niedziela, 30 listopada 2025

to zupełnie jak ja!

mały poetka
drobny szlachetka
o wątpliwym rodowodzie

zamarzył sobie:
"karierę zrobię
i nie będę wstawał do pracy"

parę numerów
nie czyta ich wielu
krytyki zachwytu nie wzbudził

inkaust przepity
złudzenia rozbite
na długo mu sił nie starczyło

30.11.2025

miłość to potężna broń

potrafi w zależności od mocy ładunku
i stopnia natężenia oddziaływania
unicestwić nawet największe bariery
między ludźmi począwszy od jednostek
aż do wielkich populacji włącznie

wymaga dużej znajomości rzeczy
szkolenie trwa praktycznie całe życie
bo niewłaściwie zastosowana
naraża na ciężkie straty własne
poprzez ujawnienie użytkownika
i jego słabych stron

dlatego nie jest odpowiednia
dla naiwnych idealistów
kompletnie nieznających życia
trzeba najpierw opanować regulaminy
i ostrzelać się na poligonie nastoletniości

30.11.2025

czwartek, 27 listopada 2025

źle ugotowane jajko

to tylko kuchenny
europocentryzm

nie na miękko
nie na twardo

takie jajko
jest czystym dao

doskonałością
jednoczącą przeciwieństwa

27.11.2025

wtorek, 25 listopada 2025

uwielbiam piosenki

o nieszczęśliwych miłościach
żuję ze smakiem ich ból
choć pewnie są tylko fikcją
ale kto to wie naprawdę

wyobrażam sobie
głupie miny i oczy
głębokie tęsknotą
za tym co być może
by było a nie było
wybucham wtedy
homeryckim śmiechem

jedno mnie dziwi
do dziś nie usłyszałem
w żadnym radiu
twojej o nas

25.11.2025

zima zaskoczyła

budziki
zaspane
dzwonią
jakoś tak
niebarionowo

25.11.2025

zbyt długo

dojrzewałem w słońcu
i patrzyłem na nie
jak w prawdę

w końcu mnie zerwano
i wrzucono do skrzynki
z innymi przeterminowanymi

stałem się gorzki
bo słońce z tej perspektywy
okazało się sztuczne

24.11.2025

niedziela, 23 listopada 2025

wierzę

w wielkiego kosmofaga
który gdy dopełni się czas
pożre wszystko razem z kośćmi

to co wartościowe - strawi
to co bezwartościowe -
wydali w totalną nicość

obawiam się
że po takim posiłku
umrze z głodu

23.11.2025

sobota, 22 listopada 2025

najwyższy sędzia

z niebotycznej wysokości 
pierwszego piętra
surowym okiem 
patrzysz na świat

twoja specjalność
procesy poszlakowe
wydajesz wyroki
ostateczne i nieodwołalne

nikt przed nimi się nie ukryje
nikt nie zdoła umknąć
todze ze szlafroka - żaden sąsiad 
ani przypadkowy przechodzień

22.11.2025

uczę się od mistrza

mam pomysł
na film pornograficzny
zacznie się
od sceny orgazmu 
a potem 
napięcie będzie rosło

22.11.2025

uważać bo się może spełnić

kiedyś powiedziała o nim
że nawet gdyby był 
ostatnim mężczyzną na świecie
nigdy!

stało się!
nie przewidziała 
że przy okazji nie zostanie
ostatnią kobietą na świecie
i cała zemsta na nic

teraz jest na końcu kolejki


21.11.2025

poniedziałek, 17 listopada 2025

niedziela, 16 listopada 2025

jestem przeciwny

powszechnemu dostępowi
do aparatów fotograficznych
mogą być dla melancholików
śmiertelnie niebezpieczne

16.11.2025

sobota, 15 listopada 2025

stop klatka!

(ucieczka z kina na wolność)

jesień się niebawem skończy
a we mnie stopniał lód
co trzymał w ciasnym gorsecie

egzoszkielecie

nie dającym swobodnie oddychać
znieruchomiałym myślom
przez co gapiłem się
na coraz bardziej pożółkły fotos
myśląc 
że to cały film

skupiony na jednym szczególe
nie miałem pojęcia że akcja 
już dawno poszła mocno do przodu
a niby główna bohaterka
była zaledwie jedną ze statystek

choć przecież byłem 
współautorem scenariusza

a ona jak każda ambitna
podciągnęła się aktorsko
oszpeciła dla urody
i została gwiazdą na prowincji

15.11.2025

czwartek, 13 listopada 2025

zapierdziała miłość

jak stary fotel
wzbudza odrazę
samym zapachem
już dawno po terminie
dziurawa i poplamiona
nikomu ona na nic
zawadza 
że się o nią
potknąć można
jakaś za ciężka
na obecne czasy
zbyt zobowiązująca
wyrzut sumienia
no i po co

13.11.2025

środa, 12 listopada 2025

ADHD

jestem idealistą nierozumiejącym 
że niedomyślone idee 
mogą rodzić trujące owoce

niespójny system filozoficzny
niekonsekwentna teologia
to moje życiowe drogowskazy

kierują mnie wprost na mur
za którym nie ma już nic
do stracenia lub zyskania

to mój świat odkąd pamiętam
poszarpany przez sztorm w głowie
na dryfujące samotne wyspy

11.11.2025

wtorek, 11 listopada 2025

gdzie tu sens?

kiedy widzę dzieci
chorujące na raka
łyse główki pokryte bliznami
wychudzone ciała
wystające zewsząd rurki...

i ból na twarzach rodziców
zamaskowany kamuflażem w uśmiechy
gdy na nie patrzą

zastanawiam się
dlaczego nie mogę zabrać im
ciężaru cierpienia i wrzucić go
na własne życie
niepotrzebne i nierokujące
już nic dobrego dla innych

stare jak świat pytanie o sprawiedliwość
nigdy nie otrzyma odpowiedzi

11.11.2025

wieczorna rutyna

kiedy ty jak zwykle
wieczorem łagodzisz stres
i idziesz od razu spać
ja zostaję zupełnie sam

wynoszę twoją szklankę
i spuszczam z łańcucha
zdrętwiałe złe myśli
żeby się wybiegały

wtedy to właśnie 
przychodzą do mnie
ludzie z nieodpowiednich miejsc
i niewłaściwych czasów

chcąc koniecznie pogadać
o starych dziejach
których nie chcę pamiętać
i nie mogę zapomnieć

11.11.2025

poniedziałek, 10 listopada 2025

a gdyby tak

nie stawiać więcej oporu
giąć się na wietrze jak trawa
płynąć zgodnie z falami
spalać razem z ogniem
klaskać z rozentuzjazmowanym tłumem
wrzucać do każdej puszki
czytać to co wszyscy
zapomnieć co niewygodne
przestać jeść po osiemnastej
pić dużo wody bo zdrowo
nie wychodzić poza linie
nie zadawać dociekliwych pytań
i przestać wymagać od siebie

czy wtedy spłynie na mnie spokój
czy tylko wyparuje mózg?

10.11.2025

niedziela, 9 listopada 2025

Papierosowy dym

miesza się z mgłą.
Łatwiej będzie mu ukryć
zabójcze skłonności.

Ilu potencjalnych morderców
udaje w niej przekonywująco
pijane dziecko?

08.11.2025

piątek, 7 listopada 2025

ciężka atletyka

dźwigam ból
co waży 
pół życia

odliczyłem 
zmarnowany czas
na kontuzje i rehabilitację

żeby sztucznie
nie zawyżać
wyników w tabeli

07.11.2025

czwartek, 6 listopada 2025

Życie jest piękne,
tylko trochę za długie.

choć armaty milczą

kiedy mówisz z naciskiem
trafiasz mnie pociskiem

kiedy mówisz dobitnie
dobijasz mnie bagnetem

kiedy mówisz dosadnie
wgniatasz ciało w błoto

gdy przestajesz mówić
jest już za późno

05.11.2025

środa, 5 listopada 2025

Perygeum

Podobno dziś Księżyc 
będzie najbliżej Ziemi.
To się świetnie składa,
bo ja zamierzam się
od niej oddalić.
Tak na promil.

Jest szansa, że będę
trzecim Polakiem w kosmosie
i pierwszym na Księżycu.
Chyba, że wcześniej
wyląduję twarzą na trawniku.

05.11.2025

tego wymaga uczciwość

pamiętam jak dziś
naszą piosenkę
ty mi ją często śpiewałaś 
a ja słuchałem 
z zachwytem na twarzy

muszę ci to powiedzieć
chcę byś o tym wiedziała
że nigdy jej nie lubiłem
i nie podobała mi się 
twoja interpretacja
05.11.2025

wołam o pomoc

przycinkami złośliwością
nonszalancją bezczelnością
grubymi słowami 
i pluciem w twarz

gdy stoję w centrum miasta
wiążąc ostentacyjnie pętlę 
na sznurze od żelazka
bo mi to nie wychodzi

05.11.2025

wtorek, 4 listopada 2025

tworzę

poezję niskiej próby
pełną zanieczyszczeń i intruzji

wysoce nieoryginalną
choć pod własną marką

i równie trwałą 
jak buty do joggingu z dyskontu

już zapomnianą 
nim koncept ubiorę w słowa

nic nie zapowiada rozwoju
więc nie zadebiutuję na giełdzie

04.11.2025

sobota, 1 listopada 2025

warunek sine qua non

nic z tego nie będzie
nie uda się 
jeśli nie będziecie mieć
wspólnej piosenki
którą oboje
lubilibyście nucić

01.11.2025

piątek, 31 października 2025

Nowa publikacja w Suburbiach

https://www.magazyn-suburbia.com/post/micha%C5%82-piechutowski-sze%C5%9B%C4%87-wierszy-3

Bardzo się cieszę. Jednak to bazgrolenie ma jakiś sens. 

czwartek, 30 października 2025

twoje milczenie

jest archetypem
wszystkich zamilczeń
których doświadczyłem

jest paradygmatem
stosowanym przez tych
którzy chcieli o mnie zapomnieć

to ono stało sie
pierwszym poruszycielem
kulą śnieżną powodującą lawinę

wyślę do przeszłości
terminatora aby
zabił twoją matkę

30.10.2025

wtorek, 28 października 2025

Stara publikacja

Zapomniałem się wcześniej pochwalić:


















pancerna opowieść

był jeszcze bardzo młody
nieopierzony gołowąs
nawet prochu nie wąchał
bo nie było na to czasu

przyjechał prosto z fabryki
w transporcie pełnym
takich jak on nowicjuszy
i jak oni był przerażony

niezły dostał przydział
starsi koledzy weterani walk
otoczyli go ojcowską opieką 
dużo się od nich nauczył

gdy nadszedł rozkaz
ruszył z nimi w szyku
mając w pamięci ich słowa
"tygrysa bierz na cel i rąb"

pierwszego trafienia 
nawet nie poczuł
pocisk odbił się od niego
i zabił biegnących obok

drugie było bolesne
rozerwało gąsienicę
bezradny ugrzązł w błocie
rycząc z bezsilności

za trzecim razem 
przebiło mu bok
słyszał krzyki załogi
nikt nie zdołał się wydostać

odholowano go za linię frontu
spalone ciała wydobyto
wnętrze umyto porządnie
odzyskano co się dało

miał dużo szczęścia
został naprawiony
dziurę załatano
dostarczono nowy osprzęt

ale wojna się skończyła
więc zdecydowano że będzie
stał na cokole aby przypominać
o braterstwie i zwycięstwie

28.10.2025

niedziela, 26 października 2025

Kolejna publikacja

https://mojaprzestrzenkultury.pl/archiwa/8999

a może jednak

to wcale nie niechęć
tylko zazdrość?

przecież powinienem
ponosić karę
do śmierci
gryźć łańcuchy
i krwawić
z otarć na przegubach

a tu - patrz! ktoś potem 
dostrzegł we mnie swoją przyszłość
i teraz liczymy razem 
prowadzące do niej kroki
pomagając sobie nawzajem 
dźwigać brzemiona teraźniejszości

24.10.2025
ból ćmi w zębie
papierosa
czuć mi z ust

23.10.2025

martwię się o przyszłość planety

ironia to obecnie 
jedyne paliwo
napędzające mnie 
do życia

na szczęście
posiadam spore złoża
szczególnie cennego
autoironii

inne zasoby 
już wyczerpałem 
bezpowrotnie 
były nieodnawialne

niepokoi mnie jedno
co będzie dalej
gdy już i jego
kiedyś zabraknie?

23.10.2025

jak jaś i małgosia

wracam po upuszczanych
słowach czułych i gniewnych
do swojego domu

mdli mnie już od czekolady
od cukru psują się zęby
i otłuszcza charakter

idę przed siebie
depcząc kwiaty paproci
byle dalej od ciemności

21.10.2025

Ciemność

Na mojej ulicy
Księżyc sierpem
ściął główki latarniom

19.10.2025

Sprawy ostateczne

Bardzo się boję, 
że trafię do piekła.
Piekła kobiet. Pełnego.
A raczej ich fantomów.
(Z fantomami nie pogadasz.)
I będę cierpiał całą wieczność
nie mogąc ich wszystkich
za wszystko przeprosić.
Zwłaszcza za feminizm.

18.10.2025

poniedziałek, 13 października 2025

wiersz pożegnalny

piszę to 
bez żadnej potrzeby

nic się nie wydarzyło
serce spokojne
myśli nienatrętne
nie dręczy bezsenność
los nie tragizuje
krew nieprzelana
wszystko na swoim miejscu

i niech tak już zostanie
choć raz na zawsze

13.10.2025




czwartek, 9 października 2025

tak

jestem poetą
poetą praktykującym poezję
na poziomie prozy życia

komplikując je jak treść
współczesnych wierszy
których nikt nie rozumie

gmatwam proste sprawy
nie potrafię dokonywać
prostych wyborów

przez co sam nie pamiętam
o co mi właściwie chodzi
już od dawna

09.10.2025

sobota, 4 października 2025

wiecznym buntownikom

skłóceni ze światem
skłóceni z życiem
skłóceni z ojcem

świat lepszy nie będzie
jest już za stary na zmiany
nic na siłę 

życie jest tylko jedno
nie daj mu odejść
zawrzyjcie kompromis

twój ojciec codziennie
umiera za ciebie
a ty nic o tym nie wiesz

04.10.2025

piątek, 3 października 2025

zrozumiałem

aby ocalić to co najcenniejsze
przestałem walczyć z całym światem

zaszyłem się kąciku
szeroko uśmiechniętych ust

nie szczerzę groźnie zębów
żeby nie było mnie widać

powierzchowność rozmazuję
w tłoku w komunikacji zbiorowej

a głupie fantasmagorie rozcieńczam
do wielkości homeopatycznych

i usuwam z każdym wydechem
maskując udawanym kaszlem palacza

może nikt nie zauważy nie dopatrzy się
jak potężne pokłady gniewu posiadam

środa, 1 października 2025

dialektyka

odwieczny dylemat
mieć czy być
eviva l'arte
gacie podarte
taką sztuką się nie najesz
jest bezwartościowa
zbyt przetworzona
teza+antyteza=synteza
tylko sztuka mięsa
nie chce wyjść inaczej

01.10.2025

niedziela, 28 września 2025

Grzęzawisko

Kiedy byłem bardzo młody
Odwróciłem się
Gdy młodości nieco ubyło
Nawróciłem się
Kolejny obrót wokół własnej osi
Przyniósł tylko déjà vu

Tak od lat drepczę w miejscu
Zgubiłem w błocie buty
Zanurzam w nim rękę po łokieć
W poszukiwaniu teraźniejszości
I ciągle niechcący wyciągam
Ciała dawno poległych towarzyszy

28.09.2025

sobota, 27 września 2025

nie jestem zabobonny

w moim życiu
dużo było 
przedziwnych wydarzeń

ja wiem
czyste przypadki

zastanawiam się jednak
czy za nimi nie stały
siły nieczyste

27.09.2025

alternatywa

w cieniu śmierci
padają fundamentalne pytania
wybór jest zerojedynkowy
nadzieja albo rozpacz

nadzieja to Chrystus
niemodny i wyśmiewany
rozpacz znajdziesz w ofercie 
kanałów rozrywkowych

w modnych i medialnych
poradach psychoterapeutów
u dilerów nie tylko narkotyków
w wysypie wróżek i guru

natkniesz się na nią 
w oczach mijanych ludzi
znajdziesz w dziełach 
współczesnych mistrzów

może ją widzisz
codziennie w lustrze
a trucizna sączy się
z moich wierszy

27.09.2025

niedziela, 21 września 2025

śrut

którym mnie zraniono
otorbił się
nie czuję go wcale
zintegrował się z moim organizmem
może nawet jest przydatny

czasami tylko
na zmianę pogody
niektóre miejsca gdzie utknął
palą jak świeżo po postrzale

20.09.2025

sobota, 20 września 2025

coś ci powiem

nie jestem rozczarowany
ani trochę choćbyś się
nie wiem jak starała

nic już nie dziwi nic nie złości
nie wywołuje uśmiechu politowania
czy odruchu współczucia

zrobiłaś już chyba wszystko
by dać się przeprogramować
i działać zgodnie z wytycznymi

ten proces jest nieodwracalny
więc każda najmniejsza próba zmiany
w algorytmie mogła by cię zabić

życzę ci dobrze i skoro tak wybrałaś
niech to przyniesie spokój oraz radość
płynące ze stabilnej pracy systemu

20.09.2025

zmiana pogody

deszcz pada
padają imperia
wstałem
co teraz?

20.09.2025

piątek, 19 września 2025

GRRRL POWER?

siła kobiety
to nie skrobanki
nie spalanie
ostatniej molekuły tłuszczu
nie taniec 
w mistycznym korowodzie wiedźm
nie silikon i botoks
nie apodyktyczny głos
worek bokserski w pokoju
wibrator w szufladzie
i pogarda 
nie

to wszystko 
to tylko atrapy
warstwy pozorów
pod którymi kuli się
mała dziewczynka
bojącą się ciemnego pokoju
a taty nadal nie ma w domu

19.09.2025

jestem pod wrażeniem!

nawet nie mogę się 
na ciebie gniewać
nie potrafię

ignorowałaś moją obecność
z ogromnym wdziękiem
tak swobodnie i naturalnie
tak niewymuszenie
i bez ostentacji
że sprawiło mi to
prawdziwą przyjemność

każdy talent i kunszt
zasługują na pochwałę
brawo!

czwartek, 18 września 2025

słowa ranią najbardziej

bez względu na okoliczności
potrafiłaś wbijać szpile
gdy się skończyły
sięgnęłaś po nóż

18.09.2025

gołębie

proszę nie płosz dzikich gołębi
nie zauważyłeś że ich pióra
często bywają w kolorze nieba?
to nie może być przypadek

18.09.2025

środa, 17 września 2025

Mowa jest tylko srebrem

Nie mam do kogo 
gęby otworzyć.
To nawet dobrze. 
Za dużo gadam. 
Jest okazja 
do ćwiczenia charakteru.

17.09.2025

o własnej nieudolności

nic wam po mojej poezji
czy raczej wyrobach 
udających jej smak

czasy byle jakie
to i byle jaki wieszcz
bez zdolności profetycznych

jestem jak miś 
na miarę własnych możliwości
i ja tym misiem

nie jestem w stanie
nikomu udowodnić
sensu mojej potrzeby tworzenia

17.09.2025

poniedziałek, 15 września 2025

wbrew pozorom

o śmierci 
pisać nietrudno
o śmierci
pisać najprościej

trach
ach
bach
i w piach

przemówienia
epitafia
treny
nie znaczą nic

15.09.2025

niedziela, 14 września 2025

Co mi się dziś przyśni?

To co produkuje mój umysł
Bije na głowę filmy Buñuela
Kolaże z okładek płyt grupy CRASS
Nonsensy humoru angielskiego
I brak logiki telewizyjnych reklam

Zlepek osób czasów i wydarzeń
Nic się ze sobą nie zgadza
Słowa miejsca czy kolory
Nawet ja sam występuję tam
Pod zmienionymi personaliami

13.09.2025

czwartek, 11 września 2025

uprzedmiotowienie podmiotu lirycznego

jestem tylko kreacją 
produktem procesów
być może myślowych
a może majakiem
szkicem wstępnym
nie wiem 

żyję wyłącznie w wyobraźni
pewnego grafomana
z niespełnionymi aspiracjami
on umieszcza mnie
i wbrew mnie
w dziwnych sytuacjach 

napisał mi na raty życiorys
zaimplementował 
wspomnienia wydarzeń
w których nie uczestniczyłem
nigdy nie zapytał o zdanie
nawet przez grzeczność 

a może mi to wszystko
po prostu nie odpowiada
może chciałbym żyć inaczej
pięknie i prosto
bez tego całego bagażu 
wymyślonych doświadczeń

11.09.2025

środa, 10 września 2025

Leciał sobie dron
I uderzył w dom
Dron się rozwalił 
Dom się zapalił
Nikt nie wejdzie doń

10.09.2025

wtorek, 9 września 2025

Wieczór przechodzi w noc

Pora, gdy senność mija,
A myśli toczą dyskusje.
Zwycięzca bierze wszystko,
Nie ma podium dla przegranych
O jeden-dwa cienkie włosy.
Która zwycięży tym razem?
Czy jakieś uporczywe wspomnienie,
Czy pokusa pójścia na skróty w życiu 
Gdy nadejdzie dzień? 

09.09.2025

poniedziałek, 8 września 2025

nie mam czasu

nie przeżywam rozterek moralnych
nieistniejących ludzi
nie roztrząsam z nimi za i przeciw 
jak obornik na jałowej glebie
nie dzielę ich radości i smutków
niespełnionych miłości
nie czytam ich listów
mam swoje życie 
a ono wypełnia cały czas
jaki został mi dany i szkoda mi go 
na platformy streamingowe

08.09.2025

niedziela, 31 sierpnia 2025

system kastowy ma się świetnie

muzycy sesyjni
aktorzy niewymieniani
w napisach końcowych
producenci towarów
sprzedawanych pod nazwą
marki własnej sieci handlowej

w przeważającej liczbie
nigdy nie zostaną mistrzami 
nawet drugiego planu
kto ich zna oprócz ludzi z branży
szklany sufit potrafi rzucać cień
z którego nie ma wyjścia

31.09.2025

piątek, 29 sierpnia 2025

Ewangelia na obecne czasy

Nie walcz ze słabościami
Nie zmagaj ze złymi skłonnościami
Nie przekraczaj własnych ograniczeń
Nie poświęcaj się
Nie męcz
Już nie trzeba

Afirmuj 
Miej własną narrację 
Nieważne jak bardzo
Oddaliłeś się od dekalogu
Czuj się świetnie tu i teraz
Bądź dumny
Przecież szatan nikogo nie wyklucza

I tak miejsce Karola Wojtyły 
Zajęła Ewa Wojdyłło
Też po KUL

29.08.2025

czwartek, 28 sierpnia 2025

zasrani buntownicy

zmieniają się tylko ubrania
buty fryzury muzyka
i nazwy narkotyków

wszystko inne jest niezmienne:
alergia na edukację
zagrożenie chorobami
przenoszonymi drogą płciową
i kultywowanie poczucia wyjątkowości
w stadzie takich samych imbecyli

hippie punk rave grunge emo mod
to tylko kolorowe etykiety
zasłaniające wewnętrzną pustkę
strach przed dorosłością
i brak poczucia odpowiedzialności

w dupie mam taki nonkonformizm
można przegapić prawdziwe życie

28.08.2025

wtorek, 26 sierpnia 2025

nie bój się

nie musisz
agresja słowna
to tylko konwencja
z jej pomocą
rozprawiam się nie z tobą
a z tym wszystkim
co niepotrzebnie mnie obciąża
w związku z tobą
i po związku z tobą

zaciśniętymi w pięści dłońmi
ocieram oczy z powidoków
szczypią wtedy jeszcze bardziej
z warg zlizuję sól szukając na nich
ostatnich niezwietrzałych drobin
twojego smaku

żeby to jeszcze był zwykły kryzys
pana w średnim wieku co się nie może
pogodzić ze starzeniem
ale ja się uparcie wlokę za tobą
od pierwszych dni gdy wtedy
bo zarzuciłaś na mnie jakiś arkan
o nieskończym okresie
zdatności do użytku
i anormalnej wytrzymałości

oddalając się coraz bardziej
w czasie i przestrzeni
niby go popuszczasz i luzujesz
co z tego skoro pętla
wrosła mi w szyję

26.08.2025

niedziela, 24 sierpnia 2025

sobota, 23 sierpnia 2025

piątek, 22 sierpnia 2025

idę

na spotkanie z samym sobą
moimi lękami i nadziejami

z przeszłością i jej wyborami
oraz scenariuszami alternatywnymi

idę spać
a może żyć naprawdę

22.08.2025
Nic tu po mnie.
Wkładam spodnie.

Mądrość etapu

"Byłaś naprawdę fajną dziewczyną.
I było nam razem naprawdę miło."
A potem się zesrało, a może zbyt długo 
byliśmy wobec siebie nieszczerzy.
Nieważne.

Lata lecą, a ja pojąć nijak nie mogę,
skąd ty bierzesz tych ludzi którymi się otaczasz?
Te wszystkie snoby, dupy zza krzaka,
odęci, puści i głupi, zapatrzeni w siebie,
w swoje pieniądze i własne osiągnięcia.
Przecież tak naprawdę ty taka nie jesteś,
więc po co ci oni?

A może teraz ja jestem nieszczery
i boję się przyznać sam przed sobą,
że kochałem pozerkę, zwykłą cizię 
o dużej zdolności mimikry,
umiejącą odnaleźć się w każdym towarzystwie,
do którego przynależność
w danym czasie nobilitowała:
wegetarianie, ekolodzy, punki, yuppies,
aborcyjne aktywistki i adepci jogi?

22.08.2025

to co piszę

nie jest ładne
nie jest ciekawe
nie jest mądre
nie intryguje
nie wzrusza
nie zatrzymuje na dłużej
nawet nie śmieszy
zamierzenie lub nie

nic w tym odkrywczego
nowatorskiego lub chociaż 
udanie naśladującego lepszych
nie ma wartości artystycznych
ani potencjału komercyjnego
nie jest pseudoklasyczne
neoawangardowe parabrutalistyczne
czy quasipostmodernistyczne

jest doskonale mdłe i nijakie
jak współczesne czasy
dlatego świetnie się wpisuje
w obecną epokę literacką

22.08.2025

skóra miasta

miejsce bytowania
symbiotyków i pasożytów
partyjnych i bezpartyjnych
wierzących i niewierzących
dam i kurew
policjantów i złodziei
oraz form pośrednich

codziennie brodzą
w złuszczonym naskórku
pośród petów
drobin czekolady w plastiku
pożółkłych strzępów
najświeższych wiadomości
i nieakatualnych numerów
do call girls

22.08.2025

środa, 20 sierpnia 2025

przestańcie

skończcie z lajkami
bałwochwalczymi komentarzami
robicie tylko krzywdę
influencerom wszystkich płci
amoralnym autorytetom
w popieprzonych czasach

wykrzywiacie im 
prawdziwe odbicia
chwaląc silikonowe biusty
nabotoksowane usta
sterydowe muskuły
obumarłe mózgi
i Bóg wie co jeszcze

wbijacie w pychę 
samouwielbienie
odbieracie wątpliwości
czy posunąć się dalej
by jeszcze bardziej 
zabić siebie

to obciąży wasze sumienia
nie ich 
biednych i pogubionych

20.08.2025

wtorek, 19 sierpnia 2025

piękno z serca pochodzi

ślicznie wyglądasz 
w czerwonej sukni
kolor podkreśla 
wewnętrzny ogień

dlaczego łkasz
czemu się boisz
niech twój strach 
złagodzi myśl

że w kałuży krwi 
będziesz piękniejsza
pięknem prawdziwym
bo twoim własnym

i nie zmieni tego
nawet czarny worek
w którym zabiorą cię
na autopsję

poniedziałek, 18 sierpnia 2025

uzdrowiciele

niepotrzebne
studia medyczne
nawet nie matura
wystarczy natura
bioenergia
czyni cuda
ślepi słyszą
głusi chodzą
chromi widzą
a niemi
przestają palić
zaś holizm
leczy alkoholizm
lub przynajmniej
chcemy w to wierzyć 
jak amerykańskie dzieci
w potwory w szafie

18.08.2025

niedziela, 17 sierpnia 2025

w upalny dzień

słońce zacina światłem w okna
wypala z chodników plamy krwi
po nocnej awanturze skłóconych chmur

brązowieje trawa i skóra na dłoniach
alkohol pity na dworze działa szybciej
ratując wątły budżet gości festynów

ktoś dziś dostanie udaru ktoś się utopi
a ktoś inny rozbije samochodem
dowiem się o tym wieczorem z telewizji

17.08.2025

piątek, 15 sierpnia 2025

Eremita

Żyję w pustelni
Pod sklepieniem czaszki
Spędzam większość czasu
Nad świętymi księgami

Czytam w nich historie
Z mojego życia
Biczując się do krwi
Bez szans przebaczenia

Ciiągle mamlę
Te same litanie
Wzniosłe inwokacje
I akty strzeliste

Błagam o cud
Milczące Niebiosa
Na szczęście dla mnie
Tam wiedzą lepiej

Pewnego dnia
Przewietrzę celę
Otwierając głowę
Strzałem w skroń

15.08.2025

młodość

najgłupszy okres życia
najgorszy czas na wybory
skazujące na dożywocie

jędrnością skóry pawimi ogonami
dżinsami od levisa i martensami
oszukujemy i dajemy się oszukać

że nas nie dotknie artretyzm
łysienie otyłość i osteoporoza
oraz niezgodność charakterów

15.08.2025

nie przecisnę się

otarty naskórek
przejście do innego wszechświata

niestety
tylko dla drobnoustrojów

14.08.2025

niedziela, 10 sierpnia 2025

Ostrzegam!

Wielki Babilon
nigdy nie upadnie,
zniewolone serca
tworzą jego mury.

Starałem się wyjąć 
Chociaż swoją cegłę,
ciężko mi to szło
z rękami w kajdanach.

Cóż, nie udało się.
Przyłączyłem się
i teraz gorliwie tropię
potencjalnych zbiegów.

10.08.2025

Kawiarnia

Znudzona łyżeczka dzwoni
o krawędź horyzontu zdarzeń,
poza który wpadły bezpowrotnie
kostki cukru. Telefon milczy.

10.08.2025

sobota, 9 sierpnia 2025

Opisanie z natury

Znacie ten gatunek
Żarłacz gównozjad
W odróżnieniu od innych
Przedstawicieli rodziny
Bytuje na lądzie
Opanował w pełni żyworodność
Potrafi niepostrzeżenie 
Wmieszać się w tłum ludzi
I wtedy zaczyna łowy

Nakłada na talerz więcej
Niż sam waży
Nie podaruje żadnej potrawie
Potem albo większość
Zostawia na stole albo pakuje 
Do wcześniej przygotowanych
Plastikowych pojemników 
Mimo zastrzeżenia w treści regulaminu
Widocznego na drzwiach jadalni

Nie kąsa ludzi
Choć znaczące spojrzenia
Odbiera jako wyzwanie
Wtedy potrafi być agresywny
Wydaje gniewne pomruki
Lub imituje ludzką mowę
Głównie wulgaryzmy

09.08.2025

statystyka

mam na koncie
więcej zablokowanych stron
niż znajomych

i codziennie
zbliżam się
do nieskończoności

09.08.2025

Hej!

Spotkajmy się

na rogu ulic
Przebaczenia
i Pojednania

w Jeruzalem Niebieskim

09.08.2025

Dzisiejsze czasy

Po alkoholu
Nie działaj pochopnie

Nim zdejmiesz spodnie
Chociaż się przedstaw

09.08.2025

piątek, 8 sierpnia 2025

W swoich wierszach

Kłamię jak z nut
Łżę jak najęty
Kłamstwo kłamstwem poganiam
Fałszem w każdym wersie
Oszukuję was i siebie

Że nienawidzę
Że mi nie zależy
Że mi wręcz wisi
Że gardzę
Że mam w dupie
Że nie chcę znać
Że nie
Nie
I jeszcze raz
Nie

A to wszystko nieprawda
Nawet teraz

08.08.2025

Nocami

czytam palcem gwiazdy na niebie -
kosmiczny alfabet Braille'a -

a one wróżą z mojej dłoni mrużąc oczy. Niektóre spadają śmiertelnie wyczerpane.

Mnie nawet Zodiak nie chce się złożyć
w żadną sensowną wypowiedź,

zaś moje dermatoglify są nieczytelne
z powodu niskiej rozdzielczości;

nie da się z nich przewidzieć
przyszłości Wszechświata.

Wiódł ślepy kulawego,
uczył Marcin Marcina.

08.08.2025

środa, 6 sierpnia 2025

Wyliczanka

Za dużo gadam
Za kiepsko piszę
Za często kłamię
Za szybko myślę
Za krótko śpię
Za staro wyglądam
Za mało zarabiam
Za szczerze nienawidzę
Za bardzo tęsknie
Za mocno wierzę

06.07.2025

wtorek, 5 sierpnia 2025

Niepogodzonym

Znacie to powiedzenie
O miłości i korozji
Znacie ten związek frazeologiczny
Miłość życia
Wszystko to gówno
Totalne gówniane gówno

Kochać kogoś do ostatniego gwoździa
Wbitego w wieko trumny
Pięćdziesiąt lat po rozstaniu
To po prostu niemożliwe

Miłość jest ustawicznym procesem poznania
Akceptacji i przymykania oczu
To drugie nawet częściej

Znałeś kiedyś kogoś
Przez pewien czas
Potem dużo się zmieniło
Ty jesteś inny
Ona jest inna
Być może tak inna
Że trzeba by było
Chodzić przez całe życie
Z zamkniętymi oczami

Jeśli myślisz że kogoś nadal kochasz
Tak naprawdę kochasz 
Niespełnione nadzieje
Niezrealizowane plany
Nierealne oczekiwania
A tak przede wszystkim
Nieistniejącego człowieka
Fantoma którego sobie stworzyłeś
I powodującego ból choć mógłbyś 
W każdej chwili opuścić Solaris

niedziela, 3 sierpnia 2025

Ocean Zegrzyński

Fale tsunami podmywają zamki
Mury z łoskotem walą się do wody
Miały być symbolem siły i władzy

Ale porzucone przez budowniczych
Słabną z kolejnym zadanym ciosem
Nie będąc już w stanie trzymać gardy

A jutro rano przyjdą kolejni zdobywcy
Obejmą tę ziemię w posiadanie i postawią
Nowe warownie znowu zbyt blisko brzegu

03.08.2025

środa, 30 lipca 2025

Szukając piękna

Idę w poprzek
Umowną linią łącząc punkty
Obcych sobie nurtów

Dres i szpilki
Sandały i skarpetki
Gotyk i rock gotycki
Rewolwer i melonik

Ktoś powie
Że eklektyzm
Trudno

30.07.2025

wtorek, 29 lipca 2025

Usłyszałem jego gitarę

W przejściu podziemnym
Między nocą a świtem
Poczęstowałem papierosem
Był rozmowny

"Obiecujący szarpidrut
Duży potencjał by zostać
Głosem pokolenia
To ja

To były pionierskie czasy
Można wreszcie było
Przeklinać w piosenkach
Bez ingerencji cenzury

Duże firmy biły się o mnie
Podtykając pod długopis
Kontrakty korzystne
Wyłącznie dla nich

Zbyt krótko wąchałem proch
Nabierali mnie i okradali
Pasąc kolejne podbródki
Powiedziałem im DOŚĆ!

Założyłem własną wytwórnię
Sam byłem prezesem
Członkiem zarządu
Impresario i księgowym

I te wszystkie osoby
Którym wreszcie mogłem 
Bezgranicznie zaufać...
Oni też mnie okradli"

29.07.2025

poniedziałek, 28 lipca 2025

Mam talent

(pisane na kolanie)

Osiągnąłem biegłość
W drukowaniu kiczy
Ile ich powstało
Tego nie policzę

Piszą mi się same
Jakoś od niechcenia
O dawnej miłości
I braku spełnienia

Wciąż te same kalki
I zespoły pojęć
Oklepane frazy
Zero nowych ujęć

Nic to nie przeszkadza
Wrażliwcom się wzruszać
Po co psuć co działa
Stare mury skruszać

28.07.2025

niedziela, 27 lipca 2025

To wszystko

Co miałem do powiedzenia
Nie ma sensu się powtarzać
Wołać nie słysząc nawet echa
Modlić się do pustych ram
Wyciągać z pamięci pomięte cienie
I obnosić jak relikwie na procesji
Może wreszcie dorastam
Dojrzewam do samodzielności
Trochę późno
Fakt 
Ale ile radości daje mi to
Że przestałem rozmawiać 
Z Tobą w myślach
Nie mogąc tego robić naprawdę

25.07.2025

eLosing

portal dla singli bez aspiracji
na nic już nie liczą
niczego nie oczekują
życiowe przegrywy
rozjechani przez traumy
jak ślimaki przez rowerzystów
nikogo tu nie znajdą
oprócz takich jak oni
bojących się kolejnych ran
bo stare jeszcze się jątrzą

27.05.2025

sobota, 26 lipca 2025

minęła dwudziesta

powiedzieli w radiu
zamyśliłem się
magiczna liczba
przełom
już nie popołudnie
już nie nastoletniość

kończą się wtedy 
młodzieńcze miłości
zostają za nami
młodzieńcze przyjaźnie
anihilują w zderzeniu z życiem
młodzieńcze ideały

stajemy jeszcze bardziej tymi
z którymi walczyliśmy
gorliwiej czynimy to
z czego się śmialiśmy

dlatego nie odgrzewam
starych czasów
nie chodzę na koncerty
profesjonalnych butowników
nie jeżdżę na cepeliady

siedzę w kuchni
i słucham nudnej 
państwowej rozgłośni
na falach długich
ciesząc się że pod wieczór
nie muszę już nikogo udawać

26.07.2025

piątek, 25 lipca 2025

to je moja laska

moja laska jest fantastyczna
świetnie mnie rozumie
wspiera w potrzebie
nie strzela fochów
żeby było pikantniej
ma siostrę bliźniaczkę
o którą nie jest zazdrosna
fajnie wyskoczyć na miasto
pod ręce z obiema

24.07.2025

środa, 23 lipca 2025

nie obchodzi mnie

śmierć kolejnych kabotynów
ciągle na bani albo haju
wiecznych chłopczyków i dziewczynek
niczego sobą niereprezentujących
nie mających pojęcia o niczym
bo szkolna ławka uwierała w tyłek

popularnych tylko dlatego
że zachwyceni wielbiciele
mają jeszcze w sobie resztki wstydu
i przez to nie potrafią przekroczyć barier już dawno sforsowanych przez idoli
choć bardzo za tym tęsknią
bo to takie rockandrollowe

każdego dnia umierają
nikomu szerzej nieznani dobrzy ludzie
ich nazwiska nie widnieją w newsach
ich normalność za życia nie była trendy
zbyt kameralni zbyt skromni
by stać się częścią ikonostasu
w jaskini pop kultury

23.07.2025

wtorek, 22 lipca 2025

Są dni

kiedy zapachy krzyczą 
szczególnie głośno
pizza kebab hot dog
wołowina pięć smaków

Wyjmuję wtedy z kieszeni
dwudniową bułkę 
łamię ją jak Chrystus chleb 
i karmię zmarznięte gołębie

Ja zjem później
jeszcze nie czas
kuchnia freegańska 
najlepiej smakuje nocą

22.07.2025

niedziela, 20 lipca 2025

Moje królestwo

rozpościera się od tysiąc dziewięćset
dziewięćdziesiątego trzeciego
do dziś.

Wiele przetrwało,
choć władzę sprawuję
wyłącznie z ukrycia.

Jednakże jak każde imperium
traci swój obszar, bo słabnie
mój niewidzialny tron.

Nie planuję następcy,
rozpadnie się pewnie w wyniku buntu 
coraz śmielszej części mnie.

Na razie podnoszą się w nim 
wezwania do pokojowej abdykacji.
Moje królestwo kiczu.

20.07.2025

Czasami

jeszcze mijasz mnie na ulicy
pod postacią awatara.
Jesteś zupełnie inna, a jednak
jakiś dawny szczegół
przykuwa moją uwagę:
uśmiech, kręcone włosy, 
albo barwa głosu.
Serce zamiera na okruch czasu,
a sam czas gwałtownie
przeskakuje dekady wstecz.
Po chwili wszystko powraca
na właściwe miejsca. Ludzie,
jakby nic się nie wydarzyło,
kontynuują zaczęte czynności,
nie wyłączając mnie. I nikt
niczego nie zauważył. 
A ja zapominam. 
A przynajmniej
bardzo 
tego 
chcę.

19.07.2025

czwartek, 17 lipca 2025

Tak będzie

Pewnego dnia zburzą bloki
w których mieszkaliśmy
w latach młodości

Wypędzą wszystkie cienie
a one spłoną bezgłośnie
w słonecznym świetle

Jeśli będę wtedy jeszcze żyć
nie będę mógł już spoglądać
na dwunaste piętro

Postawią coś nowoczesnego
i bardziej funkcjonalnego
odpowiedniego do czasów

A tam historia zacznie się od nowa
chłopak pozna dziewczynę...
i niech na tym skończą się analogie

17.07.2025

Wykraczamy poza świat natury

Ani dwóch półgłówków,
ani z czterech ćwierćinteligentów,
nie da się złożyć 
jednego człowieka rozumnego.

To udowadnia, że ludzie
są istotami transcendentnymi.
Opis matematyczno przyrodniczy
jest niewystarczający.

17.07.2025

Taktyka

Przekuwam słabość w siłę
A klęskę w zwycięstwo

Gdy mnie przyłapują
Jak gadam do siebie
Tłumaczę wtedy
Że myślę na głos

To jednak lepiej wygląda
W oczach ludzi

17.07.2025

wtorek, 15 lipca 2025

Cafe Manekin

Schody do piwnicy 
Już tylko piwnicy
Par excellence
I niczego więcej

Warszawa bawi się teraz 
Inaczej i gdzie indziej
Pije szoty wciąga krechy
I jest bardzo samotna

15.07.2025


http://www.old.sdk.pl/attachments/article/11/historia_SDK_strony_1_29.pdf

niedziela, 13 lipca 2025

podwórko nocą

(spacer z psem)

miarowe grzmoty
plenerowego koncertu
mieszają się 
z krzykami orgazmu

publiczność wiwatuje
nie mogę zgadnąć
czy tym na scenie
czy tym w łóżku

12.07.2025

wtorek, 8 lipca 2025

Jakoś tak

przestało mi zależeć
na autopromocji. 
Bo nie mam nic
do zaproponowania.
Ile można jechać
na jednym grepsie,
ile pisać o tym samym.
Nudne to jak portale
z pornografią, albo
z apokaliptycznymi proroctwami 
samozwańczych wizjonerów.
Żebym chociaż miał 
ich charyzmę, 
by kogokolwiek porwać,
kimś wstrząsnąć, a może
i wzruszyć. A tak
pozostaje tylko
wzruszenie ramionami
i odwrócenie głowy
by zamaskować zażenowanie.

08.07.2025

najszybciej

wiarę można stracić
przez sakrament
niemiłosiernej pokuty
kapłaństwa bez powołania
lub nieudanego małżeństwa

07.07.2025

poniedziałek, 7 lipca 2025

obalam mity
obłudnie ascetycznego
eremity
celebryty

07.07.2025

Jestem odczarowany/rozczarowany

Czar prysł. Dulcynea z Toboso
znowu jest Aldonzą Lorenzo.
Może ugrzązłem w fikcji
jak owad w żywicy, bo pamięć
pomieszała się z zapachami,
których nigdy nie czułem,
niewidzianymi widokami
i pocałunkami z równoległej
schizofrenicznej nierzeczywistości?
To zapewne wie tylko ona - ta, 
która nigdzie nie zaistniała 
poza moim układem limbicznym.

07.07.2025

czwartek, 3 lipca 2025

triumf woli

zdecydowałem
zadecydowałem
tupnąłem
tąpnęło

03.07.2025

skoro już tu zaglądacie

i nikt przy wejściu 
nie pobiera opłat za bilety
wypadałoby czasem 
zamieścić komentarz
najlepiej szczery
nie obrażę się
nie popłaczę
nie trzasnę drzwiami
ucieszę się


środa, 2 lipca 2025

w zasadzie

to dobrze się stało
przestałem tęsknić
i mogłem ogłosić zwycięstwo

paradoks polega na tym
że zaczynam tęsknić
za tą tęsknotą bo

usunięcie tak dużej
objętości wywołało
emocjonalne podciśnienie

i teraz noszę w sobie
żarłoczną pustkę
wsysającą mnie od wewnątrz

kiedy już dojdzie do skóry
połknie ją jak kożuch na mleku
wypluje włosy i obliże usta

a potem pójdzie szukać
nowego żywiciela więc uważaj
bo może dopadnie ciebie

chociaż akurat ty 
nie musisz się niczego obawiać
dwa minusy dają plus

może spotkanie dwóch nicości 
zrodzi życie wewnętrzne
chociaż na poziomie ameby

02.07.2025

piątek, 27 czerwca 2025

Stara miłość
Nie rdzewieje
Przeważnie 
Po jednej stronie

27.06.2025

Ewolucja jest fascynująca

a wbrew przeciwnym przekonaniom
dzieje się na naszych oczach.

Dotyczy wszystkiego i wszystkich,
nie jesteśmy wolni od jej działania.

Gdy rozpadają się młodzieńcze paczki
i każdy podąża dalej swoją własną drogą,

lub kończą wielkie miłości tych, co byli 
dla siebie stworzeni od założenia świata,

wspólnotowe DNA pod wpływem czasu
ulega nieodwracalnym mutacjom

i choć byliśmy niegdyś jednym gatunkiem,
nie mamy już o czym rozmawiać.

27.06.2025

czwartek, 26 czerwca 2025

Krótka księga moich przemian

Pogrubiłem skórę
Zalizałem rany
Utwardziłem serce
Opanowałem tiki
Stępiłem zęby
Wypaliłem się
Ostygłem
Zgasłem

26.09.2025

poniedziałek, 23 czerwca 2025

Naprawdę

chciałbym zmazać
całą ohydę swojego życia.

Urodzić się po raz wtóry
i nie popełniać już zła.

Móc paść w ramiona tym,
których skrzywdziłem,

śmiać się razem z nimi
aż do łez. 

Wybaczyć wszystko wszystkim,
nawet samemu sobie.

Nic z tego. CV napisane
i z nim odejdę na zawsze.

23.06.2025

sobota, 21 czerwca 2025

Nie

Nie zabiegam o rozgłos
Jeśli moje wiersze są coś warte
Wydawcy sami do mnie przyjdą
Z lukratywnym kontraktem
A może skontaktują się
Dopiero z moimi wnukami
Jeśli zaś nie są warte nic
Tym bardziej nie będę
Zapychać skrzynek mailowych
Kulturalnych periodyków
Bo po co

21.06.2025

Ludzie

Zbudowali obce domy
Przybrali obce twarze
Mówią z zapałem
O obcych mi sprawach
Odpychają 
Obcą mentalnością
Przestałem być u siebie
Stałem się kimś obcym
Na własnym podwórku
Gdzie kiedyś 
Grałem w kapsle

21.06.2025
Nie tylko otyli
Chętnie kupują 
Odzież na wagę

21.06.2025

niedziela, 15 czerwca 2025

tajemnica

siedzi we mnie 
stary dziad
ciągle mi 
dokłada lat

kopie w kolana 
depcze nadgarstki
nie daje podbiec 
do autobusu
kneblując usta 
i utrudniając oddychanie

nie wiem co mu zrobiłem 
co jestem mu winien
czy to zemsta 
czy zazdrość
czy może zwykła
bezinteresowna nienawiść
każe mu 
upodabniać mnie do siebie

15.06.2025

piątek, 13 czerwca 2025

Post mortem

Przestałem się zamartwiać,
Co będę robić w Niebie,
Jeśli Bóg pozwoli tam trafić.
Ograniczony rozum kreślił
Wizję totalnej wiecznej nudy,
A nuda zniechęca do starań.

Dziś mnie olśniło, przyszła refleksja:
Przecież patrząc w oczy dziewczynie
(Zresztą niejednej, tak jakoś wychodziło),
Powtarzałem nie raz owo faustowskie
"Verweile doch, du bist so schön!"
I nie byłem ani trochę znurzony.
Niestety wtedy zjawiał się Mefistofeles,
Jak diabeł z pudełka lub filip z konopi,
I porywał mi duszę do piekła rozczarowań.

Skoro Bóg stworzył je i mnie,
To takimi chwilami dał przedsmak
Doświadczenia nieskończonej miłości,
A miłość nie jest ani trochę nudna,
O czym świadczy niezliczona ilość
Polskich komedii romantycznych
I ckliwych cygańskich romansów 
Śpiewanych po rosyjsku, więc 
Zanurzę się w niej z ciekawością
Oraz pewną zdrową dawką
Lęku przed nieznanym.

13.06.2025

czwartek, 12 czerwca 2025

Hiperrealizm

Nie mam snów
Wszystkie już wyśniłem
A nie lubię powtórek
Nie mam marzeń
Wyczerpałem cały zapas
Żadne się nie spełniło
Nie kupuję nowych płyt
Wszystkie moje piosenki
Już zaśpiewano
Wliczając w to pastisze
Nieudane covery
I złośliwe parodie
Wszystko już było
Wszystko się wydarzyło
Skończyło za wcześnie
Jak pula urlopów na żądanie
Może czas przełożyć baterie tam
Gdzie istnieje jeszcze nadzieja

12.06.2025

wtorek, 10 czerwca 2025

co było a nie jest

tamten szlak turystyczny
do dziś z dumą
nosi blizny
po bieżnikach ich butów

tamta plaża nad rzeką
jeszcze pachnie ich śmiechem
kiedy z zażenowaniem
opalali się nago

w podartych marzeniach
o wspólnym życiu
czasem jeszcze widać
cień oswojonego ogniska

10.06.2025
poznałem go
po czarnym kapeluszu
upewniłem się
gdy wykonał moonwalk

10.06.2025

poniedziałek, 9 czerwca 2025

czwartek, 5 czerwca 2025

www.dreamtime.com

szeroki wybór
mnóstwo kategorii
moje ulubione to
minione zdarzenia
i historie alternatywne

wieczorem wchodzę tam 
i ściągam do mózgu fragmenty życia
przeżywam na nowo te miłe
a tragiczne łudzą happy endami
których nie było

05.06.2025

wtorek, 3 czerwca 2025

milczę bo

nie mam ci nic więcej 
do powiedzenia
nie będę zanieczyszczał 
słowami powietrza
wzorem galaktyk 
oddalamy się od siebie
i nigdy już się nie spotkamy

może wreszcie 
kiedyś w końcu pęknie
to przedziwnie jednostronne 
splątanie kwantowe
ale nawet ciebie 
ono jakoś dotyka
bo masz mnie w nazwisku
obecnego męża

03.06.2025

niedziela, 1 czerwca 2025

Godzina 23:17

Dym z papierosa odbija się od ściany
Miesza z głosami brzuchomówcy
O przeciętnej przekątnej ekranu
Świetnie imitującego różnych polityków

Opada mi na twarz 
Nie pozwalając dojść do języka
Niedopracowanym myślom
W tym czasie kosteczki słuchowe 
Posłusznie pomagają w żmudnym procesie 
Zamiany drgań na impulsy elektryczne

Trzeba wywietrzyć pokój
Wyłączyć telewizor
Połknąć leki
I iść spać

01.06.2025

sobota, 31 maja 2025

O publikacjach w poetyckich periodykach

Za każdym razem, kiedy 
przychodzi do mnie mail
informujący o publikacji,
czuję się jak podwórkowy grajek,
którego ktoś wypchnął na scenę,
ustawił w oślepiającym świetle
i wręczył mu nagrodę grammy
za album roku, którego nie nagrał.

To wszystko bardzo miłe,
ale zarazem mocno krępujące,
choć Nikodem Dyzma 
nie miałby takich obiekcji.


31.05.2025

Puścili mnie! Ale fajnie😄

https://www.magazyn-suburbia.com/post/micha%C5%82-piechutowski-cztery-wiersze-1

piątek, 30 maja 2025

przecież

nie byłaś pierwszą
na którą zwróciłem uwagę
naprawdę
byłaś punktem na osi współrzędnych
pomiędzy innymi

dlaczego akurat ty
ciążysz mi jak ołów w butach nurka
nie pozwalając na swobodny marsz
drepczę po dnie wzbijając tumany mułu
i nie mogę cieszyć się widokami

czy to dlatego że akurat my
poszliśmy do łóżka
czy dlatego żeśmy z niego wyszli
i już nigdy nie wrócili

30.05.2025

niedziela, 25 maja 2025

Pokrętna droga do gwiazd

W 1918 roku młody zakonnik 
Maksymilian Maria Kolbe, dziś święty,
opracował teorię wehikułu Eteroplan,
prekursora rakiety wielostopniowej,
umożliwiającego lot w kosmos.

Postulował wystrzelenie najpierw
statku bezzałogowego, 
analizę danych po powrocie na Ziemię,
usunięcie niedopracowań; lot ludzi
miał być zwieńczeniem całego procesu.

Pomysł nigdy nie został zrealizowany,
a ojciec Kolbe zamiast lotami w kosmos
zajął się wskazywaniem drogi do Nieba.
Mając 47 lat został zamordowany 
w Auschwitz przez niemieckich zbrodniarzy, 
kiedy ofiarował swoje życie za innego więźnia.

----------

W latach II wojny światowej esesmam
Werhner von Braun, zbrodniarz wojenny,
brał udział w skonstruowaniu V-2,
pierwszego na świecie pocisku balistycznego,
niosącego śmierć, strach i zniszczenia.

Z jego inicjatywy przy produkcji pracowali
więźniowie obozów koncentracyjnych,
25 tysięcy z nich nie przeżyło tego czasu.
Tuż przed kapitulacją nazistowskich Niemiec 
poddał się Amerykanom, a ci zatrudnili go,
by teraz broń konstruował dla nich.

Następnie został pierwszym dyrektorem
jednego z ośrodków badawczych NASA,
przyczyniając się do rozwoju rakiet
zarówno o zastosowaniu militarnym,
jak i do załogowych lotów kosmicznych.

Dzięki niemu dokonano udanego lotu
na Księżyc. I choć w końcu zaczęto
wytykać mu w prasie wojenną przeszłość,
nigdy nie odpowiedział za swoje czyny.
Zmarł w wieku 65 lat w wyniku choroby.

----------

Co jeszcze łączy tych dwóch ludzi? Powiecie,
że antysemityzm. Czy von Braun nim był - 
trudno wyrokować. Z pewnością gardził 
każdym ludzkim życiem i pewnie było mu
wszystko jedno, kogo zabija ciężką pracą.
A Kolbe? W jego czasach wierzono, że
"Protokoły Mędrców Syjonu" to prawda.
I choć był krytyczny w stosunku do Żydów,
polecał modlić się o ich nawrócenie.

25.05.2025

Publikacja w Akancie