sobota, 31 grudnia 2022

Rozrachunki

Teraz, kiedy starość zbliża się coraz szybciej,
Zaczynam rozliczać się z życiem.
Bilans nie jest budujący.
Niewiele w życiu osiągnąłem.
Praca, którą wykonuję, jest pochodną
Moich niewielkich umiejętności,
Więc nie narzekam na pensję.
I tak jest zbyt wysoka.

Kiedy myślę o tobie, dociera do mnie powód,
Dla którego zatruwasz moją krew
Jak gangrena. A jest on bardzo prosty:
Żadna tam miłość, miłość-sryłość.
Byłaś moją pierwszą partnerką seksualną.
Cała tajemnica. I teraz niestety
Maniacko tęsknię za naszym
Gówniarskim wyuzdaniem,
Tym zachłyśnięciem się cielesnością.
To pewnie kryzys wieku średniego.
I chcąc niechcąc porównuję cię
Z następnymi partnerkami seksualnymi.
Na szczęście tylko trzema. Więcej kobiet
Nie udało mi się skrzywdzić.

A nasze rozstanie? Naturalny etap.
Dwadzieścia lat. Fizjologia. Inne hormony.
Ty przy swoich hamujących owulację
Zostałaś do dziś, że niby się nie zestarzejesz.
A jak ty się masz zestarzeć,
Skoro nigdy nie dojrzałaś...
Doszliśmy do granicy. I już jej razem
Nie przeszliśmy. Nie miałem paszportu.

Mój syn był w związku mniej więcej
Tak długo jak my. I jego dziewczyna
Odeszła w tym samym wieku co ty,
Gdy mnie zostawiłaś. Ale on
Jest bardziej poukładany ode mnie.
Poza tym przestrzegałem go, że seks
Może być powodem nieznośnego bólu. 
Chyba posłuchał. Rozstanie bardzo przeżył,
Lecz sprawnie się otrząsnął. Ma teraz
Ważniejsze cele, niż marnowanie energii
Na miłostki. Dobrze, że chociaż tutaj
Nie zawiodłem go jako ojciec.
Szczęśliwego Nowego Roku!
Nie wiadomo, czy kolejnego doczekam.
Niespecjalnie się przejmuję zaleceniami lekarzy.


30.12.2022

czwartek, 29 grudnia 2022

Miłosny kod

Gdy on mówi, że wciąż ją kocha,
To znaczy, że chciałby kochać,
Lecz nie może jej już znieść.
Gdy mówi, że mu się bardzo podoba,
Przywołuje jej twarz z przeszłości,
Bez tego wrednego zaciśnięcia ust.
Gdy mówi, że w jego życiu nie ma innej,
Mówi prawdę bo sądzi, że w gruncie rzeczy 
I tak wszystkie są takie same.
Gdy mówi do niej o niej,
To tylko tak mówi,
Bo słowa już nic nie znaczą.


29.12.2022

piątek, 23 grudnia 2022

Syndrom sztokholmski

Na samą myśl o tym
Że muszę jechać do pracy
Robi mi się niedobrze
A jednak pod koniec dnia
Nie potrafię po prostu
Ubrać się i iść do domu

Papierosy mnie wykańczają
Niszczą zdrowie
Wpędzają w nędzę
Materialną i moralną
Ale nie umiem i nie chcę
Obejść się bez nich

Zostawiłaś mnie
Dla lepszych perspektyw
A potem przez lata niszczyłaś
Bawiąc się mną jak z psem
A ja do dziś cię usprawiedliwiam
I czekam na sms od ciebie


22.12.2022

Kobieta korporacyjna

Czeszesz włosy z pajęczyn
na pożółkłej czaszce.
Farbujesz je na blond.
Makijażem maskujesz bez-duszność.
Smarujesz własne truchło
kremem z toksycznych alg,
a starannie wyprasowana garsonka
z topielczych wodorostów
wisi na oparciu krzesła.
Od lat udajesz sama przed sobą,
że żyjesz.
Niby tak. Wszędzie cię pełno.
Chwalisz się rozwojem osobistym,
masz osiągnięcia w pracy.
Byłaś już wszędzie. Może nawet
na Księżycu. Ale trupi jad cię zatruł.
Partie mózgu odpowiedzialne
za empatię i sympatię obumarły
lata temu. Niepostrzeżenie.
Za to jesteś dobra w entropii.
Nie czujesz tak naprawdę
potrzeby żadnych więzi.
Jeśli wchodzisz w relacje z innymi,
to wyłącznie dla własnej wygody.
Tę cenisz ponad wszystko.
Jesteś dla siebie celem. Spełnieniem.
Pierwszym Poruszycielem. Absolutem.
Alfą i Omegą. Ewangelią.
I apokalipsą.
Ponieważ podlegasz władzy czasu,
będziesz dla siebie pustką.
I tylko chłopak ze starej czarnobiałej fotografii,
Tej z dna pudła po mikrofalówce,
W którym trzymasz stare faktury i inne śmieci,
Szczerze po tobie zapłacze.
I tak kicz zakończy wszystko.


22.12.2022

czwartek, 22 grudnia 2022

wołodia

tak
jest olbrzymem
na drewnianych szczudłach

ugotował na twardo jaja faberge
i zjadł na nich zęby
teraz ma złote

spiżowy głos
koresponduje z posągową twarzą
z wysp wielkanocnych

efekt potęguje
coraz wyższe
miedziane czoło

i kręgosłup z gumy
oraz sumienie
ulepione z gówna


22.12.2022

środa, 21 grudnia 2022

Mam swoje zasady

Nie piszę wierszy o przyjaciołach
Niczym sobie nie zasłużyli na taki los
Pisać mogę o głupotach:
Bólu istnienia
Niezgodzie na zło na świecie
Czy utraconej miłości
Bo bólowi
Złu
I tej dziwce
Należy się kampania negatywna
A co mi takiego uczynili życzliwi ludzie
Bym miał im zrujnować życie?
To nie po chrześcijańsku


21.10.2022

Perfidia

Niby mi się nie śniłaś
Ale sen dotyczył ciebie
I to było jeszcze gorsze niż zwykle
Nie mogłem na ciebie popatrzeć
Ani zamienić kilku słów
Zupełnie jak w życiu
Jesteś coraz bardziej perfidna


20.12.2022

niedziela, 18 grudnia 2022

Anomalia

Przez globalne ocieplenie
Paproć w doniczce
Zakwitła w grudniu
Zerwę kwiat
I przypnę do kożucha
Choć go nie założę


18.12.2022

Kolej rzeczy

Idole z moich młodych lat się zestarzeli
I teraz na scenie wyglądają
Jak własne karykatury
Podobnie jak ja
Żona już się mną nie interesuje
A dawna wielka miłość
Nie chce mnie znać
Czas zacząć wielbić Boga
Żegnać krzyżem
Przed każdym posiłkiem
I wygłaszać męczące tyrady
O upadku moralnym ludzkości


18.12.2022

sobota, 17 grudnia 2022

Bez tytułu i adresata

Życzę ci, byś od tych Świąt
Powróciła po latach do życia.
Przebudziła ze śpiączki i zobaczyła 
Słońce, zieleń, zwierzęta, ludzi.
I Boga.
Żeby piedestał, na którym zastygłaś,
Skruszyła erozja,
Bo najpiękniejsze nawet rzeźby są samotne,
Choć może być ich pełno w parku,
Jak znajomych z elitarnych social mediów - 
Każda jest dla siebie odrębnym kosmosem,
A w najlepszym razie kończą w lapidarium,
Bezrękie i bezgłowe.
Ty ciągle jeszcze masz szansę Woleć Być.


17.12.2022

piątek, 16 grudnia 2022

Brak talentu nadrabiam pracowitością

Miał być dzień bez wiersza
Nie wytrzymałem i piszę
Stukotem klawiszy zakłócam ciszę
Choć pora jest nienajlepsza

Wywlekam duszę z poszewki
Wyrywam pióra anielskie
Już nie ucieknie gdy bestia
Łeb wychyli spod szafki

Pióra zbiły się w biały tuman
I poleciały przez okno
Pewnie szybko zamokną
Gdy ja tak siedzę i dumam


15.12.2022

środa, 14 grudnia 2022

Nagłówki

Codziennie od rana bełkot:
"Termoaktywne tetrapody terroryzują terrarium!"
"Infantylny inflancki infamis"
"Morderstwo marudera w Mordorze!"
"Inflacja in flagranti"
"Medialne medium moduluje mediewalnie"
"Kazuistyka kazirodczej kazeiny"
"Modernizm modnych modemów"
"Stajnie strajkują stronniczo"
"Chusty, chwasty, chłosta"
"Surrealistyczny surfing serwerów"
I tak bez końca.
Mam dość. Wyłączam oczy i uszy.
(Zduszony dźwięk wystrzału
z broni palnej z przyłożenia)

14.12.2022

piątek, 9 grudnia 2022

Ślepe uliczki pomysłowości

Okulary przeciwdeszczowe
Mrozoodporny parasol
Samolot na panele fotowoltaiczne
Lateksowe szpile w męskich rozmiarach

Instrumenty dęte z papieru
Gumowe protezy dentystyczne
Odkurzacz z opcją samozniszczenia
Tęczowi aktywiści wrzeszczący o tolerancji

Ocieplane ażurowe kalosze
Biodegradowalne pomniki nagrobne
Bielizna z włókna szklanego
Postkomuniści uczący zasad demokracji


09.12.2022

czwartek, 8 grudnia 2022

Nieśmiertelność

Dotarłem nad Styks. Kąpiel w nim
zapewnia nieśmiertelność.
Pomyślalem: "Wprawdzie mi to
nie wróci młodości, ale
nie jestem jeszcze całkiem do niczego.
Trudno. Zostanę na wieczność
mężczyzną w średnim wieku.
Schudnie się i będzie znośnie".
Gdy zanurzyłem stopy, resuscytacja
zadążyła poskutkować i nagle
gwałtownie wróciłem...
Teraz nieśmiertelne mam tylko
odciski na stopach.
Bolą i w żaden sposób
nie mogę się ich pozbyć. 
I tak do śmierci.


08.12.2022

piątek, 2 grudnia 2022

Monodram przy pustej widowni

Tyle chciałbym ci opowiedzieć,
Jak to było już po:
O krukach unoszących się nieustannie
Nad moją głową i krzyczących:
A pamiętasz to?! A pamiętasz to?!
Przy każdej najbłahszej nawet czynności,
Którą robiliśmy dotychczas wspólnie,
Jak krojenie chleba,
Gotowanie czy oglądanie telewizji.
Albo o dziwnym ścisku w gardle w miejscach,
W których bywaliśmy wcześniej razem.
Czy o tym, jak wpatrywałem się
W twoje czarnobiałe zdjęcie
Podczas nielegalnej pracy w manufakturze
Opakowań na flamastry
I wmawiałem sobie, że jeszcze nie koniec,
Nie wszystko stracone, że przecież
Niemożliwe jest, żeby już nic
Nie miało znaczenia,
Aż to sobie wdrukowałem w mózg
I będę w to wierzył do śmierci,
Choć to bez sensu, o czym dobrze wiem.

Tyle się tego zebrało przez trzydzieści lat,
Kruki znudzone dawno odleciały, a zdjęcie
Zwróciłem ci sam, nie pamiętam kiedy.
Ale moja opowieść nie zainteresuje cię już
Nawet jako anegdota, a tym bardziej
Nie wzruszy. Więc zostanie bez odbiorcy,
Jak niegdyś moje wiersze na twojej wycieraczce
W epoce przed internetem, a ktoś zamiecie ją
Jak uliczny kurz albo suche liście.


02.12.2022

Człowiek to brzmi durnie

Smród potu.
Smród moczu i kału.
Smród wymiocin.
Oto człowiek.
Pan Stworzenia.
Smród potu.
Smród moczu i kału.
Smród wymiocin.
Oto człowiek.
Pan Stworzenia.
Wór skórny rozpięty na mięsie z kośćmi,
A w tym wszystkim plątanina rurek,
I ta centralna 
Pozawijana
Z gnojem.
I ten smród.
Zewsząd. Z każdego otworu.
I praktycznie z każdej części ciała.
Nieznośny.
Perfumy. Dezodoranty.
Przearomatyzowane płyny do płukania prania
Nie wystarczają na długo.
I wszechobecny śmietnik.
W głowie. Na wargach.
Na ulicach. Trawnikach. W lasach
I oceanach. Duma!
Z czego?
No?



02.12.2022

wtorek, 29 listopada 2022

Jest dobrze

Odeszłaś
I słusznie zrobiłaś, bo sobie na to
Zasłużyłem.
Nie mam żalu
Ani pretensji.
Nie mam nic.
Pogodziłem się już z tym,
Tak.
Tylko czasem jeszcze
Wypatruję rudawych włosów
Choć wiem, że już od dawna
Maskujesz ich kolor.
Zaraz po rozstaniu radykalnie
Zmieniłaś styl. Nowe życie.
Już nie takie nowe. Minęło tyle lat.
Prawie trzydzieści. Kawał czasu.
Dorosłaś, dojrzałaś, więdniesz.
Beze mnie.
I dobrze.
Bardzo dobrze.
Bardzo...



30.11.2022

sobota, 26 listopada 2022

Samokrytyka

Składanie wierszy przychodzi mi z trudem
Pomysły miewam, lecz pisać nie umiem
Słowa nie chcą się sklejać w całość
Deficyt talentu to moja przypadłość
Marszcząc czoło szturcham wyobraźnię
Lecz to nie pomaga i tylko się zbłaźniam
Dlatego, jak sądzę, czas się zatrzymać
Bo mojej twórczości nie daje się czytać

25.11.2022 

czwartek, 24 listopada 2022

Hatha joga

Zmantrowałem sobie życie
Grając w węża zjadającego czakry.
Guru nie powiedział, czym się to kończy.
Obiecywał spokój umysłu i harmonię życia.
Wspominał też coś o dostatku, że niby
Na niego zasługuję, bo taka karma.
Gdy wąż sunął wzdłuż mojego kręgosłupa
Zdobywając punkty przybliżające do oświecenia,
Zaślepiony sukcesami nie zauważyłem
Utraty części siebie:
Miłości, współczucia i życzliwości.
Pogrążony w samoubóstwieniu
Nie dostrzegałem nikogo innego.
Nawet nie byłem przekonany,
Że ci inni realnie istnieją,
Więc nie przejmował mnie ich los.
Wiłem się na macie i poza nią
Jak oportunistyczny śliski wąż
I korzystałem garściami, brzuchem
I podbrzuszem z uroków życia.
Nie robię nic złego - myślałem -
Bo przecież ten świat to tylko iluzja.
Oświecenie przyniosło mrok i rozczarowanie.
Straciłem grunt pod nogami,
Więc myślałem o innym punkcie podparcia:
Sznurze od żelazka umocowanym do haka od żyrandola...
Nie wiem, czy będę w stanie poskładać
Rozsypaną układankę osobowości,
Bo mam wrażenie, że brakuje coraz więcej elementów,
A obrazek ze wzorem gdzieś się zapodział.


24.11.2022

sobota, 19 listopada 2022

Ruchy Browna

Był taki czas, gdy nie wiedziałem,
Która ręka jest lewa, a która prawa,
I nie byłem ich w stanie składać do modlitwy, tak...
Bolała mnie twarz od ustawicznego śmiechu,
A lodówka świeciła pustkami.
Za dnia myśli grzechotały w głowie,
A noc nie sklejała ich w senne widziadła.
Ja sam odbijałem się od pustych ścian mieszkania,
Pływając w gęstej zawiesinie dymu, kurzu i smrodu
Jak cząstka czegoś, czegokolwiek, w probówce.
Pewnego dnia przyszedł do mnie Jezus, chyba on
I zapytał, czy chcę być uzdrowiony.
Wiem o tym od policjantów, a oni od świadków,
Bo ja nawet go nie zauważyłem,
Więc odpowiadam za nieumyślne spowodowanie śmierci.
Strzelałem na oślep.


19.11.2022

niedziela, 13 listopada 2022

Pies i jego pan

Nie jestem panem mojego psa,
Mojego, bo to mój domownik,
Członek mojej rodziny - 
Raczej kimś jak jego anioł stróż,
Choć mój gatunek zgotował zwierzętom piekło.

Jak ucieleśniony duch opiekuńczy pilnuję,
By go nie spotkała krzywda w świecie,
Którego nie jest w stanie zrozumieć.
Dlatego smycz nie jest oznaką niewoli
A mojej odpowiedzialności za niego.

Kiedy choruje, idziemy do lekarza,
Kupuję mu leki i pocieszam w cierpieniu
Jak własne dziecko albo żonę.
Nie używam wtedy języka ludzi ani aniołów,
Bo głaskanie po głowie rozumie najlepiej.

A kiedy się zestarzeje, nie będę go przeganiał
Z kąta w kąt z powodu nietrzymania moczu,
Brzydkiego zapachu z pyska czy ślepoty,
Bo tak się nie robi członkowi rodziny,
Żadnemu. Tak się nie godzi.


13.11.2022

środa, 9 listopada 2022

Lenistwo serca

To nie żadna miłość
To gnuśność i zgniłość
Serca zapierdziałość
A nie uczuć stałość

Tam gdzie nikt mnie nie chce
I złe słowa szepce
Godność szpilą depcząc
Szydząc plując dręcząc

Na co mi ty jeszcze
Z zimna tylko dreszcze
Mam dziś kogo kochać
Zamiast śnić i szlochać


09.11.2022


sobota, 5 listopada 2022

Bródno

Wszystkich Świętych. Wybrałem się na cmentarz odwiedzić zmarłego Ojca. Nie minął jeszcze rok. Wspomnienia ciągle żywe. Wybaczenie pełne. Kochałem Go. Myślę, że z wzajemnością. Na pewno tak.

Jednym okiem zerkam na nagrobki, choć akurat drogę pamiętam bardzo dobrze, drugim staram się wyłowić w tłumie jakąś znajomą twarz z dzieciństwa, młodości. Podwórka czy klasy.
Minąłem dziewczynę - pamiętam ją ze szkoły podstawowej. Nic się nie zmieniła, a jest przecież moją rówieśnicą. Nigdy nie zamieniłem z nią słowa, nie poznaliśmy się, choć widywałem ją przez osiem lat, więc i teraz zachowałem milczenie, a ona nawet na mnie nie spojrzała. Zupełnie jak kiedyś. Rozglądam się dalej. Nic.

Wtedy zrozumiałem dramat starych ludzi. Tych, którzy samotnie spędzają ostatnie lata, miesiące lub dni. Dla nich świat jest coraz bardziej obcy. Zaczynam doświadczać tego samego. Znane miejsca zmieniają się, nie ma dawnych sklepów, powstały nowe budynki w najmniej oczekiwanych miejscach, zaburzając mi starą mapę wyrysowaną w głowie, a ludzie? Jacyś tacy nieznani, obcy, młodzi... nikt nie mówi "cześć!", nikt nie pomacha ręką z chodnika po drugiej stronie ulicy. Gdzie oni wszyscy są? A przecież nie mam stu lat tylko połowę mniej. Z paroma wyjątkami, przecież wszyscy nie wymarli! Czy tak się zewnętrznie zmienili, że już ich nie poznaję? Czy ja się aż tak zmieniłem, że nikt mnie nie poznaje? Moja maleńka ojczyzna już nie jest moja. Obecnie należy do innych. A oni patrzą na mnie podejrzliwie, gdy im się przyglądam przez jesiennie wilgotne szkła okularów. I jedynym punktem łączącym mnie z tym miejscem była przez chwilę znajoma Nieznajoma, dziewczyna z podstawówki. Dziewczyna, bo jakoś nie mogłem w niej zobaczyć dojrzałej prawie pięćdziesięcioletniej kobiety. Myślę, że w ogóle w moich dawnych czy obecnych przyjaciołach i znajomych nigdy nie zobaczę staruszków czy staruszek. W pewnym sensie są poza czasem. Taka namiastka wiecznej młodości. Albo przedsmak prawdziwej wieczności.


05.11.2022

poniedziałek, 31 października 2022

Oni...

Nieprawda, że oni żyją w naszej pamięci,
Bo co to byłoby za życie?
Skończyło by się z ostatnim z nas,
Chyba, że zasłużyli na hasło w Wikipedii,
Lecz gdy sieć padnie bezpowrotnie
Z powodu kataklizmu, wojny czy końca świata,
Ich życie zgasłoby, jak wtedy, na szpitalnym łóżku,
Podczas joggingu, czy w zamachu terrorystycznym.
Nie! Oni żyją naprawdę. Nie mają już naszych problemów,
Bo poznali sens wszystkiego,
I trwają trzymając się za ręce w niekończącej się miłości.
Jeden ściska dłonie pozostałych. Jednocześnie.
Niemożliwe? 
U Boga nie ma rzeczy niemożliwych.

Wigilia Wszystkich Świętych 2022

Amnezja

Już nic mi ciebie nie przypomina:
Zapach mijanego sklepu zielarskiego,
Smutna chrypka Melanie Safki,
Widok drzew rudziejących jesiennie,
Dźwięk deszczu pod namiotem,
Ruiny zamków na Szlaku Orlich Gniazd,
Aromaty kuchni wegetariańskiej,
Nawet łagodny rytm reggae.
Nic! Zupełnie nic!

Coś za dużo tych skojarzeń
Jak na niepamięć.


31.10.2022

czwartek, 27 października 2022

wtorek, 25 października 2022

Zmiany zmiany zmiany

Łzy się wypłakały
Głupie sny ustały
Skończyły tęsknoty 

Ranki jakieś inne
Ruchy bardziej zwinne
Już nie myślę o tym 

Co było - odeszło
Przestało być treścią
Obecnego życia 

Sprawy się domknęły
Płuca odetchnęły
Mogę wyjść z ukrycia


25.10.2022

niedziela, 16 października 2022

Co ty na to?

Opowiedz mi swoją historię
Wysłucham jej z uwagą
Porównam treść naszych wspomnień
Może posłużę ci radą

A może się rozbeczymy
Jak dzieci skrzywdzone przez los
Chustkami nosy wytrzemy
Aż ich zabraknie na złość

A potem gdy już nam ulży
Ruszymy w swoje strony
I choć się życie dłuży
Będziemy przeganiać demony


16.10.2022

Pierwszy tydzień na emeryturze

Dzień pierwszy - wizyta u okulisty
Dzień drugi - ortopeda, kupić parasol
Dzień trzeci - przesadzić rośliny do skrzynek
Dzień czwarty - kupić żarówki
Dzień piąty - proso dla kanarka, pokarm dla rybek
Dzień szósty - weterynarz, stworzyć człowieka
Dzień siódmy - odpoczynek


16.10.2022

sobota, 15 października 2022

mikrofalowe promieniowanie tła

kiedy o tobie nie myślę
i tak bezustannie szumisz w mojej głowie
jak w radiu albo niedostrojonym
telewizorze starego typu
nie odbieram czysto fonii ani wizji
ciągle mam zakłócenia
niewyraźny głos nieostra twarz
lecz to ty a raczej pamiątka powstania 
naszego wspólnego wszechświata
big bang w intymnej skali
jednak nawet jego ekspansja przyspiesza
a my się coraz bardziej oddalamy
razem z galaktykami które stworzyliśmy
nasze drogi już nigdy się nie przetną
nie widzisz mnie z okna 
mieszkania w lepszej dzielnicy
nie widzę cię z okna
mieszkania w gorszej dzielnicy
ale tylko ty nie widzisz w tym problemu


15.10.2022

sobota, 8 października 2022

XXX vs. Mistyczne Ciało Chrystusa

Tłuste oczy obmacują mięso
Drżący palec decyduje jaki kolor skóry
Stukając w dotykowy ekran
Choć tylko trzy podstawowe
To jednak z szeroką gamą odcieni 
W tym raju jest więcej hurys
Niż obiecano pobożnym dżihadystom
Od legal teens po real mature
A w dark necie nawet illegal

Chrystus ma swoje mistyczne ciało
To my wszyscy
System naczyń połączonych
Dla łaski i gangreny
Jedno jabłko może zatruć całą skrzynię
Pomyśl o tym
Być może gdy ty się delektujesz smakołykami
Twoja córka siostra żona a nawet matka
Właśnie podjęła życiową decyzję 
Która pewnego dnia może cię zaskoczyć
I to bardzo nieprzyjemnie


08.10.2022

środa, 5 października 2022

Tak czy owak Zenon Nowak

Jeśli ty i ja mimo wszystko trafimy do nieba
W odzieży mocno przypalonej przez czyściec
Nie będzie się z czego cieszyć
Nie będziesz już tą jedyną
Bo tam każdy kocha pozostałych
Jednakowo mocno bez wyjątków

A jeśli trafimy do piekła
Będziemy się nienawidzić zajadle
I bez końca przez całą wieczność
Nie będziemy mogli na siebie patrzeć
A odwrócenie wzroku nie przyniesie ulgi
Bo otaczać nas będą same wstrętne gęby
Takich jak my


05.10.2022

poniedziałek, 26 września 2022

No ileż można???

Moje wiersze są nic nie warte
Tylko zadeptują szlaki utarte
I na co komu to całe pisanie
Przecież ty wcale nie czekasz na nie
Marnuję czas rozpraszam energię
Wszystko przez głupią fanaberię
Chciałem ci kiedyś zaimponować
Teraz bym wolał cię zamordować
Nie zrobię tego z powodów etycznych
Jakkolwiek to zabrzmi idiotycznie
Lepiej po prostu przestanę pisać
Bo coraz bardziej zaczynasz mi zwisać
Ta rymowanka wszystko wyjaśnia
Już się nie będę więcej zbłaźniać


26.09.2022

wtorek, 20 września 2022

środa, 14 września 2022

Powiedz mi, proszę!

Jak to jest kochać nienawidzić?
Pytam ciebie, bo masz w tym wprawę,
Przez lata nabrałaś prawdziwej biegłości:
Nienawidzisz normalności,
Więc szukasz bez końca nowych wrażeń;
Nienawidzisz myślących inaczej,
A pieprzysz o tolerancji;
Nienawidzisz własnych rodziców,
Bo nie dbają maniakalnie o zdrowie jak ty.
Nienawidzisz własnych dzieci tak bardzo,
Że wyjaławiałaś się, żeby ich nigdy nie mieć.
Nienawidzisz mnie i jeśli już o mnie wspominasz,
To wyłącznie parząc jadem.
To wszystko daje do myślenia i wiesz co?
Ty przede wszystkim nienawidzisz siebie.


14.09.2022

sobota, 3 września 2022

Modlitwa tabu

Modlę się za ciebie codziennie
Nierozmawianiem o tobie
Niemyśleniem o tobie
Odwracaniem uwagi od ciebie
Niepamiętaniem o tobie
Nieoglądaniem twoich zdjęć
Nieopowiadaniem anegdot o tobie
Nieinteresowaniem się co u ciebie
Nietęsknieniem za tobą
Niełączeniem cię z czymkolwiek
Mam nadzieję że zdążysz odnaleźć Boga
Wcześniej niż w ostatniej chwili
Bo nie wiem ile jeszcze czasu
Zdołam się tak umartwiać
Choć jeśli trzeba będzie
Poświęcę na to całe życie


03.09.2022

piątek, 2 września 2022

Wieczorem

A gdy nadchodzi zmierzch co piaskiem drażni oczy
W ciszy wyciągam z pawlacza stary gobelin naszego życia
Utkany z gładkiego jedwabiu i szorstkich powrozów
Krawieckimi nożycami wycinam najpiękniejsze fragmenty
Pajęczą nicią zszywam z nich pachworkowe sny
A potem wypuszczam je z balkonu jak papierowe samoloty
Mając nadzieję że kiedyś do ciebie dolecą
W mgiełce babiego lata i wplączą ci się we włosy
A wtedy...


02.09.2022

środa, 31 sierpnia 2022

Raport

Przyszedłem pożegnać się z tobą.
Zaocznie, bo nie mogłaś do mnie zjechać,
Choć winda jest sprawna. Wiem to,
Widziałem przez okna na klatce schodowej.
Zaocznie, bo od dawna już tu nie mieszkasz.
Siedzę pod potworem urbanistycznym,
Który wydawał mi się kiedyś piękny,
Bo ty w nim byłaś - kwiat na pustyni
Socjalistycznego osiedla mieszkaniowego.
Był też groźny. Pamiętasz, jak kiedyś
Zostałem pobity? Teraz nikt się mnie nie czepia,
Nawet ludzie omijają mnie w pewnej odległości
Oglądając się dyskretnie. Pora jest późna,
A przechodnie nie znają moich intencji.
Nikt mnie już nie pamięta i nie poznaje.
Mnie też jest tu obco. Nawet światło
Na dwunastym piętrze świeci się jakoś inaczej.
Ale gdzie miałem przyjść, skoro nie znam
Twojego aktualnego adresu?
Czuję się jak podróżnik w czasie,
Którego wehikuł został niewłaściwie skalibrowany.
Dociera powoli do niego, że misja się nie powiodła,
Zaś powrót jest niemożliwy.
Dlatego tym bardziej muszę cię pożegnać.
Bo nie spotkamy się nigdy
Nigdy.............
Nigdy.............
Nigdy.............
Nigdy.............
Nigdy.............

Transmisja przerwana


31.08.2022, godz. 22.00

poniedziałek, 29 sierpnia 2022

Szkoda zdrowia i czasu

Wiersze o minionej miłości
Psychiczna masturbacja
Akt przeciw naturze
Nie wyzwala
Potęguje frustrację
Daje chwilową ulgę w samotności
Potem chwyta za gardło i wpija palce w oczy
Wyciskając z nich łzy jak kwas z cytryny
Kwas wytrawia smutne bruzdy
Wykrzywia usta nadając twarzy
Groteskowy wygląd cierpiętnictwa
Przenika warstwy ciała i wsiąka w serce
Nie pozwalając mu się zagoić
Pisanie to też żadna autoterapia
To rozpamiętywanie i idealizowanie
Nieidealnej
A ona i tak cię nie przeczyta bo tyle ją obchodzisz
Co modelkę w magazynie pornograficznym -
Zrobiła już swoje i swoje odebrała
Reszta nie zajmuje jej uwagi


29.08.2022

piątek, 26 sierpnia 2022

rysa pęknięcie rozdarcie

istoty polskojęzyczne z obcą mentalnością
utykają wyraźnie na lewą nogę
jest ich coraz więcej
może już wytworzyły poczucie odrębności narodowej
bo szczerze nienawidzą aborygenów
od których się ewolucyjnie wywodzą
jednocześnie deklarując przywiązanie
do ich wartości i tradycji
lecz tam gdzie zdobyły przyczółki
zaczynają kulturkampf
wypalając śmiechem i drwiną
po końce korzeni miejscowe obyczaje
wiarę w Boga który wszedł w historię
zastępują czymś niejasnym
niedookreślonym i milczącym
godzącym się na wszelkie ludzkie chcenia
a może doskonale na nie obojętnym
więc same stały się bogami i wolno im wszystko
dlatego każdą własną podłość wybielą
artykułem w wydawanej przez siebie gazecie
jak męczennicy szaty we krwi Baranka
a pajęczyną z kłamstw omotają słabsze umysły
powiększając w ten prymitywny sposób
własną populację o kapo i folksdojczy
panicznie boją się zdemaskowania więc oskarżają kraj
którego obywatelstwo formalnie posiadają 
nie czując z nim żadnej wspólnoty
przed obcymi o każdy możliwy grzech
wypluwając przy tym słowa ojczyzna wolność patriotyzm
niejedno mam za uszami
wiele grzechów popełnilem
lecz się do nich nie przyłączę
nie będę szmatą do podłogi
w ich luksusowych rezydencjach


26.08.2022

środa, 24 sierpnia 2022

Niesamowite!

Kij w szprychy
Kij do krykieta
Kij w mrowisko
Kij bilardowy
Kij do połknięcia
Kij na psa
Kij od szczotki
Kij bejzbolowy
Kij żebraczy
Kij hokejowy
Kij do marchewki
Kij w oko
Kij narciarski
Kij deszczowy
Kij samobij
Kij wie, co jeszcze...
Kij ma wiele zastosowań.

24.08.2022

czwartek, 18 sierpnia 2022

Jak to będzie?

A kiedy już się z ciebie wyleczę
I głodny ołtarz posiwieje kurzem,
Żerców wybiję, twój chram zburzę,
Ziemię odkażę solą i mieczem -
Co wtedy?

Gdy umysł wreszcie spokój odzyska,
Ciśnienie i tętno dojdą do normy,
Świat przyoblecze właściwą formę,
Żyły zaszyte przestaną krwią tryskać -
Co wtedy?

Czy się odnajdę w rzeczywistości,
Która nareszcie dojdzie do głosu,
A może żyć w niej będzie nie sposób,
Bo tu nie miejsce dla wrażliwości -
Co wtedy?

A jak mnie zawoła głos syreni,
Słyszalny tylko pod czerepem
I zbałamuci znanym śmiechem,
Otoczy znów korowód cieni -
Co wtedy???


18.08.2022

niedziela, 14 sierpnia 2022

Pseudo komunia

Możesz sobie dziś ze mnie szydzić
Możesz i w głos się ze mnie śmiać
I tak się będę się za ciebie modlić
Choćby to miało do śmierci trwać

Prawdziwa zostałaś w małej karteczce
Którą schowałem złożoną na dwoje -
W niej ukryta jak w hostii bluźnierczej
Bezgłośnie wymawiasz imię moje

Gdy jest w dłoni czuję twoje serce
Bo bije radosnym oczekiwaniem
I moje od razu wciąż prędzej i prędzej
Pragnie jak wtedy z tobą spotkania

Wzruszenie wsiąka w papier jak krew
(Jak dobrze że łzy koloru nie mają)
Bo życie skończyło już naszą grę
Na cztery ręce -  kontrakt zrywając


14.08.2022





sobota, 13 sierpnia 2022

To nie było potrzebne

Nie musiałem płakać
Deszcz mnie wyręczył
Nie musiałem wyć z bólu
Zrobił to wiatr
Nie musiałem rozpaczać
Bo pękło niebo
Nie musiałem umierać
Zatarł mnie czas


12.08.2022

piątek, 12 sierpnia 2022

Po co to wszystko

Nigdy cię do siebie nie przekonam
Niczym tamy w sercu już nie zburzę
Bo ty nie uznajesz tanich wzruszeń
Więc i ten wiersz tego nie dokona

Choć obecnie nie znasz mnie już wcale
Formułujesz sądy negatywne
Jakbym wszystkim wokół czynił krzywdę
A ja się ze wstydu tylko palę

Czymże zasłużyłem na pogardę
Skąd u ciebie tyle jest agresji
To niestety wcale mi się nie śni
Łykam łzy i przygryzam dolną wargę

Jeśli jestem ci tak obojętny
Po co mną zaprzątasz sobie głowę
Dobrze wiesz że się o tym dowiem
I zaboli w sposób niepojęty


12.08.2022

środa, 10 sierpnia 2022

Pragnienie

(dorosłe dziecko Brzechwie)

Pewna muszla klozetowa
Odezwała się w te słowa:
Jestem taka estetyczna
Dusza we mnie jest liryczna
Mam urodę eteryczną
Nadto bardzom akustyczną
Czystą, świeżą, higieniczną
Barwa moja jest klasyczną
Więc
Oto, co chcę rzec:
Egzystencję zacznę nową
Będę muszlą koncertową
Dźwięki trąb są mi nieobce
A i innych tonów gama
Nie ucieknie na manowce
I nie ważne, czy to dama
Czy włościanin, co gumowce
Wzuwa rano by w oborze
Zadbać o stworzenia boże
Ja ich wszytkich wciąż nagłaśniam
Chyba, że się przy tym zatkam.


10.08.2022

Odpowiedź retoryczna

Zapytałaś ją z przekąsem,
Co mogę zaoferować kobiecie.
Kobiety to ponad połowa ludzkości,
Więc skupmy się na konkrecie: tobie.
Udam głupiego i ci jednak odpowiem,
Ale tylko we własnej wyobraźni,
Poza tym to było pytanie retoryczne:

Nic.

To co mogłem, rozdałem innym kobietom,
Bo ciebie już nie było
I zostałem z wiecznie niespłaconym kredytem odnawialnym
Oraz dożywotnim długiem zaciągniętym u twojego pracodawcy
Na bardzo małe i niezbyt wygodne mieszkanie.
Ale ty masz już wszystko, niczego ode mnie nie potrzebujesz.

Aha, jedyne co dziś mam ci do zaoferowania
To słuchanie.
Nie będę się ośmieszać proponując romans,
Nie będę nadużywać poczty elektronicznej
Ani numeru telefonu,
Nie wyślę ci więcej żadnej szmiry mojego autorstwa,
Nie będę cię oceniać, masz swoją historię
Tak samo jak ja swoją, a one
Rozeszły się dawno temu
I teraz każde z nas opowiada inną.
Ale ja wierzę, że można się przyjaźnić
Pomimo głębokich różnic,
Bo jesteśmy ludźmi, potomkami tej samej
Mitochondrialnej Ewy.

To jest retoryczna odpowiedź,
Która nigdy nie padła,
Bo jej nie oczekiwałaś.


10.08.2022

poniedziałek, 8 sierpnia 2022

Podwójne życie

A kiedy wreszcie zapada zmrok
I wszyscy porządni ludzie idą spać
Zrzucam z siebie dobre maniery
I staję się prawdziwym chuliganem

Czarnymi myślami maluję twarz
By mnie sąsiedzi nie rozpoznali
Odważnie pluję na chodnik pod domem
I nie sprzątam z trawnika psiej kupy

Pety ciskam obok śmietnika
Niebu wygrażam postarzałą pięścią
Gdy nikt nie idzie głośno przeklinam
Na klatce schodowej rozrzucam okruchy


07.08.2022

niedziela, 7 sierpnia 2022

Cała ty

Jesteś moim umieraniem
Długim bolesnym i bez końca
Asymptotą która nigdy nie zepchnie mnie
W niebyt. Cała ty. Wieczne igraszki.
Kiedy zorientujesz się że moje serce przestało pracować
Wykonasz nieszczery pojednawczy gest
Bylebym tylko nie przekroczył prostej linii
Świecącej na ekranie szpitalnego monitora
Żeby móc dalej mnie niszczyć.
A może to wszystko dzieje się wyłącznie
W mojej głowie.


07.08.2022

czwartek, 4 sierpnia 2022

nie mówi się co tylko słucham albo proszę

co tak głośno krzyczy?
chyba łabędź niemy
co wkurza najbardziej?
to mieszkańcy ziemi
co uwiera w bucie?
elastyczna wkładka
co zabija nudą?
beztreściowa gadka
co odbiera siły?
nadpodaż kalorii
co nie uczy życia?
zdarzenia z historii


04.08.2022

wtorek, 2 sierpnia 2022

coś ciągle jest nie tak

szukałem swojego mistrza
znalazłem wygadanego mitomana

szukałem kamienia filozoficznego
nie wynalazłem choćby soli fizjologicznej

szukałem sensu życia
nie znalazłem go nawet w umieraniu

szukałem w sobie nieskończoności
a odkryłem tylko zero

nie będę już szukać drogi do domu
bo ciągle trafiam pod twój adres


02.08.2022

poniedziałek, 1 sierpnia 2022

żebro

nie mogę przestać o tobie pisać
bo jesteś moim przekleństwem
bóg uśpił mnie i odebrał sens
w zamian dał żebro niepasujące
do niczego tylko uwiera w serce
nie dając zapomnieć
na cóż mi ono takie spod igły
skoro i tak umierając po kawałku ze smutku
każdego roku spłacam śmierci kredyt
mając nadzieję że zrobię to przed czasem
choć nie znam dokładnej sumy
nawet rodzice nie wiedzieli ile
zaciągając zobowiązanie w moim imieniu
ciekawe czy drobnym drukiem
była wzmianka o tobie


01.08.2022

wtorek, 19 lipca 2022

Ból fantomowy

Tęsknota za tobą to ból fantomowy
Bo nie jest prawdziwy
Za czym tak tęsknię gdy o tobie myślę?
Że niby kiedyś mnie kochałaś?
Albo ja ciebie?
Jesteśmy tylko ludźmi więc nasza miłość
To tylko wyobrażenie a nie czynienie
A dobre chęci nie wystarczają
Chyba że na bruk w piekle
Tak naprawdę tęsknię za miłością
Przed którą nie muszę niczego udawać
By być kochanym
Za taką która wie o mnie wszystko
I mimo to się mną nie brzydzi
Umiesz tak? Ja się ciągle uczę
I często oblewam egzaminy
Powtarzam rok a ściąganie nic nie daje
Mówią że taką miłością kocha tylko Bóg
To niedobrze bo ja nie wiem jak zacząć
Odwzajemnianie takiego kochania
Dlatego udaję przed Nim
Że nie mieszkam pod swoim stałym adresem
Żeby broń Boże(!) mnie nie znalazł
Bo mnie to wszystko przeraża zamiast cieszyć


17.07.2022

piątek, 15 lipca 2022

Niewolnicy

Niektórym odpowiada niewolnictwo
Choć codziennie podtykają innym pod nos
Rany od kajdan na przegubach rąk i nóg
Próbują brać na litość
Bliznami na plecach po bacie nadzorcy
Ale tak naprawdę uwielbiają zawodzić
W niewidzialnym chórze z takimi jak oni
W afroamerykańskiej konwencji call-responce:

O powtarzalności każdego dnia
I beznadziei trwania
O nocach bez miłości
I snach bez marzeń

Jeśli ci przyjdzie do głowy ogłosić im
Że niewolnictwo zostało zniesione
Nie rób tego pod żadnym pozorem
Nie warto - z nienawiści do wolności
Są gotowi linczować posłańców dobrej nowiny
Tak samo jak nie przesadza się starych drzew
Oni nie zmienią nawyków i sposobu myślenia
Bo sami siebie nie szanują
I zawsze znajdą jakąś wymówkę:
DDA, DDD lub inny skrót

15.07.2022

czwartek, 14 lipca 2022

Dekompozycja małżeńska

Nie całujesz mnie już w usta, już ci przeszło
I nie siadasz mi w tramwaju na kolanach,
Na spacerze nie obejmiesz mnie na pewno,
Bo, jak mówisz, tak publicznie nie wypada.

Przyniesione wczoraj kwiaty wazon dusi,
Jest za ciasny, a nie było nic większego,
Nawet wody im nie zmieniasz, tak cię nudzi,
Że istnieję - tyle lat! - i nic nowego.

W domu mnie nie zauważasz prawie wcale,
Chyba, że jest obcas do naprawy.
Kiedyś wszystkim ci imponowałem,
Dziś już nie chce ci się mnie pochwalić.

Twoja pościel - biała zaspa ścięta mrozem,
Leżysz pod nią przywalona martwą ciszą,
Parzy w palce, kłuje w serce, budzi grozę,
Chyba nie chcesz, żebym się do ciebie zbliżał.


14.07.2022

poniedziałek, 11 lipca 2022

Charakterystyka podmiotu lirycznego

Jestem zbyt nieśmiały
By wykrzyczeć ból na scenach
Nadmiernie wrażliwy
By go zmyć krwią na arenach
Za dobrze wychowany
By się z nim przed światem obnosić
A także za hardy
Aby właśnie ciebie o skrócenie cierpienia prosić

wtorek, 5 lipca 2022

Teraz mam pewność, że istniejesz

Przywróciłeś mi rozum,
Który nie wiadomo kiedy upadł na dywan
I niezauważalnie potoczył się w kurz
Pod komodą z Ikea -
Wszak jest wielkości orzecha włoskiego.
Nie zorientowałem się,
Że zacząłem działać wyłącznie pod wpływem emocji:
W głowie huczał ogień,
A serce to wybuchało jak wulkan,
To zastygało skute lodem.
Na szczęście odnalazłem go po dwóch latach
Podczas sprzątania.
Dziękuję Ci, Boże, że jesteś.


05.07.2022

poniedziałek, 4 lipca 2022

Nic nie szkodzi

Mała errata: niepotrzebnie się poprawiłem. Nie byłaś tylko jesteś największą pomyłką mojego życia. Wszystkie inne przy tobie bledną.


Dnia 04 lipca 2022 23:36 ... napisał(a):

Nic się nie stało. Rozumiem słowo "NIE" w całości i rozerwane na litery. Nie wiem, czemu traktujesz mnie jak faszystę, nie mam pojęcia, skąd ta nienawiść. Ale to już nie mój problem. Twoje zdanie o mnie przestało mnie interesować. W życiu nie znałem bardziej agresywnej kobiety od ciebie. W ciągu tych wszystkich lat nikt mnie nie traktował tak przedmiotowo. Ale i tak się cieszę, że kiedyś tam mogłem ci pomóc w dosłownie paru drobiazgach. Mam nadzieję, że zacznie cię to kiedyś uwierać w twoje zdechłe sumienie. Masz rację, spotkanie niczemu by nie służyło. Potwory udające ludzi należy omijać z daleka. Zabolało? No to teraz masz wreszcie realny powód, by mnie nienawidzić. Jesteś, nie - byłaś największą pomyłką mojego życia. Nie ma w tobie nic z człowieka. Jesteś zimną egoistyczną maszyną. A baterie się kiedyś zużyją.

Wysłano z aplikacji mobilnej WP Poczty

Narodzony na nowo

Zaczynam nowe życie!
Z konieczności będzie to
Życie wieczne

sobota, 2 lipca 2022

Tak było blisko...

(pastisz pseudoromantyczny)

Ukryłem sieć ze stalowych nici,

Podstępnych i mocnych jak pajęczyna,
Mając nadzieję, że cię pochwycę
I bliska już jest triumfu godzina.

Przynęta była nie byle jaka:
Głos ci od dawien dawna życzliwy;
Mój mógłby spłoszyć nadwodne ptaki
I w porę cię ostrzec w nurcie leniwym.

A ona, niewinna, narzędzie w mym ręku,
Bez wiedzy wciągała w potrzask śmiertelny
Ciebie. Trawiony gorączką udręki,
Skulony w pobliżu z łukiem napiętym,

Szukam okazji do posłania strzały,
Zatruwszy uprzednio grot samotnością,
Widzę - nadciągasz, więc ja pomału
Mierzę i modlę się o sposobność...

Sieć zdradziecko błysnęła w księżycu,
Co nagle i moją postać oświetlił,
Nie wywrę już pomsty, za krótkie życie,
I jeszcze zniknęłaś bezgłośnie wśród głębin.

02.07.2022

Tylko tyle

Marzy mi się z tobą rozmowa,
Tylko jedyna, naprawdę jedna,
Nie chcę zaczynać niczego od nowa,
Nie po to przecież ode mnie odeszłaś.

Mógłbym z tobą przegadać wieczności
Tak wiele pytań... - nie rób złej miny!
Uczyń mi proszę tę mała grzeczność,
A ja postaram się zmieścić w godzinie.

Chciałbym wiedzieć, czy mnie kochałaś,
Czy traktowałaś naprawdę poważnie,
I czemu całkiem wyrugowałaś
Moje istnienie ze swojej jaźni.

Młodość zamknęła za sobą drzwi,
Bardzo dyskretnie, w angielskim stylu.
Być może sercem nadal w niej tkwisz,
Dlatego mną gardzisz po latach tylu?

Dlatego proszę, usiądźmy do stołu,
Wzajemnie opatrzmy jątrzace się rany,
Każde z nas potem wróci do domu,
By żyć dalej zgodnie z własym planem.

02.07.2022

piątek, 1 lipca 2022

Jak ja jej nienawidzę!

Nienawidzę poezji
Ani śpiewanej
Ani recytowanej
Ani mlaskanej
Ani mamlanej
Ani patriotycznej podlanej krwią poległych
I obsypanej szkłem bolesnym obrazem dni
Ani zaangażowanej podlanej krwią
Krytycznych mas uciśnionych przez aparat opresji
Ani religijnej podlanej krwią zbawicieli
Ani antyreligijnej podlanej krwią wierzących w zbawicieli
Ani miłosnej podlanej krwią serdeczną
Tej co przędła jedwabne niteczki 
Myśląc o lubym aż się skaleczyła wrzecionem 
I umarła na sepsę
Ani erotycznej podlanej krwią menstruacyjną
Lub z defloracji
Ani oralnej
Ani analnej
Ani genitalnej
ŻADNEJ!

01.07.2022

czwartek, 30 czerwca 2022

Kim jest romantyk?

Nieudanym modelem człowieka,
W swej istocie zaprzeczeniem tego,
Co się na człowieka składa,
Bo dany nam rozum stawia wymagania,
Których romantyk nie respektuje:

Dozgonne służenie najgłupszej nawet sprawie,
Tylko dlatego, że z góry przegrana,
Jest obracaniem w perzynę zasad logiki,
Bo nie każdy ścigany przez wściekły tłum
Nie zasługuje na lincz,
I nie każda miłość godna jest samospalenia.

Romantyzm, chociaż autodestrukcyjny,
Jest w swej istocie pójściem na łatwiznę.
Zamiast codziennej żmudnej pracy
Proponuje fajewerki przed kamerami:
Widowiskowe samobójstwa,
Rzucanie obelg w stronę policjantów,
Kamieni w witryny drogich sklepów.
Wszystko w imię postępu i braterstwa,
Ale nie dla każdego.

Dlatego nigdy nie lubiłem romantyków:
I tych dawnych opiewających bohaterskie
Wysadzenie powstańczej reduty,
Które zresztą nigdy nie miało miejsca,
Ani tych niedawnych, którzy równali
Całe społeczeństwa w dół, pasąc się przy tym
Jak gzy i kleszcze,
Ani tych współczesnych, nie respektujących
Zasad optyki, a walczących o prawo
Do bycia dumnym ze spraw mocno wstydliwych.


30.06.2022

(Bez)względność czasu

Brak poczucia czasu...
Mam to odkąd pamiętam.
Spóźniłem się na egzamin wstępny do liceum
Z matematyki - co za ironia!
Pomiar czasu to też przecież matematyka.

Nie zdążałem na ważne spotkania czy do pracy,
Ale puktualnie trafiałem do nieodpowiednich miejsc
I na niewłaściwych ludzi.

Przypuszczam, że na własny pogrzeb
Też się spóźnię.
Będą musieli zacząć beze mnie.
Jakież to symboliczne.


30.06.2022

wtorek, 28 czerwca 2022

Wiecie, kiedyś miałem marzenie

Dożyję do setki. Jako dziecko byłem wrogiem palenia. Jako młodzieniec odrzuciłem na kilka lat jedzenie mięsa. Między innymi niby dla zdrowia. I wiecie co? Jestem przerażony współczesnym światem. Nie chodzi nawet o wojny! Mój sprzeciw budzi rewolucja obyczajowa. I idąca za nią patologizacja języka i znaczeń. Sztandarowa tolerancja ma obecnie znaczyć bezwarunkową akceptację dla zboczeń. Zboczeńcy oczywiście nie muszą być tolerancyjni. To są nowi nadludzie i im wolno więcej. Dyplomacja oznacza lizanie dupy tym mordercom i satrapom, z którymi rządzący prowadzą interesy. Mam być zadowolony z wielości kultur "pod jednym dachem". Tylko, że niektóre kultury są gotowe wyrżnąć pozostałe, jeśli tylko zdobędą przewagę. Papież, który powinien w sposób jasny i jednoznaczny bronić zasad moralnych, bredzi tak, że potem trzeba go tłumaczyć zniesmaczonym, co niby naprawdę miał ma myśli. Jakoś Jan Paweł II nie wymagał interpretatorów. Kiedy byłem w zdecydowanej opozycji do Kościoła i chciałem żyć po swojemu, w życiu mi nie przyszło do głowy, aby być z tą jedyną i ukochaną bez jakiejkolwiek formy ślubu! Świat w ciągu prawie trzech dekad stał mi się obcy. Ten stan się pogłębia. Obawiam się, że gdybym dożył tej wymarzonej kiedyś setki, otaczaliby mnie wyłącznie osobnicy innego, nowego już gatunku homo, z którymi nie będę mógł już się zupełnie porozumieć na poziomie leksykalnym oraz, co smutniejsze, semantycznym. 

Koniec historii

Być może kiedyś, w późnej starości
Nasze drogi znowu się zejdą,
Może na ławce, może w kościele,
A może w zupełnie innym miejscu.

Popatrzysz na mnie zza grubych szkieł,
Potrząśniesz już mniej bujnymi włosami,
Uśmiechniesz się nawet nieco zalotnie,
Błyskając nie całkiem własnymi zębami.

A mnie serce zabije znów mocniej,
Choć lekarz stanowczo zabronił wzruszeń,
Nieśmiało wtedy podejdę do ciebie
I dłoń twoją w ciszy do ust podniosę.

Tak posiedzimy milcząc wymownie,
Bo słowa będą już niepotrzebne,
Moja ręka twoją delikatnie uściśnie,
To będzie nasze ciche wesele.

I już zawsze będziesz młodą dziewczyną
Z błyskami w oczach, rudawymi lokami,
Noskiem uroczo zmarszczonym jak wtedy...
Boże, zachowaj mnie od tego nieszczęcia!

...holizm

Zrobiłem pierwszy krok ku wyzwoleniu
Przyznając się przed sobą
Że jestem niewolnikiem nałogu
Chcę wytrzeźwieć i odzyskać
Utraconą dwadzieścia dziewięć lat temu
Kontrolę nad własnym życiem
Zewnętrznym i wewnętrznym
Nie chcę już rozpamiętywać
Ani pytać dlaczego
Nie zamierzam więcej kultywować
Dawnych wspólnych rutuałów
Które ty już dawno porzuciłaś
Pragnę zobojętnieć na nazwy miejsc
Kojarzących mi się jeszcze wyłącznie z tobą
Niech brzmią w moich uszach obojętnie
A najlepiej obco
Bym kiedyś mógł odkryć je na nowo
I nie cierpiał z tego powodu
Nie będę już twoim niechcianym satelitą
Nie odbiję jak zmętniałe stare lustro
Dawno zgasłego światła
Bo nareszcie przestałaś być gwiazdą
Teraz będę nią ja
Zaświęcę własnym blaskiem
I ogrzeję ciepłym oddechem tych
Którzy czekają na moją miłość
Już ich więcej nie zawiodę
Bo będę wreszcie należeć do siebie

28.06.2022

niedziela, 26 czerwca 2022

To my

My bezcielesni
Nie oddziałujemy grawitacyjnie
Bo nic nie ważymy 

Nie posiadamy żadnej gęstości
Dlatego wszyscy się mieścimy
Na łebku od szpilki 

Jesteśmy tylko mglistym
I być może niechcianym wspomnieniem
Jak echo powidok lub cień 

To my odpowiadamy za déjà vu
Sny o lataniu
I o spadaniu w przepaść


26.06.2022

środa, 22 czerwca 2022

Pogo-go club

Before:
Dziewczyny-słodkie maliny
Chłopaki-wolne ptaki

***

Botoks, fitness, forsa, hedonizm, 
Joga, kariera, korpo, medytacja,
Moda, siłownia, SPA, sterydy, 
Sylikon, tatuaże, weganizm, zen

***

After:
Kobiety-żylety
Faceci-atleci


22.06.2022

Publikacja w Akancie