czwartek, 30 marca 2023

Kapitan Nemo

Wielu artystów śpiewa tak jakoś o mnie
Skąd tyle wiedzą?
Ostatnio w głowie gra mi
"Twoja Lorelei" Kapitana Nemo
Facet zawsze mnie intrygował
Czarny beret! W tamtych czasach!
No ale ci wszyscy piosenkarze
To jednak tylko kultura popularna
Czyli nie jestem skomplikowanym człowiekiem
A mój wewnętrzny świat
Jest powtarzalny jak dźwięk syntezatorów


29.03.2023

środa, 22 marca 2023

Plany na przyszłość

(fraszka dla Doroty Rygiel)

To się może w głowie nie mieścić
Lecz nie napiszę żadnej powieści
Nie ciągnie mnie do beletrystyki
Poza tym jeszcze wystarcza na leki

poniedziałek, 20 marca 2023

Sabotaż

Przedziurawię obieg zamknięty
W kilku miejscach
Płyn wsiąknie w ziemię
Spadnie ciśnienie
Padnie zasilanie
Dla pewności
Uszkodzę obudowę pompy
Gdyby serwis miał zdążyć 
Z zatamowaniem wycieku
Ale jeszcze nie teraz jeszcze nie
Ciągle na mnie patrzą obserwują
Grzebią w moich rzeczach
Najpierw muszę zdobyć
Zaufanie personelu medycznego
Spokojnie bez pośpiechu
Nadejdzie mój czas
Uśpię ich czujność


20.03.2023

I wanna be your dog

Jestem ci psio oddany
Patrzyłbym wiernie w oczy
I odgadywał polecenia
Nie grymasiłbym przy misce
Cieszył każdą chwilą spędzoną z tobą
Zniósłbym najgłupsze psie przebranie
Ale ty wolisz koty


19.03.2023

sobota, 18 marca 2023

Totus tuus

Przepraszam 
Że nie mogę być tylko twój 
Na wyłączność
Bo jakaś część mnie
Pozostała u niej
Wbrew mnie
I nie ma znaczenia
Że się do niczego nie przyda
Popsuła mnie
Jak rozwydrzony bachor zabawkę
Coś ułamała
Schowała do kieszeni
I złośliwie nie chce zwrócić
Trafił ci się dekomplet
Jak puzzle bez jednego klocka
Talia kart bez dwójki pik
Musisz ten brak czymś zastąpić
Poradzisz sobie?


18.03.2023

Sztuczne życie

Bojaźliwi kamuflują się tatuażami
I sterydową siłą równie skutecznie
Co ukrywanie braków w uzębieniu
Włosami na pożyczkę
Wszystko widać pod maską twardziela
Jak w samochodzie u mechanika
Kompleksy z podstawówki
Pas pijanego ojca
Nadopiekuńczą matkę
Brak powodzenia u dziewczyn
Protezowanie poczucia wartości
To nie to samo co implant w szczęce
Sztuczność jest widoczna od razu
Lepsza prawda o sobie
Niż bycie jak gówno w lukrze
Zapach i tak zdradzi prawdziwą naturę
A muchy w końcu zliżą cała polewę


17.03.2023

czwartek, 16 marca 2023

Jaka wiara tacy święci

Na obciętym zdjęciu ze studniówki
Które mi oddałaś po latach
W formie pliku graficznego
Pozostał tylko pukiel twoich włosów
Prawa dłoń
I trzy palce lewej
Kiedy czasem oglądam tę fotografię
Z rozbawieniem myślę że fragmenty ciebie
Trzeba by może umieścić w relikwiarzach
I rozesłać do parafii pod twoim wezwaniem
Ale żadnej nie znam
I co ja mam z nimi zrobić -
Czekać do procesu beatyfikacyjnego?
Boję się że się do tego czasu zacuchną
Chyba je zamarynuję w occie
Albo zatopię w formalinie
Bo jakoś tak szkoda
Po prostu wyrzucić


16.02.2023

środa, 15 marca 2023

Morfologia fragmentaryczna

Wszechświat wewnątrz mnie
Posiada kruchą granicę
Łatwo ją przekroczyć
Ostrą amunicją

Serce potrafi zabijać
Umie też wskrzeszać z martwych
Dając niepotrzebnie drugą szansę
Zmarnowanym nadziejom

Lewe oko widzi przeszłość
Prawe oko widzi przyszłość
Obu razem trudno skupić się
Na teraźniejszości


15.03.2023

niedziela, 12 marca 2023

Poezja miłosna

Wiersze o miłości
Czyste bałwchowalstwo
Stany ekstatyczne
Litanie pełne epitetów
Akty strzeliste
Uwielbienia
Kierowane do niewłaściwych osób
Ludzi małych i słabych jak my sami
Bogu co boskie cesarzowi co cesarskie
A ZUS-owi całą resztę

12.03.2023

Całkowicie fikcyjny dialog (ćwiczenie stylistyczne)

A: B, chciałabym Cię o coś zapytać. Nie uciekaj od odpowiedzi, ok?

B: Ok, chociaż już się boję😉

A: Ale musisz mi odpowiedzieć.

B: Intrygujesz mnie. Pytaj.

A: Jak byś zareagowała, gdybyś się dowiedziała, że Z nie żyje?

B: Czy naprawdę musimy o nim rozmawiać? Coś mu dolega? Sorry, ale nie bądź głupia i nie daj mu się manipulować. Pewnie znowu coś wymyślił🤨

A: Nie, on nie wie, o co Cię pytam. Po prostu jestem ciekawa. Pytam hipotetycznie.

B: No nie wiem... nie umiem odpowiedzieć. Pewnie bym się zdziwiła. Chociaż jego wygląd... rozumiesz. On sam się prosi o zawał.

A: Nie byłoby Ci go szkoda?

B: Jak każdego, kto umiera na własne życzenie. Szkoda tylko jego żony. Nie miała z nim łatwego życia. No i dzieciaków, chociaż syn jest już chyba dorosły?

Koniec

piątek, 10 marca 2023

Frajer pompka

Nastoletni pacyfista z nożem
O troszeczkę niebezpiecznej porze
Wchodzi między groźne bloki
Rozgląda uważnie się na boki
Czasem pokornie spuści głowę
Zrobi się mniejszy o połowę
Byleby tylko z nikim nie zadrzeć
Byle nikomu w oczy nie patrzeć
Choć walka nie leży w jego naturze
To nie zamierza wyjść na tchórza
Dlatego nie będzie się ciągle chować
Bo takiej jednej chce imponować
Ściska w kieszeni nóż składany
I modli się w duchu by jego plany
Dotarcia spokojnie pod jej adres
Nie wykpił los ubrany w dres


10.03.2023

czwartek, 9 marca 2023

Diagnoza nie pozostawia złudzeń

Te wiersze o nieszczęśliwej miłości
To już tylko poza czy raczej taka konwencja
Tematy uniwersalne ryję w ołowianej tabliczce
Stąd brak w nich polotu
Płaczliwe wychodzą mi najlepiej
Więc eksploatuję temat do granic wytrzymałości
Pewnego dnia pęknie jak guma w majtkach
W najmniej odpowiednich okolicznościach
Ani ona Laura ani ja Petrarca
Zresztą nawet dokładnie nie wiem
Co to sonet
Niedouczeń z szóstką z matury


09.03.2023

Deszcz

Deszcz zmywa ślady posoki z chodnika
Rozcieńcza drobinki aromatyczne
Do wartości homeopatycznych
Rozmazuje odręczne pismo w listach
Już mnie nie odnajdziesz
Nie zwęszysz
Nie wytropisz
Nie pomoże ultrafiolet
Wszystko na nic
A tak mi kurwa zależało


09.03.2023

środa, 8 marca 2023

Podobieństwa bywają zaskakujące

Są ludzie
Do złudzenia przypominający
Czarne dziury
Równie puści i żarłoczni
Bo trudno mówić
Że ta prawdziwa zawiera cokolwiek
Oprócz grawitacji

Ludzkie odpowiedniki
Są równie destruktywne
Jeśli zbliżysz się za bardzo
Już nigdy nie wrócisz
Będziesz blednącym widziadłem
Na horyzoncie niedobrych zdarzeń
Aż do zupełnego unicestwienia
Ale może uda ci się przejść
Po moście Einsteina-Rozena
I znaleźć w szpitalu psychiatrycznym
W równoległym wszechświecie

Zjawisko konwergencji
Jest tak daleko posunięte
Że obu czarnych dziur nie widać
A przynajmniej tę ludzką 
Nie od razu


08.03.2023

wtorek, 7 marca 2023

Ezoteryka

Magia Świąt
Jest biała
Czy czarna?
A może taka
Estradowa?
Niepotrzebnie pytam
Magia to bzdury
Ale skuteczne
Wystarczy popatrzeć
Na wskaźniki sprzedaży
W okresie przedświątecznym


07.03.2023

niedziela, 5 marca 2023

Pamięci Robina Williamsa

Komicy przeważnie mają depresję
Niektórzy wieszają się w szafach
Obok zawodowych kostiumów
Starłszy wcześniej obowiązkowy uśmiech
Z ust wilgotną chustką jak pomadkę
Dwie osobowości lecz tylko jedno ciało
Kiedy ta smutna odbiera mu życie
Wesołej nie pozostaje nic innego
Jak istnieć dalej już tylko w filmach
Archiwach prasowych i internecie


05.03.2023

wtorek, 28 lutego 2023

Amen

Pozwól o Boże
Zestarzeć się dzieciom
Niech im się słowo silos
Kojarzy wyłącznie ze zbożem
Cementem lub żwirem
Oszczędź ich młodość
Oby włosy wybielił im
Naturalny rytm życia
Nie szok rozpacz przerażenie
Gwałty tortury i upodlenie
Oby słowo pokój
Nie było tylko niewyraźnym od łez Wspomnieniem spalonego mieszkania
Latem niechaj fale
Wyrzucają na brzeg bursztyny
A nie porozrywane ciała poległych
I żeby nie nadeszły
Jeszcze ciekawsze czasy


28.02.2023

poniedziałek, 27 lutego 2023

Unsele Heimat

Szynka szwagra tabletka od Goździkowej
Familarność i swojskość nazw 
Przemysłowych produktów
Sztuczna jak biżuteria z Jablonexu 
Albo plastikowa skóra
Nie mająca nic wspólnego z ekologią
Naciągnięta jak zbyt obcisły na brzuchu
Bawełniany golf
I jeszcze batonik o szwabskiej nazwie
Podobno jedzony o wpół do dziesiątej
W całym Generalnym Gubernatorstwie
I po to ludzie kończą psychologię
Żeby otumaniać


27.02.2023

sobota, 25 lutego 2023

Przeciętna fraszka

Po drugim dziecku 
Moje ciało 
Już nigdy nie wróciło
Do dawnej wagi
Roztyłem się
Fraszka przeciętna
Ale prawdziwa
Prawda zwykle 
Bywa przeciętna
Za to kłamstwa
Są wzniosłe


24.02.2023


niedziela, 19 lutego 2023

Bez żadnych śladów

Ludzie-wydmuszki
Lekko biorą wszystko
Skaczą po innych
Bez wyrzutów sumienia
Bo ono zostało ewakuowane
Razem z całym życiem wewnętrznym
Nic ich nie obciąża
Więc nie chodzą przygarbieni
Nie mają wątpliwości
I zawsze świetnie śpią
Nie muszą samodzielnie myśleć
Rozstrzygać czy analizować
To robią za nich inni
Chociaż uważają że powtarzanie
Zasłyszanych sloganów
Sytuuje ich w elicie intelektualnej
Nie zostawią po sobie żadnego śladu
Jak dziecięca piłka plażowa na piasku


19.02.2023

sobota, 18 lutego 2023

Definicja

Pantomima:
Obraz jest
Dźwięku ni ma


18.02.2023

Drobny upominek

Ofiaruję ci spóźniony prezent na urodziny.
Nie mogłem przynieść na tacy serca,
Bo uschło, sczerniało jak koks
I źle by się prezentowało - 
Jakoś tak mało uroczyście.
Dlatego podaruję ci moją głowę.
Pomysł nieoryginalny, nic nie szkodzi.
Będziesz mieć tę niezawodną pewność, 
Że już nigdy nie usłyszysz mojego głosu.
Z czasem wypreparowana czaszka
Przyda się jako przycisk do papieru
Lub inny fajny i użyteczny gadżet:
Puzderko na biżuterię,
Popielniczka,
Spluwaczka,
Nocnik, a może
Domek dla rybek akwariowych?

13.02.2023

poniedziałek, 13 lutego 2023

Strefa autonomiczna

Kończę z sobą
Dotychczasowym
Żebrakiem i lizusem
Na razie zadowolę się autonomią
Może zdążę przed śmiercią
Wzniecić powstanie
I wybić się na niepodległość


13.02.2023

niedziela, 12 lutego 2023

Pomyłka

Zamiast sięgnąć po kapitańską lunetę,
Zajrzałem do dziecięcego kalejdoskopu
I otumaniła mnie zmienność i barwność.
Zapomniałem, że wypatruję tego, 
Co niezmienne w niestałym świecie, 
Żeby nie zwariować od nadmiaru półprawd,
Całych kłamstw, opinii, szkół czy narracji.
Marzyła mi się mowa "tak - tak, nie - nie"
Niezależnie od oczekiwań rozmówców.
Aż w końcu przyszedł do mnie we śnie
Anioł i powiedział mocno zniecierpliwiony: 
"Czy nie jesteś już za duży na zabawki?
Wstań i oddaj dzieciom co do nich należy.
I chłopie, dorośnij wreszcie!"
Obudziłem się. Najgorsze jest to, że 
Zapodziałem gdzieś tę cholerną lunetę. 
Zbyt długo bawiłem się w życie
Zamiast żyć naprawdę.
Możliwe, że ukradli mi ją piraci.


12.02.2023

sobota, 11 lutego 2023

Zarobkowi imigranci

Młodzi wykształceni z wielkich miast
W obecnym pokoleniu
Kupujący w hipermarketach
Przysmaki nieokreślonej babuni 
A wstydzący się tej prawdziwej
We wsiowej chuście na głowie
Postępowi jak cholera
Związki partnerskie osób niebinarnych
Cokolwiek to znaczy
Słusznie głosujący
Tak jak nakazuje wywalczona pozycja
Na drabinie bytów korporacyjnych
A może jeszcze wozie drabiniastym
Niektórzy nawet utrzymują dyskretnie
Kontakty z bazą społeczną
Turkocząc z początkiem i końcem weekendu
Kułeczkami plastikowych walizeczek
Kto wie
Może nawet idą w niedzielę
Z rodziną do kościoła

11.02.2023

poniedziałek, 6 lutego 2023

Nie myślcie tylko o sobie!

Bite dzieci niestety tak mają
Że głośno krzyczą zakłócając nieznośnie
Czas mojego zasłużonego odpoczynku 
Maltretowane kobiety ryczą w głos
Lub histerycznie szlochają
A kopane psy skamlą rozpaczliwie
Chcę tylko odrobinę świętego spokoju!
Czy wymagam zbyt wiele?
Załatwiajcie swoje rodzinne sprawy ciszej!
CISZEJ DO JASNEJ CHOLERY!!!
(Ogłos stukania kijem od szczotki w sufit
Walenia butem w kaloryfer
I coraz głośniejszy telewizor)


06.02.2023

niedziela, 5 lutego 2023

Bez

Cola bez kofeiny
Mleko bez laktozy
Piwo bez alkoholu
Winogrona bez pestek
Hamburger bez mięsa
Czekolada bez cukru
Życie bez smaku
Ludzie bez serca
"Dziewczyna bez zęba na przedzie"
Wiersz bez sensu


28.01.2023

Przyczynek do gorzkiego autoportretu

Mam pięćdziesiąt lat. Od czternastego roku życia udało mi się zmarnować sporo czasu. Zostałem wtedy punkiem. Był PRL. Sporo młodych zapadało na tę przypadłość. Moim błędem było zbyt poważne traktowanie całej sprawy. Przyczynę tego upatruję w niskiej samoocenie: wzrost mizerny, okulary, jąkanie, nadwrażliwość, ADHD (zdolny ale leniwy), nerwica. I autentyczne poczucie braku perspektyw na cokolwiek w tamtej rzeczywistości. Poznałem dziewczynę. Kolejną. Ale tylko ona zainteresowała się moją osobą. Wszystkie inne nie widziały we mnie płci. Byłe zaledwie fajnym kumplem z szalonymi pomysłami (Kasiu, pamiętasz gumową żmijkę na kwiatku, która wystraszyła Twoją mamę?), imprezowym wesołkiem... i takimż pijakiem - wcześnie zacząłem. Edukacja mi nie szła. Może wrócę do tej kwestii. Teraz wracam do dziewczyny. Była bystra i śliczna, nie jadła mięsa z powodu niezgody na uśmiercanie zwierząt. Była... dla mnie wszystkim. Narażałem się rodzicom z powodu późnych powrotów do domu, narażałem się osiłkowi z jej podwórka. Takie tam. Ale "nic nie może przecież wiecznie trwać", dziewczyna dorastała, szybko przejrzała na oczy, coś się zesrało między nami, nić porozumienia napięła się do granic wytrzymałości aż pieprznęła z trzaskiem bata. A w końcu ją zdradziłem. Po prostu brawo ja. Rozstaliśmy się mniej więcej pół roku później. Ściślej mówiąc odeszła do innego. Parałem się wtedy amatorsko okultyzmem i cały ten proces był mi pokazywany przez odpowiednie akcesoria. Byliśmy razem trzy lata i dziewięć miesięcy. Tak... PRL zdążył upaść, trzeba było być drapieżnym i przebojowym. Oraz wykształconym. Nie posiadałem żadnego z tych atutów. Miałem za to ostry nóż i paliłem papierosy. I trawę. Więc transmutowałem ból psychiczny w fizyczny przypalając sobie rękę i tnąc na niej esy floresy. Na szczęście blizny poznikały. Nóż był naprawdę ostry i rany dobrze się goiły. Po drodze pojawiły się myśli samobójcze i duuużo alkoholu. Fajna mieszanka. Nieskuteczna jednak. Za to nabawiłem się depresji i stanów lękowych. Potrzebne mi to jak na dupie czyrak. Albo kurwie dzidziuś. Muszę tu powrócić do edukacji: w liceum byłem dwa lata, nie zdałem do trzeciej klasy, poszedłem do zawodówki telewizyjnej, cudem zdałem egzaminy, bo opuściłem ją tak mądry, jak do niej poszedłem. Potem pół roku technikum trzyletniego, po pierwszym semestrze, uzgodnieszy to z wychowawcą klasy, dałem dyla do liceum wieczorowego, też trzyletniego. Zdałem maturę - polski 6, matematyka 3, rosyjski 4. I spóźniony o 5 lat poszedłem na studia dzienne - politologię. Skończyłem. Uff. Nawet z czwórką. Tyle na dziś. Może to kiedyś dalej pociągnę, a może zostawię to biografom wybitnego poety, którym jestem. Oczywiście na poziomie osiedlowym. Wiem, w jakiej gram lidze.


05.02.2023

Ucieczka

Z toksycznych relacji
Można wycofać się rakiem
A konkretnie
Wielopostaciowym glejakiem mózgu
Tak jest najskuteczniej
Nikłe szanse na przeżycie
I to daje jakąś nadzieję


05.02.2023

Nerka

Syn dał mi nerkę
Wzruszył mnie
Pamiętał o moich urodzinach
Nerka jest w kamuflaż
Tak jak lubię
Bardzo pojemna i praktyczna

05.02.2023

sobota, 4 lutego 2023

Być jak Sean Connery

Niezbyt mi do twarzy
Z nadchodzącą starością
Krzaczastymi brwiami
Brzuszną otyłością
Nie mogę nawet
Hodować zarostu
Zresztą zarost nie pasuje
Do mojego wzrostu
Nim zdążyłem osiwieć
Wypadły mi włosy
Stało się tak zapewne
Przez palenie papierosów
Za to w innych miejscach
Jest ich coraz więcej
Na cholerę mi tak
Owłosione małpio ręce
Nie będę się już
Na siłę odmładzał
Zresztą na siłowni
Od razu serca zawał
Na gębie brakuje
Życiowej mądrości
Mądrości to ja mogę
Innym pozazdrościć
Tylko Sean Connery
Był jak stare wino
Nie mam tyle szczęścia
Jestem z gorszej gliny


04.02.2023

piątek, 3 lutego 2023

To ciągle on

(pamięci G.C.)

To już tyle lat się ciągnie
Od 1984 roku niezmiennie to samo
Czuję jego delikatne pocałunki
Wysyłane z oddali
Na włosach i szyi
To trochę krępujące
Ale i przyjemne...
W tym czasie
Zdążyłam wyjść za mąż
I pochować męża
Bo zginął w wypadku
A wcześniej urodzić dwoje dzieci
Starszy syn wyjechał za granicę
Zajęty swoimi sprawami
Nie ma czasu na pisanie smsów
Młodszy mieszka ze mną
Jest niepełnosprawny intelektualnie
Awansowałam w pracy
Na pielęgniarkę oddziałową
I w końcu emerytura
Więcej już w życiu nie osiągnę
Diety nie dają żadnego efektu
Kremy 50+ to tylko marketing
Na zumbę czy areobik nie mam siły
A on ciągle mnie podgląda
Gdy biorę prysznic
Astronom obcy


03.02.2023

czwartek, 2 lutego 2023

Diss na mnie samego (rap)

(rap)

Siedzę na ławce
Składam wersy
Łeb pęka kacem
Nie po raz pierwszy
Mdli mnie na myśl
O dalszym życiu
Straszny w nim syf
Mam do ukrycia
Już w tylu sprawach
Ludzi zwodziłem
Na żart zakrawa
Że się nie spaliłem
Ze wstydu jak siano
Jak kartka papieru
I mogłem znów rano
Do luster wielu
Zajrzeć w oczach
Choć nie bez bólu
Bo te jedne łzy toczą
I kryją za murem
Ja sam tę brudną ścianę
Pracowicie budowałem
Już za późno na zmiany
Mam to czego chciałem
Mur stanie się gruzem
Za jakieś tysiąc lat
Gdy my będziemy kurzem
I zapomni o nas świat
Yo!

02.02.2023


https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Diss_(muzyka)

piątek, 27 stycznia 2023

Amoralitet

Wszystko co nas otacza
Jest efektem przemocy
Najpierw akt gwałtu dokonany
Na nicości - osobliwość początkowa
Prapunkt skondensowanej materii i energii
Potem już było tylko gorzej
Plazmatyczna zupa
Zbyt paląca nawet dla demonów
Bolesne rozdymanie czasoprzestrzeni
Jak brzucha ciężarnej
Konieczność narodzin i śmierci
Masywnych gwiazd po to
By kolejne ciała niebieskie mogły
Powstać z ich porozrywanych trupów
W tym planety a przynajmniej jedna
Na której trwa do dziś wyścig zbrojeń
Żywych organizmów
Dlatego nie miej głupich skrupułów
Bowiem handel bronią
Jest wpisany w kod genetyczny
Tego wszechświata


27.01.2023

czwartek, 26 stycznia 2023

niby o poezji a jednak o niej

nie wiem czym jest poezja
na pewno nie mną
przecież jest rodzaju żeńskiego
ani nią
ona już nie zawiera żadnych treści
oprócz tych żołądkowych
a to jednak trochę za mało
nawet na prozę
preferuje dietę śródziemnomorską
nie mając żadnego pojęcia o tej kulturze
nieważne umiłowanie mądrości
prawda sens czy logika
groza życia piękno umierania
grunt to święty spokój i błogostan
żadnych wątpliwości
wyrzutów sumienia
szczęście bezrozumnego zwierzęcia
gdzie w tym poezja
no gdzie


26.01.2023

środa, 25 stycznia 2023

Szczęśliwa liczba

Siedem ramion menory
Siedem grzechów głównych
Siedem podbródków jak
Siedem baśniowych gór
Wszystkie drogi i tak prowadzą do Rzymu
A ta karczma Rzym się nazywa
Nie uniknę swojego losu
Choć nie wierzę w przeznaczenie
Ale ono wierzy we mnie
Czy i Bóg wybacza siedem razy?
Siedem razy siedem
Czterdzieści dziewięć
"Młodym człowiekiem jeszcze jesteś"
To już przeszłość


25.01.2023

piątek, 20 stycznia 2023

Do nieprzyjaciół

Proszę
Nie myślcie o mnie źle
Naprawdę 
Są jeszcze gorsi na świecie
Nie musicie daleko szukać
Wystarczy się tylko
Lekko schylić
Podczas przechodzenia
Przez kałużę
Ha ha ha!
Dobre?


07.01.2023

Antyerotyk

Czasem do mnie zagląda
Niepozorny gość:
Podmiot Liryczny.
Twarzą przypomina wszystkich
I zarazem nikogo konkretnego.
To samo z osobowością.
Everyman. Tak się o takich mówi.
On sam jest raczej małomówny.
Za to lubi słuchać o sobie.
Pijemy herbatę albo wódkę
I wymyślam mu jego życie.
Nie jest wybredny
W piciu i w słuchaniu:
Saga, Lipton, Żytnia, Smirnoff
Nie robią mu żadnej różnicy.
Podobnie jest z historiami o nim.
Godzi się na każdą.
Ostatnio jednak wszedł
I zaczął mówić pierwszy:
- Wiesz, kiedyś nasze łóżko
Było jak komputer
O ogromnej mocy obliczeniowej,
Jednak niezauważalnie stało się
Płytką drukowaną z jednym półprzewodnikiem.
Prąd płynie ode mnie,
Ale do mnie nie wraca.
Jeśli tak dalej pójdzie
To dioda się przepali
I stanie się rezystorem
O nieskończonej ilości omów...
- Urwał. Nie dopił wódki. Wyszedł.
Zostawił mnie z tym samego.
Po chwili zrozumiałem, że dziś to on
Opowiedział mi moje życie.
Nawet zgrabnie nawiązał
Do mojego niedouczonego zawodu:
Monter aparatury radiowej i telewizyjnej,
Choć zupełnie nie zrozumiał
Zasady działania półprzewodników.


07.01.2023

Nowy areopag

Współczesność. Wielość opinii.
(Do)wolność słowa. Kurwa mać.
Bezwolność myślenia.
Zasady logiki? Ha ha!
Każdy chlapie ozorem. Magiel.
"Co to jest prawda?"
Każdy żyje swoją gównoprawdą.
To nie wolność. To burdel semantyczny.
Dziwki dyktują jak żyć. Rzyć rządzi.
Chce się ż... rzygać.
"Posłuchamy cię innym razem."


06.01.2023

Nocny bar

Już nie będzie z niego kochanka,
Popatrz, opróżnił kolejną szklankę,
Na raz.

Z hukiem położył głowę na barze
I znowu we śnie pijackim marzy
O niej.

Woła, biegnie, chwyta za rękę,
Wszystko na nic, nie koniec udręki,
Ona ze śmiechem ucieka.

Załkał przez sen cicho jak dziecko,
Mózg go jak zwykle oszukał zdradziecko,
To się już nigdy nie skończy.

Skoro go ciągnie do trupich cieni
I twojej urody nie umiał docenić,
Dyskretnie wyjmij mu portfel.


01.01.2023

Nie i koniec

Falujące fallusy
Orgiastyczne orgazmy
Bezwstydnych sromów
Cycki obnażone
Z cycowych sukien
Cielesność
Jest
Obrzydliwa
Nie chcę jej
Ani oglądać
Ani posiadać
Na własność
Czyjejś
Czy własnej
Obojętne


01.01.2023

Precz z rutyną

Kategorycznie zabroniłem muzie przychodzić do mnie.
Teraz sam sobie biję brawo i prawię komplementy.
Bo taki twardy byłem że ojej.
Pióra, którymi naśmieciła w całym pokoju,
Zmiotłem na szufelkę i wysypałem przez okno,
Niech poudają śnieg nim rozwieje je wiatr.
W końcu to zima. Aktualnie.
A ja może wreszcie przestanę pisać o tych minionych.
Przyszłe niczego już nie przyniosą i zapanuje wreszcie błogi chaos,
Bo do tej pory wszystko było uporządkowane jak w klaserze:
Ja - proszę!
Ona - spierdalaj!
I jakoś się toczyło.
Teraz to się będzie działo.


03.01.2023

sobota, 31 grudnia 2022

Rozrachunki

Teraz, kiedy starość zbliża się coraz szybciej,
Zaczynam rozliczać się z życiem.
Bilans nie jest budujący.
Niewiele w życiu osiągnąłem.
Praca, którą wykonuję, jest pochodną
Moich niewielkich umiejętności,
Więc nie narzekam na pensję.
I tak jest zbyt wysoka.

Kiedy myślę o tobie, dociera do mnie powód,
Dla którego zatruwasz moją krew
Jak gangrena. A jest on bardzo prosty:
Żadna tam miłość, miłość-sryłość.
Byłaś moją pierwszą partnerką seksualną.
Cała tajemnica. I teraz niestety
Maniacko tęsknię za naszym
Gówniarskim wyuzdaniem,
Tym zachłyśnięciem się cielesnością.
To pewnie kryzys wieku średniego.
I chcąc niechcąc porównuję cię
Z następnymi partnerkami seksualnymi.
Na szczęście tylko trzema. Więcej kobiet
Nie udało mi się skrzywdzić.

A nasze rozstanie? Naturalny etap.
Dwadzieścia lat. Fizjologia. Inne hormony.
Ty przy swoich hamujących owulację
Zostałaś do dziś, że niby się nie zestarzejesz.
A jak ty się masz zestarzeć,
Skoro nigdy nie dojrzałaś...
Doszliśmy do granicy. I już jej razem
Nie przeszliśmy. Nie miałem paszportu.

Mój syn był w związku mniej więcej
Tak długo jak my. I jego dziewczyna
Odeszła w tym samym wieku co ty,
Gdy mnie zostawiłaś. Ale on
Jest bardziej poukładany ode mnie.
Poza tym przestrzegałem go, że seks
Może być powodem nieznośnego bólu. 
Chyba posłuchał. Rozstanie bardzo przeżył,
Lecz sprawnie się otrząsnął. Ma teraz
Ważniejsze cele, niż marnowanie energii
Na miłostki. Dobrze, że chociaż tutaj
Nie zawiodłem go jako ojciec.
Szczęśliwego Nowego Roku!
Nie wiadomo, czy kolejnego doczekam.
Niespecjalnie się przejmuję zaleceniami lekarzy.


30.12.2022

czwartek, 29 grudnia 2022

Miłosny kod

Gdy on mówi, że wciąż ją kocha,
To znaczy, że chciałby kochać,
Lecz nie może jej już znieść.
Gdy mówi, że mu się bardzo podoba,
Przywołuje jej twarz z przeszłości,
Bez tego wrednego zaciśnięcia ust.
Gdy mówi, że w jego życiu nie ma innej,
Mówi prawdę bo sądzi, że w gruncie rzeczy 
I tak wszystkie są takie same.
Gdy mówi do niej o niej,
To tylko tak mówi,
Bo słowa już nic nie znaczą.


29.12.2022

piątek, 23 grudnia 2022

Syndrom sztokholmski

Na samą myśl o tym
Że muszę jechać do pracy
Robi mi się niedobrze
A jednak pod koniec dnia
Nie potrafię po prostu
Ubrać się i iść do domu

Papierosy mnie wykańczają
Niszczą zdrowie
Wpędzają w nędzę
Materialną i moralną
Ale nie umiem i nie chcę
Obejść się bez nich

Zostawiłaś mnie
Dla lepszych perspektyw
A potem przez lata niszczyłaś
Bawiąc się mną jak z psem
A ja do dziś cię usprawiedliwiam
I czekam na sms od ciebie


22.12.2022

Kobieta korporacyjna

Czeszesz włosy z pajęczyn
na pożółkłej czaszce.
Farbujesz je na blond.
Makijażem maskujesz bez-duszność.
Smarujesz własne truchło
kremem z toksycznych alg,
a starannie wyprasowana garsonka
z topielczych wodorostów
wisi na oparciu krzesła.
Od lat udajesz sama przed sobą,
że żyjesz.
Niby tak. Wszędzie cię pełno.
Chwalisz się rozwojem osobistym,
masz osiągnięcia w pracy.
Byłaś już wszędzie. Może nawet
na Księżycu. Ale trupi jad cię zatruł.
Partie mózgu odpowiedzialne
za empatię i sympatię obumarły
lata temu. Niepostrzeżenie.
Za to jesteś dobra w entropii.
Nie czujesz tak naprawdę
potrzeby żadnych więzi.
Jeśli wchodzisz w relacje z innymi,
to wyłącznie dla własnej wygody.
Tę cenisz ponad wszystko.
Jesteś dla siebie celem. Spełnieniem.
Pierwszym Poruszycielem. Absolutem.
Alfą i Omegą. Ewangelią.
I apokalipsą.
Ponieważ podlegasz władzy czasu,
będziesz dla siebie pustką.
I tylko chłopak ze starej czarnobiałej fotografii,
Tej z dna pudła po mikrofalówce,
W którym trzymasz stare faktury i inne śmieci,
Szczerze po tobie zapłacze.
I tak kicz zakończy wszystko.


22.12.2022

czwartek, 22 grudnia 2022

wołodia

tak
jest olbrzymem
na drewnianych szczudłach

ugotował na twardo jaja faberge
i zjadł na nich zęby
teraz ma złote

spiżowy głos
koresponduje z posągową twarzą
z wysp wielkanocnych

efekt potęguje
coraz wyższe
miedziane czoło

i kręgosłup z gumy
oraz sumienie
ulepione z gówna


22.12.2022

środa, 21 grudnia 2022

Mam swoje zasady

Nie piszę wierszy o przyjaciołach
Niczym sobie nie zasłużyli na taki los
Pisać mogę o głupotach:
Bólu istnienia
Niezgodzie na zło na świecie
Czy utraconej miłości
Bo bólowi
Złu
I tej dziwce
Należy się kampania negatywna
A co mi takiego uczynili życzliwi ludzie
Bym miał im zrujnować życie?
To nie po chrześcijańsku


21.10.2022

Perfidia

Niby mi się nie śniłaś
Ale sen dotyczył ciebie
I to było jeszcze gorsze niż zwykle
Nie mogłem na ciebie popatrzeć
Ani zamienić kilku słów
Zupełnie jak w życiu
Jesteś coraz bardziej perfidna


20.12.2022

niedziela, 18 grudnia 2022

Anomalia

Przez globalne ocieplenie
Paproć w doniczce
Zakwitła w grudniu
Zerwę kwiat
I przypnę do kożucha
Choć go nie założę


18.12.2022

Kolej rzeczy

Idole z moich młodych lat się zestarzeli
I teraz na scenie wyglądają
Jak własne karykatury
Podobnie jak ja
Żona już się mną nie interesuje
A dawna wielka miłość
Nie chce mnie znać
Czas zacząć wielbić Boga
Żegnać krzyżem
Przed każdym posiłkiem
I wygłaszać męczące tyrady
O upadku moralnym ludzkości


18.12.2022

sobota, 17 grudnia 2022

Bez tytułu i adresata

Życzę ci, byś od tych Świąt
Powróciła po latach do życia.
Przebudziła ze śpiączki i zobaczyła 
Słońce, zieleń, zwierzęta, ludzi.
I Boga.
Żeby piedestał, na którym zastygłaś,
Skruszyła erozja,
Bo najpiękniejsze nawet rzeźby są samotne,
Choć może być ich pełno w parku,
Jak znajomych z elitarnych social mediów - 
Każda jest dla siebie odrębnym kosmosem,
A w najlepszym razie kończą w lapidarium,
Bezrękie i bezgłowe.
Ty ciągle jeszcze masz szansę Woleć Być.


17.12.2022

piątek, 16 grudnia 2022

Brak talentu nadrabiam pracowitością

Miał być dzień bez wiersza
Nie wytrzymałem i piszę
Stukotem klawiszy zakłócam ciszę
Choć pora jest nienajlepsza

Wywlekam duszę z poszewki
Wyrywam pióra anielskie
Już nie ucieknie gdy bestia
Łeb wychyli spod szafki

Pióra zbiły się w biały tuman
I poleciały przez okno
Pewnie szybko zamokną
Gdy ja tak siedzę i dumam


15.12.2022

środa, 14 grudnia 2022

Nagłówki

Codziennie od rana bełkot:
"Termoaktywne tetrapody terroryzują terrarium!"
"Infantylny inflancki infamis"
"Morderstwo marudera w Mordorze!"
"Inflacja in flagranti"
"Medialne medium moduluje mediewalnie"
"Kazuistyka kazirodczej kazeiny"
"Modernizm modnych modemów"
"Stajnie strajkują stronniczo"
"Chusty, chwasty, chłosta"
"Surrealistyczny surfing serwerów"
I tak bez końca.
Mam dość. Wyłączam oczy i uszy.
(Zduszony dźwięk wystrzału
z broni palnej z przyłożenia)

14.12.2022

piątek, 9 grudnia 2022

Ślepe uliczki pomysłowości

Okulary przeciwdeszczowe
Mrozoodporny parasol
Samolot na panele fotowoltaiczne
Lateksowe szpile w męskich rozmiarach

Instrumenty dęte z papieru
Gumowe protezy dentystyczne
Odkurzacz z opcją samozniszczenia
Tęczowi aktywiści wrzeszczący o tolerancji

Ocieplane ażurowe kalosze
Biodegradowalne pomniki nagrobne
Bielizna z włókna szklanego
Postkomuniści uczący zasad demokracji


09.12.2022

czwartek, 8 grudnia 2022

Nieśmiertelność

Dotarłem nad Styks. Kąpiel w nim
zapewnia nieśmiertelność.
Pomyślalem: "Wprawdzie mi to
nie wróci młodości, ale
nie jestem jeszcze całkiem do niczego.
Trudno. Zostanę na wieczność
mężczyzną w średnim wieku.
Schudnie się i będzie znośnie".
Gdy zanurzyłem stopy, resuscytacja
zadążyła poskutkować i nagle
gwałtownie wróciłem...
Teraz nieśmiertelne mam tylko
odciski na stopach.
Bolą i w żaden sposób
nie mogę się ich pozbyć. 
I tak do śmierci.


08.12.2022

piątek, 2 grudnia 2022

Monodram przy pustej widowni

Tyle chciałbym ci opowiedzieć,
Jak to było już po:
O krukach unoszących się nieustannie
Nad moją głową i krzyczących:
A pamiętasz to?! A pamiętasz to?!
Przy każdej najbłahszej nawet czynności,
Którą robiliśmy dotychczas wspólnie,
Jak krojenie chleba,
Gotowanie czy oglądanie telewizji.
Albo o dziwnym ścisku w gardle w miejscach,
W których bywaliśmy wcześniej razem.
Czy o tym, jak wpatrywałem się
W twoje czarnobiałe zdjęcie
Podczas nielegalnej pracy w manufakturze
Opakowań na flamastry
I wmawiałem sobie, że jeszcze nie koniec,
Nie wszystko stracone, że przecież
Niemożliwe jest, żeby już nic
Nie miało znaczenia,
Aż to sobie wdrukowałem w mózg
I będę w to wierzył do śmierci,
Choć to bez sensu, o czym dobrze wiem.

Tyle się tego zebrało przez trzydzieści lat,
Kruki znudzone dawno odleciały, a zdjęcie
Zwróciłem ci sam, nie pamiętam kiedy.
Ale moja opowieść nie zainteresuje cię już
Nawet jako anegdota, a tym bardziej
Nie wzruszy. Więc zostanie bez odbiorcy,
Jak niegdyś moje wiersze na twojej wycieraczce
W epoce przed internetem, a ktoś zamiecie ją
Jak uliczny kurz albo suche liście.


02.12.2022

Człowiek to brzmi durnie

Smród potu.
Smród moczu i kału.
Smród wymiocin.
Oto człowiek.
Pan Stworzenia.
Smród potu.
Smród moczu i kału.
Smród wymiocin.
Oto człowiek.
Pan Stworzenia.
Wór skórny rozpięty na mięsie z kośćmi,
A w tym wszystkim plątanina rurek,
I ta centralna 
Pozawijana
Z gnojem.
I ten smród.
Zewsząd. Z każdego otworu.
I praktycznie z każdej części ciała.
Nieznośny.
Perfumy. Dezodoranty.
Przearomatyzowane płyny do płukania prania
Nie wystarczają na długo.
I wszechobecny śmietnik.
W głowie. Na wargach.
Na ulicach. Trawnikach. W lasach
I oceanach. Duma!
Z czego?
No?



02.12.2022

wtorek, 29 listopada 2022

Jest dobrze

Odeszłaś
I słusznie zrobiłaś, bo sobie na to
Zasłużyłem.
Nie mam żalu
Ani pretensji.
Nie mam nic.
Pogodziłem się już z tym,
Tak.
Tylko czasem jeszcze
Wypatruję rudawych włosów
Choć wiem, że już od dawna
Maskujesz ich kolor.
Zaraz po rozstaniu radykalnie
Zmieniłaś styl. Nowe życie.
Już nie takie nowe. Minęło tyle lat.
Prawie trzydzieści. Kawał czasu.
Dorosłaś, dojrzałaś, więdniesz.
Beze mnie.
I dobrze.
Bardzo dobrze.
Bardzo...



30.11.2022

sobota, 26 listopada 2022

Samokrytyka

Składanie wierszy przychodzi mi z trudem
Pomysły miewam, lecz pisać nie umiem
Słowa nie chcą się sklejać w całość
Deficyt talentu to moja przypadłość
Marszcząc czoło szturcham wyobraźnię
Lecz to nie pomaga i tylko się zbłaźniam
Dlatego, jak sądzę, czas się zatrzymać
Bo mojej twórczości nie daje się czytać

25.11.2022 

czwartek, 24 listopada 2022

Hatha joga

Zmantrowałem sobie życie
Grając w węża zjadającego czakry.
Guru nie powiedział, czym się to kończy.
Obiecywał spokój umysłu i harmonię życia.
Wspominał też coś o dostatku, że niby
Na niego zasługuję, bo taka karma.
Gdy wąż sunął wzdłuż mojego kręgosłupa
Zdobywając punkty przybliżające do oświecenia,
Zaślepiony sukcesami nie zauważyłem
Utraty części siebie:
Miłości, współczucia i życzliwości.
Pogrążony w samoubóstwieniu
Nie dostrzegałem nikogo innego.
Nawet nie byłem przekonany,
Że ci inni realnie istnieją,
Więc nie przejmował mnie ich los.
Wiłem się na macie i poza nią
Jak oportunistyczny śliski wąż
I korzystałem garściami, brzuchem
I podbrzuszem z uroków życia.
Nie robię nic złego - myślałem -
Bo przecież ten świat to tylko iluzja.
Oświecenie przyniosło mrok i rozczarowanie.
Straciłem grunt pod nogami,
Więc myślałem o innym punkcie podparcia:
Sznurze od żelazka umocowanym do haka od żyrandola...
Nie wiem, czy będę w stanie poskładać
Rozsypaną układankę osobowości,
Bo mam wrażenie, że brakuje coraz więcej elementów,
A obrazek ze wzorem gdzieś się zapodział.


24.11.2022

sobota, 19 listopada 2022

Ruchy Browna

Był taki czas, gdy nie wiedziałem,
Która ręka jest lewa, a która prawa,
I nie byłem ich w stanie składać do modlitwy, tak...
Bolała mnie twarz od ustawicznego śmiechu,
A lodówka świeciła pustkami.
Za dnia myśli grzechotały w głowie,
A noc nie sklejała ich w senne widziadła.
Ja sam odbijałem się od pustych ścian mieszkania,
Pływając w gęstej zawiesinie dymu, kurzu i smrodu
Jak cząstka czegoś, czegokolwiek, w probówce.
Pewnego dnia przyszedł do mnie Jezus, chyba on
I zapytał, czy chcę być uzdrowiony.
Wiem o tym od policjantów, a oni od świadków,
Bo ja nawet go nie zauważyłem,
Więc odpowiadam za nieumyślne spowodowanie śmierci.
Strzelałem na oślep.


19.11.2022

niedziela, 13 listopada 2022

Pies i jego pan

Nie jestem panem mojego psa,
Mojego, bo to mój domownik,
Członek mojej rodziny - 
Raczej kimś jak jego anioł stróż,
Choć mój gatunek zgotował zwierzętom piekło.

Jak ucieleśniony duch opiekuńczy pilnuję,
By go nie spotkała krzywda w świecie,
Którego nie jest w stanie zrozumieć.
Dlatego smycz nie jest oznaką niewoli
A mojej odpowiedzialności za niego.

Kiedy choruje, idziemy do lekarza,
Kupuję mu leki i pocieszam w cierpieniu
Jak własne dziecko albo żonę.
Nie używam wtedy języka ludzi ani aniołów,
Bo głaskanie po głowie rozumie najlepiej.

A kiedy się zestarzeje, nie będę go przeganiał
Z kąta w kąt z powodu nietrzymania moczu,
Brzydkiego zapachu z pyska czy ślepoty,
Bo tak się nie robi członkowi rodziny,
Żadnemu. Tak się nie godzi.


13.11.2022

środa, 9 listopada 2022

Lenistwo serca

To nie żadna miłość
To gnuśność i zgniłość
Serca zapierdziałość
A nie uczuć stałość

Tam gdzie nikt mnie nie chce
I złe słowa szepce
Godność szpilą depcząc
Szydząc plując dręcząc

Na co mi ty jeszcze
Z zimna tylko dreszcze
Mam dziś kogo kochać
Zamiast śnić i szlochać


09.11.2022


sobota, 5 listopada 2022

Bródno

Wszystkich Świętych. Wybrałem się na cmentarz odwiedzić zmarłego Ojca. Nie minął jeszcze rok. Wspomnienia ciągle żywe. Wybaczenie pełne. Kochałem Go. Myślę, że z wzajemnością. Na pewno tak.

Jednym okiem zerkam na nagrobki, choć akurat drogę pamiętam bardzo dobrze, drugim staram się wyłowić w tłumie jakąś znajomą twarz z dzieciństwa, młodości. Podwórka czy klasy.
Minąłem dziewczynę - pamiętam ją ze szkoły podstawowej. Nic się nie zmieniła, a jest przecież moją rówieśnicą. Nigdy nie zamieniłem z nią słowa, nie poznaliśmy się, choć widywałem ją przez osiem lat, więc i teraz zachowałem milczenie, a ona nawet na mnie nie spojrzała. Zupełnie jak kiedyś. Rozglądam się dalej. Nic.

Wtedy zrozumiałem dramat starych ludzi. Tych, którzy samotnie spędzają ostatnie lata, miesiące lub dni. Dla nich świat jest coraz bardziej obcy. Zaczynam doświadczać tego samego. Znane miejsca zmieniają się, nie ma dawnych sklepów, powstały nowe budynki w najmniej oczekiwanych miejscach, zaburzając mi starą mapę wyrysowaną w głowie, a ludzie? Jacyś tacy nieznani, obcy, młodzi... nikt nie mówi "cześć!", nikt nie pomacha ręką z chodnika po drugiej stronie ulicy. Gdzie oni wszyscy są? A przecież nie mam stu lat tylko połowę mniej. Z paroma wyjątkami, przecież wszyscy nie wymarli! Czy tak się zewnętrznie zmienili, że już ich nie poznaję? Czy ja się aż tak zmieniłem, że nikt mnie nie poznaje? Moja maleńka ojczyzna już nie jest moja. Obecnie należy do innych. A oni patrzą na mnie podejrzliwie, gdy im się przyglądam przez jesiennie wilgotne szkła okularów. I jedynym punktem łączącym mnie z tym miejscem była przez chwilę znajoma Nieznajoma, dziewczyna z podstawówki. Dziewczyna, bo jakoś nie mogłem w niej zobaczyć dojrzałej prawie pięćdziesięcioletniej kobiety. Myślę, że w ogóle w moich dawnych czy obecnych przyjaciołach i znajomych nigdy nie zobaczę staruszków czy staruszek. W pewnym sensie są poza czasem. Taka namiastka wiecznej młodości. Albo przedsmak prawdziwej wieczności.


05.11.2022

poniedziałek, 31 października 2022

Oni...

Nieprawda, że oni żyją w naszej pamięci,
Bo co to byłoby za życie?
Skończyło by się z ostatnim z nas,
Chyba, że zasłużyli na hasło w Wikipedii,
Lecz gdy sieć padnie bezpowrotnie
Z powodu kataklizmu, wojny czy końca świata,
Ich życie zgasłoby, jak wtedy, na szpitalnym łóżku,
Podczas joggingu, czy w zamachu terrorystycznym.
Nie! Oni żyją naprawdę. Nie mają już naszych problemów,
Bo poznali sens wszystkiego,
I trwają trzymając się za ręce w niekończącej się miłości.
Jeden ściska dłonie pozostałych. Jednocześnie.
Niemożliwe? 
U Boga nie ma rzeczy niemożliwych.

Wigilia Wszystkich Świętych 2022

Amnezja

Już nic mi ciebie nie przypomina:
Zapach mijanego sklepu zielarskiego,
Smutna chrypka Melanie Safki,
Widok drzew rudziejących jesiennie,
Dźwięk deszczu pod namiotem,
Ruiny zamków na Szlaku Orlich Gniazd,
Aromaty kuchni wegetariańskiej,
Nawet łagodny rytm reggae.
Nic! Zupełnie nic!

Coś za dużo tych skojarzeń
Jak na niepamięć.


31.10.2022

czwartek, 27 października 2022

wtorek, 25 października 2022

Zmiany zmiany zmiany

Łzy się wypłakały
Głupie sny ustały
Skończyły tęsknoty 

Ranki jakieś inne
Ruchy bardziej zwinne
Już nie myślę o tym 

Co było - odeszło
Przestało być treścią
Obecnego życia 

Sprawy się domknęły
Płuca odetchnęły
Mogę wyjść z ukrycia


25.10.2022

niedziela, 16 października 2022

Co ty na to?

Opowiedz mi swoją historię
Wysłucham jej z uwagą
Porównam treść naszych wspomnień
Może posłużę ci radą

A może się rozbeczymy
Jak dzieci skrzywdzone przez los
Chustkami nosy wytrzemy
Aż ich zabraknie na złość

A potem gdy już nam ulży
Ruszymy w swoje strony
I choć się życie dłuży
Będziemy przeganiać demony


16.10.2022

Pierwszy tydzień na emeryturze

Dzień pierwszy - wizyta u okulisty
Dzień drugi - ortopeda, kupić parasol
Dzień trzeci - przesadzić rośliny do skrzynek
Dzień czwarty - kupić żarówki
Dzień piąty - proso dla kanarka, pokarm dla rybek
Dzień szósty - weterynarz, stworzyć człowieka
Dzień siódmy - odpoczynek


16.10.2022

sobota, 15 października 2022

mikrofalowe promieniowanie tła

kiedy o tobie nie myślę
i tak bezustannie szumisz w mojej głowie
jak w radiu albo niedostrojonym
telewizorze starego typu
nie odbieram czysto fonii ani wizji
ciągle mam zakłócenia
niewyraźny głos nieostra twarz
lecz to ty a raczej pamiątka powstania 
naszego wspólnego wszechświata
big bang w intymnej skali
jednak nawet jego ekspansja przyspiesza
a my się coraz bardziej oddalamy
razem z galaktykami które stworzyliśmy
nasze drogi już nigdy się nie przetną
nie widzisz mnie z okna 
mieszkania w lepszej dzielnicy
nie widzę cię z okna
mieszkania w gorszej dzielnicy
ale tylko ty nie widzisz w tym problemu


15.10.2022

sobota, 8 października 2022

XXX vs. Mistyczne Ciało Chrystusa

Tłuste oczy obmacują mięso
Drżący palec decyduje jaki kolor skóry
Stukając w dotykowy ekran
Choć tylko trzy podstawowe
To jednak z szeroką gamą odcieni 
W tym raju jest więcej hurys
Niż obiecano pobożnym dżihadystom
Od legal teens po real mature
A w dark necie nawet illegal

Chrystus ma swoje mistyczne ciało
To my wszyscy
System naczyń połączonych
Dla łaski i gangreny
Jedno jabłko może zatruć całą skrzynię
Pomyśl o tym
Być może gdy ty się delektujesz smakołykami
Twoja córka siostra żona a nawet matka
Właśnie podjęła życiową decyzję 
Która pewnego dnia może cię zaskoczyć
I to bardzo nieprzyjemnie


08.10.2022

środa, 5 października 2022

Tak czy owak Zenon Nowak

Jeśli ty i ja mimo wszystko trafimy do nieba
W odzieży mocno przypalonej przez czyściec
Nie będzie się z czego cieszyć
Nie będziesz już tą jedyną
Bo tam każdy kocha pozostałych
Jednakowo mocno bez wyjątków

A jeśli trafimy do piekła
Będziemy się nienawidzić zajadle
I bez końca przez całą wieczność
Nie będziemy mogli na siebie patrzeć
A odwrócenie wzroku nie przyniesie ulgi
Bo otaczać nas będą same wstrętne gęby
Takich jak my


05.10.2022

poniedziałek, 26 września 2022

No ileż można???

Moje wiersze są nic nie warte
Tylko zadeptują szlaki utarte
I na co komu to całe pisanie
Przecież ty wcale nie czekasz na nie
Marnuję czas rozpraszam energię
Wszystko przez głupią fanaberię
Chciałem ci kiedyś zaimponować
Teraz bym wolał cię zamordować
Nie zrobię tego z powodów etycznych
Jakkolwiek to zabrzmi idiotycznie
Lepiej po prostu przestanę pisać
Bo coraz bardziej zaczynasz mi zwisać
Ta rymowanka wszystko wyjaśnia
Już się nie będę więcej zbłaźniać


26.09.2022

wtorek, 20 września 2022

środa, 14 września 2022

Powiedz mi, proszę!

Jak to jest kochać nienawidzić?
Pytam ciebie, bo masz w tym wprawę,
Przez lata nabrałaś prawdziwej biegłości:
Nienawidzisz normalności,
Więc szukasz bez końca nowych wrażeń;
Nienawidzisz myślących inaczej,
A pieprzysz o tolerancji;
Nienawidzisz własnych rodziców,
Bo nie dbają maniakalnie o zdrowie jak ty.
Nienawidzisz własnych dzieci tak bardzo,
Że wyjaławiałaś się, żeby ich nigdy nie mieć.
Nienawidzisz mnie i jeśli już o mnie wspominasz,
To wyłącznie parząc jadem.
To wszystko daje do myślenia i wiesz co?
Ty przede wszystkim nienawidzisz siebie.


14.09.2022

sobota, 3 września 2022

Modlitwa tabu

Modlę się za ciebie codziennie
Nierozmawianiem o tobie
Niemyśleniem o tobie
Odwracaniem uwagi od ciebie
Niepamiętaniem o tobie
Nieoglądaniem twoich zdjęć
Nieopowiadaniem anegdot o tobie
Nieinteresowaniem się co u ciebie
Nietęsknieniem za tobą
Niełączeniem cię z czymkolwiek
Mam nadzieję że zdążysz odnaleźć Boga
Wcześniej niż w ostatniej chwili
Bo nie wiem ile jeszcze czasu
Zdołam się tak umartwiać
Choć jeśli trzeba będzie
Poświęcę na to całe życie


03.09.2022

piątek, 2 września 2022

Wieczorem

A gdy nadchodzi zmierzch co piaskiem drażni oczy
W ciszy wyciągam z pawlacza stary gobelin naszego życia
Utkany z gładkiego jedwabiu i szorstkich powrozów
Krawieckimi nożycami wycinam najpiękniejsze fragmenty
Pajęczą nicią zszywam z nich pachworkowe sny
A potem wypuszczam je z balkonu jak papierowe samoloty
Mając nadzieję że kiedyś do ciebie dolecą
W mgiełce babiego lata i wplączą ci się we włosy
A wtedy...


02.09.2022

środa, 31 sierpnia 2022

Raport

Przyszedłem pożegnać się z tobą.
Zaocznie, bo nie mogłaś do mnie zjechać,
Choć winda jest sprawna. Wiem to,
Widziałem przez okna na klatce schodowej.
Zaocznie, bo od dawna już tu nie mieszkasz.
Siedzę pod potworem urbanistycznym,
Który wydawał mi się kiedyś piękny,
Bo ty w nim byłaś - kwiat na pustyni
Socjalistycznego osiedla mieszkaniowego.
Był też groźny. Pamiętasz, jak kiedyś
Zostałem pobity? Teraz nikt się mnie nie czepia,
Nawet ludzie omijają mnie w pewnej odległości
Oglądając się dyskretnie. Pora jest późna,
A przechodnie nie znają moich intencji.
Nikt mnie już nie pamięta i nie poznaje.
Mnie też jest tu obco. Nawet światło
Na dwunastym piętrze świeci się jakoś inaczej.
Ale gdzie miałem przyjść, skoro nie znam
Twojego aktualnego adresu?
Czuję się jak podróżnik w czasie,
Którego wehikuł został niewłaściwie skalibrowany.
Dociera powoli do niego, że misja się nie powiodła,
Zaś powrót jest niemożliwy.
Dlatego tym bardziej muszę cię pożegnać.
Bo nie spotkamy się nigdy
Nigdy.............
Nigdy.............
Nigdy.............
Nigdy.............
Nigdy.............

Transmisja przerwana


31.08.2022, godz. 22.00

poniedziałek, 29 sierpnia 2022

Szkoda zdrowia i czasu

Wiersze o minionej miłości
Psychiczna masturbacja
Akt przeciw naturze
Nie wyzwala
Potęguje frustrację
Daje chwilową ulgę w samotności
Potem chwyta za gardło i wpija palce w oczy
Wyciskając z nich łzy jak kwas z cytryny
Kwas wytrawia smutne bruzdy
Wykrzywia usta nadając twarzy
Groteskowy wygląd cierpiętnictwa
Przenika warstwy ciała i wsiąka w serce
Nie pozwalając mu się zagoić
Pisanie to też żadna autoterapia
To rozpamiętywanie i idealizowanie
Nieidealnej
A ona i tak cię nie przeczyta bo tyle ją obchodzisz
Co modelkę w magazynie pornograficznym -
Zrobiła już swoje i swoje odebrała
Reszta nie zajmuje jej uwagi


29.08.2022

piątek, 26 sierpnia 2022

rysa pęknięcie rozdarcie

istoty polskojęzyczne z obcą mentalnością
utykają wyraźnie na lewą nogę
jest ich coraz więcej
może już wytworzyły poczucie odrębności narodowej
bo szczerze nienawidzą aborygenów
od których się ewolucyjnie wywodzą
jednocześnie deklarując przywiązanie
do ich wartości i tradycji
lecz tam gdzie zdobyły przyczółki
zaczynają kulturkampf
wypalając śmiechem i drwiną
po końce korzeni miejscowe obyczaje
wiarę w Boga który wszedł w historię
zastępują czymś niejasnym
niedookreślonym i milczącym
godzącym się na wszelkie ludzkie chcenia
a może doskonale na nie obojętnym
więc same stały się bogami i wolno im wszystko
dlatego każdą własną podłość wybielą
artykułem w wydawanej przez siebie gazecie
jak męczennicy szaty we krwi Baranka
a pajęczyną z kłamstw omotają słabsze umysły
powiększając w ten prymitywny sposób
własną populację o kapo i folksdojczy
panicznie boją się zdemaskowania więc oskarżają kraj
którego obywatelstwo formalnie posiadają 
nie czując z nim żadnej wspólnoty
przed obcymi o każdy możliwy grzech
wypluwając przy tym słowa ojczyzna wolność patriotyzm
niejedno mam za uszami
wiele grzechów popełnilem
lecz się do nich nie przyłączę
nie będę szmatą do podłogi
w ich luksusowych rezydencjach


26.08.2022

Publikacja w Akancie