz się nad tym zastanawiałem. I doszedłem do wniosku, że choć wprawdzie nie popełniłaś fizycznej zdrady, to nie zawsze byłaś w porządku. Szczytem było to, kiedy ciężko obrażona na mnie wyszłaś z imprezy u Kaśki Nowak. Znalazłem Cię na klatce schodowej z Bogdanem, Twoim późniejszym mężem. Było widać, że mnie przed nim obsmarowałaś od stóp do głów. Patrzyliście na mnie z politowaniem. I już nie wróciłaś na imprezę. Ja tak. Zły. I to była Twoja zdrada. Do mojej upłynęło jeszcze kilka miesięcy. A może miałem niefart i Cię tylko ubiegłem? Ja nie wiem, ale Ty z pewnością tak.
5.
Aneto
Czym on Ci zaimponował? Wiem czym: był starszy, bardziej punkowy, grał na basie i miał mnóstwo znajomych wśród starych załogantów. Chyba tym. Bo nie inteligencją. Jeśli chodzi o jego emploi, to faktycznie był bardziej męski ode mnie. Taki trochę nadniszczony. Bad Boy. No i był ode mnie znacznie wyższy. A rozmiar ma znaczenie. Zaczęło Cię ciągnąć do nowych perspektyw towarzyskich. Tam wreszcie mogłaś zabłyszczeć. Przy nim czułaś się bezpiecznie. Nikt by go nie ruszył. Zbyt znany w kręgach. I u niego tolerowałaś wszystko to, czego u mnie byś nienawidziła: narkotyki, alkohol w dużych ilościach.
6.
Aneto
Nic mnie nie tłumaczy. Należało mi się. Pewnych rzeczy się po prostu nie robi. Nie będę się już wybielać. Nikt nie jest doskonały, ale ja się wtedy zachowałem podle. I co z tego, że nie planowałem i byłem wcięty? Nic mnie nie tłumaczy. Skrzywdziłem Cię. I to chyba na całe życie. Wybacz mi wreszcie, proszę Cię... Ja sobie tego nie potrafię wybaczyć do dziś.
7.
Anetko
Czy ja naprawdę byłem taki zły? Odbierałem Cię wieczorami z kursu języka niemieckiego, pamiętasz? Zawsze odprowadzałem do domu, żebyś sama nie chodziła po zmroku. Ile razy naraziłem się dla ciebie moim rodzicom, za co spotykały mnie potem rozmaite restrykcje. A wiedz, że potrafiły być dotkliwe.
Nie potrafię wyłapać momentu, kiedy zaczęło się psuć między nami. Umyka mi czas, kiedy sobie to uświadomiłem. Coś by się jeszcze dało zrobić, powstrzymać, naprawić...
8.
Aneto
"Gadał dziad do obrazu, obraz doń ani razu." Kiedyś już też tak było. Pracowałem na czarno w takiej śmiesznej firmie produkującej "etuje", jak mawiali jej właściciele. Na flamastry. Pół osiedla się przez nią przewinęło. Miałem tam zarobić na wakacje, na które zresztą nie pojechałem i zostałem tam do lutego następnego roku. O tym później. Brałem ze sobą Twoje zdjęcie, taki portret legitymacyjny. Na Twojej szyi był piękny w swym minimalizmie miedziany naszyjnik. Zdjęcie było jeszcze czarno białe. I gadałem z Tobą w myślach albo szeptem podczas pracy, że jeszcze do mnie wrócisz... Nie wróciłaś.
9.
Aneto
Wracając do pracy wakacyjnej: plan oczywiście był taki, że popracuję przez lipiec, a w sierpniu gdzieś wyjadę. Nic z tego nie wyszło. Znowu z Twojej przyczyny. Ktoś, zupełnie nie pamiętam kto, powiedział mi, że jesteś w ciąży z Bogdanem. Że on zadowolony poklepuje Cię po brzuchu, słowem bardzo się cieszy. Nie ukrywam, że bardzo mnie to ruszyło. Ale nie to jest najważniejsze. Jakiś czas potem ten sam ktoś poinformował mnie, że poroniłaś. To dopiero mną wstrząsnęło. Odechciało mi się wakacji. Myślałem, że może będą Ci potrzebne pieniądze czy jakaś pomoc. I tak zostałem do lutego następnego roku. Do dziś nie wiem, ile w tym było prawdy ani nie mogę sobie zupełnie przypomnieć, kto mnie raczył takimi historiami. A za pieniądze, które nie były Ci do niczego potrzebne ani tym bardziej moja pomoc innego rodzaju, kupiłem sobie pierwszy w życiu odtwarzacz CD. Używany ale jeszcze na gwarancji polskiej firmy FONICA. Od kumpla. Taka historia. Dobranoc.
10.
Anetko
Te wydarzenia miały miejsce w latach 1993-94, jeśli mnie pamięć nie myli. W ostatnim dniu 1994 roku poznałem Ankę. Znowu sylwester. I 1 stycznia 1995 roku, po odwiezieniu jej do domu, poleciałem jak głupi do Ciebie. Bogdan już z Tobą mieszkał. Pogadaliśmy chwilę, powiedziałem Ci, że kogoś poznałem. Ty mi chyba nawet gratulowałaś. Potem Boguś obudził się z przepicia i obraził mnie głupimi tekstami. Po co ja w ogóle do Ciebie przyszedłem? Po błogosławieństwo czy co? Do dziś tego nie rozumiem. Wróciłem do domu rozbity.
11.
Aneto
Kiedyś mi zarzuciłaś, że o Ciebie nie zawalczyłem. To było w jakiejś rozmowie w późnych latach 90-tych XX w. Celowo użyłem tego zapisu, żeby przed sobą samym przyznać się do bezsensu prowadzenia tych zapisków. No, ale do rzeczy. A kto Ci zostawiał idiotyczne liściki na wycieraczce? A kto z miłości do Ciebie oddał swój pas oficerski dla Bogusia, bo on o takim marzył, a ja miałem akurat dwa? Kto raz za chyba całą mizerną wypłatę (no dobrze - sporą jej część) kupił ogromny bukiet róż i czekał na Ciebie w Parku Bródnowskim, a Ty przyszłaś z tym bałwanem? To były szczyty nawiasem mówiąc, bo umówiłem się tam tylko z Tobą, a nie z nim. Pamiętam, jak na wasz widok zerwałem się, rzuciłem te cholerne kwiaty na ławkę i wykrzyczałem, że możesz je sobie zabrać. Ty oczywiście nie dosłyszałaś i musiałem z tym bukietem do was podejść. Co za upokorzenie! I jeszcze ten kretyn rzucił tekst w stylu "Idziesz z nami na basen?". Nie walczyłem o Ciebie? Ty i tak nie byłaś zaintetesowana moimi zmaganiami.
Zresztą jakie to wszystko ma dziś znaczenie? Z Ciebie się zrobiła stara szantrapa, a ze mnie despota-satrapa. Chyba byśmy się teraz pozabijali.
12.
Aneto
Olśniło mnie. Pierwszym symptomem początku końca było usunięcie przez Ciebie z pokoju tej wełnianej pajęczyny, która rozciągała się pod sufitem. To już powinno dać mi do myślenia. Drugim znaczącym szczegółem było uszycie dla Ciebie przez krawca ciepłego płaszcza na miarę. A trzecim zachwyt nad dostępnością markowych kosmetyków po peerelowskiej siermiężności. I to nie byle jakich, tylko tych droższych. Dochodzę do wniosku, że nasze rozstanie było w istocie aktem fizjologicznym. Skończyliśmy 20 lat i po prawie 4 latach "formuła westernu przeżyła samą siebie"*. Zespół się rozpadł i zaczęliśmy kariery solowe. Ot co. Już za późno na reaktywację bandu.
* Cytat z filmu "Brunet wieczorową porą".
13.
Aneto
Strasznie mnie dziś kusi, żeby wysłać Ci linka do tych wynurzeń. I po co by to było? Po raz kolejny zrobiłbym z siebie idiotę. Warto? Dla jakiej sprawy? Ano właśnie...
Powiem Ci coś w tajemnicy: gdzieś tam w głębi duszy wbrew rozsądkowi i faktom ciągle wierzę, że nie jestem Ci całkiem obojętny. Ale, jak to powiedział pewien mądry ksiądz (nie dziw się, są i tacy, tak tak!), że jak się nie wierzy w Boga, to się wierzy w byle co. I moja wiara jest chyba tego rodzaju. No, ale wiele lat temu rzeczywiście strąciłem Boga z ołtarza i posadziłem tam Ciebie. Bóg i tak mi się wydawał odległy, ja nie miałem nawet wiary w siebie, a tu TAKA dziewczyna mnie nie odtrąciła! No i stałaś się Boginią, a ja Twoim wyznawcą. A jeszcze kiedy do tego doszedł seks - no to już wsiąkłem jak herbata w herbatnik. A teraz tak sobie myślę, że gdyby nie seks właśnie, czy bym tak cierpiał po dziś dzień? Kopulacja w ludzkim wydaniu to nie prosty proces przekazywania genów. To jest wydarzenie mistyczne i nie ma w tym przesady. I właśnie załatwiłem się tą mistyką na całe życie. Ty chyba jakoś inaczej do tego musiałaś podchodzić, bo szybko się pocieszyłaś i o mnie zapomniałaś. Zazdroszczę Ci.
14.
Aneto
Wrócę jeszcze na chwilę do tej mistycznej więzi. Ponieważ zaistniała wbrew woli Boga ("takie rzeczy to tylko po ślubie"), to z ogromną chęcią wplątały się w nią demony. Dowody? Bardzo proszę: mój obecny stan ducha i umysłu. Mało i nie przekonuje Cię to? Inny dowód: wyczuwałem w sposób bardzo dla mnie bolesny Twoją niedaleką obecność. Miało to miejsce po naszym rozstaniu. Po prostu CZUŁEM, że się zaraz pojawisz. I pojawiałaś się. Sama albo z Bogdanem. A raz czułem to jeszcze na początku naszego bycia razem. Ty jak zwykle pojechałaś ze znajomymi na Jurę, a ja zostałem skazany na rodzinny wyjazd na Mazury do Karwicy. Po kilku dniach kontestacji polegającej na gorliwym czytaniu książek i niechodzeniu nigdzie poza posiłkami na stołówkę, zostałem zabrany do Mrągowa. I wtedy nagle złapało mnie bolesne przekonanie, że i Ty tu gdzieś jesteś. Aż się rozglądałem nerwowo na wszystkie strony. A przecież nie miałaś w planie Mrągowa. I co się potem okazało? Byłaś tam tego dnia co ja w barwnym towarzystwie. Nie widziałem Cię, a przecież Twoi towarzysze od razu rzuciliby mi się w oczy! Po rozstaniu było to samo, tylko z oczywistych powodów bolało jakby nieco dotkliwiej. Tyle o mistyce i zjawiskach paranormalnych.
15.
Najdroższa
Jest tyle spraw, o których chciałbym Ci jeszcze powiedzieć: o tym, że złamałaś mi życie; o tym, że Twoje prace (po)dyplomowe oprawiłem Ci jeszcze staranniej niż moje magisterskie (za darmo - musiałem uważać, żeby się szefowie nie dowiedzieli); o tym, jak się cieszyłem, że idziemy tylko we dwoje na Shreka (byłem wtedy w separacji z pierwszą żoną); o tym, jak Cię podpuściłem i zeznałaś w mailu to, o czym miałaś powiedzieć w sądzie kościelnym, ale mnie wystawiłaś; o tym, że nie mając już żadnych szans u Ciebie pocieszałem Cię po tym dupku z Twojej pracy, a nawet zapoznałem Cię z wolnym wtedy moim dobrym kumplem Leszkiem i byłem autentycznie gotów zniknąć z Waszego wspólnego życia raz na zawsze, gdyby coś między Wami zaiskrzyło... tyle spraw, tyle wydarzeń. Byłem gotowy na samospalenie, bylebyś tylko była szczęśliwa. I dochodzę do wniosku, że bez sensu o tym wspominać. Bo teraz do Agnieszki piszesz o mnie "ten Twój kolega, męczacy jest" oraz "Michał strasznie wygląda". A ja już nic od Ciebie nie chcę, poza tym, byś czasem do mnie napisała, co u Ciebie.
Ponieważ Cię kocham, muszę dać Ci wreszcie odejść. Więc odejdź z mojej głowy, serca, nerek i trzustki. Jesteś wreszcie wolna. Nie mogę Cię dłużej zatrzymywać. Biegnij, nim się rozmyślę!
P.S. Wszelkie podobieństwo do autentycznych osób i wydarzeń jest całkowicie przypadkowe. Piszący nie ponosi odpowiedzialności za fałszywą identyfikację postaci. W tekstach nie ucierpiało żadne zwierzę.
P.P.S. Uprzejmie informuję Szanownych Czytelników, że przychylamy się do treści listów nadesłanych do redakcji i nie będzie drugiego sezonu tych wynurzeń."
Subskrybuj:
Posty (Atom)
-
każdy kościół na świecie i ten prowizoryczny gdzieś w afryce i sagrada familia w barcelonie to golgota i w każdym z nich każdego dnia roku z...
-
fizyka i metafizyka po nocnych koszmarach potrzebujemy kalorii i bezwarunkowej miłości głód fizyczny oszukuje się kawą i papierosem śn...
-
Małgośka (mówią mi) on jest z innej wsi on jest z innej wsi Inaczej modlą się inaczej kroją chleb nie dogadacie się nie dogadacie się 14.12....